Świętości, upadki i nawrócenia. Historia chrześcijaństwa. Tom 1 Od narodzin Jezusa do upadku Konstantynopola wyd. 2022
| liczba stron: | 632 |
| obwoluta: | nie |
| format: | 16,5 cm x 23,5 cm |
| papier: | kreda |
| oprawa: | twarda |
| data wydania: | 04.03.2022 |
| ISBN: | ISBN 978-83-7553-334-7 |
| EAN: | 9788375533347 |
dodaj do przechowalni
Żeby mieć argumenty, trzeba posiąść wiedzę. Żeby skutecznie bronić Kościół, trzeba poznać jego historię. Najlepiej taką, która wyszła spod pióra wybitnego pisarza i przekonanego wyznawcy, a nie zdeklarowanego lub zamaskowanego wroga. Ten ostatni bowiem zawsze będzie posługiwał się manipulacją, udając „obiektywnego” badacza w celu siania wątpliwości. W ten sposób powstało wiele błędnych stereotypów na temat życia Jezusa i funkcjonowania Kościoła na przestrzeni dwudziestu wieków. Z takimi stereotypami rozprawia się Autor tej książki. Drugim z powodów powstania dwutomowej, bogato ilustrowanej historii chrześcijaństwa, zatytułowanej znamiennie „Świętości, upadki i nawrócenia”, był kryzys, jaki obecnie dotyka Kościół w świecie.
Wybitny historyk i pisarz prof. Wojciech Roszkowski, twórca takich bestsellerów jak „Świat Chrystusa”, „Roztrzaskane lustro” i „Bunt barbarzyńców”, w żadnym wypadku nie zgadza się z opiniami, że kryzys ten jest zwiastunem ostatecznego upadku Kościoła. Autor dowodzi, że Kościół od swego zarania zmagał się z rozmaitymi wyzwaniami i konfrontowany był z przeróżnymi zagrożeniami, inicjowanymi od środka i z zewnątrz. A przecież jednak zawsze znajdował siły oraz sposoby, by kryzys pokonać i kontynuować swoją misję. Zwyciężał mocą i aktywnością swoich wyznawców; przez karty tej książki przewijają się najwięksi z nich.
Prof. Roszkowski uważa, że z Kościołem jest trochę tak, jak z rodziną – i w jednej, i w drugiej wspólnocie są tacy, którzy troszczą się o jej dobrostan, oraz tacy, którzy działają na jej szkodę. Opisuje z wielkim znawstwem i erudycją zarówno budowniczych, jak i niszczycieli, rozprawiając się przy tej okazji z wieloma utartymi przez kręgi wrogie katolicyzmowi dyskredytującymi opiniami. Ilustracje do tych niezwykle interesujących szkiców z dziejów chrześcijaństwa stanowią wspaniałe dzieła sztuki największych mistrzów; widać, jaką potężną inspiracją dla wielkich artystów była Biblia. Pierwszy tom kończy się upadkiem Konstantynopola. Drugi będzie doprowadzony do czasów najnowszych; ukaże się na przełomie czerwca i lipca 2021 r.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury - państwowego funduszu celowego.
|
I. ŚWIADKOWIE |
9 |
|
Krzyż * Fiat voluntas tua * Posłaniec Boży * Rozdarcie zasłony w Świątyni * Co Piłat raportował Tyberiuszowi? * Całun * Światło Ducha Świętego * Rybak z Kfar Nahum * Opowieść celnika Mateusza * Dobra Nowina Marka * Dzieła lekarza z Antiochii • Mądrość i wolność u świętego Pawła * Nestor apostołów * Drogi uczniów * Pierwsi chrześcijanie |
|
|
II. W ŚWIAT |
119 |
|
Zburzenie Świątyni jerozolimskiej * Cień Hegezypa * Judeochrześcijanie * Prośba Klemensa o zgodę * Biskup Ignacy z Antiochii * Śmierć ucznia Jana * Apologeta z Palestyny * W afrykańskim Scillum * Kanon Pisma Świętego * Apokryfy * Gnoza * Święty biskup Lyonu i jego dzieło * Pierwszy papież łacińskojęzyczny * Męczennice pierwszych wieków * Błogosławiona z galijskiego Agendicum * Pogrom aleksandryjski * Wyzwanie Maniego |
|
|
III. KU KATASTROFIE RZYMU |
221 |
|
Prześladowania Dioklecjana * Z oberży na tron * Początki monastycyzmu * Kryzys ariański i nestoriański * Szkoła neoplatońska a chrześcijaństwo * Intelektualiści wczesnego Kościoła * Historia Euzebiusza z Cezarei * Wielka rzeź w Persji * Chrystianizacja Kaukazu * Tajemnice Aksum * Obrońca ortodoksji * Mędrzec z Betlejem * Najpiękniejsza książka starożytności * Święty patron Tours * Apostoł Irlandii * Katastrofa Imperium Rzymskiego |
|
|
IV. WCZESNE ŚREDNIOWIECZE |
343 |
|
Na ruinach Rzymu * Teokracja bizantyjska * Ex occidente lux * Ofiary Wandalów * Dzieło Benedykta z Nursji * Odrodzenie Kościoła na Zachodzie * Chrystianizacja ludów germańskich * Renesans karoliński * Niszczyciele obrazów * Chrześcijaństwo w Arabii przed islamem * Kościół wobec islamu * Męczennicy z Kordoby * Misje chrześcijańskie wśród Słowian * Spory wokół prymatu papieża * Zapaść Kościoła rzymskiego * Cluny * Ogień wiary w Polsce * Chrystianizacja Węgier * Narodziny „świętej Rusi” * Wielki rozłam 1054 roku |
|
|
V. ROZKWIT I PROBLEMY |
493 |
|
Reforma gregoriańska * Krucjaty * Frankońska święta * Zbuntowani * Walka o dominium mundi * Zakon kaznodziejski * Sądy inkwizycji * Dobry duch z Asyżu * Mistrz Pierwszej Przyczyny * Święty król Ludwik * Katedra i uniwersytet * Cud Bolseny * Wiek świętych kobiet * Święta Katarzyna ze Sieny * Schizma zachodnia * Dziewczynka-król * Wiara pod przymusem nie zobowiązuje * Dziewica Orleańska * Upadek Konstantynopola |
|
Krzyż
W krajobrazie sporej części naszej planety nie sposób nie zauważyć symbolu krzyża. Widać go na szczytach wież kościołów i kaplic, a także w przydrożnych kapliczkach lub wielu innych miejscach publicznych, gdzie przypomina o chrześcijańskim dziedzictwie tego obszaru. Zobaczyć go można także na szyjach i w rękach milionów wiernych. W innych rejonach świata krzyż występuje niezwykle rzadko: jest, jak w krajach muzułmańskich, zakazany lub, jak w Chinach, usuwa się go z widoku gdzie tylko można. Podobna tendencja zaczyna się pojawiać w krajach Zachodu, gdzie „oświeconym” warstwom ludności krzyż najwyraźniej przeszkadza. Niektórzy antychrześcijańscy gorliwcy powtarzają, że jest to symbol nienawiści, a nawet, że krzyż zabija.
Czyżby więc krzyż jako symbol chrześcijaństwa zabijał? Tak, krzyż zabijał, bo był w starożytności narzędziem strasznych tortur, prowadzących nieuchronnie do śmierci skazańca. Krzyż (crux) był w świecie rzymskim słowem budzącym grozę zwłaszcza pośród niewolników. Znane tam były trzy rodzaje krzyża. Jeden miał kształt litery X, drugi – litery T, trzeci zaś powstawał przez umieszczenie belki poprzecznej nie na końcu pala, ale nieco poniżej niego. Karę ukrzyżowania wymierzano niewolnikom, rzadziej cudzoziemcom, a zupełnie wyjątkowo wolnym obywatelom za bandytyzm, piractwo, dezercję, gwałt lub rozruchy uliczne, a w przypadku niewolników – nawet za drobniejsze przestępstwa. Po otrzymaniu chłosty skazaniec zanosił krzyż lub częściej jego poprzeczną belkę na miejsce stracenia i tam był przybijany lub przywiązywany do krzyża. W pierwszym przypadku śmierć następowała szybciej, na skutek wykrwawienia, w drugim agonia trwała dłużej, często wiele dni, a ukrzyżowany umierał głównie z głodu. Egzekucje przez ukrzyżowanie odbywały się poza murami miast, w Rzymie na przykład za Porta Esquilina, gdzie często można było zobaczyć konających w mękach ludzi, jęczących z bólu, głodu i pragnienia. „Łagodniejszy” wyrok pozwalał przyspieszyć śmierć skazańca przez połamanie mu nóg, co skracało jego cierpienia. Zwłoki ukrzyżowanych pozostawiano na widok publiczny bez pogrzebu, na pastwę sępów i głodnych bezpańskich psów. Ukrzyżowanie było śmiercią nie tylko okrutną, ale najbardziej poniżającą. Groza krzyża wisiała nad każdym niewolnikiem, zmuszając go do posłuszeństwa. Nie odstraszała natomiast na ogół najbardziej zdeprawowanych jednostek od zabójstw czy innych ciężkich zbrodni1.
Krzyż służył więc do zabijania, i to okrutnego. Czym była jednak śmierć na krzyżu Jezusa Chrystusa w kwietniu 30 roku naszej ery? Został On ukrzyżowany w wyniku wyroku politycznego wydanego przez prokuratora Judei Poncjusza Piłata, ale z poduszczenia Sanhedrynu, który uznał posłannictwo Chrystusa za bluźnierstwo. Przekaz o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa pochodzi od świadków, którzy po Jego uwięzieniu i śmierci rozpierzchli się ze strachu, ale po stwierdzeniu, że grób jest pusty, a płótna w nim leżące wskazują na niemożliwość wyniesienia zwłok, a także po zetknięciu się ze Zmartwychwstałym uwierzyli w Jego misję odkupieńczą i głosili tę Dobrą Nowinę wbrew wszelkim prześladowaniom, także w obliczu śmierci. Kilkudziesięciu tych świadków musiałoby chyba ulec zbiorowemu szaleństwu, by głosić swe twierdzenia wbrew przywódcom religijnym swego narodu, tym bardziej że pochodzili z gminu, a nie ze świątynnej arystokracji.
Kim był Jezus Chrystus? Wielokrotnie używał On słów „Ja Jestem” (ehjeh asher ehjeh), przypominających słowa, które usłyszał Mojżesz z gorejącego krzaka na górze Synaj. Gdy faryzeusze dziwili się, że spotkał Abrahama, mówiąc: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?”, Jezus odparł wprost: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: zanim Abraham stał się, Ja Jestem”2. Powiedział także o tym wprost, zeznając przed arcykapłanami i wiedząc, że grozi to śmiercią. Święty Mateusz zanotował: „Najwyższy kapłan rzekł do Niego: ‘Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?’ Jezus mu odpowiedział: ‘Tak, Ja Nim jestem’”3.
Dla wrogów chrześcijaństwa krzyż jest tylko kawałkiem metalu, którym można uderzyć w głowę i zabić. Gdyby jednak rozumieli, czego symbolem jest on dla chrześcijan, nie formułowaliby swoich absurdalnych twierdzeń. Dla chrześcijan krzyż był i jest symbolem bezgranicznej miłości Boga do człowieka, który Swego Syna posłał na ziemię, by przywrócił ludziom nadzieję w sens życia i umarł za nich w mękach, by zmazać ich grzechy. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus ustanowił pamiątkę Swej ofiary: „Wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał mówiąc: ‘To jest ciało Moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na Moją pamiątkę’. Tak samo wziął i kielich po wieczerzy, mówiąc: ‘Ten kielich to Nowe Przymierze w krwi Mojej, która za was będzie wylana’”4. Taki jest najgłębszy sens misji Jezusa Chrystusa, misji upamiętnianej w każdej Mszy świętej i w każdej Drodze Krzyżowej umieszczonej w każdym kościele katolickim.
Zrozumienie znaczenia krzyża wymaga zrozumienia istoty zła i grzechu. Krzyż oferuje jedyne wytłumaczenie sensu cierpienia jako czynnika niwelującego grzech, skoro ofiarę taką złożył Syn Boży. Nikt nie musi przyjmować takiego wyznania wiary, powinien jednak zastanowić się nad jakimkolwiek alternatywnym i logicznym wytłumaczeniem sensu cierpienia i wydarzeń historycznych, które legły u podstaw wiary chrześcijan.
Świadectwo ewangeliczne trzeba czytać zgodnie z duchem epoki, w którym powstało. Znaczenie pewnych wydarzeń było w tamtych czasach podkreślane przez przypomnienie ich zapowiedzi. A Chrystus wielokrotnie przepowiadał to, co się stanie, i jakie będzie tego znaczenie. Święty Mateusz zanotował Jego wypowiedź do uczonych w Piśmie i faryzeuszy o „znaku Jonasza” słowami: „Jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy bę- dzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi”. Także Piotrowi Jezus zapowiedział, że w Jerozolimie wiele wycierpi, że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. Po raz drugi zapowiedział to uczniom w Galilei, a po raz trzeci, już w drodze do Jerozolimy na ostatnią Paschę, powtórzył to Dwunastu. Zapowiedzi te zanotowali też święty Marek i święty Łukasz5. Święty Jan zaś przypomniał słowa Chrystusa po uroczystym wjeździe do Jerozolimy: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (…) Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. Oznaczało to, że Jego śmierć ma walor odkupieńczy. „Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów Moich – ciągnął Chrystus – ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który mnie posłał, Ojciec, On mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić”. Święty Jan opisał też wymianę słów między Chrystusem i Jego apostołami tuż przed Jego pojmaniem. „Gdy odejdę – powiedział – przygotuję wam miejsce (…) Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Tomasz nie rozumiał: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Chrystus odparł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”6.
Niektórzy znani nawet historycy twierdzą, że Chrystus nie założył Kościoła. Najwyraźniej nie znają Ewangelii. Czyż w okolicy Cezarei Filipowej Jezus nie powiedział do Piotra: „Ty jesteś Skała i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”7? Nie przemogą, gdyż drogą Kościoła jest ofiara Chrystusa, jest krzyż.













