Dzieje Polski. Tom 2. Od rozbicia do nowej Polski

Drugi tom bestsellerowych "Dziejów Polski" pióra znakomitego historyka prof. Andrzeja Nowaka. Kontynuacja opowieści o burzliwych losach naszego kraju w okresie rozbicia dzielnicowego. Tom obejmuje okres od śmierci księcia Mieszka Starego w 1202 r. i objęcia władzy w Krakowie przez Władysława Laskonogiego, aż do wkroczenia...

Autorzy: Andrzej Nowak

liczba stron: 384
format: 195x240mm
oprawa: twarda, lakierowana, tłoczenia, złocenia
data wydania: 29-02-2016
ISBN: 978-83-7553-196-1
Zarejestruj się aby otrzymać rabat 25% na pierwsze zamówienie oraz 20% na kolejne zamówienia! Darmowa dostawa zamówień powyżej 120zł.
Dostępność: duża ilość

Opis


Drugi tom bestsellerowych "Dziejów Polski" pióra znakomitego historyka prof. Andrzeja Nowaka. Kontynuacja opowieści o burzliwych losach naszego kraju w okresie rozbicia dzielnicowego. Tom obejmuje okres od śmierci księcia Mieszka Starego w 1202 r. i objęcia władzy w Krakowie przez Władysława Laskonogiego, aż do wkroczenia Kazimierza Wielkiego na Ruś w 1340 r. Autor w fascynujący sposób przybliża wysiłki zmierzające do odnowienia Królestwa Polskiego podjęte w XIII w. przez Henryka IV Probusa, Przemysła II i Władysława Łokietka. Śledzi ich wytrwałe starania, opisuje przemiany polityczne, cywilizacyjne i kulturalne na ziemiach polskich, ścieranie się wpływów niemieckich, czeskich, mongolskich i litewskich, wzrost i upadek sąsiadów Polski. Podobnie jak w poprzednim tomie pokazuje kolejne etapy formowania się nad Wisłą, Wartą i Bugiem wspólnoty politycznej, kulturalnej i językowej, która w przyszłości przekształci się w naród polski.

Ta książka powinna znaleźć się w każdym polskim domu!

Przeglądaj książkę

Spis treści

 

Wstęp: Miejsce w czasie   9


Część I BURZLIWE ŻYCIE DZIELNIC (1202-1279)

ROZDZIAŁ I Rewolucje XIII stulecia   17

ROZDZIAŁ II W cieniu gnieźnieńskiego „interrexa” (1202-1219)   47

ROZDZIAŁ III Między Rusią a Prusami – geopolityka Leszka Białego (1219-1227)   63

ROZDZIAŁ IV „Monarchia” Henryków śląskich (1228-1240)   83

ROZDZIAŁ V Co nam mówi głowa Henryka Pobożnego?   107

ROZDZIAŁ VI Dom podzielony (1241-1279)   127

ROZDZIAŁ VII „Ulepszanie ziemi” – modernizacja XIII wieku   163


Część II ODBUDOWA KRÓLESTWA (1279-1340) 

ROZDZIAŁ I Pretendenci i biskupi (1279-1288)   199

ROZDZIAŁ II O krakowski tron i polską koronę (1288-1296)   223

ROZDZIAŁ III Łokietek i monarchia czeskich Wacławów (1296-1306)   247

ROZDZIAŁ IV Między Pomorzem a Wawelem (1306-1320)   275

ROZDZIAŁ V Szczerbiec podniesiony (1320-1333)   303

ROZDZIAŁ VI Wielki zwrot (1333-1340)   339

ROZDZIAŁ VII Zamiast podsumowania – otwarcie na wschód   359


Indeks osób   369

Indeks nazw geograficznych   378

Przeczytaj fragment


Łokietek i monarchia czeskich Wacławów (1296-1306)

Przemysł spoczął w katedrze poznańskiej, obok swej drugiej żony - Ryksy. Uderzenie pioruna w 1371 roku zwaliło na królewską kaplicę część katedralnej wieży, grzebiąc doczesne szczątki króla-odnowiciela po raz wtóry i, chyba (jak dotąd), ostateczny. Nie Przemyślidzi, męscy potomkowie naszego króla, bo takich nie było, ale czescy Przemyślidzi - potomkowie legendarnego Przemysła oracza, założyciela ich dynastii - mieli teraz szansę opanować całą Polskę. Ponieważ jednak Wacław II był w latach 1296-1298 wciąż zajęty najbardziej intrygami w królestwie niemieckim, wobec Królestwa Polskiego zajmował nadal pozycję wyczekującą. Trzymał swoje małopolskie księstwa, umacniał wpływy na Śląsku - i uważał, żeby na terenie zjednoczonego przez Przemysła II państwa wielkopolsko-pomorskiego nie wyrósł mu nowy rywal.

Nie musiał się specjalnie martwić, bowiem pojawiło się od razu trzech kandydatów do roli spadkobierców po Przemyśle. Wraz z Przemysłem wygasła cała dumna wielkopolska gałąź dziedziców Bolesława Krzywoustego, wywodząca się od Mieszka Starego. O spadek mogli ubiegać się przedstawiciele dwóch pozostałych jeszcze linii piastowskich: mazowiecko-kujawskiej oraz śląskiej. Wystąpił więc najpierw Władysław Łokietek. Był mężem Jadwigi, córki Bolesława Pobożnego, księcia kaliskiego - mógł zatem tytułem dziedziczenia swojej żony upomnieć się choćby o ten wschodni kawałek Wielkopolski. Bywał też nierzadko na poznańskim dworze Przemysła II, ostatni raz, jak pamiętamy, w grudniu 1295 roku. Umiał tam sobie zyskać jakichś stronników. W bliżej nieokreślony sposób wielkopolscy możni (a przynajmniej ich silniejsza grupa) dokonali elekcji Łokietka na następcę Przemysła - i tak, zapewne już w lutym 1296 roku, książę brzesko-łęczycko-sieradzki stał się jeszcze księciem wielkopolskim. Z pretensjami do Wielkopolski wystąpił jednak równocześnie przedstawiciel najstarszej, śląskiej gałęzi Piastów - Henryk III głogowski. Bardzo solidną podstawę do jego pretensji dawała mu umowa z Przemysłem II z roku 1290, zgodnie z którą powinien Głogowczyk dziedziczyć po księciu wielkopolskim (w razie braku męskiego potomka Przemysła). Z końcem lutego ruszyć już chyba musiał Henryk III na Wielkopolskę, skoro 10 marca zawarł układ z Łokietkiem w Krzywiniu, dzielący między dwóch pretendentów Wielkopolskę.

Nie doszłoby tak szybko do tej (chwilowej) zgody, gdyby nie trzeci pretendent. Był nim Leszek, syn Siemomysła, przyrodniego brata Łokietka, książę Kujaw inowrocławskich. Miał dopiero 19 lat, ledwie co wyszedł spod opieki stryja Władysława i uzyskał władzę w ojcowskim Inowrocławiu, kiedy zamarzył mu się Gdańsk. Prawo do upominania się o tę część spadku po Przemyśle II dawało Leszkowi pochodzenie po kądzieli od księcia tczewskiego Sambora II. Matka Leszka, Salomea, byłą córką Sambora, a ten - stryjem ostatniego samodzielnego księcia Pomorza Gdańskiego, Mściwoja II. Przepraszam, wiem, że to nieco skomplikowane, ale koligacje mają swoje znaczenie. Zwłaszcza w dochodzeniu spadku. Mówiąc krótko, młodziutki książę Leszek inowrocławski zapragnął wyrwać z dziedzictwa należącego mu się, jak uważał, po matce - tyle, ile się uda. Żadnego głębszego planu tutaj chyba nie było. W każdym razie Leszek po śmierci Przemysła II błyskawicznie zajął Świecie, Tczew i sam Gdańsk - większość Pomorza nadwiślańskiego.

O tę samą dzielnicę chciał walczyć, jak o cały spadek po Przemyśle II i o jedność wszystkich ziem piastowskich - Łokietek. Nie bardzo mógł się powoływać na prawa spadkowe. Owszem, matka Łokietka, Eufrozyna, została po śmierci pierwszego męża, żoną księcia gdańskiego Mściwoja II. To małżeństwo zostało jednak w roku 1288 oficjalnie unieważnione przez Kościół (na prośbę Eufrozyny, która znieść nie mogła kolejnych "romansów" swego chutliwego męża). Książę Władysław Łokietek chciał po prostu zdobyć Pomorze Gdańskie we współpracy z Wielkopolanami, jako wybrany przez nich następca Przemysła II. Henryk III też mógł, na podstawie umowy z 1290 roku, marzyć o dojściu nad Bałtyk - ale miał z Głogowa dużo dalej niż Władysław z Kujaw.

To był właśnie kontekst porozumienia zawartego między Łokietkiem a Henrykiem III w Krzywiniu, położonym między Poznaniem a Głogowem. Książę Władysław nie był słaby. Miał nie tylko swoje rycerstwo z Sieradza, Łęczycy i Brześcia, nie tylko popierających go rycerzy wielkopolskich, ale również wsparcie silnego sojusznika. Był nim Bolesław mazowiecki, jak widać działający już całkiem niezależnie od swego szwagra, Wacława II czeskiego. Umowa w Krzywiniu nie była więc żadną kapitulacją Łokietka, ale próbą uspokojenia jednego, południowego frontu, aby uwolnione siły mogły zostać użyte na północy - w sprawie Gdańska. Henryk głogowski wobec militarnej przewagi przeciwnika nie mógł chyba liczyć na więcej - i dlatego obaj zgodzili się na podział Wielkopolski. Henryk III otrzymał ziemię poznańską wraz z terytoriami zanoteckimi, które zdążyli już zająć po zamordowaniu Przemysła II Brandenburczycy. Południowo-zachodni pas ziemi poznańskiej przyłączał Henryk III bezpośrednio do swego władztwa, natomiast pozostałą część, wraz z poznańską stolicą, miał otrzymać małoletni syn Głogowczyka, też Henryk, którego Łokietek formalnie adoptował i w którego imieniu miał na razie sprawować władzę w Poznaniu. Łokietek zachowywał zatem faktyczną kontrolę nad stolicą i całym centrum Wielkopolski, a dostawał już także legalnie pod swoje panowanie dawną dzielnicę swego teścia, Bolesława Pobożnego, a więc ziemią kaliską.

Dokonany w Krzywiniu podział Wielkopolski, oczywiście sprzeczny z ideowym testamentem odnowiciela polskiej korony, był naturalnie wygodny dla przyglądającego się z dalekiej Pragi tym wydarzeniom Wacława II. Być może ów podział doradził towarzyszący najprawdopodobniej Henrykowi III książę opolski Bolesław, ściśle już związany z polityką monarchy czeskiego. Henryk III był na pewno zadowolony, bowiem powiększył istotnie stan swojego posiadania i mógł mieć nadzieję, że pomoże mu to we wciąż trwającej walce o jego dziedziczne prawo do Wrocławia, z którego wyzuł go, jak pamiętamy, bunt mieszczan.

Recenzje

Łukasz Ścisłowicz, histmag.org

Prof. Nowak to jedna z nielicznych postaci w polskiej historiografii, która może liczyć nie tylko na podziw i uznanie osób identyfikujących się z jego przekonaniami, ale i na szacunek adwersarzy, zajmujących biegunowo odmienne pozycje ideologiczne i światopoglądowe. Autor zasłużył sobie na to własnym profesjonalizmem i wzorowym warsztatem wieloletniego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niezależnie od ideologicznych sporów i animozji polskiej codzienności, autor „Dziejów Polski” po raz kolejny zdobywa się na godną podziwu rzetelność. Recenzowanej pracy – nawet przy wyjątkowo złej woli – nie sposób zaszufladkować jako taniej apologii historii Polski. Podjęta przez autora analiza odległych procesów, nierzadko przybierająca konwencję eseju (nigdy jednak nie zarzucająca naukowych standardów), czyniona jest oczywiście z perspektywy Polski i jej interesów.

wPolityce.pl

Podobnie jak w pierwszym tomie, tak i w drugiej części „Dziejów Polski” prof. Andrzej Nowak nie przedstawia suchych faktów, ale literackim językiem przedstawia polskość naszej historii. Polskość, która w żadnym wypadku nie jest nienormalnością, ale z której autor jest dumny. „Imperium to niekoniecznie krew, pot, łzy i nieszczęścia tych, którzy stają się przedmiotem w imperium,” wyjaśnia prof. Nowak. To także praca i współpraca tych, którzy stają się częścią imperium i dorastają do roli jego współgospodarza, jak stanie się przecież z Rusinami.

pp, polskieradio.pl

Czytając książkę (wyd. Biały Kruk) profesora Andrzeja Nowaka (drugi tom miał obejmować okres od 1202 do 1492 r., ale ostatecznie zakończył się na roku 1340) ciężko nie zgodzić się z jego słowami, że sprawy w niej zawarte są „godne przypomnienia zwłaszcza w dzisiejszym, współczesnym kontekście”. Jego dzieło czyta się raz jak dobry kryminał, innym razem jak wspaniałą, wielowątkową powieść – chociaż wszystko to zamknięte jest w naukowych ramach, poprzedzone chłodną analizą, zniuansowaniem tak wielu racji, próbą dotarcia do nieraz bardzo zagmatwanej prawdy.

Filmy

Opinie o produkcie (0)

Imię i nazwisko:
do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl