Opis

Adam Bujak, ks. Waldemar Chrostowski, Antoni Macierewicz, Andrzej Nowak, ks. Dariusz Oko, Krzysztof Ożóg, Leszek Sosnowski, Krzysztof Szczerski, Janusz Szewczak w jednej książce!

A to jeszcze nie wszyscy autorzy wydawanego przez Białego Kruka miesięcznika kulturalnego "Wpis", którzy swym wybitnym piórem wzbogacają tę niezwykle patriotyczną publikację. "Polskość jest przywilejem" jest niespotykaną na naszym rynku księgarskim antologią współczesnej publicystyki konserwatywnej i chrześcijańskiej. Na kartach jednego dzieła zebrał się kwiat polskiego pisarstwa, aby wspólnie zastanowić się nad pytaniami ważnymi dla naszej Ojczyzny, dla każdego z nas.

Jakie oblicze ma obecna Polska i kim w niej jesteśmy? Czy my sterujemy mediami, czy media sterują nami? Kim są nasi bohaterowie i co stanowi polską historię? Kto rozkrada majątek narodowy i po co nam właściwie polski kapitał? Jakie zagrożenia - wewnętrzne i zewnętrzne - stoją przed naszą Ojczyzną i przed Europą? A może staniemy się jednym z landów Stanów Zjednoczonych Europy? Jak wyglądają zakątki Polski, o których nikt na co dzień nawet w mediach nie wspomni? Co czynić, by zachować ojczystą kulturę i język?

Nie są to łatwe pytania, ale od odpowiedzi na nie zależą zarówno suwerenność kraju, jak i przyszłość naszej tożsamości. Dlatego głos zabierają życzliwie znane i szanowane osoby polskiego życia publicznego, znawcy w swoich dziedzinach, którzy od lat obserwują rozwój naszego państwa i rodzimego społeczeństwa. Polska jest matką szczególną. (…) Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej, powiedział św. Jan Paweł II, największy z rodu Polaków. Kierując się tym przesłaniem autorzy książki przekonują w sposób mistrzowski i sugestywny, że polskość naprawdę jest cennym przywilejem, wypracowanym i wywalczonym przez wiele pokoleń, o który dzisiaj i my mamy obowiązek dbać. Siłę przekazu wzmacnia 106 różnorodnych ilustracji.

 

Przeglądaj książkę

Spis treści

NIECH NAS UCZĄ WIEKI

PROF. KRZYSZTOF OŻÓG
Porzucił bogactwa Zachodu, by ratować zrujnowaną Ojczyznę 

PROF. HENRYK KOCÓJ
Obrońca narodów amerykańskiego i polskiego

JAKUB MACIEJEWSKI
Testament wielkiego króla dla współczesnej Polski

DR HAB. MARTYNA DESZCZYŃSKA
Targowica, czyli zdrada w patriotycznych szatach

PAWEŁ STACHNIK
Mordowani, torturowani, więzieni, bo nie godzili się na limitowaną niepodległość

 

PAŃSTWO I SUWERENNOŚĆ

PROF. KRZYSZTOF SZCZERSKI
Silna, niezależna Polska jest elementem stabilizacyjnym Europy

ROZMOWA Z MINISTREM KRZYSZTOFEM SZCZERSKIM
Polska wypływa na światowe wody

PROF. ANDRZEJ NOWAK
Złota epoka Bronisława Starego

ANTONI MACIEREWICZ
Stoimy wciąż przed dylematem: uległość czy niepodległość

DR MAREK P. DESZCZYŃSKI
Międzymorze – idea nadal aktualna

PROF. KRZYSZTOF SZCZERSKI
Aby rządzić ludźmi, trzeba być człowiekiem

PROF. ANDRZEJ NOWAK
Atak na krzyż i polską suwerenność 

PROF. ANDRZEJ NOWAK
Owce, pasterze i ich właściciele

 

W DRUGIEJ OJCZYŹNIE

DR MIROSŁAW BORUTA
Czy powstanie Ministerstwo Polaków za Granicą?

ROZMOWA Z PROF. MARKIEM CHODAKIEWICZEM, HISTORYKIEM Z USA
Dlaczego nie korzysta się z zasobów Polonii

ROZMOWA Z PREZESEM PSFUK W NOWYM JORKU BOGDANEM CHMIELEWSKIM
Stworzyliśmy wielu polskich milionerów w samym sercu Nowego Jorku

 

DRAMATY KULTURY

ROZMOWA Z ADAMEM BUJAKIEM
Śladem królów, legionistów i Karola Wojtyły

KRZYSZTOF MASŁOŃ
Narodowa literatura nie może być w defensywie


PUŁAPKI CZWARTEJ WŁADZY

LESZEK SOSNOWSKI
Pluralizm, czyli królestwo demagogii

ADAM SOSNOWSKI
Czy gazety mają jeszcze siłę rażenia? Analiza polskiego rynku prasowego

ADAM SOSNOWSKI
Media w Polsce papugą niemieckich redaktorów i polityków

 

ZAGROŻENIA. MIĘDZY WOLNOŚCIĄ A SWAWOLĄ

LESZEK SOSNOWSKI
Anarchia. A paragrafy czekają...

MAREK KLECER
Kara śmierci za zamiar wysadzenia pomnika 

LESZEK SOSNOWSKI
Gender u źródła masowej imigracji

DR MAREK P. DESZCZYŃSKI
Albo będziemy łożyć na swoją armię, albo na zaborczą

DR JERZY KRUSZELNICKI
Jest jeszcze w Polsce przepiękna przyroda. Jest co chronić

 

MAJĄTEK NARODU

PROF. ARTUR ŚLIWIŃSKI
Kapitał zagraniczny w Polsce jest świętością

ROZMOWA Z POSŁEM JANUSZEM SZEWCZAKIEM
Skarb Narodowy, nie BKB, jest siłą przetargową w polityce światowej

ROZMOWA Z POSŁEM JANUSZEM SZEWCZAKIEM
Czas najwyższy na uczciwe transakcje

JANUSZ SZEWCZAK
Czy faktycznie pieniądze będą zrzucane z helikoptera?

 

REPORTAŻ. OBRAZY Z POLSKI

IZABELA KOZŁOWSKA
Uchodźcy z Donbasu znaleźli w Polsce nowy dom

JOLANTA SOSNOWSKA
Bóg za Bugiem. Bieda, uroda i pobożność Podlasia

PAWEŁ STACHNIK
Pod dobrym aniołem. Żywy pomnik Jana Pawła II

JOLANTA SOSNOWSKA
W Katedrze Wawelskiej każdy kamień mówi o Polsce, o polskiej wielkości

 

WIARA I OTUCHA

ROZMOWA Z KS. DARIUSZEM OKO
Kościół polski jest najmocniejszym kościołem świata

ROZMOWA Z WOJCIECHEM CEJROWSKIM
Możemy się dać pozabijać za naszą sprawę

 

SIŁA TOŻSAMOŚCI

KS. PROF. WALDEMAR CHROSTOWSKI
Innej Polski niż chrześcijańska nie było

ADAM SOSNOWSKI
Od uwielbienia do pogardy. Ewolucja stosunków polsko-niemieckich

DR JUSTYNA CHŁAP-NOWAKOWA
Idzie ku nam wroga obczyzna

CZESŁAW RYSZKA
Czy Polska może ocalić ludzkość od klęsk i nieszczęść?

Przeczytaj fragment

Złota epoka Bronisława Starego


Prof. Andrzej Nowak

Po lekturze „Wygaszania Polski” mogę powiedzieć, że na pewno najwięcej istotnych i bulwersujących spraw omawiają pan Janusz Szewczak i pan minister Antoni Macierewicz – to, co oni piszą o zniszczeniu polskiej gospodarki, o stopniu bezbronności Polski, o tym, na co zostaliśmy przez rządy ostatnich lat skazani, to są rzeczywiście sprawy dramatyczne. Każdy powinien mieć tę świadomość i szerzyć ją dalej, choćby w skrócie. Ta wiedza powinna dotrzeć do każdego obywatela Polski: do czego zostaliśmy w tych najbardziej konkretnych, dotykalnych, policzalnych sprawach doprowadzeni. Pozwolę sobie tutaj nieco odejść od tego, co napisałem w „Wygaszaniu Polski”. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na zjawisko wygaszania polskości jako przywiązania do tradycji, przywiązania do tożsamości, do tej więzi, która budowana była przez ponad tysiąc lat. Wprowadzeniem do tego zjawiska, tak dotkliwego w ostatnich dwudziestu kilku latach, jest pamiętny esej późniejszego premiera, wtedy 30-letniego absolwenta Uniwersytetu Gdańskiego, opublikowany w krakowskim miesięczniku „Znak” w 1987 r., esej, który zawierał słynne zdanie: „Polskość to nienormalność” – wokół tej tezy skonstruowany był zresztą cały artykuł. Tak, to był rok 1987, to było wprowadzenie do III RP. Potem zaraz słyszeliśmy z ust innego, bardzo ważnego, dużo ważniejszego i poważniejszego polityka to wykorzystywane i nadużywane do walki z polskością określenie, że polskość równa się polskie piekło. I tak pod tymi dwoma hasłami weszliśmy w III RP: „polskość to nienormalność”, „polskość to polskie piekło”. Napiętnowani przez te dwa doświadczenia, powinniśmy jednak starać się od nich uwolnić, uciec, wyzwolić z polskości – to była recepta, którą właściwie od samego 1989 r. głoszono nam za pośrednictwem wszystkich mediów, szkoły. Oczywiście ktoś może powiedzieć: Polacy mieli prawo czuć się zmęczeni, znużeni ciągłą walką o, można powiedzieć, minimum spokoju i dobrobytu. Spokój, dobrobyt – to są bardzo naturalne, bardzo ludzkie, zrozumiałe i godne pochwały tęsknoty: tak, wszyscy chcemy mieć ciepłą wodę w kranie, chcemy mieć spokój. To są rzeczy, które nam się, jako ludziom, należą. I pamiętamy, że to najwspanialsze polskie pokolenie, które zbudowało II Rzeczpospolitą, też przecież wkraczało w okres niepodległej Polski po 1918 r. z podobnymi słowami wyrażającymi podobne tęsknoty. Jak mówił znakomity poeta: a wiosną – niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę – żeby wreszcie cieszyć się tą niepodległością, nie mówić ciągle o Polsce. Ten nastrój nie był zatem obcy także rokowi 1918. Inny bardzo ważny pisarz tamtej epoki z goryczą mówił o radości z odzyskanego śmietnika, tak nazywając te obowiązki, które spoczywają po odzyskaniu kraju na jego obywatelach, na II Rzeczypospolitej. I oni te obowiązki podjęli, coś zostawili po sobie. Zbudowali Gdynię, Centralny Okręg Przemysłowy, zbudowali wielką kulturę, która uczyła takiej właśnie odpowiedzialnej troski o to, żeby nie pozostać na śmietniku, ale żeby, w poczuciu zobowiązania wobec wcześniejszych pokoleń, które o Polskę walczyły, budować także szklane domy. A zanim one powstaną, zbudować tyle, ile można fabryk, zwykłych domów, linii kolejowych, dróg – żeby dobrze się żyło w Polsce, żeby Polska rosła, a nie malała, tak jak właśnie symbolizują to przywołane przeze mnie COP czy Gdynia. Natomiast symbolem kultury III RP, tej oficjalnej, państwowej kultury, wydaje mi się najbardziej film, szczególnie zakłamany, „Wałęsa. Człowiek z nadziei”, wyreżyserowany przez Andrzeja Wajdę. A jednak znalazłem w nim, gdy go kiedyś obejrzałem, także bardzo prawdziwą, bardzo ważną scenę. Prawdziwą w sensie wymowy dzisiejszej, współczesnej. 31 sierpnia 1980 r. w Gdańsku pojawia się w stoczni górnik w stroju górniczym, tak troszkę teatralnie, i mówi do Lecha Wałęsy, do zgromadzonych wokół protestujących stoczniowców: Górnicy zatrzymali kopalnie w całej Polsce. Nie pozwolimy wam przegrać. I na to ten filmowy Wałęsa mówi do wysokich przedstawicieli władzy komunistycznej: Mamy was! Skoro górnicy i stoczniowcy zaprotestowali, to władza nie ma szans. To bardzo prawdziwa diagnoza. I dlatego nie ma już dzisiaj stoczniowców, bo nie ma stoczni, zostały zlikwidowane. I dlatego ta władza podjęła właśnie taki wysiłek, żeby nie było również polskich kopalń. Żeby nikt nie mógł jej obalić. Żeby nie powtórzył się Sierpień 1980. Słyszymy wciąż o próbach – bezskutecznie podejmowanych od 1989 r. – żeby budować jakiś alternatywny patriotyzm, inny od tego rzekomo złego patriotyzmu, jaki dziedziczymy po naszych przodkach, po tych, którzy walczyli i ginęli za wolną Polskę. Te wysiłki sprowadzają się w istocie do obcięcia pamięci tego, co było wcześniej, do życia wyłącznie chwilą bieżącą. Tylko ludzie bez pamięci mogli formować takie tezy, jak te, które towarzyszyły np. reformom rządu AWS. Reformom, którym zawdzięczamy na pewno totalną zapaść polskiej szkoły i totalną zapaść polskiej służby zdrowia. Otóż właśnie wtedy padło z ust jednego z ministrów określenie, że mamy do czynienia z rządem tysiąclecia i reformą na skalę tysiąclecia. Dziś słyszymy z ust urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej, że żyjemy w złotym wieku, że nigdy nie było tak wspaniałego 25-lecia jak to, którego on ma być symbolem i patronem. Otóż żeby tak skrócić perspektywę historyczną, trzeba dokładnie wymazać pamięć tego, co było wcześniej. Trzeba wymazać możliwość porównania małości dzisiejszych władz politycznych, tych, którzy wygaszają Polskę, z wielkością tych, którzy o Polskę walczyli i budowali ją w poprzednich trzydziestu kilku pokoleniach. Jeżeli Bronisław Komorowski ma być symbolem złotej epoki, ma być nowym Zygmuntem Starym czy Bronisławem Starym, to zastanawiam się, kto byłby Stańczykiem na jego dworze… I nie mam wątpliwości, że nadwornym błaznem jest, tak jak podpowiada pan minister Macierewicz, Janusz Palikot, jeden z najbliższych przyjaciół Bronisława Starego. Z czego szydził, z czego żartował ten współczesny nadworny błazen? Żartował nie tylko z krzyża, żartował także z ofiary sobie współczesnych ludzi, szydził ze zmarłych, z tych, którzy tragicznie zginęli w Smoleńsku, szydził w sposób przekraczający granice człowieczeństwa. Taki Stańczyk, jaki dwór; taki Stańczyk, jaka złota epoka – chciałoby się powiedzieć. Ale trzeba dodać, że ten Stańczyk, którego pamiętamy z obrazu Jana Matejki, przecież martwił się, zastanawiał, i on, i dwór, na którym mieszkał, dwór, któremu służył, dwór, który doskonale reprezentował Polskę, gryzł się tym, że właśnie wzięty został przez wojska moskiewskie – Smoleńsk. O tym mówi podtytuł tego obrazu. Chodzi o moment, w którym do Stańczyka, na dwór w Krakowie dociera wiadomość, że Smoleńsk padł w sierpniu 1514 r. Ta groza idąca od Wschodu jest tym jednym, co na pewno pozwala na snucie pewnych analogii – jakże przygnębiających jednak! Rok 1514 – porównajmy tamtą siłę, tamtą zdolność mobilizacji obywatelskiej Rzeczypospolitej – i rok 2014 czy 2015… Ten Stańczyk na dworze Bronisława Starego tworzy dzisiaj, dosłownie w tych tygodniach i dniach, wobec tej grozy, która idzie od Wschodu, swoją wizję patriotyzmu. Pan Janusz Palikot powiedział parę dni temu, że jeżeli Putin grozi wojną, to jedyną zdrową reakcją jest ucieczka, trzeba uciekać z Polski. Bardzo jestem mu wdzięczny, że postawił kropkę nad i. To próba budowania „patriotyzmu” innego niż ten, który jest nam znany. To jest „patriotyzm” ucieczki, „patriotyzm” czegoś gorszego niż lęk, bo ten można zrozumieć; każdy z nas może w chwili próby nie sprostać jej. Ale jeżeli synonimem postawy obywatelskiej ma być ucieczka, to znaczy, że nie ma żadnej wspólnoty dla tych ludzi. Uciekający nie tworzą żadnej wspólnoty. „Wygaszanie Polski”, książka, którą dzisiaj prezentujemy, której mamy zaszczyt być współautorami, otóż ta książka nie tylko jest diagnozą tego stanu upadku, w którym Polska się w tej chwili znalazła, ale jest także poszukiwaniem nadziei. W każdym z tekstów, albo w prawie każdym z tekstów, znajduję próbę odpowiedzi na pytanie, co można zrobić, od czego zacząć, żeby Polskę odbudować. Myślę, że jakąś odpowiedź ogólną na wszystkie te troski, które są zapisane w owej książce, niesie okładka. Ta wizja wspaniałego polskiego jeźdźca, młodego, pełnego dumy, nadziei, odwagi, wizja, którą utrwalił swoim pędzlem Rembrandt. Spójrzcie Państwo, przyjrzyjcie się tej okładce: który z kandydatów na prezydenta dałby się wpasować w tę postać? Bardzo polecam sztabowi wyborczemu pana Andrzeja Dudy, by wykorzystał ten piękny obraz. Ten jeździec, ten kandydat jest symbolem patriotyzmu i odwagi, jako odpowiedź na postawę ucieczki od polskości. I myślę, mam nadzieję, że ten patriotyzm odwagi nie zginął, że przetrwał próbę 25 lat III RP. Otuchą napawa nie tylko ta kandydatura, ale także choćby to, co przeżyliśmy tak niedawno tutaj w Krakowie, ale wiem, że i w setkach miejsc w całej Polsce, choć w Krakowie nie do zapomnienia był ów marsz 1 marca, w Dniu Żołnierzy Wyklętych. Ponad 10 tys. ludzi, w 90 procentach młodych ludzi, przemaszerowało z kościoła Mariackiego do Parku Jordana oddać pamięć i cześć bohaterom, Żołnierzom Wyklętym. Chcieli dać świadectwo trwałości tego, co nazywamy Polską. Myślę, że nie możemy pozwolić wymazać z polskości tej pamięci właśnie, o naszych bohaterach, o tych, którzy za Polskę zginęli. Martyrologia nie jest żadnym wstydem, obciachem, ale jest podstawą pamięci każdej wspólnoty narodowej – pamięci o swoich męczennikach. Myślałem o tym, kiedy 10 marca, będąc w Warszawie, poszedłem pod krzyż pod Pałacem Prezydenckim; nie mogłem być niestety na samej porannej uroczystości ze względu na obowiązki, ale koło południa byłem pod krzyżem, gdzie jak zawsze stała grupka modlących się osób, odwołujących się do tej najważniejszej instancji nadziei – do Boga, by pamięć o ofiarach Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. nie zginęła. I zobaczyłem pod tym krzyżem dużą plamę świeżo zastygłej krwi. Poruszył mną ten obraz, zwłaszcza kiedy dowiedziałem się od modlącej się pod krzyżem osoby, że jest to krew prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który bardzo mocno skaleczył się, składając przed południem wieniec w tym miejscu. Otóż myślę, że to doświadczenie, ta symboliczna krew pod krzyżem, gdzie jeszcze nie tak dawno – jak to z bólem przypomniał w „Wygaszaniu Polski” mistrz Adam Bujak – ci, którzy wybierają postawę ucieczki, dokonywali aktów świadomej profanacji, że to wszystko skłania do bardzo aktualnej refleksji. Otóż ta krew przypominająca krew prawdziwych, wielkich ofiar, które zginęły 10 kwietnia 2010 r., ale także krew tych, którzy walczyli w obronie Smoleńska w 1514 r., i tych wszystkich ofiar, które budowały Polskę, walczyły o nią nie tylko krwią, o coś woła. Ten ofiarniczy symbol spotykający się pod Pałacem Prezydenckim woła nas wszystkich o zmianę gospodarza w tym Pałacu.

 

Wykład podczas prezentacji książki „Wygaszanie Polski 1989–2015” w Auli św. Jana Pawła II Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

 

Filmy

Opinie o produkcie (0)

Imię i nazwisko:
do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl