Chluba i zguba. Antologia najnowszej publicystyki patriotycznej
| liczba stron: | 416 |
| obwoluta: | nie |
| format: | 16,5 cm x 23,5 cm |
| papier: | Amber Graphic 130 g |
| oprawa: | twarda |
| data wydania: | 03.12.2020 |
| ISBN: | ISBN 978-83-7553-307-1 |
| EAN: | 9788375533071 |
dodaj do przechowalni
Bogactwo publicystyki miesięcznika kulturalnego „WPiS. Wiara, Patriotyzm i Sztuka” jest olbrzymie. Prezentowana tu antologia zawiera wybrane eseje, artykuły i rozmowy 30 autorów z okresu 2016 – 2019. To tylko mały, ale reprezentatywny wycinek dorobku miesięcznika, który w tym roku świętuje 10-lecie istnienia. Łamy czasopisma zapełniali od początku tacy wielcy twórcy, jak Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Antoni Macierewicz, profesorowie Janusz Kawecki, Andrzej Nowak, Krzysztof Ożóg, Wojciech Roszkowski, Krzysztof Szczerski oraz przenikliwi publicyści tacy jak Czesław Ryszka, Leszek Sosnowski czy Janusz Szewczak.
Obecnie wokół czasopisma skupiło się już znacznie większe grono najwybitniejszych polskich intelektualistów i patriotów, ludzi, którym głęboko na sercu leży los Ojczyzny i Chrystusowa wiara. Ludzi wrażliwych na dobro wspólne, tradycję i piękno. Pismo stało się bardzo opiniotwórcze w całym obozie patriotycznym. Cechą charakterystyczną tekstów jest to, że znakomici uczeni, znawcy poruszanych zagadnień, piszą językiem przystępnym, nic przy tym nie tracąc z głębi myśli. Jest to język najwyższych literackich lotów. Miesięcznik specjalizuje się w bezkompromisowych rozmowach z politykami, w traktowaniu historii jako nauczycielki życia, a nie pokrytej kurzem przeszłości. Czytelników zachwyca również szata graficzna i estetyka miesięcznika, niezwykle trafne powiązanie ilustracji z artykułami.
Autorzy prezentowani w antologii zajmują się objaśnianiem świata, mechanizmów funkcjonowania władzy, gospodarki i mediów. Są to ludzie waleczni, broniący zdecydowanie i mądrze polskości oraz świata prawdziwych wartości przed atakiem nihilizmu, kosmopolityzmu i ateizmu. Obca jest im poprawność polityczna, nie akceptują żadnych postprawd, zwalczają genderyzację edukacji i degradację naszego życia do konsumpcji. Podpowiadają, co czynić, by zachować ojczystą kulturę i język. Chlubią się naszą rodzimą tradycją i historią, wyciągają z niej roztropne wnioski przydatne dziś. W ciągu jedenastu wieków naszych dziejów mieliśmy wielu wspaniałych bohaterów i twórców, ale mieliśmy też czasami zdrajców i sprzedawczyków. Jedne działania prowadziły do zguby naszych wrogów, inne – do własnej zguby. Celem tej walki piórem jest ostrzeganie przed zagrożeniem tą ostatnią.
|
1. Kultura – bastion tożsamości |
9 |
|
Prof. Andrzej Nowak |
|
|
Czy wystarczy mówić po polsku, by reprezentować polską kulturę? |
10 |
|
Rozmowa z Haliną Łabonarską |
|
|
Mamy być jak kukły? To dla mnie policzek! |
16 |
|
Jolanta Sosnowska |
|
|
Wyspiański – artysta gigant |
30 |
|
dr Justyna Chłap-Nowakowa |
|
|
Chowanie młodzieży w polskości jako zadanie literatury |
40 |
|
Prof. Piotr Biliński |
|
|
Pan Bóg celem najważniejszym w każdej sferze ludzkiego życia |
50 |
|
Adam Sosnowski |
|
|
Jego goni polityka, ona goni politykę |
59 |
|
Andrzej Stanowski |
|
|
Moich siedem olimpiad |
66 |
|
Krzysztof Szujecki |
|
|
Tadeusz Gebethner – piłkarz, wydawca, szlachetny człowiek |
75 |
|
Prof. Ryszard Kantor |
|
|
Krytycy kultury chrześcijańskiej toczą z nią wojnę na śmierć i życie |
81 |
|
2. Nauka drży w posadach |
89 |
|
Prof. Ryszard Kantor |
|
|
Produkcja doskonałych konformistów, konsumentów |
90 |
|
Ks. prof. Jan Szymczyk |
|
|
Rektorzy – obrońcy gender |
98 |
|
Rozmowa z Prof. Januszem Marcinkiewiczem |
|
|
W naszym organizmie trwa nieustanna wojna |
104 |
|
3. Historia magistra vitae |
113 |
|
Prof. Krzysztof Ożóg |
|
|
Dziedzictwo Rzymu a narodziny państwa polskiego |
114 |
|
Bp Antoni P. Dydycz |
|
|
Matkom zawdzięczamy życie, wiarę i miłość do Ojczyzny |
120 |
|
Prof. Krzysztof Ożóg |
|
|
Tak poczęła się wielka Rzeczpospolita – w atmosferze pobożności |
126 |
|
Prof. Andrzej Nowak |
|
|
Nie wszyscy, którzy Polskę zamieszkują, Polskę lubią |
132 |
|
dr hab. Martyna Deszczyńska |
|
|
Gdy Rosja stała się gwarantem zła w Rzeczypospolitej |
139 |
|
Prof. Henryk Kocój |
|
|
Gdy Niemcy podziwiali Polaków |
152 |
|
Prof. Wojciech Roszkowski |
|
|
Jak się kończą sojusze z komunistami? Tragicznie |
155 |
|
Krzysztof Szujecki |
|
|
Józef Piłsudski kibic i organizator polskiego sportu |
162 |
|
4. (Nie)bezpieczeństwo medialne |
171 |
|
Leszek Sosnowski |
|
|
Wszystkie media są publiczne |
172 |
|
Prof. Janusz Kawecki |
|
|
Jedno z największych kłamstw: „imperium” o. Tadeusza Rydzyka |
181 |
|
5. Drogi donikąd gospodarki |
191 |
|
Janusz Szewczak |
|
|
Nie istnieje moralność biznesu, ale moralność biznesmenów – tak |
192 |
|
Rozmowa z dr. Jerzym Kruszelnickim |
|
|
GMO – bez skrupułów |
200 |
|
Prof. Artur Śliwiński |
|
|
Nie pozwólmy złoczyńcom na działalność polityczną |
210 |
|
6. Polityka i Unia (anty)Europejska |
217 |
|
Prof. Andrzej Nowak |
|
|
Unia Europejska w kształcie utopijnym skończyć się może prędko |
218 |
|
Leszek Sosnowski |
|
|
Wstąpiliśmy do unii, a jesteśmy w dyktaturze |
223 |
|
AntonI Macierewicz |
|
|
Do czego prowadzi aprobata integracji opierającej się na antywartościach |
233 |
|
Leszek Sosnowski |
|
|
Kraina bezkarności |
239 |
|
Prof. Krzysztof Szczerski |
|
|
Historia uczy nas godności, jeśli tylko jest prawdziwa |
247 |
|
Leszek Sosnowski |
|
|
Paralizatory mózgu |
252 |
|
7. Suwerenność stale zagrożona |
267 |
|
Leszek Sosnowski |
|
|
Dzisiejszą ideę europejską sformułował |
268 |
|
Prof. Wojciech Roszkowski |
|
|
Polska jest zobowiązaniem – duża część społeczeństwa tego nie rozumie |
279 |
|
Ks. prof. Waldemar Chrostowski |
|
|
Rozdzielenie wiary od polskości i polskości od wiary prowadzi na manowce |
284 |
|
Prof. Andrzej Nowak |
|
|
Czy mamy godzić się na to, by ktoś w naszym imieniu decydował, |
288 |
|
Prof. Krzysztof Szczerski |
|
|
W Polsce jesteśmy u siebie, nie dajmy sobie tego odebrać |
293 |
|
Prof. Wojciech Polak |
|
|
Należy nam się od Niemców zadośćuczynienie materialne |
300 |
|
Jolanta Sosnowska |
|
|
Jan Paweł II w walce o polskość |
305 |
|
Dr Marek Klecel |
|
|
Polskie kobiety słały skazańcom dobre słowo, pieniądze |
310 |
|
Prof. Artur Śliwiński |
|
|
Między szlachetnością a podłością przyjaźni nie ma |
324 |
|
Prof. Piotr Biliński |
|
|
Kardynał-patriota, który uniknął austriackiej szubienicy |
331 |
|
Dr Bohdan Urbankowski |
|
|
Dobra Rosja i zła Polska, która nie ma prawa istnienia |
336 |
|
rozmowa z Adamem Bujakiem |
|
|
Wywiad, którego bały się niemieckie media |
347 |
|
8. Cywilizacja barbarzyńców |
353 |
|
Prof. Zbigniew Stawrowski |
|
|
Barbarzyńska cywilizacja próbuje zabić nasze dusze |
354 |
|
rozmowa z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim |
|
|
Od czerwonej do tęczowej zarazy |
361 |
|
Bp Wiesław Mering |
|
|
Markety nie mogą nam wyznaczać miejsca na ziemi |
370 |
|
Prof. Ryszard Kantor |
|
|
Społeczeństwo masowe wybiera i posiada władców-błaznów |
372 |
|
9. Wiara w świecie postprawdy |
381 |
|
Ks. prof. Waldemar Chrostowski |
|
|
Kto nie wierzy w Boga, uwierzy we wszystko |
382 |
|
Ks. prof. Jan Machniak |
|
|
Miłosierdzie nie wyklucza sprawiedliwości |
397 |
|
Czesław Ryszka |
|
|
Św. Jan Paweł II przepowiedział ostateczną konfrontację |
402 |
|
Ks. prof. Jan Szymczyk |
|
|
Na pasywność katolików liczą tęczowi |
407 |
Czy wystarczy mówić po polsku, by reprezentować polską kulturę?
Prof. Andrzej Nowak
Arcydowcipny i głęboko mądry w swojej warstwie krytycznej, stańczykowskiej, jeśli można tak powiedzieć, tekst prof. Aleksandra Nalaskowskiego przywołał pamięć o najważniejszym wydarzeniu w dziejach Teatru im. Juliusza Słowackiego: premierze scenicznej Wesela. To pozwala mi przejść do sedna mej wypowiedzi, a mianowicie do imperium polskiej kultury. Jedną z najważniejszych i najpiękniejszych bohaterek tego dramatu jest Rachela. Perel Singerówna – tak brzmiało właściwe imię i nazwisko pierwowzoru literackiego. Prawdziwa Rachela, czyli Perel Singerówna, przysięgła, służąc pomocą jako sanitariuszka w legionach polskich w czasie I wojny światowej, że kiedy Polska odzyska niepodległość, ona przyjmie katolicyzm. I – ku rozpaczy swojego ojca, ortodoksyjnego, pobożnego Żyda – przyjęła katolicyzm w nieodległym od tego Teatru kościele Mariackim, przed końcem 1918 r.
Przyjęła polską tożsamość do końca – bo taka jest moc polskiej kultury, głęboko osadzonej w wierze. Ona ukochała ją, jak tylu innych, którzy przyszli do polskości z różnych stron świata – przyszli przez kulturę właśnie. I to warto sobie uświadomić, żeby zastanowić się nad znaczeniem połączenia tych dwóch słów: imperium kultury. Imperium to łacińskie słowo, oznaczające szczególny rodzaj władzy: to jest wojskowa władza wydawania rozkazów, jednoznacznego podporządkowania, w odróżnieniu od pojęcia zwyczajnej władzy politycznej: potestas oraz władzy autorytetu: auctoritas.
Można wiele mówić o prawdziwej wielkości Polski od końca XV w., o wielkości Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego razem połączonych na nowo w 1569 r. Unią Lubelską – w Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Królestwo to było w końcu XV wieku rzeczywiście od morza do morza. Od Bałtyku po Morze Czarne, bo Kaffa na Krymie, znana także jako Teodozja, dziś port i kurort zarazem, poddała się panowaniu króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka. Wiemy, że Polska i Litwa nie zdołały utrzymać tych olbrzymich obszarów, tego ponad miliona i stu tysięcy kilometrów kwadratowych, które wtedy berło Jagiellończyka ogarniało swoim panowaniem. Już wtedy bowiem kilka innych mocarstw próbowało zetrzeć Rzeczpospolitą w proch. Była to nie tylko ówczesna, rosnąca szybko w potęgę Moskwa, nie tylko imperium osmańskie u szczytu swojej potęgi za Sulejmana Wspaniałego, ale również dochodzące do wielkiego znaczenia imperium Habsburgów obejmujące różne części naszego kontynentu, a następnie także pół Ameryki – by wymienić tylko największych rywali Jagiellonów.
Może żałujemy tego, może chcielibyśmy, żeby wróciło to kiedyś, ta potęga, te obszary, choćby te najbardziej z naszą tradycją zrośnięte, ale wielkie moce wokół Polski trzymają ciasno nasze granice. Najważniejsze, że Polska jednak jest, znowu niezależna, silna, znowu zdolna do życia. A sprawiło to nie imperium polityczne, bo każde imperium polityczne w końcu musi upaść – tak jak upadł nawet starożytny Rzym. Jednak Polska zdołała się odrodzić; mogła się odrodzić także jej wspólnota polityczna, choć w innej formie niż dawniej. Mogła powstać na nowo dlatego, że zdążyła zbudować prawdziwe imperium polskiej kultury, które przetrwało różne zawieruchy polityczne. Zręby owego szczególnego imperium zbudowane zostały właśnie w tej epoce, którą obejmuje IV tom Dziejów Polski, jaki udało mi się ukończyć na początku listopada 2019 r.
Przypomnijmy: rok 1468, gdy zaczyna się opowieść tego tomu, to czas, kiedy działają na naszej ziemi ludzie uczeni i święci jednocześnie – działają obok tych zwykłych ludzi, którzy może na co dzień nie byli święci, ale też stanowili sól ziemi, tworzyli, budowali podstawę polskiej atrakcyjności. Myślę tutaj o takich ogłoszonych przez Kościół katolicki świętych, jak np. św. Jan Kanty, który na co dzień był w parafii św. Floriana na Kleparzu kantorem. Legendy przypisują mu w związku z tym, chyba niezgodnie z prawdą historyczną, rolę patrona jednej z najważniejszych gałęzi naszej kultury, czyli śpiewu i muzyki. Bo pamiętajmy, że muzyka jest prawdziwą wielkością naszej kultury: od występujących w tym tomie Wacława z Szamotuł czy kapeli królewskiej na Wawelu, aż po Chopina, Szymanowskiego, Kilara. Na pewno nieocenione są zasługi Jana Kantego dla Uniwersytetu Krakowskiego, bez którego złotego wieku naszej kultury by nie było.
Z całej galerii świętych mężów, którzy wtedy przez Polskę się przewijali, wymienię jeszcze dwóch. Najpierw błogosławionego Świętosława Milczącego. Ten rzeczywiście milczał. Mieszkał trochę u świętej Anny, trochę przy kościele Mariackim. Złożył śluby milczenia, ale nie zwolnił się od czytania: czytał namiętnie książki, a pamiętajmy, że Kraków był wtedy jedną z europejskich stolic drukarstwa. Tu powstawały pierwsze książki drukowane. Na przykład jednym z pierwszych drukarzy w Londynie był przybysz stąd, konkretnie z litewskiej części połączonych państw Litwy i Polski. W Hiszpanii także początki druku wiążą się m.in. z fachowcami z Polski. Korzystając z niebywałego rozkwitu kultury słowa drukowanego, Świętosław Milczący zgromadził jak na tamte czasy wyjątkowy księgozbiór 33 inkunabułów; dzisiaj każdy z nich jest tyle wart, co najdroższy samochód obecnego marszałka Senatu [Jaguar, model XF, cena nowego modelu od 221 tys. zł w górę – przyp. red.]. Ale nie o tę wartość ekonomiczną chodziło, chodziło o wartość intelektualną zawartą w tym gromadzeniu dobra duchowego. Przyda się ono następnym pokoleniom, bo nie zabierzemy przecież książek ze sobą na drugą stronę, zostawimy je następnym pokoleniom wraz z tym, co w nich zaklęte, tzn. z mądrością słowa. Tak zrobił Świętosław Milczący.
Wymienię jeszcze jednego, nie związanego z Krakowem, ale z Warszawą: Władysława z Gielniowa, bo to jest prawdziwy patron polskiej muzyki, autor cudownych pieśni do dziś śpiewanych. Do dziś można posłuchać jego utworów, wystarczy włączyć YouTube i poszukać tego nazwiska. To jeden z mistrzów naszej duchowości, nie tylko w religijnym wymiarze, ale także w wymiarze kulturalnym czy kulturowym. (...)


















