„Nie jesteśmy tu dla ozdoby, zniszczymy wasze społeczeństwo!”. LGBT ujawnia swój cel na marszu w Paryżu
Parada LGBT - zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pexels.com. „Nienawiść działaczy LGBT nie jest skierowana przeciwko ‘niesprawiedliwości’; im chodzi o zniszczenie fundamentów cywilizacji chrześcijańskiej”, pisze katolicki dziennik francuski Tribune Chrétienne. Teraz już zrzucają maski i nawet się z tym nie kryją; chodzi im o zniszczenie duchowych, moralnych i rodzinnych fundamentów, na których opiera się nasze społeczeństwo.
A wybrzmiało to podczas ostatniego „Marszu dumy” w Paryżu: „Nie jesteśmy tu dla ozdoby, zniszczymy wasze społeczeństwo!”, krzyczeli zarówno działacze LGBT, jak i feministki; to już nie był jakiś „hałaśliwy, radykalny margines” tego ruchu. Im już nie chodzi o jakieś korzystne dla nich zmiany w prawie, pojedyncze roszczenia, a już na pewno nie o „prośbę o akceptację”; to radykalny ruch rewolucyjny, który ma na celu zniszczenie porządku cywilizacyjnego opartego na wierze chrześcijańskiej, która jest otwarcie przez nich atakowana.
Ten slogan, który z tak przerażającą szczerością wybrzmiał w Paryżu, to nie było „przejęzyczenie” ani tym bardziej jakiś oderwany od rzeczywistości eksces. On tylko ujawnił ich prawdziwy cel – odrzucenie wszystkiego, co nasze społeczeństwo nazywa porządkiem naturalnym opartym na moralności chrześcijańskiej czy na tradycyjnej rodzinie. To, co oni nazywają „waszym społeczeństwem”, to nic innego jak francuskie dziedzictwo oparte na kulturze chrześcijańskiej, od chrztu Klodwiga poprzez świętych, wspaniałe gotyckie katedry etc. Pod dotychczasową maską „różnorodności i tolerancji” krył się po prostu wyrok śmierci na chrześcijańskie dziedzictwo. Właśnie sami się do tego przyznali. A Kościół katolicki, odmawiając błogosławieństwa dla grzechu, wyraźnie dając do zrozumienia, że dla uzyskania błogosławieństwa konieczny jest żal za grzechy i pokuta, odmawiając schlebiania dewiacjom i kierując ludzi ku prawdzie sprzecznej z ich przekonaniami, został przez nich uznany za najgorszego wroga.
Jednak chrześcijanin jest powołany do świadczenia o prawdzie. Stawiając skuteczny opór nienawiści poprzez miłość, przeciwstawiając kłamstwom światło prawdziwej wiary, broniąc niewinności dzieci i piękna ludzkiego ciała – mężczyzny i kobiety – ma za zadanie zaprowadzić pokój w prawdzie Chrystusowej.
A tym, którzy krzyczą, że zniszczą nasze społeczeństwo, musimy odpowiedzieć bez przemocy, ale stanowczo i dobitnie: nie boimy się. Nasza cywilizacja narodziła się na skale Golgoty, nie w krzykliwych hasłach wywrzeszczanych na cały głos. Nie broni się siłą, ale wiernością. Nie narzuca się. I dopóki są wierne dusze, rodziny, dopóki odmawiamy różaniec, dopóki są księża, którzy głoszą prawdę bez strachu, to społeczeństwo nie zostanie zniszczone. Ponieważ nie opiera się tylko na nas, ale na Sercu Jezusa Chrystusa.
Źródło: Tribune Chrétienne, MM
Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po książki o zagrożeniach dla współczesnego świata:

Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej
Czy to już koniec naszej cywilizacji?
Trzymamy w ręku książkę, która jest jednym z najważniejszych dzieł współczesnej humanistyki, nie tylko polskiej. Wybitny uczony i pisarz, wielki erudyta, prof. Wojciech Roszkowski, dokonuje w niej bilansu naszej cywilizacji. Bilans to dramatyczny.

Bezbożność, terror i propaganda. Fałszywe proroctwa marksizmu
Nikt nie zrozumie, co złego dzieje się we współczesnym świecie zachodnim, a więc i w Polsce, nie znając przyczyn. Tkwią one jeszcze w ideach rewolucji francuskiej, a później w coraz bardziej lewicowej filozofii, zwłaszcza Karola Marksa. Poglądy tego ostatniego miały, jak wiadomo, tyleż wielki, co tragiczny wpływ na życie wielu narodów, choć myśliciel z Trewiru (zmarły w 1883 r.) sam tego nie doczekał.

Komunizm światowy. Od teorii do zbrodni
Książka ta dowodzi, jak szybko może rozprzestrzeniać się zło, jeśli nie napotka od razu zdecydowanego sprzeciwu. Komunizm nie zaczął się od łagrów, mordów i zniewolenia narodów. Zaczął się od teorii – zupełnie utopijnej, ale pozornie niezwykle zatroskanej o dobro całej ludzkości. Wielu dało się nabrać; jak się to skończyło, to Polacy wiedzą najlepiej.

Pandemia grzechu, czyli śmierć nauczycielką życia
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, dokąd prowadzą nas najnowsze trendy światopoglądowe? Postnowocześni ideologowie, pseudonaukowcy oraz zgenderyzowani politycy chwycili w swoje ręce stery w wielu krajach i wiodą ludzkość w tragiczną otchłań. Zgodnie z jeszcze oświeceniowymi, a potem z marksistowskimi, leninowskimi i nazistowskimi zaleceniami także dzisiejsi utopiści godzą się z tym, że na drodze do świata bez skazy muszą być ofiary.

Piękno zdeptane, kult brzydoty
Popularny autor i publicysta Janusz Szewczak znany jest od dawna z nieustępliwej walki z wypaczeniami zachodniej cywilizacji, do której przecież i my, Polacy, należymy od tysiąca lat. Ta książka jest tego najlepszym dowodem. Niektórzy twierdzą, że cywilizacja nasza jest w stanie upadku. Autor jest również tego zdania, ale w przeciwieństwie do wielu pesymistów uważa, że z tego upadku można się jeszcze wydźwignąć.

Historia cenzury. Od starożytności do XXI wieku
Polacy w ciągu minionych dwóch stuleci zmagali się z bezwzględnie egzekwowaną antynarodową, ale też antyreligijną cenzurą stosowaną wobec nas przez obcych (zaborców, komunistów). Niewiele jednak powstało na ten temat książek, a to jest pierwsze całościowe opracowanie. Czyżby sam temat cenzury był zawsze niewygodny i cenzurowany? – pyta autor niniejszej książki, Jakub Maciejewski.





Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.