Ostatnio oglądane
Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej
| liczba stron: | 240 |
| obwoluta: | nie |
| format: | 16,5 cm x 23,5 cm |
| papier: | Amber Graphic |
| oprawa: | twarda |
| data wydania: | 16.03.2026 |
| ISBN: | 978-83-7553-451-1 |
| EAN: | 9788375534511 |
dodaj do przechowalni
Hołdów pruskich było więcej, od krzyżackich poczynając. W narodowej pamięci tkwi jednak ten z 1525 r., uwieczniony m.in. przez Jana Matejkę. Wielki malarz i patriota stworzył swe monumentalne dzieło, by przypomnieć w XIX w. potęgę Rzeczypospolitej i podźwignąć narodowego ducha. Jednakże już od XVI w. trwała żywa dyskusja o sensowności traktatu krakowskiego z Hohenzollernami. Nawet ówczesne mocarstwa były zdumione tym, że Prusy nie zostały przez Polskę po prostu wchłonięte, inkorporowane; tak postąpiliby wszyscy inni. Zresztą w samych Prusach istniały bardzo poważne siły opowiadające się za wcieleniem ich do Korony. Bardzo wolnościowy ustrój, tolerancyjność i bogactwo ówczesnej Rzeczypospolitej były niezwykle przyciągające.
Hołd złożony w Krakowie przez wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna położył kres istnieniu państwa zakonnego, z którym trwały nieustanne zatargi oraz wojny. W jego miejsce jednak wyrósł z czasem groźny agresor wspierający się ideami Lutra, osobiście namawiającego Albrechta Hohenzollerna do przekształcenia księstwa pruskiego w państwo świeckie. Niemiecki arystokrata złożył w 1525 r. na krakowskim Rynku przysięgę lenną, a więc poddańczą, jednak ponad sto lat później lenno przestało być podmiotem politycznym; ostatni hołd polskiemu władcy został złożony w 1649 r. Tymczasem w 1701 r. koronowany został w Prusach pierwszy król.
Czy można winić za ustępliwość króla Zygmunta Starego, czy jednak raczej jego następców, którzy nie wykorzystali kilku okazji, by wcielić Prusy w całości do Rzeczypospolitej? Kraj był wówczas tak wielki, że samymi Prusami nikt się specjalnie nie przejmował… Miało to okazać się wielkim błędem. Rozważania na ten temat snuje doświadczony historyk, specjalista od tej epoki, prof. Stefan Ciara. Autor sięga wstecz i opisuje, jak doszło do narodzin państwa najpierw zakonnego, potem świeckiego, ale lennego, aż po nowe królestwo, które w XVIII w. wzięło udział w rozbiorach Rzeczypospolitej. Pyszni, perfidni, chciwi, skłonni do okrucieństw, gwałtów i łupiestw – tak pisano o Krzyżakach; czyż to samo nie odnosi się do państwa pruskiego?
Książka ta opowiada o fragmencie naszych dziejów, ale też o konsekwencjach politycznych i narodowych wynikających z lekceważenia starożytnej maksymy, że historia jest nauczycielką życia. Wspaniałym uzupełnieniem są ilustracje obrazujące opisywane wydarzenia i postaci.
NIE PRZEWIDZIELI... 8
Sprowadzenie Krzyżaków 12
POCZĄTKI KRYZYSU PAŃSTWA KRZYŻACKIEGO 40
Pyszni, perfidni, chciwi, skłonni do okrucieństw, gwałtów i łupiestw
WOJNA TRZYNASTOLETNIA 46
Półpoddany polskiego króla
POKÓJ I WOJNA 52
Zygmunt Stary wstępuje na tron
„ŻAGIEW WOJNY ROZPALAJĄ …” 59
Nie pomogła wielkoduszność Polaków
OSTATNIA WOJNA POLSKO-KRZYŻACKA 70
Jeszcze niewielkie państewko
DROGA DO KOMPROMISU 88
Sekularyzacja pod namową Lutra
CZYŻBY „HANIEBNY TRAKTAT”? 100
Hołd albo narodziny zaborcy
W OBLICZU WIĘKSZYCH ZAGROŻEŃ 117
Pierwsze reakcje na hołd pruski
WOJNA HISTORYKÓW 125
Kiedy zaczął się czas zmarnowanych okazji i krótkowzrocznych decyzji?
DLA NIEMCÓW HOŁD PRUSKI BYŁ WSTYDEM 138
Upowszechniali „kulturotwórczą” rolę Krzyżaków
ŚCIGAJĄC CHIMERĘ 143
Składali hołdy królom Polski jeszcze sześciokrotnie
WOJNA POWINNA ŻYWIĆ WOJNĘ 169
Zdradzieckie wolty elektora i walki o ujście Wisły
KOLEJNE USTĘPSTWA KRÓLA 183
Ostatnie hołdy z Prus Książęcych w 1641 i 1649 r.
KRÓL, KTÓRY NIE MIAŁ W SWYM PAŃSTWIE NIC DO POWIEDZENIA 191
Zerwanie zależności lennej Prus Książęcych od Rzeczypospolitej
SPRAWA KRYSTIANA KALKSTEINA 211
POLITYKA BAŁTYCKA JANA III 214
Szansa na inkorporację Prus Książęcych?
Efekt SŁABOŚCI RZECZYPOSPOLITEJ:
„KRÓL W PRUSACH” 219
Projekty rozbiorowe Fryderyka I
SKUTKI 225
Bibliografia 232
Wiele lat temu, wczesną jesienią 1992 r., przebywałem na miesięcznym stypendium w stolicy Austrii, prowadząc w wiedeńskich archiwach kwerendę do rozprawy habilitacyjnej poświęconej archiwom i uniwersytetom Galicji w dobie autonomii. Pewnego dnia przeczytałem w lokalnej gazecie, że wielki mistrz zakonu krzyżackiego odwiedził Rosję czasów prezydenta Borysa Jelcyna. Udał się tam, by w rejonie Wołgogradu (dawniej Stalingradu) oddać cześć pochodzącym z Austrii żołnierzom Wehrmachtu, poległym podczas jednej z ważniejszych batalii II wojny światowej. Notatka prasowa opatrzona była fotografią owego wielkiego mistrza, naturalnie w białym płaszczu z czarnym krzyżem.
I jeszcze jeden epizod z mego pobytu w naddunajskiej stolicy. Pewnej niedzieli, zamiast jechać jak zwykle na Mszę św. do polskiego kościoła przy ulicy Rennweg, niemal vis-à-vis wiedeńskiego Belwederu, udałem się do ścisłego centrum Wiednia na nabożeństwo w świątyni krzyżackiej (Deutschordenskirche – dosłownie: Kościół Zakonu Niemieckiego) przy ulicy Singerstrasse. Po odprawieniu Mszy św. przy ołtarzu pojawił się ksiądz, ale nie był ubrany w ornat, nie miał też białego płaszcza. Na jego czarnej sutannie widniał czarny krzyż z białymi obwódkami. Wiedziałem, rzecz jasna, że powstały w dobie wypraw krzyżowych Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego nadal istnieje, ale co innego wiedzieć, a co innego zobaczyć…
„Współcześni Krzyżacy, mający domy zakonne i kościoły m.in. w Austrii i w Niemczech, prowadzący działalność duszpasterską i charytatywną, daleko odeszli od swych poprzedników uważających się za niemieckich szerzycieli kultury (Kulturträger), a jednocześnie wycinających w pień bezbronnych jeńców i na przykład gdańskich mieszczan w 1308 r. Jakże dalecy byli także od swojego wielkiego mistrza, który 5 wieków temu, klęcząc w czarnej zbroi przed polskim królem, kładł dłoń na księdze Ewangelii i składał przysięgę Rzeczypospolitej… To przełomowe wydarzenie, uwiecznione w powszechnej pamięci dzięki słynnemu obrazowi znakomitego mistrza Jana Matejki, budziło i nadal budzi gorące kontrowersje i dyskusje.
Mówi się i pisze, że właśnie w kwietniu 1525 r. podjęte zostały fatalne decyzje, które w późniejszym efekcie doprowadziły krzyżackich spadkobierców i kontynuatorów do zainicjowania i dokonania rozbiorów Rzeczypospolitej. A może i do tego, że w latach 1938–1939 dramatycznie zaostrzył się problem tzw. korytarza, jak to określała propaganda III Rzeszy, prowadząc do wybuchu II wojny światowej? A nawet do tego (ocierając się w tym momencie o granice absurdu), że Stalin, nagrodzony obwodem królewieckim (do niedawna kaliningradzkim zwanym) ‘za decydujący wkład w rozgromienie faszystowskiej bestii’, ma dziś ‘godnego następcę’, któremu się roi przyłączenie do tej ‘obłasti’ tzw. Przesmyku Suwalskiego?
Czyżby tym wszystkim nieszczęściom był winien ten majestatyczny monarcha z dynastii Jagiellonów, Zygmunt Stary, oraz ówczesna elita władzy? Nie przewidzieli oni, nie zdobyli się na racjonalne prognozy, nie przyjrzeli się mapom, a przecież były wtedy już takowe. A może jednak główną winę ponosił XIII-wieczny książę Mazowsza; Konrad mu było na imię… Wszak sprowadzając rycerzy zakonnych, nie mógł nie wiedzieć, z jakiego powodu zostali oni przez bratanków Węgrów wygnani z Siedmiogrodu. Cząstką winy można by zapewne obarczyć i Władysława Łokietka, który ‘zaprosił’ Krzyżaków do obrony Pomorza Gdańskiego przed Brandenburczykami; jak się tam usadowili i rozgościli, nie chcieli się pogodzić z utratą tych ziem nawet po przegraniu wojny trzynastoletniej… A może należałoby obwiniać raczej następców Zygmunta I, od jego jedynego syna poczynając, którzy, kierując się doraźnymi interesami, dopuścili do książęcego tronu w Królewcu brandenburską gałąź dynastii Hohenzollernów?
O tym, co wydarzyło się przeszło 500 lat temu w Krakowie, o samym wydarzeniu i jego następstwach, także o sukcesorach Zygmunta Starego, kolejnych Zygmuntach zwłaszcza, którzy pozwolili definitywnie w pierwszej połowie XVII w. na połączenie w jednym ręku dwóch stolic: Berlina i Królewca, opowiada ta książka. Obejmuje ona dwie podstawowe części: w pierwszej, obszerniejszej, opisano pokrótce dzieje zakonu krzyżackiego na historycznych ziemiach polskich aż do jego sekularyzacji uwieńczonej słynnym hołdem na Rynku stołecznego wtedy Krakowa. Druga część obejmuje kolejne hołdy pruskie złożone w XVI i XVII w. Opisane jest to na tle stosunków pomiędzy Prusami Książęcymi a Rzecząpospolitą i oparte na szerokim zarysie sytuacji międzynarodowej.
W napisaniu tej pracy pomocne były liczne publikacje: monografie, artykuły, nagrania radiowe znakomitych polskich historyków, gruntownie badających omawianą tutaj tematykę, zwłaszcza profesorów: Mariana Biskupa, Marii Boguckiej, Igora Kąkolewskiego, Grzegorza Kucharczyka, Andrzeja Nowaka, Edwarda Opalińskiego, Edwarda Potkowskiego, ks. Alojzego Szorca, Barbary Szymczak, Bogdana Wachowiaka, Jacka Wijaczki, doktorów: Karoliny Grodziskiej, Marka Urbańskiego i wielu innych”.













