Historia i świętość. Zofia Kossak biografia ilustrowana

  • nowość

Zofia Kossak miała w sobie pasję społecznika, człowieka bardzo wrażliwego, reagującego na krzywdę ludzką, nawet z narażeniem własnego życia, jak było to podczas okupacji niemieckiej. Cokolwiek robiła, jej czyny i postawę cechowały szlachetność oraz odwaga, a ostatecznym odwołaniem zawsze pozostawali dla niej Bóg, Chrystus i Maryja....

Autorzy: Czesław Ryszka

liczba stron: 352
obwoluta: nie
format: 23,5 cm x 16,5 cm
papier: Amber Graphic
oprawa: twarda
data wydania: 23.04.2026
ISBN: 978-83-7553-454-2
EAN: 9788375534542
Zarejestruj się aby otrzymać rabaty* 25% na pierwsze zamówienie oraz 20% na kolejne! Darmowa dostawa na terenie Polski powyżej 300zł.
*Rabaty nie łączą się z pakietami i innymi promocjami oraz nie dotyczą cen podręczników.

Dostępność: przedsprzedaż
Realizacja zamówień zawierających tę książkę po 23.04.2026 r.
Cena: 79,00 zł 79.00 PLN
ilość szt.
dodaj do przechowalni


DODATKOWA KSIĄŻKA ZA 9 ZŁ
Wiara i ofiara
69,00 zł 9,00 zł Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej.
DODATKOWA KSIĄŻKA ZA 9 ZŁ
Najmłodsi bohaterowie
89,00 zł 9,00 zł Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego
DODATKOWA KSIĄŻKA ZA 9 ZŁ
Polacy. Wierni i dzielni
89,00 zł 9,00 zł Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego
Pin It

Cóż to było za życie! Od szczęśliwego dzieciństwa w bardzo utalentowanej artystycznie rodzinie Kossaków, poprzez burzliwą młodość, do wielkich sukcesów pisarskich. Po życiu w kraju wolnym i prężnie się rozwijającym, jakim była II RP, przyszła tragedia okupacji, uwięzienie na Pawiaku i w obozie w Auschwitz. Po wyzwoleniu ze szponów niemieckich Polska popadła jednak w kolejne zniewolenie – bolszewickie. Zofia Kossak, zdeklarowana pisarka katolicka pozbawiona praw obywatelskich za odmowę współpracy z komunistami, została wtedy de facto przymuszona do opuszczenia Ojczyzny. Wszystkie jej książki stały się zakazane – usunięto je z księgarń, bibliotek oraz instytucji badawczych. Ale to nie wszystko, gdyż od aktywności literackiej i publicystycznej oderwała ją konieczność ciężkiej pracy fizycznej na emigracji na farmie w Kornwalii.

Po kilku latach pisarka wróciła do Ojczyzny po tak zwanej odwilży i w 1957 r. osiadła w resztkach swej niewielkiej przedwojennej posiadłości w Górkach Wielkich na ziemi cieszyńskiej. I znów pisała. W jakich by nie znalazła się warunkach, cały czas pisała. Debiutowała dość późno, bo mając 33 lata, ale uzbierał jej się naprawdę pokaźny dorobek twórczy. Jej książki od początku były niezwykle poczytne, stawały się bestsellerami, tłumaczono je na inne języki, popularne były też poza Polską, szczególnie w USA. Po wojnie prawie sięgnęła po Nobla, ale jej kandydatura ostatecznie się nie przebiła, bo nie miała żadnego wsparcia instytucjonalnego ani państwa polskiego, ani organizacji literackich.

Z jednej strony pochłaniała ją rodzina, którą kochała i o którą dbała jak mogła, a z drugiej właśnie fascynowała ją praca literacka. Żyła zanurzona w świecie historii i świętości. Dawne dzieje, polskie i europejskie, oraz postawa człowieka wobec Boga, jego zmagania z grzechem albo dążenie do świętości – to tematy jej przeszło 40 fascynujących książek. Ich bohaterami są najczęściej konkretne, barwnie ujęte postacie historyczne.

Zofia Kossak miała też w sobie pasję społecznika, człowieka bardzo wrażliwego, reagującego na krzywdę ludzką, nawet z narażeniem własnego życia, jak było to podczas okupacji niemieckiej. Cokolwiek robiła, jej czyny i postawę cechowały szlachetność oraz odwaga, a ostatecznym odwołaniem zawsze pozostawali dla niej Bóg, Chrystus i Maryja. Przez Ich pryzmat postrzegała zarówno swoje życie, jak też historię i myśl społeczną. Jest wspaniałym przykładem nie tylko wielkiej polskiej pisarki, pierwszej po Sienkiewiczu – jak o niej mówiono, ale także człowieka ze wszech miar godnego naśladowania. W obecnych czasach, jakże trudnych dla osób wierzących, jest niczym latarnia morska wskazująca ratunek na wzburzonym morzu.

Przedmowa: Wielka Polka     8 

CZĘŚĆ I: Literatura z przymiotnikiem „katolicka”     18

Odrodzić wszystko w Chrystusie     23

Na polskiej glebie     29

Pod presją marksizmu     36

Sacrum w literaturze     42 

CZĘŚĆ II: Honory i zakazy     52

Artystyczne korzenie     59

Zagłada kresowego ziemiaństwa     72

Zauroczenie Śląskiem Cieszyńskim     89

Hołd dla śląskiej ziemi     100 

CZĘŚĆ III: Z wiary, patriotyzmu i sztuki     106

Kiedy Bóg jest w centrum życia     110

W drodze do wiecznego Jeruzalem     135

Diabeł i złe moce     143

Hymn na cześć krzyża     148

Wielka kontynuacja     155

CZĘŚĆ IV: Czas walki o godność     160

Dekalog Polaka     163

Najdzielniejsza z dzielnych     171

Współzałożycielka „Żegoty”     179

Na Pawiaku     185

Numer 64491. Auschwitz     190

Codziennie na Jasną Górę     201

Niechciana emigracja     218

Przez Sztokholm do Londynu     222

Na farmie w Kornwalii     230 

CZĘŚĆ V: Spełnione marzenie     246

Zamiast dworku domek ogrodnika     251

Pisarskie przyjaźnie     267

Wielka do końca     276

Śmierć i pogrzeb     279

Sprawiedliwa wśród Narodów Świata     288

Pamięć     298

Pisarka katolicka     310

Oczekując na chwałę ołtarzy. Patronka powieściopisarzy     328 

 

Kalendarium życia i twórczości Zofii Kossak     337

Utwory Zofii Kossak     346

Wybrana bibliografia     347

Wielka Polka

„Na swój sposób także literatura i sztuka mają wielkie znaczenie dla życia Kościoła. Usiłują one bowiem dać wyraz przyrodzonemu uzdolnieniu człowieka, jego problemom i doświadczeniom w dążeniu do poznania i doskonalenia siebie oraz świata; starają się ukazać stanowisko człowieka w historii w całym świecie, jego nędzę i radość, oświetlić potrzeby i możliwości ludzi oraz naszkicować lepszy los człowieka. W ten sposób literatura i sztuka mogą podnosić wzwyż życie ludzkie, przedstawiane w różnorakich formach, stosownie do czasów i miejsc” (Gaudium et spes nr 62).

Przywołane słowa z konstytucji O Kościele w świecie współczesnym przyznają literaturze wyjątkowe miejsce w budowaniu lepszego świata, a także uznają ogromną rolę ludzi pióra w misji ewangelizacyjnej Kościoła. To przecież w kręgu śródziemnomorskiej cywilizacji  chrześcijańskiej odżyły starożytne idee mówiące o wprost boskim powołaniu „sługi pióra”, o zakotwiczeniu słowa ludzkiego w odwiecznym Logosie. W takim przekonaniu tworzyło bardzo wielu pisarzy żyjących na przełomie XIX i XX w. Z całą pewnością należała do nich Zofia Kossak.

Nie znałem jej osobiście, choć w latach liceum, a więc za życia pisarki, nasza klasa była na wycieczce w Brennej i gdy mijaliśmy Górki Wielkie, ktoś wspomniał, że tu mieszka słynna autorka powieści historycznych, wielka dama polskiej literatury, kandydatka do Nagrody Nobla. Do dziś nie rozumiem, dlaczego nie zarządzono bodaj godzinnej przerwy w podróży. Może dlatego, że przewodnikiem był wuefista. Dopiero później, dwa lata po śmierci pisarki, odwiedziłem jej dom w Górkach Wielkich jako student polonistyki i teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, pisząc wówczas pracę seminaryjną o Przymierzu. Nie zastałem wprawdzie pana Zygmunta Szatkowskiego, ale zauważyłem przymiarki do stworzenia w tym miejscu muzeum, które upamiętniałoby życie i twórczość autorki Pożogi. Dopiero po skończeniu studiów, pracując już w redakcji „Gościa Niedzielnego” w Katowicach pod koniec lat 70. ubiegłego wieku, spotykałem w redakcji ks. Szczepana Wróbla, proboszcza z Górek Wielkich. W tym czasie przywoził on swoje teksty – wspomnienia o Kossakach, a jednego razu dał do druku list Zofii Kossak „Do moich przyjaciół z tygodnika ‘Dziś i jutro’”, ale cenzura tego nie przepuściła. Za każdym razem opowiadał z dumą o swojej góreckiej parafiance, zachęcał do udziału w działalności powstałego Towarzystwa im. Zofii Kossak. Pamiętam, że pomysł jego utworzenia zrodził się w kwietniu 1978 r., gdy w 10. Rocznicę śmierci pisarki przy jej grobie zebrali się przyjaciele oraz miłośnicy jej twórczości. Ks. Szczepan Wróbel animował liczne sympozja naukowe organizowane w Górkach Wielkich, zapraszał redaktorów „Gościa Niedzielnego” do siebie, przyczynił się do nazwania imieniem Zofii Kossak-Szatkowskiej osiedla powstałego w Górkach, a także ulicy w Skoczowie. Za jego proboszczowania umieszczono tablicę pamiątkową na murze parafialnego Kościoła pw. Wszystkich Świętych w Górkach Wielkich. To dzięki jego opowiadaniom i zachętom powstały moje artykuły o twórczości Zofii Kossak, rozwinięte później w publikacji Na tropach Boga. Przygoda z literaturą XX wieku. Nakłaniano mnie, aby przedstawić książkę jako rozprawę doktorską na KUL-u po jej „unaukowieniu”, ale zbagatelizowałem zachęty.

Przy okazji pracy nad tą monografią dotarłem do informacji, że na wspomnianym katolickim uniwersytecie Zofia Kossak przed wojną w czasie spotkania ze studentami, mówiąc o Piotrze Skardze, sformułowała ważną myśl: „My wszyscy zwani katolikami z dreszczem grozy uprzytomnijmy sobie, że być dobrym katolikiem – to być świętym”1. Wracam do tych słów obecnie, przygotowując tę monografię dla wydawnictwa Biały Kruk w Krakowie. Stwierdzenie, że katolik piszący książki ma być świętym, brzmi jak wyzwanie, może dla kogoś nieco dewocyjnie, ale nie dla Zofii Kossak, która w swoim pisarstwie widziała tajemnicze powinowactwo z wiarą, z religią. Cóż, żyła w czasach, w których tworzono wielkie rozprawy na temat powołania literatury, a pisarza porównywano do człowieka rzucającego pierwiastki boskie między ludzi. Prawdziwa literatura – jak uważał Daniel-Rops – otwiera się na wielkoduszną afirmację życia i wszystkiego, co jest widzialne i niewidzialne2.

Słuchałem na KUL-u wykładów prof. Ireny Sławińskiej, która, uzasadniając związek między religią a sztuką, twierdziła, że posiadają one w sobie boskie źródło, bowiem „zarówno literatura, jak i wszelka sztuka są wcieleniem – powtarza się w nich święta tajemnica (mystère sacré). Bóg zechciał uczynić człowieka swoim współtwórcą, przelać na niego również swoją twórczą moc – i moc tę przekazał artystom. Twórcze wzruszenie (émotion créatrice) staje się motorem procesu, który wciela myśl artysty – jego duszę – w dzieło sztuki. Piękno tego dzieła przerzuca pomost pomiędzy Bogiem a tworzeniem, którego Bóg udziela dobrowolnie wolnemu geniuszowi twórczemu człowieka (…). W swej najgłębszej istocie literatura jest odbiciem światła i piękna Bożego – tylko Bogu zawdzięcza swój blask i wdzięk (…). Literatura to myśl, która dochodzi do piękna w blasku”3.

Czytając utwory Zofii Kossak, bardzo łatwo dostrzec w nich ów blask piękna Bożego, a konkretnie: wewnętrzny cel moralny i religijny, zasadzający się na chrześcijańskich wartościach. Bezwzględnie wybitność tych utworów wiąże się z ich religijnym wymiarem, a dokładniej z kręgiem mentalnym zatoczonym przez chrześcijaństwo. Aby to zauważyć, nie trzeba analizować tych utworów literackich z jakąś wyznaniową czujnością czy porządkować ich przy pomocy teologicznego warsztatu. Można bez większej pomyłki i bez specjalnego dowodzenia wykazać, że w większości dzieł Zofii Kossak religijny wymiar jest zasadniczym elementem tak konstrukcji, jak i fabuły utworu. Oczywiście, te nawiązania do religii w jej utworach są różne, nie zawsze ambitne i całościowe, już jednak dzięki moralnemu charakterowi zawiązania konfliktu widać wpływ na fabułę dzieła.

I co ważne, utwory Zofii Kossak doskonale wpisują się w światową twórczość XIX w., a także pierwszej połowy XX stulecia, kiedy trwał wielki spór o pochodzenie człowieka: czy jest dziełem stwórczym Boga, czy wynikiem procesu ewolucji. Prądy oświeceniowe zaatakowały chrześcijaństwo na wielu płaszczyznach, zwłaszcza filozoficznej i historycznej. Wówczas na ten atak odpowiedziała literatura, stając w obronie niezbywalnych wartości wiary. Zjawisko to zostało nazwane ogólnie nurtem katolickim w literaturze czy prościej: literaturą katolicką. Wyrosła grupa wybitnych pisarzy, pojawiły się znakomite utwory, w których świat przedstawiony przywoływał przed oczy katolicki obraz rzeczywistości. Większość z tych pisarzy już dawno nie żyje, ale ich dzieła, a także – trzeba to podkreślić – życie osobiste łączyły się w świadomości czytelników i badaczy literatury z wyznaniowym wyznacznikiem: z katolicyzmem. Słysząc dzisiaj nazwiska takich twórców, jak G.K. Chesterton, G. Greene, F. Mauriac, G. Bernanos, P. Claudel – czy wśród Polaków J. Liebert, K.H. Rostworowski, Z. Kossak, A. Gołubiew, J. Dobraczyński i inni, nie można pominąć wymiaru religijnego ich twórczości, tego elementu, który często konstruuje utwór, spełnia wielorakie funkcje – od kompozycji poczynając, na świecie przedstawionym kończąc. Utarły się nawet pewne sformułowania o charakterze publicystycznym, jak np.: „katolicyzm Mauriaca”, „katolicyzm liryki Lieberta”, „świat katolicki G. Greene’a” czy „katolicka powieść Z. Kossak”.

Na podstawie zarówno wybranego wydarzenia historycznego czy postaci świętego bohatera, jak i samej wiodącej idei religijnej można zgodzić się na określenie większości utworów Zofii Kossak mianem katolickich. W Krzyżowcach oraz w kilkudziesięciu innych równie ważnych powieściach jej autorstwa katolickość objawia się w wierze w Bożą Opatrzność. To ta wiara dała pisarce po pierwsze – twórczą moc, a po wtóre – życiową siłę do przetrwania rodzinnych oraz narodowych tragedii; siłę, by tyle razy zaczynać wszystko od nowa. Aż rodzi się pytanie: czy jej własne chrześcijaństwo musiało przechodzić tyle prób? Czy gdyby ich zwycięsko nie przeszła, byłaby artystycznie tak dobra i tak życiowo wiarygodna?

Współcześnie większość twórców unika wątków metafizycznych jak diabeł święconej wody, stroni od tematu wiary religijnej i w swej twórczości – cytując św. Jana Pawła II – zachowuje się jakby Boga nie było, jakby Bóg nie istniał. Pisze się o złu, nie nazywając go nigdy grzechem. Pisarze dzisiaj jakby utracili wiarę w swoje powołanie; bezsilni wobec zła, poprzestają na jego namiętnym opisywaniu. To jakiś swoisty rodzaj walki z chrześcijaństwem. Tylko w ten sposób mogę zrozumieć ogrom książek pełnych przemocy, agresji, satanizmu, wmawiających czytelnikom absolutną wolność, co w efekcie prowadzi do całkowitego zniewolenia.

Co dziwne, sprawy religii pojawiają się w tysiącach tytułów należących do kręgu New Age, do literatury ezoterycznej, w której nastąpiło celowe wymieszanie wątków wszystkich religii, aby udowodnić jej naturalne pochodzenie. Gdyby sięgnąć do źródeł tego zamieszania, należałoby za Janem Józefem Szczepańskim napisać, że przyczyniło się do tego przede wszystkim splądrowanie skarbca literatury przez ideologów, techników władzy, wszelkiego rodzaju manipulatorów ludzkich sumień i ludzkich emocji, którzy kradli zeń, co się dało – wezwania, rady, oceny, pociechy, zamieniając je w slogany oraz instrukcje. Szczepański pisze: „Uskrzydlone słowa osiadły na wiecowych transparentach, dobywając się rykiem z megafonów. I literatura, rażona wstydem, odwraca twarz. Jeżeli próbuje nadal pouczać czy chociażby nakłaniać do zadumy, czyni to zazwyczaj przy pomocy słów szorstkich lub szyderczych, albo odzywa się nieśmiałym szeptem. Woli unikać kapłańskich tonów i gestów. Już raczej skłonna jest błaznować dla niepoznaki. Nie stawia ostatecznych pytań i nie maluje wspaniałych obrazów nadziei i sprawiedliwości. Wciąż jeszcze wierna swej roli świadka, zanurza się w codziennej miałkości bytowania, drobiazgowo rejestruje każdy przejaw ludzkiej słabości, baczną uwagę poświęca fizjologii. Ma obsesję seksu. Seks to jest ostatni azyl. Rezerwat tajemnicy – sfera doznań i działań nieobliczalnych. Byle nie miłość. Ten, przez całe wieki najwyżej ceniony temat, literatura omija dziś na palcach, ze spuszczonym wzrokiem. Wstydzi się. Nie wstydzi się nagości (…), jest przychylna wszelkim zboczeniom, ale miłości się wstydzi. Udaje chłód klinicysty. Udaje szczerość, wyzbytą zahamowań i przesądów. Udaje, że zrezygnowała już z poszukiwania prawd niewzruszonych i zuchwałych pokus trwania poza granicami czasu. Próbuje udawać, że pogodziła się z wielkim mrokiem, którego nie zdoła rozproszyć błysk zapałki. Zawieszona pomiędzy ‘jeszcze’ i ‘już’, udaje, że przestała czekać na jedynie ważne olśnienie, będące jej odwieczną tęsknotą”4.

Zaiste, dramatyczna to refleksja wybitnego pisarza, ale czy oznacza, że mamy godzić się na twórczość narzucaną przez wydawców opiniotwórczych tygodników, dyrektorów i prezesów koncernów medialnych? O tym, jaka ma być literatura, nie powinni decydować ci, którzy zamawiają scenariusze i płacą za nie, którzy tworzą programy telewizyjne. Skoro w środkach przekazu rzadko słyszy się o Bogu i wartościach chrześcijańskich, to nie znaczy, że twórcy mają ulegać rynkowi potrzeb i gustów, niejako na żądanie zacierać granicę między dobrem a złem. Literatura dzisiaj w wielkim sporze o tożsamość człowieka nie powinna stawiać się jedynie w roli obserwatora.

Jestem przekonany, że obecnie jeszcze mocniej niż dawniej literatura powinna stanąć w obronie zagrożonych wartości ludzkich, powrócić do pytań i rozwiązań uniwersalnych, wysunąć na czoło problematykę moralną, egzystencjalną, metafizyczną. Właśnie twórczość Zofii Kossak powinna inspirować i wychowywać kolejne pokolenia Polaków, a jej dążenie do świętości powinno być stawiane za wzór wiary, patriotyzmu i bohaterskiej odwagi. Św. Jan Paweł II, poeta i dramaturg, powiedział o Zofii Kossak: „W ogóle zaniedbano propagowanie jej książek, a to taka świetna pisarka” 5. Oby wśród obecnie piszących powieści znaleźli się jej naśladowcy i kontynuatorzy.

*

Ukazały się liczne książki i opracowania o życiu i twórczości Zofii Kossak, w tym m.in.: Mirosławy Pałaszewskiej Zofia Kossak (Warszawa 1999), Krystyny Heski-Kwaśniewicz i Zdzisławy Mokranowskiej Ja i moje książki – to jedno. Rozważania o pisarstwie Zofii Kossak (Warszawa 2024), Joanny Jurgały-Jureczki Zofia Kossak. Opowieść biograficzna ( Warszawa 2014) oraz najstarsza – Amelii Szafrańskiej Kossak-Szatkowska (Warszawa 1968). Warta odnotowania jest też biografia autorstwa Bogumiły Bittner-Burkot i wnuczki pisarki Anny Fenby Taylor Zofia Kossak Szczucka-Szatkowska (Górki Wielkie 2016). W 2019 r. została opublikowana książka Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie pod red. Lidii Dudkiewicz. Długo by wymieniać liczne sympozja i konferencje naukowe na temat pisarstwa Zofii Kossak; będzie o nich także mowa w niniejszej książce.

Ktoś zapyta: na co więc jeszcze jedno, niniejsze opracowanie? Odpowiadam: to moja odpowiedź po przeczytaniu znakomitej książki Zwyczajna świętość. Zofia Kossak we wspomnieniach, zredagowanej przez prof. Krystynę Heskę-Kwaśniewicz (Katowice–Cieszyn 1997). Moim zdaniem pisarka jako artystka, matka, patriotka, chrześcijanka, wielka Polka jest idealną kandydatką do wyniesienia na ołtarze. Takich wzorów i świadków nam potrzeba. Święci, o których pisała, rodzą nowych świętych.

Opinie o produkcie (0)

do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl