„Wirtualne i prawdziwe spalanie książek”. O ideologii, cenzurze i wykluczaniu niewygodnych głosów
Cechą systemów totalitarnych jest walka z pamięcią oraz wymazywanie historii. Na zdjęciu chłopcy z Hitlerjugend palą książki w Niemczech w latach 30. ub. w. (str. 128, „Tak nas zniewalają. Droga do państwa totalitarnego”, dr Gudula Walterskirchen, wyd. Biały Kruk). Wolność słowa i swoboda debaty publicznej od zawsze stanowiły fundament demokratycznego państwa. Historia pokazuje jednak, że ograniczanie wolności najczęściej zaczyna się nie od jawnej cenzury, lecz od stopniowego przejmowania kontroli nad kulturą, edukacją i mediami. Dziś coraz wyraźniej widoczna jest presja ideologiczna w debacie publicznej oraz systemowe ograniczanie przestrzeni dla poglądów sprzecznych z dominującą narracją, także w obszarze edukacji i interpretacji historii.
Na te procesy zwraca uwagę dr Gudula Walterskirchen w książce „Tak nas zniewalają. Droga do państwa totalitarnego” (wyd. Biały Kruk). Austriacka historyczka i publicystka analizuje mechanizmy współczesnej kontroli społecznej – od mediów i edukacji po kulturę oraz środowisko akademickie. Jak wskazuje, współczesna cenzura rzadko przybiera formę formalnych zakazów; częściej działa poprzez mechanizmy finansowe, presję środowiskową, polityczną poprawność oraz publiczne napiętnowanie odmiennych opinii.
Szczególnie wymowny jest rozdział „Wirtualne i prawdziwe spalanie książek”, w którym autorka opisuje wpływ ideologicznych nacisków na kulturę i literaturę. Przywołuje również przypadek zmasowanego ataku medialno-prawnego wymierzonego w podręcznik „Historia i teraźniejszość” prof. Wojciecha Roszkowskiego, który spotkał się z ostrą krytyką i szeroką akcją medialno-polityczną.
„Dziś kultura jest w dużej mierze sprawą publiczną i finansowana jest przez państwo z pieniędzy podatników. Zmniejsza to zależność od łaski prywatnych darczyńców, ale rodzi nowe zależności oraz pewien rodzaj monokultury, narzucanych międzynarodowych trendów i mód. Sprzyja to również wywieraniu wpływu na treść dzieł oraz nacisku politycznego, skoro to politycy decydują o dotacjach i obsadzie stanowisk kierowniczych. Dzieje się tak choćby wtedy, gdy ważne funkcje dyrektorskie obsadzane są przede wszystkim według klucza partyjnego lub ideologicznego, a nie wyłącznie na podstawie fachowych kwalifikacji. W międzynarodowym świecie kultury coraz wyraźniej widać podporządkowanie się ‘poprawności politycznej’ – jak choćby w operze Otello, gdzie śpiewakowi nie wolno już przyciemniać twarzy.
Istnieje niebezpieczeństwo, że polityka w ten sposób zacznie wpływać również na treści. Chętniej powoła się intendenta o ‘właściwej’ orientacji politycznej niż kogoś o odmiennych poglądach. To samo dotyczy stypendiów dla autorów i dotacji dla wydawnictw. Program wydawniczy, dobór autorów i tematów wpływają na możliwość uzyskania wsparcia finansowego. Podobnie nagrody i stypendia dla artystów są często przyznawane w duchu politycznej poprawności, zgodnie z określonymi trendami. Jeśli twórca zajmuje się tematami migracji, rasizmu czy gender, ma znacznie większe szanse na granty i wyróżnienia niż wtedy, gdy podchodzi do nich krytycznie. Wydawnictwa i teatry będą dostosowywać swój program tak, by nie tylko formalnie, lecz także treściowo odpowiadał wytycznym grantodawców. W ten sposób można sprawować kontrolę i wywierać wpływ na kulturę oraz twórców, nie ujawniając tego wprost.
Podobnie działa dziś cyfrowa machina cenzury – uruchamia się natychmiast, gdy tego rodzaju tematy są podejmowane w sposób krytyczny. Szczególnie wymownym przykładem okazała się w Polsce sprawa podręcznika szkolnego ‘Historia i teraźniejszość’ autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Choć książka ta nigdy nie była dla uczniów obowiązkowa, wywołała prawdziwą histerię. Powód był prosty – podejmowała krytyczną refleksję nad ideologią gender, transseksualizmem i feminizmem. W odpowiedzi ruszyły masowe kampanie medialne, wezwania do bojkotu oraz celowe próby faktycznego usunięcia książki z debaty publicznej. Oczernianie autora, jego dzieła i wydawnictwa przybrało rozmiary, które wyraźnie przywodziły na myśl klasyczne mechanizmy wykluczenia. W mediach społecznościowych krążyły nawet nagrania, na których demonstracyjnie palono egzemplarze tej książki – realne palenie książek w cyfrowej epoce, inscenizowane dla rozgłosu, moralnej autoprezentacji i publicznego zastraszania”.
Fragment książki „Tak nas zniewalają. Droga do państwa totalitarnego”, autorstwa dr Guduli Walterskirchen, wyd. Biały Kruk.
ZOBACZ TAKŻE
Polski Episkopat w końcu zabiera głos! Po długich miesiącach i latach milczenia polscy biskupi trzy razy zabrali głos bezpośrednio uderzając w rząd Donalda Tuska oraz skrajne działania ekipy 13 grudnia.
Obejrzyj na kanale YouTube Biały Kruk TV >>
BM

Historia cenzury. Od starożytności do XXI wieku
Polacy w ciągu minionych dwóch stuleci zmagali się z bezwzględnie egzekwowaną antynarodową, ale też antyreligijną cenzurą stosowaną wobec nas przez obcych (zaborców, komunistów). Niewiele jednak powstało na ten temat książek, a to jest pierwsze całościowe opracowanie. Czyżby sam temat cenzury był zawsze niewygodny i cenzurowany? – pyta autor niniejszej książki, Jakub Maciejewski.

Dokąd zmierzamy? Wiara, edukacja, tradycja
Niniejsza antologia publicystyki patriotycznej próbuje dać odpowiedź na postawione w tytule pytanie: Dokąd zmierzamy, my jako Polacy? A co za tym idzie – kto nam wyznacza, lub usiłuje wyznaczać, drogę? Jakże często czujemy się zagubieni, zdezorientowani, manipulowani.
Szukamy stałych punktów odniesienia, niezmiennych wartości, na których można by się oprzeć bez obawy, że pobłądzimy.

Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej
Czy to już koniec naszej cywilizacji?
Trzymamy w ręku książkę, która jest jednym z najważniejszych dzieł współczesnej humanistyki, nie tylko polskiej. Wybitny uczony i pisarz, wielki erudyta, prof. Wojciech Roszkowski, dokonuje w niej bilansu naszej cywilizacji. Bilans to dramatyczny.







Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.