Bp Krzysztof Włodarczyk: Jesteśmy jakby na wojnie kulturowej i cywilizacyjnej
Biskup bydgoski Krzysztof Włodarczyk w kościele Najświętszej Marii Panny Wspomożycielki Wiernych w Niemczu. Fot. Ko- ściół NMP Wspomożycielki Wiernych w Niemczu/Facebook (...) Nie chciałbym kreślić wizji katastroficznej, ale pewien opis jest konieczny. Żyjemy w świecie pełnym niepokoju, czasem wielkiego smutku, a także duchowego zagubienia. Coraz trudniej znaleźć trwały punkt oparcia. Tego dziś tak bardzo potrzebujemy: spojrzeć na Maryję jako Matkę nadziei. Kiedy spotykamy się z Maryją w Jej sercu, ujrzymy Jej piękno, wierność, czułą miłość, ale też duchową siłę. To doświadczenie jest dla nas niezwykle ważne, zwłaszcza gdy brakuje światła i nadziei w miejscu, w którym akurat jesteśmy.
Maryja, Niepokalanie Poczęta, jest blisko nas: żywa, pełna miłości i gotowa prowadzić nas przez najciemniejsze doliny. Poznajemy Ją jako kobietę, która nie ulega przygnębieniu w obliczu niepewności życia; nie jest kobietą, która gwałtownie protestuje i pomstuje na losy życia, często ukazujące wrogie oblicze. Jedną z katechez papież Franciszek zakończył słowami, że dlatego wszyscy Ją kochamy jako Matkę: nie jesteśmy sierotami, mamy w niebie Matkę – Świętą Matkę Bożą. Uczy nas bowiem cnoty oczekiwania, także wtedy, gdy wszystko zdaje się bezsensowne. Ona zawsze ufa tajemnicy Boga, nawet wtedy, gdy jest On jakby przysłonięty z powodu zła świata.
W chwilach trudnych oby Maryja, Matka, którą Jezus podarował nam wszystkim, zawsze wspierała nasze kroki. Oby zawsze mówiła nam do serca: „Wstań, spójrz naprzód, spójrz na perspektywę. Ja jestem przy tobie – Matka nadziei”.
Bardzo ważne słowa o nadziei napisał papież Franciszek w bulli na rozpoczęcie Roku Jubileuszowego: „Nadzieja zawieść nie może”. Oprócz czerpania nadziei z łaski Bożej jesteśmy wezwani do odkrywania jej także w znakach czasu, które daje nam Pan. Znaki czasu domagają się przemiany w znaki nadziei. To ważne wyzwanie skierowane do nas wszystkich.
Znaki czasu – ich właściwe odczytanie – są bardzo potrzebne. Dzięki nim odkrywamy Boga na nowo w naszej współczesności, w codzienności, gdyż poznajemy Go w procesie dziejów i ludzkiej historii. Ale jeszcze ważniejsze jest to, by znaki czasu stały się znakami nadziei.
Znakiem czasu jest choćby sposób myślenia młodych ludzi, którzy cenią autentyczność, chcą być sobą, odrzucają udawanie i fikcję. Działają w świecie cyfrowym, potrzebują dyskretnego i mądrego towarzyszenia, zaufania, powierzenia im zadań i części odpowiedzialności także w dziele ewangelizacji.
Znakiem czasu jest dziś również odejście wielu ludzi od Boga i Kościoła. Kryzys wiary powoduje często utratę sensu życia. Wprowadza w Kościół tęsknotę za tym, co było, a jednocześnie zamykanie się we własnym bezpiecznym kręgu. Ten kryzys jest poważnym znakiem czasu, który warto przekształcić w znak nadziei.
Nadzieja nie jest sprawą taniego optymizmu, temperamentu czy pogody ducha. Dobrze, jeśli to wszystko jest, ale nadzieja rodzi się z trzymania za rękę Pana Boga – a może bardziej jeszcze z tego, że pozwalamy Jemu trzymać nas za rękę, że pozwalamy się prowadzić z pełnym poddaniem. Stąd bierze się nadzieja, bo chrześcijanin nadzieję nosi w sobie. To nie dodatek czy nadbudowa – jesteśmy „utkani” z nadziei, ponieważ ufność pokładamy w Bogu. Trzymamy Go za rękę, ufni, że Jego obietnice się wypełniają, że to, co Bóg mówi, się staje. On jest wierny swemu przymierzu, wierny danemu słowu – nawet wtedy, gdy my nie jesteśmy wierni Jemu.
Siostry i bracia, w kulturze euroatlantyckiej widać alarmujące symptomy. Badania wskazują, że około 20 procent młodych przeżyło epizod lub stan depresji – to przecież wyraz braku nadziei. Europa gwałtownie się starzeje, rodzi się mało dzieci. Widać rozkład więzi rodzinnych i społecznych, w wielu miejscach oziębienie wiary i religijności. Wielu ludzi nie widzi sensu życia.
(...)
Bp Krzysztof Włodarczyk
*
Jest to tylko fragment artykułu, który w całości ukazał się w miesięczniku WPIS nr 12/2025.

WPIS 12/2025 (e-wydanie)
Świąteczny, bożonarodzeniowy numer Waszego ulubionego miesięcznika już w sprzedaży! Jak każdego miesiąca, na łamach „Wpisu” prezentujemy dla Was całą serię felietonów na aktualne tematy, a także – cykl artykułów powiązanych z aktualnymi historycznymi rocznicami. Rzecz jasna, w grudniowym numerze dominuje tematyka świąteczna – prezentujemy m.in. artykuł prof.

Prenumerata miesięcznika WPiS na cały 2026 rok - wydanie drukowane + wydanie elektroniczne
Miesięcznik „Wpis” już od szesnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz , prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof. Andrzej Nowak, prof.
Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po książki o zagrożeniach, z jakimi obecnie się mierzymy:

Złoty cielec i fałszywi prorocy. Państwo jako narzędzie walki z Bogiem
Doświadczamy obecnie prawdziwej inwazji państwa na nasze umysły, szczególnie na naszą wiarę. Takie działania znamy z historii, najnowszej i tej dawniejszej. Okres bolszewicki w Polsce (PRL), niemiecka okupacja, czas zaborów i konfederacji targowickiej – wszystko to wiązało się z pozbawieniem kraju niepodległości, narodu – wolności, a poszczególnego obywatela – swobodnego dostępu do oświaty i dóbr narodowej kultury.

Czas walki z Bogiem
Od XIX wieku, od czasu legalizacji partii lewicowych, toczy się oficjalna walka z Bogiem. Można nawet mówić o permanentnej wojnie z wiarą chrześcijańską. Walki rozpoczęte w sposób niezwykle krwawy jeszcze podczas rewolucji francuskiej znalazły potem swoje rozwinięcie w quasi-naukowych pracach quasi-filozofów, ideologów i zbuntowanych wobec Boga artystów.

Bezbożność, terror i propaganda. Fałszywe proroctwa marksizmu
Książka nagrodzona nagrodąStowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS 2025w kategorii „Publicystyka/Eseistyka religijna”!
Nikt nie zrozumie, co złego dzieje się we współczesnym świecie zachodnim, a więc i w Polsce, nie znając przyczyn. Tkwią one jeszcze w ideach rewolucji francuskiej, a później w coraz bardziej lewicowej filozofii, zwłaszcza Karola Marksa.

Komunizm światowy. Od teorii do zbrodni
Książka ta dowodzi, jak szybko może rozprzestrzeniać się zło, jeśli nie napotka od razu zdecydowanego sprzeciwu. Komunizm nie zaczął się od łagrów, mordów i zniewolenia narodów. Zaczął się od teorii – zupełnie utopijnej, ale pozornie niezwykle zatroskanej o dobro całej ludzkości. Wielu dało się nabrać; jak się to skończyło, to Polacy wiedzą najlepiej.





Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.