Ostatnio oglądane
Polski my naród
| liczba stron: | 344 |
| obwoluta: | nie |
| format: | 16,5 cm x 23,5 cm |
| papier: | kreda Silk |
| oprawa: | twarda |
| data wydania: | 21.01.2026 |
| ISBN: | 978-83-7553-447-4 |
| EAN: | 9788375534474 |
Realizacja zamówień zawierających tę książkę po 21.01.2026 r.
dodaj do przechowalni
Polskość i patriotyzm stanowią kanwę tej niezwykłej książki, utkanej z rodzimej historii, obyczajowości, tradycji. To właśnie pośród nich uwił sobie gniazdo przed wieloma wiekami dumny polski Orzeł. Umiłowanie Ojczyzny wypisywali Polacy na sztandarach przez stulecia. Jako naród przetrwaliśmy różne dziejowe kataklizmy i istniejemy do dzisiaj tylko dlatego, że zachowaliśmy miłość do Polski. W ostatnich dekadach jednak jest ona poddawana brutalnym atakom, patriotyzm jest wypaczany – z tym wszystkim rozprawia się autor tej książki, znakomity historyk prof. Wojciech Polak.
Dzieło porusza różne zagadnienia polskości, np. jej wpływ na inne kraje i narody, opowiada o naszej mitologii, bohaterach, wielkich i mniej znanych wydarzeniach, naszym przywiązaniu do wiary katolickiej, wiary naszych przodków – od X do XXI w. To także wielka zachęta do popularyzacji polskości. Autor pisze wprost: „Dzisiejsza Polska bardzo potrzebuje patriotyzmu, tak samo, jak potrzebowała go w najtrudniejszych momentach naszych dziejów. Jeżeli stracimy gotowość poświęcania się dla Ojczyzny, jeżeli przestaniemy reagować na zagrożenia jej suwerenności, jeżeli pozwolimy na totalitaryzację systemu władzy i nasycanie życia publicznego kłamstwem, to przestaniemy być Polakami. Staniemy się ludźmi bez właściwości”.
„Polski my naród” to kawał pięknej historii ojczystej, znakomicie napisany i fantastycznie ilustrowany.
|
Biogram Autora |
6 |
|
Dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy |
9 |
|
Rozdział I: Państwo. Naród. Ojczyzna |
13 |
|
Rozdział II: Wiara |
31 |
|
Rozdział III: Prawdziwe elity to ci, którzy walczyli i walczą o Polskę |
63 |
|
Rozdział IV: Korona Królestwa Polskiego |
79 |
|
Rozdział V: Wolność, nie swawola |
87 |
|
Rozdział VI: Duma narodowa |
107 |
|
Rozdział VII: „Solidarność” i solidarność |
129 |
|
Rozdział VIII: Mity narodowe |
165 |
|
Rozdział IX: Przedmurze chrześcijaństwa |
173 |
|
Rozdział X: Kryzys Rzeczypospolitej i cywilizacji łacińskiej |
189 |
|
Rozdział XI: Nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę |
199 |
|
Rozdział XII: Polska racja stanu – obrona przed szaleństwem |
215 |
|
Rozdział XIII: Patriotyzm XXI w. i zagrożenia |
231 |
|
Rozdział XIV: Kresy |
245 |
|
Rozdział XV: Król puszczy |
259 |
|
Rozdział XVI: „Pijąc piwo, jedząc śledzie, będziem silni jak niedźwiedzie” |
269 |
|
Rozdział XVII: Kolędy i pastorałki |
283 |
|
Rozdział XVIII: Wigilie polskie – uniesienie i dramat |
293 |
|
Rozdział XIX: Wielkanoc staropolska |
307 |
|
Rozdział XX: „Eviva la Polonia!” |
321 |
Rozdział I
Państwo. Naród. Ojczyzna
Tylko Polacy w sposób tak szczegółowy i rygorystyczny rozróżniają te trzy pojęcia. Pojęcie państwa jest dość oczywiste. Dobra definicja prof. Mariusza Gulczyńskiego mówi: „Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej po to, by ochraniać przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi ład, zapewniający zasiedlającej jego terytorium społeczności, składającej się ze współzależnych grup o zróżnicowanych interesach, warunki egzystencji korzystne odpowiednio do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów”1.
Bardziej skomplikowane jest pojęcie narodu. Jeszcze kilka lat temu w Wikipedii widniała następująca jego definicja: „Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków. Chociaż naród wyróżnia się na tle innych zbiorowości, to jednak nie jest możliwe precyzyjne zdefiniowanie tego pojęcia. W socjologii nie ma jednej definicji tego pojęcia, istnieją też rozbieżności między stanowiskiem socjologów, antropologów i historyków”.
Definicja ta, jak widzimy, podkreślała przede wszystkim kłopoty ze zdefiniowaniem narodu. Choć na pewno nie wszyscy mieli z tym kłopot. Spójrzmy jeszcze na definicję narodu umieszczoną dzisiaj w Wikipedii: „Naród – wspólnota ludzi utworzona w procesie dziejowym na podstawie języka, religii, terytorium, życia społecznego i gospodarczego, przejawiająca się w kulturze i świadomości swych członków. Naród wyróżnia się na tle innych zbiorowości wspólną świadomością narodową, czyli poczuciem przynależności do wspólnoty definiowanej aktualnie jako naród”2.
Podobnych definicji narodu przytoczyć można wiele. Wszystkie one są jednak ułomne. Pojęcie narodu rzeczywiście do końca nie zostanie chyba nigdy zdefiniowane. Wszelkie formalne wyznaczniki są bowiem nieprecyzyjne. Na przykład wspólnota języka może obejmować więcej krajów, nie tylko jeden. Z kolei Polacy w Rosji, w Kazachstanie, na Ukrainie i Białorusi często w ogóle nie mówią po polsku – a czują się naszymi rodakami. U nich wyznacznikiem polskości jest zazwyczaj wiara (katolicka) i korzenie historyczne – czynniki pominięte w przytoczonych powyżej definicjach, co świadczy o lewicowej tendencyjności ich twórców.
Jedna z przytoczonych formułek używa przymiotnika „etniczny”. Co to znaczy? Władysław Kopaliński proponuje następujące wyjaśnienie: „Etniczny – właściwy danej grupie społecznej, związany z odrębnością jej kultury, języka, tradycji itd.”.
W związku z tym można użyć określenia narodu etnicznego złożonego z ludzi o wspólnej kulturze, języku, tradycji itp. W jednym państwie mieszkają niekiedy różne narody etniczne, pomijając fakt, że chyba każde państwo ma pewną ilość mniejszości narodowych. Wszystko to jest dość skomplikowane.
Jednakże pomimo tych wszystkich komplikacji w olbrzymiej większości nie mamy zazwyczaj problemów ze stwierdzeniem, że jesteśmy Polakami. Decyduje o tym większość przytoczonych powyżej czynników, nawet gdy niektóre nie są dla nas adekwatne. Bardzo istotny, a może najważniejszy jest też czynnik subiektywny – własne poczucie przynależności do narodu.
Europę stanowią państwa narodowe. Polska też jest państwem, w którym dominuje jeden naród, i to współcześnie jeszcze bardziej niż choćby przed II wojną światową albo jeszcze wcześniej. Jednakże sploty historycznych wydarzeń spowodowały, że naprawdę duże grupy Polaków mieszkają dziś poza granicami naszego państwa. Jest to wynikiem nie tylko emigracji i represji (np. zsyłek i wysiedleń dokonywanych przez rząd carski, a potem sowiecki), ale także przesuwania granic Rzeczypospolitej. Na początku XVII w. jej powierzchnia osiągała milion km2. Jeszcze w XVIII w. (przed rozbiorami) Polska miała 733 tys. km2 powierzchni i obejmowała ogromne połacie ziem należących dzisiaj do Ukrainy, Białorusi, Rosji, Litwy i Łotwy. Miała też ziemie lenne: Mołdawię i Prusy Książęce.
Duża część Kresów Wschodnich pozostała przy Rzeczypospolitej w okresie międzywojennym (1918–1939), której terytorium obejmowało wówczas blisko 390 tys. km2 (1938). Jak wiadomo, w wyniku II wojny światowej utraciliśmy prawie całe Kresy Wschodnie, postanowieniem Traktatu Poczdamskiego otrzymaliśmy Ziemie Północne i Zachodnie, wcześniej należące do Niemiec, a jeszcze wcześniej będące we władaniu pierwszych Piastów. Powierzchnia naszego kraju tym sposobem sporo zmalała i wynosi obecnie prawie 313 tys. km2. Zmiany granic spowodowały masową emigrację Polaków z Kresów Wschodnich na Ziemie Zachodnie i Północne oraz do innych regionów kraju, co było zamierzoną koncepcją Stalina mającą na celu właśnie destabilizację narodów i państw zależnych od ZSRS (metodę tę stosowano nie tylko wobec Polaków). Wielu naszych rodaków pozostało jednak na Wschodzie. Musimy to mocno podkreślić, że mieszkający tam Polacy są częścią narodu polskiego. Powinniśmy udzielać im daleko idącej pomocy, podobnie jak Polakom na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie oraz emigrantom polskim i ich potomkom na całym świecie. Szczególnie ważna jest pomoc w dziedzinie kultury, szkolnictwa i życia religijnego, a na Wschodzie także pomoc ekonomiczna.
Obecne działania naszego państwa w dziedzinie pomocy Polakom mieszkającym za granicą są dalece niewystarczające. Rząd polski ma też obowiązek podejmować interwencje dyplomatyczne w sprawie ochrony mniejszości polskiej poza granicami państwa. Na przykład w Niemczech żyje wielka grupa naszych rodaków – ok. 2 mln osób! – której władze tego kraju nie chcą uznać za mniejszość narodową, co wiązałoby się przede wszystkim z prawem do nauczania języka polskiego oraz dwujęzycznością w niektórych okręgach. Status mniejszości narodowej został odebrany Polakom przez władze III Rzeszy w 1939 r. i ten stan rzeczy do dziś nie został zmieniony, choć szacuje się, że tylko poprzez tzw. emigrację solidarnościową przybyło do Bundesrepubliki nawet do 850 tys. obywateli polskich; przybyło i pozostało, założyło rodziny, integrowało się. Natomiast w Polsce mniejszość niemiecka, wielokrotnie mniejsza, licząca ok. 130 tys. osób, ma stosowny status i różne przywileje z tym związane; są nawet zwolnieni z 5-procentowego progu wyborczego w skali kraju i stąd posiadali od lat posłów w Sejmie, zresztą głosujących regularnie przeciwko polskim partiom o obliczu patriotycznym i katolickim. Taki stan rzeczy został zatwierdzony 17 czerwca 1991 r. przez kolegę i bliskiego współpracownika Donalda Tuska, Jana K. Bieleckiego, wówczas premiera, który podpisał z kanclerzem Helmutem Kohlem nierówny układ „o dobrym sąsiedztwie i przyjaźni”.
(...)













