Prof. Andrzej Nowak: Rzeczpospolita nie zna nad sobą niczyjej, prócz samego Pana Boga, zwierzchności
Król Jan III Sobieski na obrazie Marcello Bacciarellego. Fot. Zamek Królewski w Warszawie Tom VII „Dziejów Polski” obejmuje czasy trudne: od ostatnich blasków panowania Jana III Sobieskiego po długi okres zwany saskim, który kojarzymy na ogół z upadkiem państwowości Rzeczypospolitej, choć jeszcze nie ostatecznym. To, co starałem się wydobyć w tym tomie, to jest jednak stałe dążenie do tego, żeby powstać z upadku. I ten proces, ciągnący się długo przez polskie dzieje – inaczej mówiąc: odruch, który w każdym pokoleniu znajdował bohaterów pomagających powstawać – był dla mnie najważniejszym wątkiem tej opowieści. Wprowadzając tę krótką refleksję wokół podtytułu „Upadanie i powstawanie”, chciałem jednak zacząć od podziękowania tym wszystkim, bez których ten tom, tak samo jak i pozostałe, by nie powstał. Najpierw oczywiście mojej żonie Justynie, której najwięcej zawdzięczam, która jest moim pierwszym recenzentem. Także wydawnictwu Biały Kruk, bez którego też nie byłoby tych pięknie opracowanych tomów, nie byłoby także tych wspaniałych spotkań, których zawsze świetnym organizatorem jest prezes Leszek Sosnowski i jego małżonka Jolanta.
Jestem głęboko wzruszony również tym, że ciągle znajdują się tacy wspaniali ludzie, wybitni Polacy, wybitni historycy, artyści, publicyści, którzy chcieli i chcą świętować wydawanie kolejnych tomów „Dziejów Polski”. Przyszło mi właśnie do głowy, że ci ludzie, ci Polacy, że to jest właśnie symbol całej wspólnoty Rzeczypospolitej, bo przychodzą tutaj z różnych miejsc kraju. Zazwyczaj spotykamy się w Krakowie, w szczególnym miejscu, o którego znaczeniu jeszcze parę słów powiem. Sam jestem krakusem, Małopolaninem, i oczywiście zawsze dużo tu krakusów, ale przecież uświetnia nasze spotkania na przykład pani Halina Łabonarska. Ona zaś kojarzy nam się dzisiaj bardziej z Warszawą, nie zapominajmy jednak, że urodziła się i wychowała na tym samym osiedlu – Siedlce w Gdańsku – z którego przyszedł do nas, a najpierw przyszedł właśnie tutaj, do tego miejsca, do sali „Sokoła”, dr Karol Nawrocki. Tu miałem zaszczyt rok temu ogłaszać jego prezydencką kandydaturę.
Dziś witamy w tej sali także prof. Wojciecha Roszkowskiego; to stuprocentowy warszawiak. Bardzo jestem wdzięczny, że Warszawa jest z nami. I że Mazowsze jest z nami, które reprezentuje, szerzej chyba niż samą tylko stolicę, red. Rafał Ziemkiewicz. A pani Anna Popek, jeżeli dobrze pamiętam, to Śląsk, i to też jest bardzo ważne, że Śląsk jest z nami. Brakuje dziś Wielkopolski, Kujaw czy tzw. wschodniej ściany, ale to tylko dzisiaj, bo wszak na tylu innych spotkaniach byli z nami i prof. Grzegorz Kucharczyk, Wielkopolanin, i prof. Wojciech Polak, teraz Kujawianin, lecz Warmiak z urodzenia, bywał i prof. Przemysław Czarnek, reprezentant naszych wschodnich terenów, głównie Lubelszczyzny. I tylu innych zacnych Polaków, np. wybitni duchowni, księża profesorowie Waldemar Chrostowski czy Janusz Królikowski, a kiedyś stałym naszym gościem i mówcą był śp. kard. Stanisław Nagy. Długo by wymieniać… Przyciągają ich dzieje Polski, i to niekoniecznie te pisane jako tytuł książki, ale jako wspaniała, bogata i długa historia naszego narodu i naszego państwa.
A spotykamy się w sali „Sokoła”, w miejscu, którego historyczne znaczenie już w jednym aspekcie przywołałem: rok temu tutaj ogłoszona została kandydatura Karola Nawrockiego, dzisiaj prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, który tyle nadziei skupia w sobie i niesie dalej tę nadzieję: że powstaniemy z upadku. Ten gmach, to miejsce było także miejscem ogłoszenia kandydatury poprzedniego prezydenta, dr. Andrzeja Dudy. Siedziba „Sokoła” ma w swojej historii również inne niezwykle ważne momenty, odleglejsze od nas w czasie, a wspominane przez tylekroć dziś cytowanego Stanisława Wyspiańskiego. Kiedy używa on w „Weselu” określenia „sokolski dwór”, to chodzi właśnie o to miejsce, w którym pod koniec listopada roku 2025 odbywa się nasza podniosła uroczystość patriotyczna. Miejsce to zostało uwiecznione w „Weselu” równe 125 lat temu.
Przypomnijmy, że 20 listopada 1900 r. odbył się w bazylice Mariackiej ślub poety Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny, a następnie miało miejsce w Bronowicach ich wesele, które opisał Stanisław Wyspiański. Poeta nawiązuje w swojej treści także do wydarzenia z 13 grudnia tamtego roku. Nam ta data źle się kojarzy, ale 13 grudnia w 1900 r. odbywały się akurat m.in. w tej sali wybory polskich posłów do parlamentu w Wiedniu; to był jeden z głównych lokali wyborczych. Potworne były wtedy awantury, przy których nasze kłótnie z roku 2023 wydają się łagodne. Wszędzie dookoła stało wojsko austriackie, policja austriacka: nie tylko płazowali, ale cięli szablami. Jeszcze wrócimy do tego wydarzenia.
*
W życiu każdego z nas są upadki i są powstania. Już na początku bez pomocy naszych najbliższych, bez wsparcia ze strony starszych, którzy pomagają nam w pierwszych, niepewnych krokach, nie moglibyśmy powstać. Potem już sami musimy znaleźć w sobie siłę, by powstawać i iść przez życie. Nie zawsze jednak ją znajdujemy. Pan Rafał Ziemkiewicz bardzo słusznie szydzi z tej sugestii, że nie możemy decydować sami o sobie, tylko ciągle musimy czekać na wskazanie kierunku przez kogoś obcego. Musimy czekać albo na Związek Sowiecki, na RWPG, jak było w czasach Gierka i jego poprzedników, albo na naszych „szlachetnych opiekunów” z Berlina i Brukseli, jak dzisiaj głosi nowy „Front Jedności Narodu”. Ale tego rodzaju fałszywe „oparcia” nie są dobrą metodą na to, byśmy powstali. Przeciwnie – trzymają nas w uśpieniu, w poczuciu niemożności.
(...)
Prof. Andrzej Nowak
*
Jest to tylko fragment artykułu, który w całości ukazał się w miesięczniku WPIS nr 12/2025.

WPIS 12/2025 (e-wydanie)
Świąteczny, bożonarodzeniowy numer Waszego ulubionego miesięcznika już w sprzedaży! Jak każdego miesiąca, na łamach „Wpisu” prezentujemy dla Was całą serię felietonów na aktualne tematy, a także – cykl artykułów powiązanych z aktualnymi historycznymi rocznicami. Rzecz jasna, w grudniowym numerze dominuje tematyka świąteczna – prezentujemy m.in. artykuł prof.

Prenumerata miesięcznika WPiS na cały 2026 rok - wydanie drukowane + wydanie elektroniczne
Miesięcznik „Wpis” już od szesnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz , prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof. Andrzej Nowak, prof.
Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po książki prof. Andrzeja Nowaka:

Dzieje Polski. Tom 7. Upadanie i powstawanie
Co za czasy w Rzeczypospolitej! Od sławionego w całej Europie zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 r. po widmo upadku państwa – zaledwie pół wieku później… Siódmy tom „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka czyta się nie jak jeden, ale jak kilkanaście scenariuszy hollywoodzkich superprodukcji historycznych. W tym okresie Rzeczpospolita niestety doznaje porażek jak nigdy dotąd.

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii
Sarmaci w trudnych okresach Rzeczypospolitej powiadali, że jest ona niczym słońce, choć bowiem zachodzi i popada w mrok, to niebawem wschodzi i znów świeci pełnym blaskiem. Na zawsze nie gaśnie nigdy. O takich wschodach i zachodach naszego kraju i narodu pisze w tej książce wybitny historyk i pisarz, prof. Andrzej Nowak.

PAKIET Dzieje Polski tomy 1 - 6 w cenie 360 zł
Zobacz poszczególne tomy wchodzące w skład pakietu:
Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród
Dzieje Polski. Tom 2. Od rozbicia do nowej Polski
Dzieje Polski. Tom 3. Królestwo zwycięskiego orła
Dzieje Polski. Tom 4. Trudny złoty wiek
Dzieje Polski. Tom 5. Imperium Rzeczypospolitej
Dzieje Polski. Tom 6.

Wojna i dziedzictwo. Historia najnowsza
Ostatnie lata naszej historii najnowszej toczyły się w cieniu wojny – najpierw tej być może najbardziej bolesnej, choć nie dosłownej, czyli wewnętrznej, w naszym własnym domu. Jej pierwszą ofiarą stała się prawda, ale przecież w jej wyniku doszło także do ofiar śmiertelnych. Potem zaczęła się wojna kulturowa, której front coraz brutalniej naciera na Polskę. W jej wyniku umierają przede wszystkim ludzkie sumienia.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.