Polacy w wojnie secesyjnej
Bitwa pod Spotsylvanią. Litografia nieznanego autora. Fot. Wikimedia
Marzący o wolności swego kraju w XIX wieku Polacy na ogół znajdowali w Stanach
Zjednoczonych spełnienie swych ideałów, ale z jednym wyjątkiem: nie godzili
się na niewolnictwo. Już w latach trzydziestych emigrant polistopadowy Julian Juzwikiewicz opublikował wspomnienia z podróży po USA, wspominając o tej deformacji demokracji amerykańskiej. Ciekawą postacią był Kalikst Wolski (1816–1885). Po upadku Powstania Listopadowego spędził wiele lat we Francji, a w 1852 roku przybył do USA. Jako socjalista brał udział w organizowaniu związków zawodowych i interesował się prawami kobiet. Wiele podróżował po Zachodzie. Jego córka Anna kształciła się w klasztorze urszulanek w Nowym Orleanie
i odegrała potem ważną rolę w życiu Heleny Modrzejewskiej. Jako gorliwy abolicjonista,
Wolski miał zwyczaj wydawania co roku pewnej części oszczędności na
wykup dwójki murzyńskich dzieci. Sprawa wyzwolenia niewolników żywo więc
obchodziła amerykańskich Polaków. Gdy wybuchła wojna secesyjna, około pięć tysięcy
osób mających polskie korzenie wzięło w niej udział, przy czym około cztery
tysiące walczyło po stronie Unii, a około tysiąc – po stronie Konfederacji. W sumie
w szeregach wojskowych Unii znalazło się trzech polskich generałów i czterech
pułkowników, a w szeregach Konfederacji – około 40 oficerów.
W wojnie secesyjnej wyróżniło się bardzo wielu Polaków. Major Aleksander
Raszewski (1806–1884) zorganizował jeden z pierwszych oddziałów milicji w stołecznym
Waszyngtonie. Dowodził też pułkiem w bitwie pod Antietam. Polacy byli najszerzej reprezentowani w pułkach piechoty nowojorskiej. Jednym z nich dowodził pułkownik Emil Schoening. Pułkownik Józef Smoliński zorganizował pułk polskich lansjerów. Kompanią artylerii dowodził Wojciech Morozowicz. Pułk piechoty z Missouri organizowali Władysław Koniuszewski i Łukasz Sobolewski, a major
Maurycy Wesołowski – kompanię piechoty w Ohio. W Illinois kawalerię tworzył
kapitan Bernard Stempowski, a artylerię – Tadeusz Hulanicki. Baterią z Winconsin,
która broniła stolicy w Waszyngtonie, dowodził Stanisław Młotkowski. Najstarszym
polskim uczestnikiem wojny secesyjnej był Józef Krokowski z hrabstwa
Jones w stanie Iowa, który wstąpił do armii w wieku 61 lat, a najmłodszymi – szesnastolatkowie
Stanisław Rydzewski, Ludwik Sengteller i Edmund Zaliński, który
uciekł z domu na front i jako adiutant generała Nelsona A. Milesa doszedł pod
koniec wojny do stopnia podporucznika.
Najwybitniejszą bodaj postacią wśród polskich uczestników wojny secesyjnej
był urodzony w Rożnowie koło Obornik w Wielkopolsce generał Włodzimierz
Krzyżanowski (1824–1887), spokrewniony z Justyną, która wyszła za mąż za Mikołaja
Chopina; był więc bliskim kuzynem kompozytora. Uwikłany w konspirację
powstańczą w 1846 roku, Krzyżanowski musiał opuścić Wielkopolskę, by uniknąć
aresztowania. Wyjechał do Hamburga, a tam wsiadł na statek do Ameryki. Po
wylądowaniu w Nowym Jorku polski szlachcic zmuszony był pracować jako robotnik.
Zaoszczędzone pieniądze zainwestował w wykształcenie i skończył studia inżynierskie.
Zatrudnił się przy rozbudowie sieci kolejowej, co dało mu godziwy zarobek.
Ożenił się z siostrzenicą generała Henry’ego L. Burnetta, a podczas wojny
secesyjnej dowodził tak zwanym Polskim Legionem – jednostką, w której walczyło
ponad 150 Polaków. Jako dowódca brał udział w kluczowych bitwach wojny secesyjnej,
między innymi pod Cross Keys, Bull Run, Chancellorsville i Gettysburgiem,
gdzie wyróżnił się odwagą i zdolnościami dowódczymi. W marcu 1865 roku
otrzymał nominację generalską. Po wojnie Krzyżanowski, zwany „Kriz”, kontynuował
pracę w administracji rządowej i objął wysokie stanowisko w Departamencie
Skarbu. Brał udział w negocjacjach dotyczących zakupu Alaski od Rosji, a przez
krótki czas pełnił tam funkcję nadzorcy. Potem przeniósł się do San Francisco,
gdzie prowadził tawernę. Jej gościem był później Henryk Sienkiewicz, poznając
tam między innymi Rudolfa Korwina Piotrowskiego, który posłużył nobliście jako
jedna z inspiracji dla postaci Zagłoby z „Trylogii”. Krzyżanowski pomógł też Helenie
Modrzejewskiej w rozwinięciu kariery w USA. Przed śmiercią przeniósł się
do Nowego Jorku, gdzie zmarł.
Drugi z polskich generałów, Józef Karge (1823–1892), także pochodził z wielkopolskiej
rodziny szlacheckiej, z gminy Opalenica. Jako oficer armii pruskiej zdezerterował,
by wziąć udział w Powstaniu Wielkopolskim. Po jego upadku, skazany
na śmierć, uciekł do Francji, a stamtąd w 1851 roku przyjechał do Nowego Jorku,
gdzie uzyskał status uchodźcy politycznego i w 1856 roku został naturalizowany.
Do 1861 roku wykładał literaturę klasyczną w Danberry w stanie Connecticut,
a następnie uczył języków obcych w Nowym Jorku. Po wybuchu wojny secesyjnej
wstąpił do armii Unii. Służył w pułku kawalerii z New Jersey. W drugiej bitwie
pod Bull Run został ranny, ale po wyleczeniu wrócił do służby i walczył pod
Fredericksburgiem. Od listopada 1863 roku dowodził pułkiem kawalerii w dywizji
generała Benjamina Griersona i uczestniczył w jej rajdzie na terytorium Tennessee
i Alabamy. 2 maja 1864 roku pod Bolivar w Tennessee, walcząc na czele
600 kawalerzystów, zmusił do odwrotu oddział niezwyciężonego dotąd generała
konfederatów Nathana B. Forresta. 13 marca 1865 roku awansowany został do
rangi generała. Po wojnie prowadził zajęcia z literatury na Princeton University.
Z kolei generał Albin Franciszek Schoepf (1822–1886) przybył do Ameryki już
ze sporym doświadczeniem wojskowym. Urodzony w podkrakowskim Podgórzu
w Polsce, w 1841 roku ukończył Wiedeńską Akademię Wojskową jako oficer artylerii.
Gdy przyjechał do Ameryki w 1851 roku, był już instruktorem artylerii
w stopniu majora. Służył najpierw w Departamencie Wybrzeża USA, a następnie
jako agent w Urzędzie Patentowym Stanów Zjednoczonych i w Departamencie
Wojny. Na początku wojny secesyjnej został mianowany generałem i dowodził
brygadą w bitwach pod Rock Castle Hills, Camp Wild i Mill Springs. W sierpniu
1862 roku był dowódcą dywizji w bitwie pod Perryville, gdzie został ranny. Z powodu
tych obrażeń odszedł ze służby liniowej i w kwietniu 1863 roku został komendantem
więzienia Fort Delaware, pilnując konfederackich jeńców wojennych. Po
wojnie powrócił do Urzędu Patentowego Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie.
Warto także pamiętać o innych Polakach wyróżniających się w wojnie secesyjnej.
Pionierami organizacji Korpusu Sygnalistów byli kapitan Józef Głoskowski
i podporucznik Juliusz Krzywoszyński, kartografem w sztabie generała Granta
– kapitan Wilhelm Kossak. Podpułkownik Jerzy Sokalski wyróżnił się w bitwie
nad Wilson Creek w Missouri, a kapitan Gustaw Magnicki w szeregach piechoty
z Massachusetts. W służbie Unii zginęło wielu Polaków. Pierwszą polską ofiarą
wojny był osiemnastoletni Tadeusz Strawiński, który zginął pod Fort Sumter
w styczniu 1861 roku. Podczas bitwy pod Belmont 7 listopada 1861 roku poległ
kapitan Aleksander Bielaski, adiutant generała Johna A. McClernanda. Porucznik
Artur F. Wrotnowski zginął podczas oblężenia Port Hudson w Luizjanie w maju
1863 roku, a kapitan Edward Antoniewski poległ pod Gettysburgiem.
Polacy służyli też sprawie Południa. Wspomniany już Kasper Tochman należał
do sztabu prezydenta Konfederacji Davisa i zorganizował Polską Brygadę w Luizjanie,
w której służyli jednak głównie Amerykanie. Pułkiem piechoty w tej brygadzie
dowodził pułkownik Walerian Sulakowski, były uczestnik powstania węgierskiego
z 1848 roku. Kapitan Leon Jastrzembski był lekarzem armii konfederackiej,
między innymi pod Gettysburgiem, gdzie dostał się do niewoli. Pułkownik Artur
Grabowski służył w aprowizacji armii Południa. Pułkownik Ignacy Szymański dowodził
pułkiem, kapitan Piotr Stankiewicz służył w artylerii, a potomek Kościuszki
porucznik Władysław Wańkowicz – w jednym z pułków Luizjany.

Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki
Po przeczytaniu tej książki uświadamiamy sobie, jak wiele świat zachodni zawdzięcza Stanom Zjednoczonym Ameryki. Przede wszystkim dlatego, że tamte tereny stanowiły przez kilka wieków dla milionów Europejczyków miejsce ucieczki przed nędzą albo, jak w przypadku obywateli Rzeczypospolitej, przed niewolą. Potem Ameryka odwdzięczała się Europie, m.in. ratując ją podczas dwóch wojen światowych przed zwycięstwem tyranii i obłąkanych ideologii.

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 1. 1945–1979.
Nowy przedmiot Historia i Teraźniejszość wymaga także nowego podejścia do podręcznika. Autor – wybitny badacz, historyk i ekonomista, człowiek bardzo aktywny społecznie – postawił na narracyjność. W połączeniu z atrakcyjnym stylem pisania powinno przynieść to istotny efekt dydaktyczny, pobudza bowiem ciekawość czytelnika-ucznia.

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 2. 1980-2015
Nowy przedmiot szkolny Historia i teraźniejszość wzbudził w 2022 roku olbrzymie zainteresowanie – okazał się niezwykle potrzebny. W naszym podręczniku rozczytywała się i wciąż rozczytuje cała Polska, głównie młodzież, ale nie tylko. Wynika to z faktu, że książka napisana została w sposób szczególnie atrakcyjny.

Świat Apostołów
Po trylogii „Świat Chrystusa” doczekaliśmy się dopełnienia serii poprzez opowieść o działalności pierwszych siewców naszej wiary – Apostołów.
Zgodnie z poleceniem Zbawiciela rozeszli się oni po Jego śmierci po krańce Ziemi. Tak też prowadzi nas Autor; od dalekich Chin po Galię i Irlandię, koncentrując się rzecz jasna na starożytnym Rzymie.

Jeszcze nic straconego
Książka utrzymana jest w konwencji ciekawej rozmowy, ma charakter wspomnieniowy. To subtelny obraz jakże interesującej sylwetki prof. Wojciecha Roszkowskiego. Poznajemy jego imponującą naukowo-pisarską karierę i nader ciekawe koleje życia. Autor do celebrytów nie należy, obca jest mu autoreklama, toteż próżno by szukać o nim plotkarskich ciekawostek w mediach. Tu też nie skupia się na błahostkach.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.