Pál Teleki: polityk tragiczny

Nasi autorzy

Pál Teleki: polityk tragiczny

Pomnik Pála Telekiego w Krakowie przy ulicy Rajskiej. Fot.Igor123121, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, Wikimedia Commons Pomnik Pála Telekiego w Krakowie przy ulicy Rajskiej. Fot.Igor123121, CC BY-SA 4.0 , Wikimedia Commons

24 lipca 1939 roku premier Węgier Pál Teleki (który już wcześniej okazał się wielkim przyjacielem Polski i Polaków) sprzeciwił się samemu kanclerzowi III Rzeszy Adolfowi Hitlerowi w kwestii udziału Węgier w niemieckiej inwazji na Polskę. Postać wybitnego węgierskiego męża stanu przypomina artykuł Grzegorza Górnego z „Wpisu” nr 100 (2/2019).

(…) Do wielkiej polityki Teleki powrócił w 1938 roku, zostając ministrem religii i edukacji publicznej w rządzie Béli Imrédyego. 2 listopada tego samego roku jako członek delegacji węgierskiej wziął udział w tzw. pierwszym arbitrażu wiedeńskim. Układ był konsekwencją konferencji w Monachium, która zaowocowała stopniowym rozbiorem Czechosłowacji. Pod presją Niemiec Adolfa Hitlera oraz Włoch Benito Mussoliniego dokonano wówczas korekty granic tego państwa. Pál Teleki przydał się w Wiedniu, ponieważ to właśnie na podstawie sporządzonych przez niego map dokonywano zmian. Do Węgier powróciły wówczas ziemie zamieszkane przez większość madziarską, które po traktacie w Trianon weszły w skład Czechosłowacji (z Koszycami jako największym miastem).

Sojusz z Trzecią Rzeszą był logiczną konsekwencją polityki zagranicznej Węgier, które czuły się pokrzywdzone niesprawiedliwymi warunkami pokoju kończącego I wojnę światową. Same były zbyt słabe, by dokonać zmiany granic i odzyskać utracone terytoria. Potrzebowały sojuszu z kimś potężniejszym, kto będzie zainteresowany obaleniem porządku wersalskiego. Takim partnerem okazały się Niemcy, zwłaszcza po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Admirał Horthy dokonał więc strategicznego wyboru, stawiając na porozumienie z Berlinem. Wydawało się, że ta polityka odniesie sukces, ponieważ Hitler i Mussolini byli w stanie wymusić korektę granic w Europie.

2 lutego 1939 roku Pál Teleki powołał do życia nowe ugrupowanie – Partię Węgierskiego Życia, która skupiła posłów z kilku klubów parlamentarnych. Dzięki temu 16 lutego – po raz drugi w życiu – stanął na czele rządu w Budapeszcie. Był on nieufny wobec Hitlera i narodowego socjalizmu, ale logika wydarzeń w Europie skłaniała go do sojuszu z Niemcami. Nikt nie mógł bowiem zaoferować Madziarom tak wiele jak oni. Dlatego na początku 1939 roku Węgry w porozumieniu z Berlinem przystąpiły do paktu antykominternowskiego, zerwały stosunki ze Związkiem Sowieckim i wystąpiły z Ligi Narodów. Dzięki temu podczas likwidacji państwowości czechosłowackiej w marcu 1939 roku dostały od Hitlera przyzwolenie na kolejne nabytki terytorialne. Zajęto wtedy dalszą część Słowacji oraz Ruś Zakarpacką, gdzie świętowano uzyskanie wspólnej granicy z Polską (jak się okazało, nie na długo).   

Pół roku później wybuchła II wojna światowa. Węgry, chociaż były sojusznikiem państw Osi, nie przyłączyły się do żadnych działań wrogich wobec Polski. Jeszcze w kwietniu 1939 roku szef węgierskiej dyplomacji István Csáky w liście do posła Villányiego pisał: „nie jesteśmy skłonni brać udziału ani pośrednio, ani bezpośrednio w zbrojnej akcji przeciw Polsce. Przez ‘pośrednio’ rozumiem tu, że odrzucimy każde żądanie, które prowadziłoby do umożliwienia transportu wojsk niemieckich pieszo, pojazdami mechanicznymi czy koleją przez węgierskie terytorium dla napaści przeciw Polsce. Jeżeli Niemcy zagrożą użyciem siły, oświadczę kategorycznie, że na oręż odpowiemy orężem”.

Minister Csáky motywował to następująco: „nie pozwalają nam na to nasze przekonania moralne”, gdyby natomiast Węgry w jakikolwiek sposób pomogły Niemcom w agresji na Polskę, wówczas „wybuchłaby tu rewolucja”, ponieważ nastroje w całym społeczeństwie węgierskim były zdecydowanie propolskie.

W podobnym tonie utrzymane było stanowisko premiera Pála Telekiego, który mówił Niemcom: „Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę. Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce”. W depeszy do Adolfa Hitlera z 24 lipca 1939 roku pisał, że jego kraj „nie może przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce ze względów moralnych”. List wywołał wściekłość kanclerza Rzeszy.

Za słowami poszły czyny. Na początku kampanii wrześniowej szef hitlerowskiej dyplomacji Joachim von Ribbentrop zaproponował Węgrom udział w rozbiorze Polski, oferując im tereny „historycznej Rusi Halickiej” w okolicach Sambora oraz Turki. Teleki stanowczo odrzucił te propozycje. Następnie Ribbentrop chciał wymusić na Węgrach zgodę na transport wojsk przez ich terytorium. 36 pociągów wojskowych czekało gotowych na rozkaz pod granicą słowacko-węgierską. Chodziło o udostępnienie im zaledwie 12 kilometrów linii kolejowej tranzytu przez Węgry. Dzięki temu Niemcy już 6 września wzięliby Polaków „w dwa ognie” i odcięli ich od przejść granicznych z Rumunią i Węgrami. Również tym razem Budapeszt stanowczo odmówił.

Rząd Telekiego nakazał również otoczyć opieką 150 tysięcy wychodźców z Polski. Gdyby nie ta pomoc, polska armia na Zachodzie nie zdołałaby się odtworzyć w takiej liczebności, jak to miało miejsce w 1940 roku. Dzięki wsparciu Madziarów mogła zostać ewakuowana np. do Francji zmotoryzowana 10 Brygada Kawalerii pułkownika Stanisława Maczka. Tym Polakom, którzy pozostali na Węgrzech, zapewniono wszelką pomoc, łącznie z możliwością swobodnej działalności organizacji społecznych. W Balatonboglár działała wówczas jedyna na kontynencie europejskim szkoła średnia z polskim językiem wykładowym.

W obozie władzy w Budapeszcie rysował się tymczasem coraz głębszy spór. Z jednej strony nacjonaliści pod wodzą Béli Imrédyego oraz hrabiego Józsefa Pálffyego parli do ściślejszego sojuszu z Hitlerem i przystąpienia do wojny. Z drugiej strony stronnictwo premiera Pála Telekiego chciało kontynuować politykę balansu – rewidować postanowienia traktatu z Trianon w porozumieniu z Niemcami, ale bez angażowania się militarnego po stronie Trzeciej Rzeszy. W ten sposób udało się w sierpniu 1940 roku doprowadzić do tzw. drugiego arbitrażu wiedeńskiego, podczas którego Niemcy i Włosi wymusili na Rumunii przekazanie Węgrom części Siedmiogrodu zamieszkanej przez większość madziarską.

Poparcie ze strony Trzeciej Rzeszy miało jednak swoją cenę. 30 listopada 1940 roku Budapeszt przystąpił do tzw. paktu trójstronnego, czyli Osi Berlin-Rzym-Tokio. Niemcy coraz mocniej naciskali na Węgrów, by ci porzucili swą neutralność i stanęli z bronią u boku Hitlera. Teleki nie chciał do tego dopuścić. 3 marca 1941 roku w liście do ambasadorów w Londynie i Waszyngtonie pisał: „Głównym zadaniem węgierskiego rządu jest zachowanie sił wojskowych, ludnościowych i materialnych Węgier do końca obecnej wojny. Za każdą cenę musimy powstrzymać się od udziału w konflikcie. Wynik wojny jest wątpliwy. Jednak w każdym przypadku najważniejszą dla Węgier rzeczą jest dotrwanie do końca konfliktu bez szwanku. (…) Kraj, naszą młodzież, naszą armię można narażać tylko dla nas samych, a nigdy dla kogoś innego”.

Na początku kwietnia 1941 roku admirał Horthy zerwał jednak z polityką neutralności i zadecydował o przystąpieniu do wojny przeciwko Jugosławii. Dla Telekiego był to ogromny cios. Kilka miesięcy wcześniej, 12 grudnia 1940 roku, podpisał przecież z władzami tego państwa układ o przyjaźni. Dał wówczas księciu Piotrowi Karadziordziewiciowi uroczyste słowo honoru, że jego kraj nie zaatakuje Jugosławii. W tej sytuacji premier stwierdził, że nie pozostaje mu nic innego niż – samobójstwo.

Zastrzelił się 3 kwietnia 1941 roku. W liście pożegnalnym napisał: „Naród czuje, że straciliśmy nasz honor. Sprzymierzyliśmy się z draniami. Staniemy się narodem śmieci. Ja jestem temu winny”.

Premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill skomentował to następująco: „Celem jego samobójstwa było uwolnienie siebie i swoich ludzi od odpowiedzialności za niemiecki atak na Jugosławię. Jego ofiara oczyściła jego imię przed historią. Nie mógł jednak powstrzymać niemieckiej armii ani też nie mógł przezwyciężyć konsekwencji tych wydarzeń”.

To tylko fragment artykułu – zapraszamy do lektury całości na łamach „Wpisu” nr 100 (2/2019).

WPIS 02/2019

WPIS 02/2019

 

Zapraszamy do lektury jubileuszowego – setnego – numeru miesięcznika społeczno-kulturalnego „Wpis”. Jak zawsze znajdziecie w nim Państwo wiele ciekawych i aktualnych materiałów. Piszemy m.in. o sytuacji Poczty Polskiej, stosunku Watykanu do nauczania Jana Pawła II oraz Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Przypominamy sylwetki Pála Telekiego, Juliusza Kossaka i Matki Teresy Kierocińskiej. Świętujemy setny numer „Wpisu”.


Kamień i chleb. Wybór poezji i prozy

Kamień i chleb. Wybór poezji i prozy

János Pilinszky, Jerzy Snopek

János Pilinszky (1921–1981) należy do najbardziej cenionych węgierskich pisarzy XX w. Jeszcze za życia uznano go za czołowego reprezentanta swego pokolenia, otaczając niemal kultem. Jego twórczość, zwłaszcza tajemnicza i przejmująca poezja, wywierała na Węgrów jakby nadprzyrodzony wpływ.


Sándor Petőfi. Lutnia i miecz

Sándor Petőfi. Lutnia i miecz

 

Sándor Petőfi żył krótko, niespełna 27 lat. Zginął jako adiutant gen. Józefa Bema w okrutnej bitwie z przeważającymi wojskami rosyjskimi pod Szegeszwarem, w gorący lipcowy dzień 1849 roku. Ten młody bohater nie odszedł jednak w zapomnienie, bowiem pozostawił po sobie obfitą spuściznę literacką, która do dziś stanowi tyleż patriotyczną, co romantyczną inspirację Węgrów. Zważywszy na wiek poety, bogactwo jego twórczości jest zdumiewające.


III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść

III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść

Grzegorz Kucharczyk

Rzesza Niemiecka istniała tylko w okresie 1933–1945, ale bardzo mocno zapisała się w historii. Mocno i wyjątkowo niechlubnie. Gdy się ją wspomina, przychodzą na myśl druty kolczaste, niemieckie obozy zagłady, wojenna pożoga, grabież, ruiny. Do tego dochodzi pogarda dla tych, których zbrodnicza ideologia nazistowska określała jako „podludzi” i których należało likwidować w imię czystości rasy.

 

Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie.

Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie.

Wojciech Polak, Sylwia Galij-Skarbińska

Książka Wojciecha Polaka i Sylwii Galij-Skarbińskiej „Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie” jest dramatyczną panoramą trudnych relacji polsko-niemieckich po 1939 r.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.