Maj 1926. Ratunek czy zdrada? Kulisy przewrotu majowego w wykładzie prof. Wojciecha Polaka
Setna rocznica przewrotu majowego ponownie otwiera jedną z najbardziej dramatycznych i wciąż budzących emocje kart polskiej historii XX wieku. Strzały na ulicach Warszawy, wojsko przeciw wojsku, a co najgorsze – Polacy przeciw Polakom. Tak wyglądał maj 1926 roku.
Czy działania Józefa Piłsudskiego były koniecznym „ratunkiem państwa”, czy też początkiem niebezpiecznej erozji wolności? O tym, bez uproszczeń i ideologicznych schematów, mówił w swoim wykładzie prof. Wojciech Polak, autor głośnej, rocznicowej książki „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926” (wyd. Biały Kruk), będącej jedną z najważniejszych publikacji poświęconych setnej rocznicy przewrotu majowego.

Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926
Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r.
Prof. Polak w swoim wystąpieniu wraca do politycznych realiów połowy lat 20. XX wieku, pokazując państwo pogrążone w chaosie parlamentarnym, niestabilności rządów i coraz głębszych konfliktach politycznych.
„Marszałek wystąpił z konieczności i tutaj nie było właściwie żadnego innego rozwiązania. Popatrzmy, sytuacja jest kompletnie kryzysowa. Trzeci rząd Witosa, dla którego szukają alternatywy – próbują znaleźć. To temu proponują premiera, to tamtemu proponują premiera, nic z tego nie wychodzi. Wiadomo, że Witos był politykiem nieudolnym i że był bardzo niepopularny, wtedy już po tych rządach Chjeno-Piasta, więc wiadomo było, że kryzys się tylko pogłębi”.
W ocenie historyka Piłsudski początkowo nie planował regularnej walki o władzę, lecz demonstrację politycznej siły mającą wymusić rozmowy z obozem rządowym.
„Piłsudski decyduje się na interwencję, rusza na Warszawę. Z tym, że nie rusza w celu zdobywania zbrojnego. To ma być raczej rodzaj demonstracji (…) Piłsudski wziął ze sobą orkiestrę wojskową. To miało być takie wkroczenie, taki capstrzyk, coś w rodzaju takiej swoistej demonstracji. Tymczasem z tego zrobiło się starcie zbrojne”.
Prof. Polak zwraca jednocześnie uwagę, że w jego ocenie po stronie rządowej zabrakło gotowości do politycznego kompromisu, a rozmowy prowadzone z Piłsudskim zakończyły się fiaskiem.
„Faktem jest, że ze strony rządowej dążności do kompromisu nie było. Witos dawał do prasy wypowiedzi wręcz typu: że jeżeli chcesz przejmować władzę to przejmuj, wręcz szydzące, można powiedzieć, z Piłsudskiego. Z drugiej strony Piłsudski był urażony, że nie podjęto z nim żadnego poważnego dialogu na Moście Poniatowskiego, gdzie spotkał się z prezydentem Wojciechowskim. (…) Wiemy, że w gruncie rzeczy Wojciechowski nie poszedł na żaden kompromis, nie poszedł na żaden układ. Wręcz odwołał się do tych żołnierzy, którzy tam z tej podchorążówki warszawskiej stali i którzy to zgodnie z zasadami wojskowymi odmówili poparcia Piłsudskiego.(…) Chwilę potem doszło do starcia na Placu Zamkowym i polała się krew”.
Sto lat po tamtych wydarzeniach spór o przewrót majowy wciąż budzi emocje i pytania o granice odpowiedzialności za państwo. Pełny obraz tych wydarzeń przedstawia prof. Wojciech Polak w swoim wykładzie na kanale Biały Kruk TV:

Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926
Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r.

Nieznane rozmowy Józefa Piłsudskiego
Sporo pisze się o Józefie Piłsudskim, ale rzadko oddaje się głos jemu samemu. W tej książce jest inaczej.
Tu Marszałek przemawia do nas wprost. Rozmów z nim spisano podczas jego życia nie za wiele, jeszcze rzadziej były publikowane w formie książkowej, trwałej – toteż nie są zbyt znane. A szkoda, gdyż Komendant bardzo dużo opowiadał w nich o sobie; o swoim życiu prywatnym, ale i swoich poglądach na Rzeczpospolitą oraz Europę.

Monarchia polska
Nie byłoby królestwa w Polsce, gdyby nie chrzest Mieszka I oraz ustanowienie w 1000 roku hierarchicznego ładu polskiego Kościoła – pisze prof. Grzegorz Kucharczyk, autor wielu poczytnych książek historycznych. Zjednoczenie ziem polskich pod berłem królewskim przez Bolesława Chrobrego w roku 1025 było dowodem wielkości państwa oraz jego suwerenności.

Między nieładem a niewolą. Krótka historia myśli politycznej
Napisana barwnym, literackim językiem, świetnie ilustrowana książka jednego z najwybitniejszych intelektualistów europejskich. Pełna refleksji nad współczesnością historia od starożytnych myślicieli chińskich i filozofów greckich, przez świętych Augustyna i Tomasza, renesansowych humanistów, zachodnich filozofów baroku i oświecenia, po myślicieli polskich (np. Mistrz Wincenty, Paweł Włodkowic, Józef Piłsudski).

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii
Sarmaci w trudnych okresach Rzeczypospolitej powiadali, że jest ona niczym słońce, choć bowiem zachodzi i popada w mrok, to niebawem wschodzi i znów świeci pełnym blaskiem. Na zawsze nie gaśnie nigdy. O takich wschodach i zachodach naszego kraju i narodu pisze w tej książce wybitny historyk i pisarz, prof. Andrzej Nowak.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.