Król Władysław i jego rycerze, czyli wiekopomna chwała oręża polskiego

Nasi autorzy

Król Władysław i jego rycerze, czyli wiekopomna chwała oręża polskiego

Wojciech Kossak, Wojciech Kossak, "Dwa Miecze". Fot. Wikimedia Nigdy wcześniej polscy rycerze nie wzbudzali w Europie aż takiego podziwu jak za panowania Władysława Jagiełły. Wokół tego władcy i utalentowanego dowódcy skupiła się bowiem wówczas cała plejada najznakomitszych ich przedstawicieli. Niejeden cieszył się zasłużoną sławą zarówno na polu bitwy, jak i w turniejowych szrankach. Wielu też uchodziło za prawdziwych arbitrów dworności.

Niełatwo było sprostać wymaganiom stawianym rycerzom i władcom; jako wodzowie musieli w doskonałym stopniu opanować sztukę militarną. Wielką sprawność bojową prawdziwy rycerz chrześcijański powinien był jednakże bezwzględnie podporządkować służbie Bogu i Kościołowi. Przypominał mu o tym kształt jego miecza – krzyż. Obowiązywała go także wierność królowi, pod rozkazami którego służył, walka przeciwko tym, którzy sprzeniewierzyli się rycerskim ideałom, a także gotowość do niesienia pomocy najsłabszym. Musiał wykazywać się odwagą na polu bitwy, walczyć według honorowych zasad, co wiązało się ze szlachetnością jego charakteru. Obowiązywało go także godne traktowanie jeńców. A jeśli sam popadł w niewolę, musiał również zachowywać się zgodnie z zasadami honoru. W żadnym wypadku niedopuszczalne było uciekanie się do fałszu i kłamstwa czy też niedotrzymywanie słowa. Obowiązywała go także doskonała znajomość kultury dworskiej, umiejętność prowadzenia inteligentnej rozmowy, jak również pełne szacunku traktowanie dam. Na przełomie XIV i XV w. Polacy wiedli prym wśród europejskich rycerzy, budząc podziw na królewskich dworach.

Władysław Jagiełło, władca Polski i Litwy, zyskał, mimo krzywdzącej propagandy krzyżackiej, miano jednego z najznakomitszych monarchów chrześcijańskich. Nic dziwnego – zapisał się w historii Polski jako król, który pozostawił po sobie prawdziwie rycerską sławę. Swym talentem militarnym wyprzedzał epokę późnego średniowiecza. Strategiczny geniusz polskiego władcy docenili nawet niemieccy historycy, opisując rozegraną po mistrzowsku przez Jagiełłę kampanię wojenną przeciwko Krzyżakom z lat 1409-1410 zakończoną wiekopomnym polskim i litewsko-ruskim zwycięstwem pod Grunwaldem.

Zachodnioeuropejską kulturę dworską poznawał Jagiełło podobnie jak łacinę dopiero jako król Polski, w dużej mierze dzięki królowej Jadwidze. Nigdy jednak nie był „dzikusem z puszcz wschodnich” ani też „barbarzyńcą”, jak usiłowali go przedstawiać Krzyżacy. Przeciwnie – dał się poznać jako władca doceniający wielką wartość nauki i wykształcenia, o czym świadczy odnowienie Studium Generale (Uniwersytetu Jagiellońskiego) zgodnie z życzeniem nieżyjącej już wówczas królowej Jadwigi. O jego wrażliwości na piękno oraz o zamiłowaniu do sztuki świadczą zaś ufundowane przez niego wyjątkowej urody bizantyjsko-ruskie polichromie zachowane m.in. w katedrze na Wawelu i w kaplicy zamkowej Świętej Trójcy w Lublinie. Pobożność króla Władysława, jego pokora i wrażliwość na los najsłabszych przeszły do legendy. Niewielu znaleźć można w epoce średniowiecza władców, którym udałoby się w tak wysokim stopniu sprostać ideałowi prawdziwie chrześcijańskiego monarchy, umiejętnie łączącego gorliwą pobożność z talentami politycznymi i militarnymi oraz troską o poddanych. A przecież niełatwą miał drogę swego panowania. W chwili, w której podjął decyzję o utworzeniu Unii polsko-litewskiej, przyjęciu chrztu, poślubieniu królowej Jadwigi i przyjęciu polskiej korony, Litwa była zagrożona nie tylko „apostolstwem” krzyżackim… (...)

W 1407 r. wielkim mistrzem został wojowniczy Ulrich von Jungingen jako następca swego zmarłego brata. Konrad, znający porywczy charakter Ulricha, miał podobno ostrzegać dostojników Zakonu przed tym wyborem. Istotnie, nowy wielki mistrz niemal natychmiast rozpoczął przygotowania do wojny z Polską. W 1408 r. doszło do prowokacji – krzyżacki wójt Nowej Marchii spalił kilka granicznych wsi polskich, licząc na odwetowy atak Polaków. Jagiełło nie zamierzał jednak uderzać pierwszy; nie chciał dostarczać Krzyżakom pretekstu do podburzania przeciwko Polsce całej zachodniej Europy. Kiedy jednak w maju 1409 r. wybuchło na Żmudzi powstanie, a Krzyżacy, zgodnie z przewidywaniami, zażądali od polskiego króla, aby nie udzielał pomocy Żmudzinom i wielkiemu księciu Witoldowi, odpowiedź Jagiełły była jednoznaczna – wojna z Litwą to wojna z Polską. Wielkiemu mistrzowi nie pozostało nic innego, jak 6 sierpnia 1409 r. wypowiedzieć Polsce wojnę. 16 sierpnia wojska krzyżackie przekroczyły granicę i rozpoczęły gwałtowny atak na ziemie polskie, łupiąc tereny przygraniczne i zdobywając polskie zamki i miasta, m.in. Dobrzyń, Rypin, Lipno, Bobrowniki i Złotorię, pustosząc Mazowsze, zdobywając Bydgoszcz i opanowując ziemie polskie aż do linii Noteci. Dochodziło do mordowania polskich załóg i ludności cywilnej bez względu na wiek i płeć.

Mimo tej gwałtownej ofensywy król zdołał opanować sytuację; zabezpieczył lewy brzeg Wisły, po czym wyruszył z rycerstwem pod Bydgoszcz, którą po dziewięciodniowym oblężeniu odbił Krzyżakom. Podczas walk o to miasto przybyło do Jagiełły poselstwo sprzymierzonego z Krzyżakami króla czeskiego Wacława Luksemburczyka. Zaproponowali królowi polskiemu zawieszenie broni i oddanie sporu polsko-krzyżackiego pod sąd rozjemczy Wacława. Jagiełło nie mógł odrzucić tego poselstwa, gdyż urażony król czeski jawnie opowiedziałby się po stronie Zakonu. 8 października podpisano więc rozejm obowiązujący obie strony konfliktu do 24 czerwca 1410 r. „do zachodu słońca”. Zarówno polski król, jak i wielki mistrz byli pewni, że sąd czeskiego władcy nie zapobiegnie wojnie, choć Krzyżacy wiedzieli, że Wacław będzie działał na ich korzyść. Obie strony rozpoczęły zatem przygotowania do walnej rozprawy. Zakon liczył na pomoc licznych rycerzy z zachodniej Europy oraz zawarł tajne porozumienie z Zygmuntem Luksemburczykiem, który za otrzymaną od Krzyżaków olbrzymią sumę 300 tys. dukatów miał wystawić wojsko zaciężne w celu przeprowadzenia ataku na Polskę od południa. Na szczęście nie wywiązał się z tego. Jagiełło zdawał sobie sprawę, że mająca nastąpić rozprawa zbrojna z Zakonem będzie wojną decydującą o losach Polski i Litwy. W razie klęski pewnym było, że sojusznicy krzyżaccy uderzą na jego królestwo od północnego wschodu, zachodu i południa. Król uczynił zatem wszystko, aby pozbawionym sojuszników Polsce i Litwie zapewnić zwycięstwo.

Podczas narady wojennej w Brześciu nad Bugiem w grudniu 1409 r., z udziałem księcia Witolda i podkanclerzego koronnego Mikołaja Trąby, Jagiełło wykazał się prawdziwym geniuszem strategicznym. Opracowany wówczas polsko-litewski plan działań wojennych na rok 1410 przewidywał bowiem wprowadzenie nowych metod walki, nieznanych w Europie Zachodniej, jak również jasno zakładał marsz na Malbork, stolicę wroga. Miało to zmusić wielkiego mistrza do przecięcia drogi rycerstwu polskiemu i litewsko-ruskiemu oraz stoczenia walnej bitwy decydującej o zwycięstwie. Biorąc pod uwagę ówczesny rozwój sztuki wojennej w Europie, było to posunięcie prawdziwie pionierskie. Mądry król świadomie wybrał terytorium Prus krzyżackich jako główny teren działań wojennych. Zmusił tym samym rycerzy zakonnych do działań defensywnych, a jednocześnie chronił Polskę i Litwę przed zniszczeniami wojennymi. Wyznaczył ponadto dogodną bazę operacyjną (Płock), nie dając Krzyżakom klucza do odgadnięcia kierunku uderzenia, jak również korzystne miejsce ostatecznej koncentracji wojsk (Czerwińsk). Królewski plan zakładał użycie składanego mostu na łodziach, zapewniającego szybką przeprawę na każdym odcinku Wisły, co było rozwiązaniem dotąd nieznanym w sztuce wojennej Europy.

Nie mniej istotne działania podjął Jagiełło w kwestii pozyskania sojuszników. Zawarł zaczepno-odporne przymierze z Dżelal-Eddinem, kandydatem na chana Złotej Ordy, który zapewnił Polakom posiłki tatarskie. Przede wszystkim jednak istotna była przychylna Polsce i Litwie postawa Stolicy Apostolskiej. Papież Aleksander V, który dobrze znał zbrodniczy charakter krzyżackiego „apostolstwa”, wystosował 23 stycznia 1410 r. na prośbę króla Władysława upomnienie do wielkiego mistrza, nakazując mu zawarcie pokoju z Polską. Von Jungingen nie posłuchał, rzecz jasna, ale Jagiełło nakazał rozpowszechniać w zachodniej Europie odpisy upomnienia papieskiego, co zniechęciło wielu rycerzy do udzielenia pomocy Zakonowi; przybyło ich znacznie mniej niż spodziewał się wielki mistrz.

Na wieść o wojnie z Krzyżakami pod rozkazy Jagiełły zgłosili się najznakomitsi polscy rycerze. Lojalny wobec polskiego króla słynny już wówczas Zawisza Czarny herbu Sulima porzucił służbę u węgierskiego władcy w Bośni, by walczyć w obronie zagrożonej ojczyzny. Tak samo postąpił jego brat, Jan Farurej, i inni walczący wówczas w Bośni Polacy, m.in. Tomasz Skalski, Wojciech Malski czy Dobiesław Puchała. W skład chorągwi krakowskiej, czyli wielkiej chorągwi Królestwa Polskiego, która miała kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia wyniku bitwy, weszli najwybitniejsi polscy rycerze: Zawisza Czarny, Florian z Korytnicy, Domarat z Kobylan, Skarbek z Góry, Paweł (Paszko) Złodziej z Biskupic, Jan Warszowski, Stanisław z Charbinowic i Jaksa z Targowiska. W kolejnym szeregu przedchorągiewnych znalazł się Jakub z Kobylan; królewski gonfanon ze znakiem Orła Białego dzierżył chorąży krakowski Marcin z Wrocimowic, zaś dowództwo chorągwi objął Zyndram z Maszkowic. W przybocznej chorągwi królewskiej pod dowództwem Andrzeja Ciołka z Żelechowa były takie polskie sławy rycerskie jak Mszczuj ze Skrzyńska i Mikołaj Powała z Taczowa.

Kiedy Jagiełło wyruszył ze swoim rycerstwem z Czerwińska, Krzyżacy nie mieli pewności co do jego planów. Wielki mistrz był przekonany, że polski król poprowadzi główne uderzenie na Pomorze, posuwając się z wojskiem po lewej stronie Wisły. Gdy marsz nastąpił prawym brzegiem rzeki na Malbork, Ulrich przegrupował swoje siły i próbował wciągnąć Jagiełłę do walki o brody na Drwęcy pod zamkiem Kurzętnik; ściągnął tam prawie całą artylerię w celu wzięcia Polaków w kleszcze. Nasz król nie dał się jednak wciągnąć w tę przemyślną zasadzkę; ominąwszy nieprzyjacielską armię, pomaszerował na północny wschód. Wielki mistrz nie miał innego wyjścia jak zastąpić drogę Jagielle i zdecydować się na walną bitwę. Miała ona nastąpić na otwartym polu pomiędzy Stębarkiem, Łodwigowem i Grunwaldem, gdzie jako pierwsi dotarli Krzyżacy. Poczynili nawet pewne przygotowania, ustawiając artylerię i kopiąc wilcze doły maskowane darnią. 13 lipca armia królewska zdobyła zamek Dąbrówno, a nocą z 14 na 15 lipca wyruszyła pod Grunwald.

Miało tam dojść do jednej z największych bitew w średniowiecznej Europie. Pobożny król, poza przygotowaniami taktycznymi i strategicznymi, poczynił także duchowe. 19 czerwca w drodze na Czerwińsk odbył pielgrzymkę na Święty Krzyż, gorąco modląc się o zwycięstwo nad Krzyżakami. Przed samą bitwą zaś wysłuchał aż trzech Mszy św. Autor „Kroniki konfliktu Władysława króla polskiego z krzyżakami w Roku Pańskim 1410” odnotował wzruszające słowa modlitwy królewskiej tuż przed decydującym starciem: „Tobie, Panie Boże, powierzam ducha mojego i oddaję moich towarzyszy broni. Zachowaj mnie, Panie, razem z nimi. A was, mili towarzysze broni, upominam i żądam, abyście pamiętali o mojej duszy”.

Do legendy Grunwaldu przeszło mądre zachowanie się Władysława Jagiełły wobec słynnej prowokacji krzyżackiej. Ulrich von Jungingen, chcąc doprowadzić do akcji zaczepnej wojsk królewskich, wysłał do polskiego władcy dwóch heroldów. Przynieśli oni dwa obnażone miecze dla króla i dla wielkiego księcia Witolda, wzywając ich „do stoczenia bitwy bez zwłoki”. Krzyżaccy posłowie zapowiedzieli ponadto cofnięcie się ich wojsk, byle tylko polskie rycerstwo (przezornie ustawione przez króla w lesie, aby nie traciło sił w lipcowym upale) mogło wyjść z ukrycia i rozwinąć szyk. Gdy siły krzyżackie cofnęły się w kierunku zachodnim, odsłoniły przestrzeń z wilczymi dołami, które, jak liczono, miały unieszkodliwić polskich rycerzy. Butne wyzwanie krzyżackie spotkało się jednak z pełną pokory i godności odpowiedzią królewską odnotowaną przez Długosza: „Chociaż nie potrzebuję mieczów mych wrogów, bo mam w mym wojsku wystarczającą ich liczbę, w Imię Boga jednak dla uzyskania większej pomocy, opieki i obrony w mej słusznej sprawie, przyjmuję także dwa miecze przyniesione przez was, a przysłane przez wrogów pragnących krwi i zguby mojego wojska”. Król miał także dodać, że traktuje ten gest jako zapowiedź przyszłego zwycięstwa Polski i Litwy, bowiem tylko pokonani składają broń.

Monarcha zajął pozycję na wzgórzu, aby osobiście kierować całością polskich i litewskich działań bojowych; do jego ochrony przydzielono chorągiew nadworną. Wbrew oczekiwaniom wielkiego mistrza Jagiełło, zgodnie z taktyką wschodnią, wysłał do ataku jako pierwszą lekką jazdę litewską i tatarską, która idąc w luźnym szyku nie poniosła wielkich strat z powodu krzyżackich przeszkód. Litwinom udało się nawet dotrzeć do piechoty i dział przeciwnika oraz wyciąć kanonierów i łuczników. Lekka jazda nie wytrzymała jednak naporu zakutych w stal rycerzy Zakonu i rzuciła się do pozorowanej ucieczki, bowiem chorągwie smoleńskie po przegrupowaniu powróciły na pole bitwy. Po pierwszej akcji Litwinów ruszyły do boju polskie chorągwie rycerskie, walcząc na lewym skrzydle, dzielnie odpierając krzyżackie ataki. Do niebezpiecznej sytuacji doszło, kiedy pod naporem wrogów chorąży krakowski Marcin z Wrocimowic upuścił królewski gonfanon z Orłem Białym. Wywołało to jeszcze gwałtowniejszy atak krzyżacki, jednak dzięki dzielnej postawie Zawiszy Czarnego nieprzyjaciel nie zdołał przechwycić chorągwi, a „rycerstwo polskie chcąc zmyć z siebie tę zniewagę [upadek chorągwi] uderzyło z wielkim zapałem na nieprzyjaciół i wszystkie hufce, które z nimi toczyły bitwę, poraziło na głowę”.

W tym czasie nadeszły nowe odwody polskie i pomogły odeprzeć atak krzyżacki. Król tymczasem szykował się do ostatecznego rozstrzygnięcia, wysyłając polskie odwody lasami na zachód od Łodwigowa, aby zaatakowały siły krzyżackie od tyłu. W tym samym czasie wielki mistrz przegrupował siły, sformował grupę uderzeniową złożoną z 16 chorągwi i postanowił zaatakować siły królewskie od strony Stębarka. Na tym właśnie etapie bitwy doszło do słynnego ataku niemieckiego rycerza Dypolda von Kökeritza na króla; Jagiełło ruszył na napastnika i zadał mu ranę kopią. Sekretarz królewski Zbigniew z Oleśnicy, obawiając się o życie monarchy, zaatakował Niemca z boku i wysadził go z siodła. Z wielkim mistrzem zmierzył się natomiast Dobiesław z Oleśnicy, któremu Ulrich wytrącił z ręki kopię. Tymczasem na Krzyżaków ruszyła królewska chorągiew nadworna i pozostałe polskie oddziały odwodowe, do których dołączyły chorągwie litewsko-ruskie, zamykając nieprzyjaciela w śmiertelnym pierścieniu. Nastąpił prawdziwy pogrom zakonnych rycerzy. Polegli na polu bitwy wielki mistrz, wielki komtur Kuno von Lichtenstein, wielki marszałek Fryderyk von Wallenrode, hrabia von Schwarzburg, skarbnik Tomasz von Marheim, a także liczni komturzy i bracia. Chorągiew gości Zakonu św. Jerzego pod dowództwem Krzysztofa von Gersdorffa na kolanach oddała polskim rycerzom proporzec i poszła do niewoli.

Zwycięstwo sił polskich i litewsko-ruskich przypieczętowało zdobycie krzyżackiego obozu i pościg za uciekającymi ocalałymi krzyżackimi rycerzami. Potęga militarna Zakonu legła w gruzach. Król „posuwając się z terenu [zdobytego] obozu (…) przybył na szczyt pagórka, na którym natychmiast, zsiadłszy z konia ukląkł na ziemię i zaczął dziękować Bogu za zwycięstwo”. Dała o sobie znać wielka pokora i szlachetność Jagiełły. Kiedy rycerz Mszczuj ze Skrzyńska, prawdopodobny pogromca Ulricha von Jungingena, przyniósł władcy złoty relikwiarz zdjęty z ciała poległego, Jagiełło „westchnął żałośnie (…) dziwiąc się tak niezwykłej losów odmianie albo raczej ukorzeniu dumy i wyniosłości ludzkiej”. Nazajutrz, kiedy odszukano zwłoki wielkiego mistrza, polski król rozkazał odesłać je z honorami do Malborka, podobnie jak ciała innych dostojników Zakonu. Po wypełnieniu obowiązku wobec zmarłych odprawiono dziękczynne nabożeństwo za zwycięstwo, jak również Msze św. za dusze poległych. Tego samego dnia książę Janusz mazowiecki na kolanach dziękował królowi za ocalenie Mazowsza i Polski od niebezpieczeństwa krzyżackiego.

Również po tym świetnym zwycięstwie dała o sobie znać rycerska szlachetność króla Władysława Jagiełły, który zwolnił większość krzyżackich jeńców na rycerskie słowo honoru, że stawią się osobiście na św. Marcina (11 listopada) w Krakowie. Władca wykazał się niezwykłą przenikliwością, bowiem nawet w momencie ogromnej radości polskiego rycerstwa nie dopuścił do rozprzężenia dyscypliny, do czego łatwo mogło dojść po odnalezieniu w zdobytym obozie krzyżackim tysięcy beczek wina. Mądry król, nie chcąc narażać rycerzy na pokusę nieprzystojnego nadużycia znakomitego trunku, co byłoby nie lada plamą na honorze zwycięzców potęgi militarnej Zakonu, rozkazał rozbić wszystkie beczki i wylać wino. Słynący z abstynencji Jagiełło słusznie obawiał się, że pijatyka spowodowałaby gwałtowny spadek formy bojowej rycerzy, co mógłby wykorzystać bez trudu nawet niewielki oddział krzyżacki.

Wiktoria grunwaldzka odniesiona w rocznicę zdobycia przez krzyżowców Jerozolimy rozsławiła imię Jagiełły i jego rycerzy w Europie, na stałe wpisując się w historię chwały oręża polskiego oraz rycerskiego króla, aczkolwiek władca ten jeszcze wielokrotnie musiał zmierzyć się z krzyżackimi działaniami zarówno na płaszczyźnie dyplomatycznej, jak i na polu bitwy.

Jest to tylko fragment artykułu dr Moniki Makowskiej o walecznym królu Władysławie Jagielle, polskich rycerzach i grunwaldzkiej wiktorii o której niegdyś słyszało każde polskie dziecko. Do zapoznania się z całością tekstu zapraszamy na łamach miesięcznika "Wpis" nr 128 z czerwca 2021 r. 

WPIS 06/2021 (e-wydanie)

WPIS 06/2021 (e-wydanie)

 

Ukazał się już najnowszy, czerwcowy numer miesięcznika „Wpis”. Jak co miesiąc przygotowaliśmy dla Państwa wyselekcjonowany zbiór felietonów na aktualne tematy, jak również serię artykułów poświęconych historycznym zagadnieniom. O pracy nad oczekiwanym z niecierpliwością przez miliony Polaków kolejnym tomem „Dziejów Polski” opowiada autor – wybitny historyk prof. Andrzej Nowak w rozmowie z red. Anną Popek.

 

PAKIET Dzieje Polski tomy 1 - 7 w cenie 439 zł

PAKIET Dzieje Polski tomy 1 - 7 w cenie 439 zł

 

Zobacz poszczególne tomy wchodzące w skład pakietu: 
Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród
Dzieje Polski. Tom 2. Od rozbicia do nowej Polski
Dzieje Polski. Tom 3. Królestwo zwycięskiego orła
Dzieje Polski. Tom 4. Trudny złoty wiek
Dzieje Polski. Tom 5. Imperium Rzeczypospolitej
Dzieje Polski. Tom 6. Potop i ogień
Dzieje Polski. Tom 7.

 

Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród

Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród

Andrzej Nowak

Pierwszy tom pomnikowych "Dziejów Polski", napisanych przez wybitnego historyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Akademii Nauk prof. Andrzeja Nowaka, obejmuje okres od początków państwa polskiego do 1202 r. (śmierć Mieszka III Starego). Osoba autora gwarantuje publikację na najwyższym poziomie naukowym i literackim, napisaną właściwym dla prof. Nowaka pięknym, a jednocześnie przystępnym językiem.

 

Dzieje Polski. Tom 2. Od rozbicia do nowej Polski

Dzieje Polski. Tom 2. Od rozbicia do nowej Polski

Andrzej Nowak

Drugi tom bestsellerowych "Dziejów Polski" pióra znakomitego historyka prof. Andrzeja Nowaka. Kontynuacja opowieści o burzliwych losach naszego kraju w okresie rozbicia dzielnicowego. Tom obejmuje okres od śmierci księcia Mieszka Starego w 1202 r. i objęcia władzy w Krakowie przez Władysława Laskonogiego, aż do wkroczenia Kazimierza Wielkiego na Ruś w 1340 r. Autor w fascynujący sposób przybliża wysiłki zmierzające do odnowienia Królestwa Polskiego podjęte w XIII w.

 

Dzieje Polski. Tom 3. Królestwo zwycięskiego orła

Dzieje Polski. Tom 3. Królestwo zwycięskiego orła

Andrzej Nowak


Kolejny tom wspaniałej historii Polski opowiedzianej piórem profesora Andrzeja Nowaka liczy 464 strony, czyli o 80 więcej niż poprzednia część. Podobnie jak dwa poprzednie tomy charakteryzuje się wysokim poziomem edytorskim. Zdobią go liczne fotografie, rysunki, ryciny i mapy, które nie tylko dopełniają narrację autora, ale i poruszają wyobraźnię czytelnika.
Dzieło to owoc wspaniałego warsztatu badawczego, niesamowitego talentu pisarskiego i ogromnej wiedzy profesora Nowaka.

 

Dzieje Polski. Tom 4. Trudny złoty wiek.

Dzieje Polski. Tom 4. Trudny złoty wiek.

Andrzej Nowak

Wreszcie jest z niecierpliwością oczekiwany przez tysiące Polaków kolejny tom wielkiego dzieła prof. Andrzeja Nowaka - czyli czwarty tom "Dziejów Polski"! W czwartym tomie  "Dziejów Polski" prof. Andrzej Nowak opowiada o trudnym złotym wieku, czyli latach 1468 - 1572.
Prof. Andrzej Nowak wkracza w czwartym tomie epokowego dzieła „Dzieje Polski” w okres największej świetności Rzeczypospolitej.

 

Dzieje Polski. Tom 5. Imperium Rzeczypospolitej

Dzieje Polski. Tom 5. Imperium Rzeczypospolitej

Andrzej Nowak

Ten tom „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka wprowadza nas w czasy, które w rodzimej historiografii zwykło się nazywać epoką królów elekcyjnych. W opisywanym okresie – od 1572 do 1632 r. – Rzeczpospolita trzykrotnie zmierzyła się z bezkrólewiem.

 

Dzieje Polski. Tom 6. Potop i ogień

Dzieje Polski. Tom 6. Potop i ogień

Andrzej Nowak

Oj, działo się, działo! Kolejny tom „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka obejmuje krótszy okres czasu. Ale biorąc pod uwagę natłok ważnych dla narodu oraz państwa wydarzeń, niektórych brzemiennych w skutki na całe wieki, łatwo zrozumieć, dlaczego Autor poświęcił tym latom tak dużo miejsca. To nie Autor spowolnił pisanie, lecz w omawianym czasie historia bardzo przyspieszyła.

 

Dzieje Polski. Tom 7. Upadanie i powstawanie

Dzieje Polski. Tom 7. Upadanie i powstawanie

Andrzej Nowak

Co za czasy w Rzeczypospolitej! Od sławionego w całej Europie zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 r. po widmo upadku państwa – zaledwie pół wieku później… Siódmy tom „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka czyta się nie jak jeden, ale jak kilkanaście scenariuszy hollywoodzkich superprodukcji historycznych. W tym okresie Rzeczpospolita niestety doznaje porażek jak nigdy dotąd.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.