Rodzina Ulmów potwierdziła absolutny charakter przykazania miłości bliźniego

Nasi autorzy

Rodzina Ulmów potwierdziła absolutny charakter przykazania miłości bliźniego

Wiktoria Ulma z szóstką swoich dzieci; zdjęcie wykonane przez Józefa Ulmę. Fot. Wikimedia Commons/domena publiczna Wiktoria Ulma z szóstką swoich dzieci; zdjęcie wykonane przez Józefa Ulmę. Fot. Wikimedia Commons/domena publiczna

7 lipca Kościół katolicki obchodzi wspomnienie błogosławionej Rodziny Ulmów – Józefa, Wiktorii oraz ich siedmiorga dzieci, zamordowanych 24 marca 1944 r. za ukrywanie Żydów, prześladowanych przez niemiecki reżim nazistowski. Z okazji ich beatyfikacji 10 września 2023 r. ks. prof. Janusz Królikowski poświęcił im artykuł, który ukazał się w numerze 155 (9/2023) miesięcznika „Wpis”. Poniżej prezentujemy jego fragment:

„Beatyfikacja rodziny Ulmów: Józefa i Wiktorii oraz ich dzieci, której byliśmy świadkami w niedzielę 10 września [2023 r.], jest wydarzeniem bogatym w znaczenia zarówno z punktu widzenia chrześcijańskiego, jak i ogólnoludzkiego. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na kilka bardzo podstawowych faktów z tym związanych oraz wskazać na ich wymowę, która wydaje się kluczowa dla odczytania wagi kościelnego aktu beatyfikacji. Beatyfikacje i kanonizacje, do których może zbytnio przyzwyczailiśmy się w ostatnich dziesięcioleciach, a tym samym nie wywierają na nas należytego wrażenia, stawiają nas wobec największych i najbardziej wymownych wydarzeń w życiu Kościoła pielgrzymującego. To powinny być rzeczywiście święta zwycięskiej wiary.

Determinacja chrześcijańska

Męczennikiem nikt nie zostaje przypadkiem, to znaczy tylko dlatego, że niespodziewanie, czyli nawet wbrew sobie, znalazł się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu, co zakończyło się jego śmiercią. Męczeństwo jest w najwyższym stopniu zwieńczeniem pełnego życia chrześcijańskiego, jest najwyższym wyrazem świadectwa wiary, które odzwierciedla archetypiczny wzór samego Jezusa Chrystusa Męczennika. Nie jest możliwe złożenie takiego świadectwa bez uprzedniej dojrzałości i heroiczności chrześcijańskiej, osiągniętej w pójściu za Chrystusem.

Także w przypadku Józefa i Wiktorii Ulmów w potocznych wypowiedziach zbytnio rozdzielano beatyfikację w oparciu o męczeństwo oraz beatyfikację z heroiczności cnót. Tylko dlatego, że doszli oni do tej drugiej heroiczności, było możliwe ich męczeńskie świadectwo. Gdy czytamy akta procesu beatyfikacyjnego Ulmów, możemy z dużą oczywistością powiedzieć, że już wcześniej wykazali się oni heroicznością cnotliwego życia. Oznacza to po prostu, że gdyby prowadzono proces beatyfikacyjny polegający tylko na wykazaniu heroiczności cnót zaprezentowanych przez Józefa i Wiktorię, okazałoby się, że tak samo zasługują oni na ogłoszenie ich błogosławionymi. Nie dotyczy to jeszcze ich małych dzieci, dlatego w ich przypadku niejako włączono je w męczeństwo rodziców.

Życie rodziny Ulmów było życiem opartym na głębokich, jednoznacznie przyjętych i głoszonych przekonaniach religijnych, a mówiąc ściślej – na przekonaniach katolickich, za które warto oddać życie. To, co określamy mianem 'praktykowania' katolickiego, stanowiło wątek przewodni ich życia, nadający mu żywy kształt. Mamy w nich bardzo konkretną, ale także profetyczną postać wiary, która jak w soczewce spaja się z codziennością życia małżeńskiego, rodzinnego, społecznego. Moment próby, którym było stanięcie twarzą w twarz wobec wroga tej postaci wiary, był dla Ulmów tylko naturalnym dopełnieniem tej codzienności wiary.

Muszę przyznać, że do pewnego stopnia momentem zwrotnym w moim spojrzeniu na beatyfikację Ulmów stała się dla mnie wizyta w Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej w Markowej. Jest to muzeum poświęcone właściwie Ulmom, co jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście, od początku sympatyzowałem z motywem wiary w rozpoczętym i toczącym się ich procesie beatyfikacyjnym, ale szczególnie poruszyła mnie dokonana tam dość prosta w sumie obserwacja. W zebranych świadectwach poświęconych Ulmom bardzo dobrze uwypuklono, że byli to ludzie działający w oparciu o wewnętrzne i wypróbowane motywy, ale także to, że byli to ludzie niezwykle światli, nowocześni, rozumiejący rzeczywistość, dojrzali duchowo, żywo i odważnie, w pełni przodująco uczestniczący w życiu społecznym i kościelnym. Wystarczy zapoznać się choćby z materiałami zamieszczonymi na stronach Instytutu Pamięci Narodowej i muzeum w Markowej, aby naocznie się o tym przekonać.

To wszystko dodatkowo potwierdza, że ich ostateczne świadectwo – męczeństwo nie było jakimś nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale osobistą decyzją. Byli oni doskonale świadomi tego, co robią, łącznie z konsekwencjami, na jakie się narażają. Nie mieli oni najmniejszych złudzeń odnośnie do tego, co grozi im i ich dzieciom. Za ukrywanie Żydów Niemcy egzekwowali karę śmierci i oni tę konsekwencję nad wyraz świadomie wzięli na siebie. Ludzie na takim poziomie intelektualnym i duchowym na pewno nie mieli najmniejszych złudzeń co do powagi sytuacji.

Męczeństwo rodziny Ulmów nie było więc ani przypadkiem, ani zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności – było wyjściem z wiarą naprzeciw antychrześcijańskiej i antyludzkiej wrogości niemieckiego okupanta, stawiającego na zbrodniczą, lewacką ideologię. Było zmierzeniem się z systemem politycznym, antychrześcijańskim w swoich założeniach i w swoich działaniach, by dać świadectwo prawdzie i miłości głoszonym przez Kościół z mandatu Jezusa Chrystusa”.

Ks. prof. Janusz Królikowski

To tylko fragment artykułu, który ukazał się w numerze 155 (09/2023) miesięcznika „Wpis”. Zapraszamy do lektury całości!

WPIS 09/2023

WPIS 09/2023

 

Ukazał się już najnowszy, wrześniowy numer „Wpisu”. Jak co miesiąc przygotowaliśmy dla Państwa wyselekcjonowany zbiór felietonów na aktualne tematy, frapujące reportaże i wywiady, a także – serię artykułów poświęconych zagadnieniom historycznym powiązanym z bieżącymi rocznicami. Wybitny publicysta Leszek Sosnowski tym razem prezentuje się jako zaangażowany w walkę o suwerenną Polskę wojownik.


III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść

III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść

Grzegorz Kucharczyk

Rzesza Niemiecka istniała tylko w okresie 1933–1945, ale bardzo mocno zapisała się w historii. Mocno i wyjątkowo niechlubnie. Gdy się ją wspomina, przychodzą na myśl druty kolczaste, niemieckie obozy zagłady, wojenna pożoga, grabież, ruiny. Do tego dochodzi pogarda dla tych, których zbrodnicza ideologia nazistowska określała jako „podludzi” i których należało likwidować w imię czystości rasy.


Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie.

Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie.

Wojciech Polak, Sylwia Galij-Skarbińska

Książka Wojciecha Polaka i Sylwii Galij-Skarbińskiej „Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie” jest dramatyczną panoramą trudnych relacji polsko-niemieckich po 1939 r.


Wojna i dziedzictwo. Historia najnowsza

Wojna i dziedzictwo. Historia najnowsza

Andrzej Nowak

Ostatnie lata naszej historii najnowszej toczyły się w cieniu wojny – najpierw tej być może najbardziej bolesnej, choć nie dosłownej, czyli wewnętrznej, w naszym własnym domu. Jej pierwszą ofiarą stała się prawda, ale przecież w jej wyniku doszło także do ofiar śmiertelnych. Potem zaczęła się wojna kulturowa, której front coraz brutalniej naciera na Polskę. W jej wyniku umierają przede wszystkim ludzkie sumienia.


Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.