Aresztowanie znanego dziennikarza Leszka Kraskowskiego niebezpiecznie przypomina represje z lat osiemdziesiątych XX w.
Korytarz więzienny. Fot. Pexels
„Polska jest w stanie najgłębszego kryzysu od 1989 r.”, pisze wybitny historyk i publicysta prof. Wojciech Polak. „Gospodarka tonie, bezrobocie rośnie, ceny idą w górę. Nieudolność obecnego rządu jest zatrważająca. Na arenie międzynarodowej Donald Tusk jest niezaradny i zupełnie lekceważony, nie zaproszono go nawet na konferencję poświęconą Ukrainie. Rząd łamie na ogromną skalę konstytucję, prawo stanowione i prawa człowieka. Niszczone są polska kultura i edukacja”, podkreśla wybitny uczony, słusznie zwracając uwagę, że to niestety nie wszystko... „W Polsce mamy znowu więźniów politycznych. Prześladowania nie omijają niezależnych dziennikarzy. Na trzy miesiące został aresztowany Leszek Kraskowski, znany dziennikarz, który w ostatnim czasie krytykował ostro mecenasa Romana Giertycha w związku ze sprawą Polnordu. Stosowane represje osiągają poziom schyłku lat osiemdziesiątych XX wieku. To jest po prostu totalitaryzm”, odważnie podsumowuje prof. Polak.
Omawiając sprawę co najmniej oburzającego potraktowania znanego dziennikarza, w podobny ton uderza Agnieszka Romaszewska, wybitna dziennikarka prasowa i telewizyjna. „To już kolejne przegięcie, od którego mnie całkiem skręciło”, pisze była dyrektorka Biełsat TV. „Właśnie do kryminału został wsadzony dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, który od dłuższego czasu zajmował się sprawą Romana Giertycha, jego kierowcy/ochroniarza i zausznika ‘Foki’ , z nieznanych przyczyn operującego nagle milionami złotych, Prokomu Ryszarda Krauzego i jego transakcjami z firmą Polnord obsługiwanymi przez pana mecenasa G. Innymi słowy grubą aferą z wyprowadzaniem pieniędzy ze spółki giełdowej. Aferą, w której śledztwo zostało przez prokuraturę ostatecznie umorzone po dojściu do władzy obecnej koalicji.
Bardzo polecam wszelkie teksty i materiały Kraskowskiego na ten temat.
A teraz przedstawcie sobie Państwo, że tenże Leszek Kraskowski został najpierw zatrzymany, a potem ARESZTOWANY przez sąd za rzekome groźby pod adresem policji w Piasecznie pod Warszawą (?) i rzekome nielegalne posiadanie broni gazowej. Kraskowski pisał na X/TT, że domaga się od piaseczyńskiej policji, by zajęła się anonimowymi groźbami, jakie otrzymywał… Pisał też, że jeśli nie, to będzie musiał wziąć sprawy w swoje ręce. Jakiś jego mail do policji został uznany za… groźbę, godną aresztowania upierdliwego dziennikarza. Nieco wcześniej już był rozesłany za nim list gończy w innej sprawie (tak, tak, nic nie zmyślam). Wtedy pan sędzia Ptasiewicz z Warszawy Śródmieście zarządził aresztowanie (sic!) w sprawie z oskarżenia prywatnego niejakiego Pińskiego, nieformalnego rzecznika Giertycha, o zniesławienie (a w takich sprawach sądy nie stosują aresztu). Potem okazało się, że decyzja o zastosowaniu aresztu i zarządzenie poszukiwań było taką ot pomyłką, bo w papierach zamiast zniesławienia Pińskiego zapisano posiadanie narkotyków. Pomyłka pisarska… Leszek Kraskowski to faktycznie postać oryginalna, mówiąc po ludzku: nieźle narwana, ale w sprawę Giertycha wgryzł się jak bulterier ze szczękościskiem i nie puszczał.
Jego aresztowanie to SKANDAL”, podkreśla Romaszewska. Kolejny po umorzeniu przez prokuratora Markowskiego z Lublina sprawy Giertycha.
Według najnowszych informacji, podanych przez portal wpolityce, adwokatowi reprezentującemu redaktora Leszka Kraskowskiego uniemożliwiono widzenie z klientem. Wstrząsające!
Źródło: facebook/Agnieszka Romaszewska; prof. Wojciech Polak; wpolityce

Nikczemność i honor. Stan wojenny w stu odsłonach
Pisząc o stanie wojennym, można, wbrew pozorom, podkreślać także zachowania pełne honoru i godności. I nie chodzi tu bynajmniej o zachowania gen. Jaruzelskiego, określanego przez niektórych mianem „człowieka honoru”, co należy uznać za rzecz wielce haniebną. Chodzi tu o pełną godności postawę osób gnębionych i prześladowanych, którzy potrafili zachować ją nawet w warunkach ekstremalnych.

Opresja. Ilustrowana historia PRL
Ta książka powstała z dwóch powodów. Po pierwsze, poziom wiedzy o tak przecież nieodległych czasach jak historia państwa nazwanego Polską Rzeczpospolitą Ludową (PRL) jest w naszym społeczeństwie bardzo niski, zwłaszcza wśród ludzi młodych i średniego pokolenia. Są bowiem siły i ośrodki usilnie pracujące nad utajnianiem prawdy o latach 1944–1989.

Komunizm światowy. Od teorii do zbrodni
Książka ta dowodzi, jak szybko może rozprzestrzeniać się zło, jeśli nie napotka od razu zdecydowanego sprzeciwu. Komunizm nie zaczął się od łagrów, mordów i zniewolenia narodów. Zaczął się od teorii – zupełnie utopijnej, ale pozornie niezwykle zatroskanej o dobro całej ludzkości. Wielu dało się nabrać; jak się to skończyło, to Polacy wiedzą najlepiej.





Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.