Adam Bujak wspomina najbardziej wzruszające chwile pielgrzymek z św. Janem Pawłem II. „Nadprzyrodzone i niewytłumaczalne dla ludzkiego umysłu”.

Nasi autorzy

Adam Bujak wspomina najbardziej wzruszające chwile pielgrzymek z św. Janem Pawłem II. „Nadprzyrodzone i niewytłumaczalne dla ludzkiego umysłu”.

Fotografik papieski Adam Bujak. Fot.: Leszek SosnowskiBiały Kruk Fotografik papieski Adam Bujak. Fot.: Leszek SosnowskiBiały Kruk

„Totus tuus” jest wielkim aktem zawierzenia się Matce Najświętszej. Jan Paweł II powtarzał te wspaniałe słowa przez całe swoje życie; można też powiedzieć, że umarł z nimi w sercu. Przez cały ten niezwykły czas mojego życia, kiedy towarzyszyłem Ojcu Świętemu, podziwiałem Jego niesamowitą więź z Chrystusem, ale także z Marią, Matką Najświętszą. Jak On był mocno emocjonalnie z Nią związany! Kiedy modlił się wpatrzony w Jej wizerunek w Kalwarii Zebrzydowskiej, w śląskich sanktuariach, w Guadalupe, w Lourdes, w Fatimie czy przede wszystkim na Jasnej Górze widać było, że rozumie jak nikt inny przeżywanie modlitwy konkretnego wierzącego człowieka, który przyszedł, aby pokłonić się Matce Najświętszej. W Kalwarii, która miała dla Niego szczególny wymiar, bowiem pielgrzymował do Matki Bożej Kalwaryjskiej od wczesnego dzieciństwa, to przeżywanie miało niezwykły charakter. Najczęściej były to jego bardzo osobiste wewnętrzne rozmowy z Najświętszą Panną i Jej Synem podczas przemierzania kalwaryjskich dróżek. Pamiętam, jak On był wpatrzony w ten wspaniały obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej za każdym razem, kiedy do Niej powracał. Bliskie Jego sercu było także Lourdes, które związane jest z cierpieniem ludzkim. Towarzyszyłem Ojcu Świętemu podczas ostatniej za jego życia wielkiej pielgrzymki do tego francuskiego sanktuarium. Kiedy byłem z Nim w grocie Massabielle usłyszałem Jego bardzo osobiste słowa skierowane do Matki Bożej. Powiedział wówczas: „Matko Święta, żegnam się z Tobą”. Nie wiedziałem, czy żegna się z życiem, czy żegna się już z tym miejscem, bo czuje śmierć, czuje ten moment odchodzenia. Potem już przeszedł do Ojca, do nieba...

Niezwykłym doświadczeniem była też pielgrzymka z Janem Pawłem II do Guadalupe – monumentalnego meksykańskiego sanktuarium, tam gdzie znajduje się imponujących rozmiarów obraz Matki Najświętszej nie namalowany ludzką ręką. Wszyscy bowiem naukowcy stwierdzili, że nie może to być wytwór ludzkiej, twórczej ręki artysty, tylko dzieło, które powstało w sposób z całą pewnością nadprzyrodzony i niewytłumaczalny dla ludzkiego umysłu. Także i tam wydarzyło się coś niesamowitego. Była taka chwila, że poszedłem na balkon, skąd widziałem całą tę ogromną bazylikę, Ojca Świętego naprzeciwko, a także moment wejścia Indian z muzyką. Czułem coś absolutnie niesamowitego, bo to było nieprawdopodobne widowisko. Prawie nadzy, odziani tylko w swoje obrzędowe stroje z piór Indianie, szli w stronę Matki Bożej z Guadalupe, przed której wizerunkiem siedział Ojciec Święty, który – ciężko chory nie mógł już wówczas klęczeć – wygłosił po hiszpańsku homilię, którą w pewnym momencie przerwał i powiedział po polsku: „O Jezus, Maria”. Widocznie musiał odczuć jakiś potworny, wewnętrzny ból, do tego stopnia, że nawet on, człowiek jak skała, nie mógł wytrzymać tego wielkiego mistycznego cierpienia, którego doświadczał pod tym obrazem.

Pozwolę sobie powrócić jeszcze do wydarzeń z groty w Lourdes. Szczególnie zapadł mi w pamięć moment, w którym Ojciec Święty pił wodę ze źródełka, popatrzył na figurę Matki Bożej i w chwilę później zaczął się strasznie trząść, a z jego organizmem zaczęło się dziać coś nieprawdopodobnego. Widać było, że musiało to być jakieś ogromne przeżycie. Otoczyła go służba, która była wokół niego i tak zamarliśmy w bezruchu, w modlitwie do Matki Najświętszej o uzdrowienie Jana Pawła II.

Na koniec chciałbym raz jeszcze przypomnieć jeden z najświętszych wizerunków Maryjnych na świecie, czyli Matkę Bożą Jasnogórską. Jednym z wydarzeń na Jasnej Górze, które szczególnie mocno przeżywałem, były obchody Milenium Chrztu Polski 3 maja 1966 r. Podczas tej niezwykłej uroczystości prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński, wraz z całym Episkopatem dokonał aktu oddania Polski Maryi, Matce Kościoła, w Jej macierzyńską niewolę za wolność Kościoła Chrystusowego na całym świecie. To było niezwykłe spotkanie, na które przybyły cztery wielkie postacie: Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński, który niebawem będzie beatyfikowany i bardzo blisko z nim związani: abp Karol Wojtyła, bp Kominek i bp Baraniak. Był to czas, kiedy Gomułka kpił sobie z Kościoła, organizując agresywne w swojej wymowie antymaryjne i antymilenijne wiece. Stało się wówczas coś niezwykłego. To zawierzenie Polski Matce Najświętszej na Jasnej Górze dokonało niesamowitego zwrotu w kierunku wolności, w kierunku miłości Kościoła, miłości rodziny, miłości Matki Chrystusa. Owoce tego zawierzenia odczuwamy do dnia dzisiejszego, bowiem jest to pokłosie słynnych, wspaniałych nabożeństw apelowych do Matki Najświętszej o godz. 21.00. Możemy sobie w tym czasie przypomnieć słowa naszego przyszłego błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który ogłosił godzinę 21.00 jako czas Apelu Matki Bożej Jasnogórskiej.

Wielkim przeżyciem było też dla mnie uczestnictwo w obrzędzie ubierania Matki Bożej w nową sukienkę. Zakonnicy wnieśli wówczas tę wspaniałą Ikonę Matki Najświętszej, taką jaka jest w oryginale, nie przyozdobioną żadną dekoracyjną sukienką. Po raz pierwszy zobaczyłem Ją w tej postaci. Położyli Ją na stole, wokół którego zebrali się bracia i ojcowie paulini rozpoczynając modlitwę przed uroczystym obrzędem. Następnie przynieśli brylantową suknię, którą przyozdobili wizerunek Matki Bożej. Ten obrzęd zawsze jest dokonywany w tajemnicy, w skupieniu. Byłem jedynym człowiekiem, który udokumentował to wydarzenie.

O moich pielgrzymkach ze św. Janem Pawłem II mógłbym jeszcze pisać wiele, ponieważ wypełniły one ogromną część mojego życia. Uznałem jednak, że w maryjnym miesiącu, w Roku św. Jana Pawła II, który obchodzimy pod hasłem „Totus Tuus”, warto skupić się na naszych wspólnych wizytach w sanktuariach maryjnych. Z tego powodu i ku uczczeniu setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II ukazał się teraz album pt. „Totus Tuus”, moja fotograficzna opowieść o maryjności naszego Ojca Świętego. Albumowi towarzyszy wspaniały tekst ks. prof. Jana Machniaka, zaś swoje podziękowania chciałbym skierować także do PKN Orlen oraz Fundacji „Dzieło nowego Tysiąclecia”, bez których ten album nie mógłby powstać. Zachęcam Państwa do lektury.

Adam Bujak, fotografik papieski, Kawaler Orderu Orła Białego


Totus Tuus

Totus Tuus

Adam Bujak, ks. Jan Machniak

Ogłoszony przez polski parlament Rok św. Jana Pawła II w stulecie jego urodzin (1920–2020) każe zastanowić się nad dziełem naszego wielkiego rodaka. Ks. Karol Wojtyła na drogę swego dorosłego życia wybrał dewizę Totus Tuus, czyli po polsku Cały Twój – zawołanie odnosi się do Maryi, Matki Jezusa. To Jej tak młody kapłan, jak i sędziwy Papież zawierzył siebie samego, Ojczyznę oraz cały świat.


Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.