Aby dodawać produkty do przechowalni musisz być zalogowany

Dolina Rospudy - swego czasu poświęcono jej wiele miejsca na pierwszych stronach gazet, ale tak naprawdę zna ją niewielu. Oaza ciszy, bogactwo rzadkich gatunków fauny i flory, pierwotne torfowiska. Wciąż rosną tutaj storczyki oraz rośliny będące reliktami polodowcowymi. Już tylko nad Rospudą możemy spotkać żółtozielony miodokwiat krzyżowy. Schronienie znalazły tu dziko żyjące ptaki, m.in. orlik krzykliwy, trzmielojad i błotniak stawowy. Okolice rzeki są ostoją dla łosiów, wyder, bobrów i gronostajów. Stanowi ona także jeden z najpiękniejszych, a mało znanych, szlaków kajakowych. Wszystko to i o wiele więcej zobaczymy na niezwykłych zdjęciach Waldemara Bzury i Petera Scherbuka.

Niestety wielki skarb - dzika przyroda Rospudy - jest wciąż zagrożony przez działania człowieka. Tekst dr. Jerzego Kruszelnickiego dostarcza wielu cennych informacji o przyrodzie regionu i sposobach jej ochrony.

1. Raj dzikiej, nieskażonej przyrody / A Paradise of Wild, Unpolluted Nature / Ein Paradies wilder und unberührter Natur
2. Wśród pól i łąk / Among Fields and Meadows / Felder und Wiesen
3. Rozlewiska i mokradła / Pools and Bogs / Sümpfe und Moore
4. Puszcza Primeval Forest Heide / Las bagienny Bog Forest Torfwälder / Ptasi raj Bird's Paradise Vogelparadies
5. Ślad człowieka / Human Traces / Spuren des Menschen

Nieliczne grupy, do których należą wytrawni kajakarze, a także prawdziwi miłośnicy turystyki krajoznawczej i wędkarstwa, już w latach 70. i 80. XX w. znały dobrze tę piękną rzekę. Wychowany nad malowniczą mazurską Krutynią, słyszałem też i o innych znanych rzekach pojeziernych Polski, jak Drawa, Łyna czy Czarna Hańcza, ale o walorach Rospudy tak naprawdę dowiedziałem się po raz pierwszy dopiero jako student, właśnie w latach 70. XX w. Opowiedział mi o niej Piotrek, zagorzały wędkarz z Warszawy, który po każdym spływie tą rzeką i niezwykle udanych połowach ryb, nie mógł wprost powstrzymać się od zachwytów nad dzikością napotykanej tam przyrody, nad jej nieskażonym pięknem. Tak więc jeszcze do niedawna o rzece Rospudzie słyszało w naszym kraju niewielu. Konflikt wokół obwodnicy Augustowa trwał co prawda od kilkunastu lat, ale nasilił się dopiero w ostatnich czasach, wywołując istną burzę w mediach, a nawet w Komisji Europejskiej. Zwróciło to uwagę dużej części polskiego społeczeństwa na zagrożenia, które może przynieść ze sobą ekspansja cywilizacji technicznej w dolinie Rospudy. Rozwój techniki jest powszechnie postrzegany jako atrybut postępu, ale jego kierunki wytyczane przez człowieka są kwestią dokonywanych przezeń wyborów. Należy przy tym brać pod rozwagę różne możliwe warianty i wybierać te, które nie niszczą przyrody albo jak najmniej jej szkodzą. Przyroda bowiem raz zniszczona, nie ma szans na odtworzenie w swej pierwotnej formie.

Gdzie leży Rospuda?

Rospuda, podobnie jak Czarna Hańcza i jezioro Wigry, leży na Pojezierzu Suwalskim, a jeszcze dokładniej – jest główną rzeką Pojezierza Zachodniosuwalskiego. Rejon ten charakteryzuje silny klimat kontynentalny, co objawia się najbardziej mroźnymi zimami na obszarze nizinnym Polski. Krajobraz doliny Rospudy został ukształtowany pod wpływem ostatniego zlodowacenia bałtyckiego (115-10 tys. lat p.n.e.). Źródła tej rzeki, zwanej pierwotnie Dowspudą, znajdują się na terenie tak zwanych Mazur Garbatych, na skraju Puszczy Rominckiej, niedaleko Gołdapi. Następnie cały, liczący ponad 102 km bieg rzeki skierowany jest na południowy wschód. W górnym i środkowym biegu Rospuda płynie, przeważnie wśród pól, wąską doliną porośniętą drzewami lub małymi lasami. Przepływa tam przez osiem, w większości rynnowych, głębokich jezior, przeważnie o wysokich i stromych brzegach. Są to jeziora: Czarne, Rospuda Filipowska, Kamienne, Garbaś, Głębokie, Sumowo Bakałarzewskie, Okrągłe i Bolesty. Górny i środkowy bieg Rospuda pokonuje, wijąc się wśród wzgórz morenowych i ozów (wał lub silnie wydłużony pagórek utworzony na skutek osadzania się piasku i żwiru przez wody płynące pod lodowcem lub w jego szczelinach). Jest tu właściwie małą rzeką, a miejscami płytką rzeczką, płynącą wartko po twardym, żwirowym lub kamienistym dnie. Dopiero po minięciu miejscowości Dowspuda wpływa na płaski sandr (rozległy i płaski stożek ze żwirów i piasków naniesionych przez wody topniejącego lądolodu, w czasie jego recesji lub postoju) Równiny Augustowskiej, znajdujący się w zachodnim fragmencie Puszczy Augustowskiej. Tu, zwłaszcza od uroczyska Święte Miejsce, Rospuda zwalnia bieg, staje się szersza i silnie meandruje wśród niezniszczonych przez człowieka bezdrzewnych torfowisk. W końcu rzeka uchodzi do jeziora Rospuda Augustowska, które stanowi praktycznie północno-wschodnią zatokę jeziora Necko. Od południa przylega doń Augustów, znana miejscowość turystyczna otoczona jeziorami Białe i Sajno. Stanowi ona niejako bramę do Puszczy Augustowskiej, zwłaszcza poprzez połączenie z Kanałem Augustowskim szlaku kajakowego Czarnej Hańczy.

Ziemia Jaćwingów

W średniowieczu, w wiekach X-XIII, rejon Rospudy zamieszkiwali Jaćwingowie, plemię zachodniobałtyjskie, spokrewnione z Prusami i Litwinami. Lud ten nie wykształcił organizacji państwowej i tak jak w przypadku Prusów dzielił się na terytoria plemienne zwane Jaćwież, Sudawia, Dajnowa i Pollexia. Choć Jaćwingowie prowadzili w tym czasie osiadły tryb życia, urządzali też liczne wyprawy łupieskie na sąsiadów, szczególnie na pruskich Galindów i Mazowszan, co prowadziło do licznych akcji odwetowych. W proces ten włączyli się Krzyżacy, którzy po szybkim podboju plemion pruskich całkowicie pokonali Jaćwingów w 1283 r. Nieliczna już wtedy ludność jaćwieska ostatecznie zanikła, w części deportowana na Półwysep Sambijski. W XVI i XVII w. resztki jej wtopiły się etnicznie w ludność osadniczą przybyłą głównie z Mazowsza, a w mniejszym stopniu z Prus i Litwy. Po Jaćwingach na opustoszałe tereny leśne przybyli z terenów pogranicznych tzw. osocznicy (strażnicy puszcz), bartnicy, smolarze i budnicy (zajmowali się wyrębem lasu i przerobem drewna m.in. na popiół, smołę i terpentynę). W końcu XVI w. duży obszar lasów od Rospudy do rzeki Marychy został podzielony na dwa leśnictwa – puszcze Przełomską i Pertuńską, którymi w imieniu króla zarządzali leśniczowie. Przełomowym momentem w historii zagospodarowywania ziem pojaćwieskich było sprowadzenie nad Wigry przez Jana II Kazimierza zakonu kamedułów w 1667 r. Zakon stał się właścicielem wspomnianych dwóch puszcz będących leśnictwami. Na półwyspie jeziora Wigry mnisi wybudowali kościół i klasztor. Zakon przyspieszył akcję osadnictwa rolnego, ściągając znaczną falę osadników z Mazowsza i Prus Wschodnich, dzięki temu powstało wiele nowych wsi i folwarków na wykarczowanych terenach w obrębie obszarów leśnych. Karczunki te były wynikiem rozwoju smolarstwa, czyli wytapiania smoły z drewna i pozyskiwania węgla drzewnego. Na śródleśnych łąkach wydobywano i przerabiano rudę darniową. W końcu doszło do licznych zatargów między kamedułami a urzędnikami królewskimi, w wyniku czego większa część terenu puszcz i wsi powróciła do dóbr królewskich. Po trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej rejon dzisiejszej Rospudy wraz z resztą Suwalszczyzny znalazł się w zaborze pruskim (Prusy Nowowschodnie), a od 1815 r. w granicach Królestwa Polskiego. W tym okresie zapoczątkowano komasację wsi i oczynszowanie chłopów. Dopiero w drugiej połowie XIX w. zakończył się proces rabunkowej gospodarki w tutejszych lasach i ostatecznie ukształtowała się sieć osadnicza, która przetrwała do dziś.  

naukawpolsce.pap.pl

„Dolina Rospudy” – to nowy album fotografii autorstwa Waldemara Bzury i Petera Scherbuka, ukazujący unikatową faunę, florę i walory krajobrazowe tego zakątka Suwalszczyzny, zagrożonego budową obwodnicy Augustowa. (…) Zdjęcia krajobrazowe z lotu ptaka zrobił Waldemar Bzura, który specjalnie w tym celu przeleciał nad Doliną Rospudy balonem. W trakcie przygotowywania albumu fotograf spędził trzy tygodnie w szpitalu, bo po ukąszeniu przez kleszcza zachorował na tzw. odkleszczowe zapalenie mózgu. Zdjęcia z wody wykonał jego zięć Peter Scherbuk, który w kajaku i na biwakach nad Rospudą spędził wiele dni i nocy. Przeżył nawet wywrotkę kajaka, w efekcie której sprzęt fotograficzny wart 60 tys. zł znalazł się na dnie rzeki. Aparaty wydobył dopiero płetwonurek. „Przeżyłem tyle przygód, że o tym jak przygotowywałem ten album mogłaby powstać kolejna książka” – powiedział dziennikarzom Scherbuk. „Dolina Rospudy to dla mnie jeden z najpiękniejszych regionów w Polsce” – dodał.

Grzegorz Bożek, Miesięcznik „Dzikie Życie”

A jaki jest sam album? Co istotne, wydano go w wersji trójjęzycznej – wszystkie teksty są po polsku, niemiecku i angielsku. Ponad setka fotografii pokazuje różne oblicza doliny i jej okolic. Zdjęcia z lotu ptaka pokazują tereny z różnych perspektyw (szczególnie ciekawa panorama doliny z Augustowem widzianym na horyzoncie, str. 18-19), mnóstwo fotografii ptaków, ssaków i roślin występujących na tym obszarze. Obejrzeć też można urokliwe zakamarki nienaruszonych terenów torfowiskowych, rzekę wijącą się wśród lasów – to wszystko tworzy ciekawe krajobrazy ze znaną miłośnikom kajaków zieloną poświatą wód Rospudy. (…) Publikacja dobrze prezentuje obszar Doliny Rospudy, ukazując go z jak najlepszej strony. Przede wszystkim spełnia podstawową rolę – upowszechnia wiedzę na temat do niedawna mało znanego regionu Polski oraz potrzebę jego zachowania w stanie jak najbardziej zbliżonym do naturalnego.

wiadomosci.wp.pl

Dolina Rospudy to oaza ciszy, bogactwo rzadkich gatunków fauny i flory, pierwotne torfowiska. Wciąż rosną tutaj storczyki oraz rośliny będące reliktami polodowcowymi. Schronienie znalazły tu dziko żyjące ptaki: orlik krzykliwy, trzmielojad i błotniak stawowy. Okolice rzeki są ostoją dla łosi, wydr, bobrów i gronostajów. Wszystko to i wiele więcej można zobaczyć na niezwykłych zdjęciach Waldemara Bzury i Petera Scherbuka. Album „Dolina Rospudy” wydawnictwa Biały Kruk właśnie ukazał się w księgarniach – pięknie wydany i opatrzony cennymi uwagami doktora Jerzego Kruszelnickiego – znanego botanika i ekologa. Przedstawia on historię regionu, dzieje rzeki i otaczającej ją doliny, zwraca też uwagę na wyjątkowość przyrody tego regionu. Album powstał przede wszystkim po to, by ukazać piękno i niespotykane walory tego skrawka Polski. „Dolina Rospudy” zawiera zdjęcia dwóch fotografików, specjalizujących się w fotografowaniu przyrody. Zarówno Waldemar Bzura, jak i Peter Scherbuk mają bogatą wiedzę przyrodniczą, która pozwala im polować z aparatem na niezwykłe okazy fauny i flory.

Opinie o produkcie (0)

do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl