Promieniowanie świętości

Jan Paweł II stale zachęcał do świętości. Poprzez liczne beatyfikacje i kanonizacje, na przykładach konkretnych osób, Ojciec Święty ukazywał, że osiągnięcie świętości jest realne dla zwykłego śmiertelnika. Przekonywał jednak głównie własnym życiem, zachęcał przykładem osobistym. Promieniowanie świętości...

Autorzy: Jan Paweł II, Adam Bujak, Arturo Mari

liczba stron: 120
obwoluta: nie
format: 235x290 mm
papier: 150 g kreda mat
oprawa: twarda
data wydania: 05-11-2008
ISBN: 978-83-7553-064-3
Zarejestruj się aby otrzymać rabat 25% na pierwsze zamówienie oraz 20% na kolejne zamówienia! Darmowa dostawa zamówień powyżej 120zł.
Dostępność: duża ilość

Jan Paweł II stale zachęcał do świętości. Poprzez liczne beatyfikacje i kanonizacje, na przykładach konkretnych osób, Ojciec Święty ukazywał, że osiągnięcie świętości jest realne dla zwykłego śmiertelnika. Przekonywał jednak głównie własnym życiem, zachęcał przykładem osobistym. Promieniowanie świętości cechowało cały Jego Pontyfikat, odczuwalne było w kontaktach z bliźnimi, w modlitwie, w pracy, w cierpieniu i w radości.

Album nawiązuje do wystawy plenerowej fotogramów Adama Bujaka i Arturo Mariego zorganizowanej w 1. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Prawie 100 niezwykle ekspresyjnych zdjęć – przekrój 27 lat Pontyfikatu – obrazuje owo niezwykłe „promieniowanie świętości”. Fotografiom towarzyszą frapujące papieskie teksty o potrzebie świętości i sposobie jej osiągania.

Nie lękajcie się  

Pokora i miłość  

Na ziemi włoskiej   

W ramionach ojca  

Totus Tuus  

Franciszkańska 3 

Podniesieni na duchu  

Praca  

Formacja sumień  

Otwartość  

Ku pojednaniu  

U stóp krzyża  

Ojczyzna  

Ojcze!  

Kinga  

Wielkoduszna rezygnacja  

Wakacje  

Madonna  

Na kolanach  

Kościół chrzcielny  

Modlitwa bez granic 

Witaj!  

Generacje miłości  

Jestem z wami!  

Wśród rodaków  

Ziemia Święta

Początki

Rok święty

Jego dzieci

Chrześcijanie

Zaduma

Katedra

Zaufali

Pani Kalwaryjska

Świętość

Z martwych wstanie

Matka cierpiących

Ostatnie pożegnania

Ku wieczności

Żal

Rok później

Promieniowanie świętości

 

Uświęcony czas choroby

[…] Kościół jest powołany, by w swej działalności duszpasterskiej dawać odpowiedzi na najbardziej delikatne i nieuniknione pytania, które rodzą się w sercu człowieka w obliczu cierpienia, choroby i śmierci. W kwestiach tych wiara w Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, może przynieść pociechę i być źródłem niezawodnej nadziei. Dzisiejszy świat, często pozbawiony światła tej nadziei, widzi rozwiązanie w śmierci. Dlatego pilna jest potrzeba szerzenia nowej ewangelizacji i głębokiego świadectwa wiary na rozległych obszarach tej zsekularyzowanej rzeczywistości. W jedności z cierpiącym Chrystusem. 3. Słusznie zatem Papieska Rada koncentruje swą refleksję i programy na uświęcaniu czasu choroby oraz na szczególnej roli, jaką człowiek chory odgrywa w Kościele i rodzinie dzięki żywej obecności Chrystusa w każdym cierpiącym. Z tego punktu widzenia rok poświęcony Eucharystii stanowi okazję sprzyjającą głębszemu zaangażowaniu duszpasterskiemu w udzielaniu zarówno Wiatyku, jak i namaszczenia chorych. Upodabniając chorego do Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, sakramenty te pozwalają jemu samemu i wspólnocie wierzących doznać pociechy płynącej z nadprzyrodzonej nadziei. Odpowiednio oświecony słowem kapłana i osób mu pomagających, chory może z radością odkryć szczególną misję, jaka jest mu powierzona w mistycznym Ciele Kościoła: w jedności z cierpiącym Chrystusem może on współpracować w dziele zbawienia świata, łącząc ze swoją modlitwą ofiarę cierpienia (por. Kol 1,24). 4. Jednakże nie może to zwalniać zwierzchników Kościoła od twórczej i czynnej troski o struktury, w których chory niekiedy doświadcza pewnych form marginalizacji i pozbawiony jest wsparcia społecznego. Pamiętać należy również o tych obszarach świata, gdzie chorzy, znajdującysię w największej potrzebie, pomimo postępów w dziedzinie medycyny nie mają lekarstw i odpowiedniej opieki. Szczególną troską Kościół powinien otaczać te regiony świata, w których żyją pozbawieni opieki chorzy na AIDS. Przede wszystkim dla nich została ustanowiona Fundacja „Dobry Samarytanin”, której celem jest wspomaganie najbardziej narażonej na tę chorobę ludności przez dostarczanie niezbędnych środków terapeutycznych. Ewangelizacja, formacja sumień, a także świadectwo miłosierdzia, które szerzy wasza dykasteria w świecie, są cenne nie tylko dlatego, że są pokrzepieniem dla cierpiących, ale również dlatego, że ukazują społeczeństwom ambitne cele cywilizacji miłości. 5. Dlatego dziękuję wam, drodzy bracia i siostry, za wszystko, czego dokonaliście w tych latach, i zachęcam was do dalszej pracy z wciąż nowym zapałem. Wiecie dobrze, że jestem zawsze z wami, gdy uczestniczycie w pracach podejmowanych przez waszą dykasterię, i towarzyszę wam modlitwą, wierząc, że spełniacie wasze ważne obowiązki z poświęceniem. Zachęcam was do dalszych wysiłków, a jako wsparcie w waszej pracy udzielam wam z serca szczególnego błogosławieństwa apostolskiego, pragnąc nim ogarnąć tych wszystkich, do których docieracie dzięki waszej działalności. 

 

Wspaniałe światło promieniować będzie

1. „Święci nie przemijają. Święci żyją świętymi i pragną świętości”. Umiłowani Bracia i Siostry! Prawie dokładnie trzydzieści trzy lata temu wypowiedziałem te słowa w Starym Sączu, podczas uroczystości milenijnych. Wypowiedziałem je nawiązując do szczególnej okoliczności. Oto, mimo niepogody, przybyli do tego miasta mieszkańcy Ziemi Sądeckiej i okolic, i całe to wielkie zgromadzenie Ludu Bożego pod przewodnictwem Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego i biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza prosiło Boga o kanonizację błogosławionej Kingi. Jakże więc nie powtórzyć tych słów w dniu, w którym z Bożej Opatrzności dane mi jest dopełnić tej kanonizacji, tak jak dane mi było przed dwoma laty ogłosić świętą Jadwigę Królową, Panią Wawelską. Jedna i druga przybyły do nas z Węgier, weszły w nasze dzieje i pozostały w pamięci narodu. Tak jak Jadwiga, tak i Kinga oparła się przemijaniu. Minęły stulecia, a blask jej świętości nie tylko nie przygasa, ale wciąż rozpala kolejne pokolenia. Nie uszła z ich pamięci ta Królewna węgierska, Księżna małopolska, Fundatorka i Mniszka sądeckiego klasztoru. A dzisiejszy dzień jej kanonizacji jest tego najwspanialszym dowodem. Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich świętych! 2. […] Wszelka łaska od Tego, który jest źródłem i celem naszej świętości, niech będzie z wami! 3. „Święci żyją świętymi”. W pierwszym czytaniu słyszeliśmy proroczą zapowiedź: „Wspaniałe światło promieniować będzie na wszystkie krańce ziemi. Liczne narody przyjdą do ciebie z daleka i mieszkańcy wszystkich krańców ziemi do świętego twego imienia” (Tb 13,13). Te słowa proroka odnoszą się przede wszystkim do Jerozolimy – miasta naznaczonego szczególną obecnością Boga w Jego świątyni. Wiemy jednak, że od kiedy przez śmierć i zmartwychwstanie „Chrystus (...) wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej [świątyni], ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga” (Hbr 9,24), to proroctwo spełnia się na wszystkich tych, którzy postępują za Chrystusem tą samą drogą do Ojca. Odtąd już nie światło Jerozolimskiej świątyni, ale blask Chrystusa, który opromienia świadków Jego zmartwychwstania, przyciąga liczne narody i mieszkańców wszystkich krańców ziemi do świętego imienia Bożego. W przedziwny sposób tego zbawiennego promieniowania świętości zaznała w swoim życiu święta Kinga począwszy od dnia narodzin. Przyszła bowiem na świat w węgierskiej, królewskiej rodzinie Beli IV z dynastii Arpadów. Królewski ten ród z wielką troską pielęgnował życie wiary i wydał wielkich świętych. Z niego pochodził święty Stefan, główny patron Węgier i jego syn, święty Emeryk. Szczególne zaś miejsce pośród świętych z rodziny Arpadów zajmują kobiety: święta Władysława, święta Elżbieta Turyńska, święta Jadwiga Śląska, święta Agnieszka z Pragi i wreszcie siostry Kingi – święta Małgorzata i błogosławiona Jolanta. Czyż nie jest oczywiste, że światło świętości tej rodziny prowadziło Kingę do świętego imienia Bożego? Czy przykład świętych rodziców, rodzeństwa i krewnych mógł pozostać bez śladu w jej duszy? Ziarno świętości posiane w sercu Kingi w rodzinnym domu, znalazło w Polsce dobrą glebę do rozwoju. Gdy w 1239 roku przybyła wpierw do Wojnicza, a potem do Sandomierza, nawiązała serdeczną więź z matką swego przyszłego męża, Grzymisławą i jej córką Salomeą. Obydwie odznaczały się głęboką religijnością, ascetycznym życiem oraz zamiłowaniem do modlitwy, lektury Pisma Świętego i żywotów świętych. Ich serdeczne towarzyszenie, zwłaszcza w trudnych, pierwszych latach pobytu w Polsce, miało wielki wpływ na Kingę. Ideał świętości coraz bardziej dojrzewał w jej sercu. Szukając wzorców do naśladowania, które mogły odpowiadać jej stanowi, za szczególną patronkę obrała sobie swą świętą krewną – księżną Jadwigę Śląską. Chciała również wskazać całej Polsce świętego, który dla wszystkich stanów i wszystkich dzielnic stałby się nauczycielem umiłowania Ojczyzny i Kościoła. Dlatego wespół z biskupem krakowskim Prandotą z Białaczewa podjęła usilne starania o kanonizację krakowskiego męczennika, biskupa Stanisława ze Szczepanowa. Z pewnością niemały wpływ na jej duchowość wywarli żyjący wówczas święty Jacek, błogosławiony Sadok, błogosławiona Bronisława, błogosławiona Salomea, błogosławiona Jolanta – siostra Kingi i wszyscy ci, którzy tworzyli w ówczesnym Krakowie szczególne środowisko wiary. 

Opinie o produkcie (0)

Imię i nazwisko:
do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl