Kościuszko - Bohater dwóch kontynentów

Barwna opowieść o losach Tadeusza Kościuszki, tak barwna jak i jego życie, które mogłoby stanowić gotowy scenariusz do niejednego filmu. Poznajemy w tej książce dzieje rodu Kościuszków od czasów panowania Zygmunta Starego, a potem kolejno dziedzictwo i edukację Tadeusza, jego wyjazdy do Francji i słynny pobyt w Ameryce, służbę w Armii...

Autorzy: Janusz Wesołowski

liczba stron: 192
format: 165x235 mm
oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7553-234-0
Zarejestruj się aby otrzymać rabat 25% na pierwsze zamówienie oraz 20% na kolejne zamówienia! Darmowa dostawa zamówień powyżej 120zł.
Dostępność: przedsprzedaż

Barwna opowieść o losach Tadeusza Kościuszki, tak barwna jak i jego życie, które mogłoby stanowić gotowy scenariusz do niejednego filmu – gdyby takie filmy u nas robiono…

Poznajemy w tej książce dzieje rodu Kościuszków od czasów panowania Zygmunta Starego, a potem kolejno dziedzictwo i edukację Tadeusza, jego wyjazdy do Francji i słynny pobyt w Ameryce, służbę w Armii Koronnej, dowództwo insurekcji, pobyt na emigracji, aż po śmierć w szwajcarskiej Solurze. Poznajemy jego poglądy, upodobania, miłości, jego nadzieję przeplatającą się często z rozczarowaniem. Kościuszko całe życie cieszył się wielkim szacunkiem, tak na kontynencie europejskim, jak i amerykańskim.

Autor pisze wartko, literacko, opierając się przy tym na wynikach najnowszych badań historycznych. Książka jest bogato ilustrowana, wydana na wysokim poziomie edytorskim, godnym wielkiego jubileuszu. Pamięć o wspaniałych postaciach, będących chlubą i dumą całego narodu, musi być stale podtrzymywana. Nie trzeba pisać ich hagiografii, bo nie wszyscy z nich byli święci. Popełniali błędy jak każdy człowiek. Nie byli jednak jak każdy. Mieli wyróżniające ich cechy oraz wybitne dokonania, dzięki którym zapisywali się złotymi zgłoskami w naszej rodzimej historii od momentu narodzin polskiego państwa. Stanowią najważniejsze ognia w łańcuchu pokoleń.

Najciekawiej poznaje się ojczystą historię poprzez dzieje konkretnych bohaterów, dzięki którym Polska zarówno wyrosła na potężne imperium, jak i przetrwała wszystkie zawieruchy. Jedną z takich postaci, jednym z narodowych bohaterów jest niezaprzeczalnie Tadeusz Kościuszko.

 

PREMIERA książki 20 października 2017!

 

Wstęp – abp Marek Jędraszewski

Wolność droższa niż życie I

Rozdział 1. Ród, dzieciństwo i edukacja         6

Rozdział 2. W Ameryce     28

Rozdział 3. W Armii Koronnej Rzeczypospolitej       68

Rozdział 4. Insurekcja     100

Rozdział 5. Po powstaniu. Niewola i emigracja        160

Rozdział 6. Peregrynacje serca Naczelnika      186

Grupa jeźdźców, wśród których znajdował się Tadeusz

Kościuszko, uciekała w kierunku Łaskarzewa.

Swojego konia Naczelnik stracił w bitwie,

podczas ucieczki dosiadał innego, do tego zmęczonego bitwą.

W okolicach wsi Polik drogę uciekinierom przecięli

huzarzy rosyjscy. Część Polaków przebiła się, część, wśród

nich i Kościuszko, postanowiła ominąć pościg podmokniętymi

łąkami. W czasie skoku przez rów w okolicach folwarku

Krępa koń Naczelnika potknął się i przewrócił, przygniatając

jeźdźca. Nie chcąc zostać wzięty do niewoli, Kościuszko

próbował strzelić sobie w usta, ale broń nie wypaliła. Leżącego

na ziemi Naczelnika dosięgły spisy kozaków, raniąc go

w plecy i lewe biodro. Kozacy zaraz też przystąpili do obrabowywania

rannego. Nadjeżdżający w tym momencie kornet

charkowskiego pułku lekkokonnego Fiedor Łysenko nie

wiadomo dlaczego ciął leżącego Kościuszkę szablą w głowę.

Po tym ciosie Naczelnik stracił przytomność.

 

Widoku poniewierania Kościuszką nie wytrzymał leżący

obok polski dragon. Zerwał się, krzycząc, że zabito Naczelnika.

Taka reakcja na tyle zastanowiła jednego ze starych

kozaków, że powiadomił o tym starszyznę. Wokół leżącego

polskiego wodza zaczęli gromadzić się zaciekawieni kozacy.

Zbiegowiskiem zainteresował się przejeżdżający w pobliżu

pułkownik hrabia Tołstoj, który razem z polskim jeńcem, wicebrygadierem

Józefem Drzewieckim, szukał wyższych oficerów

wśród pojmanych i poległych Polaków. Kiedy podjechali

bliżej, Drzewiecki rozpoznał w leżącym Kościuszkę. Początkowo

sądzono, że nie żyje. Jeden z kozaków, na rozkaz Tołstoja,

sprawdził to, podnosząc powiekę rannego, który wówczas ocknął

się i poprosił o wodę. Zaraz posłano po lekarza i wóz,

aby przewieźć go na zamek. Kozacy, widząc chłopską furmankę

zaprzężoną w parę wołów, uznali, że nie godzi się, aby polski

wódz był zwożony z pobojowiska w ten sposób. Sporządzili

ze spis prowizoryczne nosze i tak przenieśli Kościuszkę na zamek

maciejowicki. Po drodze do maszerujących dołączyli polscy

jeńcy, między innymi Julian Ursyn Niemcewicz.

 

Około godziny 17 pochód dotarł do zamku. Górne piętro

budowli zajęli dowódcy rosyjscy. Dolne posłużyło jako lazaret

dla rannych oficerów rosyjskich. Kościuszkę położono

w pokoju na piętrze, zaraz też rosyjski chirurg wojskowy

opatrzył jego rany. Stan Naczelnika był ciężki. Najbardziej

zagrażała życiu rana zadana przez Łysenkę, ponieważ doszło

do silnego uszkodzenia kości czaszki. Poważna była także

rana lewego biodra od pchnięcia kozacką spisą, grożąca gangreną

lub usztywnieniem nogi. Druga rana, zadana w plecy,

okazała się powierzchowna.

Po opatrzeniu Kościuszkę przeniesiono na niższe piętro.

Tam też, majacząc w gorączce, przeleżał całą noc. Obudził się

przed południem następnego dnia, prosząc o wodę. Generał

Fersen, poinformowany o obudzeniu się Kościuszki, odwiedził

go. Wyznaczył jednocześnie oficerów, którym poruczył

strzec znaczniejszych jeńców. Odpowiedzialnym za Tadeusza

Kościuszkę został major Wasyl Titow. W tym samym dniu

zwycięski rosyjski wódz wydał dla swoich oficerów ucztę,

na którą zaproszono kilku wyższych rangą polskich jeńców.

 

13 października Rosjanie wyruszyli spod Maciejowic

w kierunku Korytnicy. Przez cały czas Kościuszce towarzyszył

medyk. W Korytnicy na rannego czekał już Piotr Maignien,

chirurg wysłany przez Radę Najwyższą Narodową.

Naczelnikowi i innym jeńcom dostarczono z Warszawy korespondencję,

odzież, gotówkę i książki.

 

W związku z rozkazem połączenia z siłami generała Suworowa

Fersen wydzielił liczący 2 tys. oddział, któremu

powierzył zadanie odprowadzenia jeńców do Rosji. Oprócz

Kościuszki i oficerów na wschód ruszyło ponad tysiąc podoficerów

i żołnierzy polskich. Nad całością konwoju dowództwo

objął generał Chruszczow. Trasa marszu wiodła

poprzez Radzyń, Włodawę, Kisielin, Łuck i Ostróg. Podczas

drogi zarówno oficerowie, jak i prości żołnierze rosyjscy

niemiłosiernie łupili okoliczną ludność. Kościuszko

był pokazywany mieszkańcom mijanych miasteczek i wsi,

co miało zapobiec plotkom jakoby Naczelnik uratował się

spod Maciejowic. W Zasławiu, podczas postoju u księżny

Sanguszko, Chruszczow otrzymał rozkaz feldmarszałka

Piotra Rumiancewa nakazujący mu odesłać Kościuszkę,

Niemcewicza i Stanisława Fiszera, adiutanta Naczelnika,

do Petersburga. Większość pozostałych polskich oficerów

doprowadzono do Berdyczowa, gdzie zaproponowano im

przejście na służbę rosyjską, a że niemal wszyscy odmówili,

zatrzymano ich w obozie jenieckim. Generałowie zostali

za poręką zwolnieni, jedynie generał Kopeć, traktowany

jako dezerter z armii carskiej, trafił na Kamczatkę.

Najgorszy los stał się jednak udziałem zwykłych żołnierzy: część z nich

została siłą wcielona do armii rosyjskiej, a resztę popędzono w głąb imperium.

 

18 listopada Naczelnik w towarzystwie sekretarza i adiutanta

oraz w otoczeniu niedużej eskorty opuścił Zasław.

Na dowódcę straży wyznaczono jego dotychczasowego „opiekuna”,

majora Titowa. Dostrzegając reakcję mieszkańców mijanych

miejscowości na wieść, że w konwoju jest Kościuszko,

nakazano zachować szczególną ostrożność, gdyż obawiano się

próby odbicia jeńca siłą. Od tej pory przedstawiany był jako

polski szlachcic Szumański. Z tego też powodu zalecono, aby

wjazd do Petersburga odbył się nocą i po cichu.

 

Konwój do stolicy Rosji przybył 10 grudnia i od razu

skierował się do Twierdzy Pietropawłowskiej. Ze względu

na stan Kościuszki zezwolono, aby zajął on dwa pokoje

wchodzące w skład mieszkania komendanta twierdzy generała

Andrieja Czernyszewa. Zdrowie Kościuszki pomimo

poważnych ran oraz długiej i uciążliwej drogi znacznie się

poprawiło, dlatego też już dwa dni po przyjeździe otrzymał

polecenie pisemnego sporządzenia szczegółowego życiorysu.

Kilka dni później Naczelnik musiał także na piśmie odpowiedzieć

na 20 pytań dotyczących przygotowań do powstania,

ludzi biorących aktywny udział w konspiracji, kontaktów

z innymi państwami, Kozakami i tym podobnych spraw.

W odpowiedzi na te pytania dokładnie opisał tylko fakty

dobrze znane ogółowi lub mało istotne, z nazwisk zaś podał

jedynie personalia tych osób, których udział w powstaniu

był wszystkim wiadomy.

 

Opinie o produkcie (0)

Imię i nazwisko:
do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl