„Niekoronowanemu królowi Polski”. 45 lat temu zmarł bł. kard. Stefan Wyszyński

Nasi autorzy

„Niekoronowanemu królowi Polski”. 45 lat temu zmarł bł. kard. Stefan Wyszyński

Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński z Ojcem Świętym na audiencji dla Polakow 24 października 1978 r.  Fot. Archiwum BK Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński z Ojcem Świętym na audiencji dla Polakow 24 października 1978 r. Fot. Archiwum BK
28 maja 1981 roku, w święto Wniebowstąpienia Pańskiego, odszedł niezłomny i bohaterski Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński, 12 września 2021 roku ogłoszony błogosławionym. W ciągu swej posługi kapłańskiej, biskupiej i prymasowskiej duszpastersko wspierał między innymi powstańców warszawskich, przeprowadził Polskę przez „Morze Czerwone” komunizmu, sam więziony przez władze, i walnie przyczynił się – co przyznał św. Jan Paweł II – do objęcia Stolicy Piotrowej przez Papieża Polaka. Żegnano go niczym koronowaną głowę, niekwestionowanego władcę Rzeczypospolitej. Oto jak ostatnie chwile Prymasa opisał katolicki pisarz Czesław Ryszka w swojej książce „Prymas Wyszyński. Ojciec ojczyzny”:

 „Niestety w początkach kwietnia [1981 r.], po specjalistycznych badaniach w klinice okazało się, że organizm Prymasa zaatakowała śmiertelna choroba nowotworowa. Pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie się rozwinęła. Od tego czasu Prymas nie opuszczał już swej rezydencji na Miodowej.

Pod datą 12 kwietnia zapisał ze smutkiem: ‘Moja Niedziela Palmowa była bolesna dlatego, że w Wielkim Poście, gdy biskup jest bardzo potrzebny wśród ludzi, jestem sam ze swoimi cierpieniami duchowymi, które są gorsze niż fizyczne. (…) Twój niewolnik, Matko, czuje głęboko swoją nieużyteczność’.

18 kwietnia Ksiądz Prymas zapisał: ‘Doszedłem do wniosku, że właściwie nie mogę prosić o nic Boga ani Jego Syna. Nie mogę prosić o powrót do zdrowia, do sił, dlatego, że na stolicy biskupów warszawskich i gnieźnieńskich przebywam blisko 33 lata. To jest duży szmat czasu. Z wielu względów zasługuje on na jakąś decyzję ze strony Chrystusa, który ustanawia pasterzy i ich odwołuje’.

Ciężkie były to przeżycia dla kogoś, kto był do końca niezwykle aktywny, brał udział we wszystkich ważniejszych uroczystościach kościelnych. Tymczasem 28 kwietnia, w doroczny odpust św. Wojciecha, patrona Polski, w Gnieźnie, musiał Prymas pozostać w domu. Z całą świadomością faktu, że już nigdy nie weźmie udziału w żadnej ziemskiej uroczystości.

12 maja, w 35. rocznicę swojej biskupiej konsekracji, odprawił ostatnią Mszę św. W Instytucie Prymasowskim modlono się gorąco o zdrowie dla Ojca. Kiedy jednak 13 maja 1981 roku cudem uniknął śmierci Jan Paweł II, chory Ksiądz Prymas zdobył się na wysiłek i w kazaniu nagranym na taśmie magnetofonowej zwrócił się do wiernych, by zanoszone dotychczas modlitwy w jego intencji ofiarowali za cierpiącego Ojca Świętego (przypomnijmy, że 13 maja miał miejsce na Placu św. Piotra zamach na życie Jana Pawła II). Panie z Instytutu pierwsze zrozumiały, że te słowa zawierały wolę oddania swojego życia za Papieża. One wiedziały, że Ojciec Prymas odchodzi, aby ocalić Ojca Świętego. Jakiż dokonywał się splot wielkich cudów i niezwykłych wydarzeń!

15 maja, świadomy ostatnich swoich dni na ziemi, Prymas pożegnał się duchowo z Jasną Górą. Powiedział: ‘Staję na progu Kaplicy Jasnogórskiej i tam zawsze chcę być, choćby mnie wszyscy potrącali. Jestem związany z Jasną Górą teraz i na zawsze. Staję w łączności z Ojcem Świętym, z całym Kościołem i składam hołd czci i miłości Jasnogórskiej Matce Kościoła. Postawiłem wszystko na Nią i Jej to zawdzięczam, że miłosierdzie Boże towarzyszyło mi zawsze i wszędzie, a szczególnie w najtrudniejszych chwilach życia’ (B. Piasecki, Ostatnie dni). Odchodził spokojnie, przekonany, że Ojczyzna jest w rękach jego Królowej.

16 maja przyjął sakrament namaszczenia chorych. Wszyscy obecni tego dnia przy chorym byli głęboko wzruszeni prymasowską wiarą. Kolejno podchodzili do jego łoża, aby ucałować dłoń gasnącego Prymasa i Ojca.

Na ostatnią drogę wyprawiła umierającego Kardynała sama Matka Boża. 20 maja do łóżka ciężko chorego Prymasa przyniesiono obraz Pani Jasnogórskiej, który nawiedzał akurat archidiecezję warszawską. Prymas, żegnając Matkę Bożą w Jej cudownym wizerunku, mówił: ‘Całe życie byłem Ci wierny. Jestem świadomy Twojego spokoju patrzenia w głęboką przyszłość Kościoła w Polsce’. Dziękował Matce Bożej za to, że dwadzieścia kilka lat chodziła z nim po Polsce, że była dla niego największą łaską, światłem, nadzieją i programem życia.

22 maja pożegnał się z Radą Główną Episkopatu. Podczas tego ostatniego posiedzenia pod przewodnictwem ks. kard. Wyszyńskiego Prymas Tysiąclecia przekazywał polskim biskupom wskazania dla Kościoła i Polski. Polecił biskupom, by umacniali wiarę w Polsce. Zalecał troskę o polską kulturę, język oraz wychowanie dzieci i młodzieży. Nalegał, aby nie tracić nadziei na odzyskanie wolności. Pozostawił w duszpasterskim testamencie przekonanie, że „Polska na południu zawsze będzie mocna, niezachwiana. Polska na północy i zachodzie wymaga ciągłego podtrzymywania na duchu tych, którzy w dziejach najwięcej ucierpieli przez najazdy szwedzkie, krzyżackie i germańskie. O wschodzie nie mówię, bo wschód jest otwarty dla Kościoła w Polsce, do zdobycia cały”.

25 maja, trzy dni przed śmiercią, Prymas rozmawiał telefonicznie z Ojcem Świętym przebywającym w klinice Gemelli w Rzymie. To było pożegnanie dwóch wielkich Polaków. Zaraz po rozmowie z Janem Pawłem II Prymas przyjął sakrament namaszczenia chorych. Zmarł 28 maja, w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego.

Ojciec Święty z własnego łoża boleści napisał do uczestników pogrzebu, do wszystkich Polaków, aby podjęli „to wielkie i trudne dzieło, dziedzictwo przeszło tysiącletniej historii, na którym On, kardynał Stefan, Prymas Polski, dobry Pasterz wycisnął trwałe, niezatarte piętno”.

Przez trzy dni hołd zmarłemu – najpierw w Domu Arcybiskupim, później w kościele seminaryjnym – oddały setki tysięcy ludzi z całego kraju. Pogrzeb odbył się na placu Zwycięstwa 31 maja w niedzielę, z udziałem delegacji Stolicy Apostolskiej z kardynałem Agostino Casarolim na czele. Zapewne gdyby Jan Paweł II był zdrowy, sam poprowadziłby kondukt żałobny.

(…)

W czasie pogrzebu na jednej z szarf na wieńcu było napisane: „Niekoronowanemu Królowi Polski”. W komentarzach prasowych pojawiło się stwierdzenie, że był to ostatni królewski pogrzeb w Polsce. Królewski w swym majestacie, dostojeństwie, prostocie i znaczeniu. Porównywano go z pogrzebem marszałka Józefa Piłsudskiego w 1935 roku. Odtąd jakby dwa wydarzenia kojarzyły się z placem Zwycięstwa: papieska Msza św. z pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, podczas której Jan Paweł II powiedział słynne wezwanie: ‘Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi’, oraz ostatnia droga Prymasa Tysiąclecia rozpoczęta Mszą św. na placu Zwycięstwa. Nazajutrz po pogrzebie, w miejscu gdzie stał katafalk, pojawił się krzyż z kwiatów. Stale dokładano do niego nowe wiązanki, także z bukietów ślubnych. Krzyż ten po wprowadzeniu stanu wojennego próbowali komuniści nocami likwidować, natomiast w dzień ludzie przynosili nowe wiązanki i tak to trwało przez wiele miesięcy”.

Fragment książki „Prymas Wyszyński. Ojciec ojczyzny” Czesława Ryszki (wyd. Biały Kruk).

Oprac. AM

PAKIET Hetman Chrystusa - komplet tomów 1-4 w promocyjnej cenie

PAKIET Hetman Chrystusa - komplet tomów 1-4 w promocyjnej cenie

Jolanta Sosnowska

Książka ta zrodziła się z fascynacji polskim Papieżem i z niezgody na traktowanie go jako dobrotliwego staruszka i miłośnika kremówek, na umniejszanie jego postaci, przebogatego dorobku i ogromnego autorytetu. Ojciec Święty jawi się tu jako osobowość zachwycająca – pasterz wyrazisty, konsekwentny, inteligentny, odpowiedzialny i odważny.

 

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 1

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 1

Jolanta Sosnowska

Książka ta zrodziła się z fascynacji polskim Papieżem i z niezgody na traktowanie go jako dobrotliwego staruszka i miłośnika kremówek, na umniejszanie jego postaci, przebogatego dorobku i ogromnego autorytetu. Ojciec Święty jawi się tu jako osobowość zachwycająca – pasterz wyrazisty, konsekwentny, inteligentny, odpowiedzialny i odważny.

 

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 2

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 2

Jolanta Sosnowska

Drugi tom „Hetmana Chrystusa” wkracza w kolejny intensywny rozdział ewangelizacji świata tylko przyhamowany próbą zabójstwa Papieża Polaka. Odbywamy z Janem Pawłem II następne podróże po świecie, w tym bardzo niebezpieczne, do targanych wojnami domowymi państw Ameryki Łacińskiej i Afryki, do obcych wyznaniowo krajów azjatyckich, do wielu krajów wyspiarskich, a także dwie pielgrzymki do Ojczyzny.

 

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 3

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 3

 

Dopóki żył Papież Wojtyła, dopóki paliły się światła w oknach jego apartamentów wychodzących na Plac św. Piotra, dopóty świat wydawał się być jeszcze w błogosławionych ryzach piękna, dobra i prawdy. Ten biskup w bieli miał bowiem dar jednoczenia ludzi na całym świecie wokół światła Chrystusowej nauki.

 

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 4

Hetman Chrystusa - Biografia św. Jana Pawła II Tom 4

 

Cóż z tego, że ciało słabło, skoro ani duch, ani Jego umysł nie gasły; Papież Polak nie zamierzał schodzić z krzyża. Ostatni tom „Hetmana Chrystusa”, opowiadając o schyłku pontyfikatu, opowiada zarazem o nadal intensywnej posłudze, o heroicznym wypełnianiu Piotrowej misji aż do ziemskiego końca.
Ojciec Święty nie miał spokojnej starości.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.