Nabożeństwo w… wodzie jako sposób na upał. Kuriozalny pomysł w Szwajcarii
Fot. kath.ch Fale letnich upałów przetaczają się przez znaczny obszar Europy; nie jest od nich wolna także Szwajcaria. Aby nieco złagodzić kanikułę wiernym z szwajcarskiego regionu duszpasterskiego Waldflue, tamtejszy (świecki) duszpasterz Thomas Wehrli wpadł na niecodzienny, choć z całą pewnością wzbudzający kontrowersje pomysł: nabożeństwo nad brzegiem i w wodach rzeki Aare (lewy dopływ Renu). Inspiracją do tego była podróż motocyklem w gorący letni dzień, podczas której Wehrli zadał sobie pytanie, dlaczego podczas nabożeństw wspomina się wodę, ale nie tam, „gdzie ją można czuć węchem i dotykiem oraz słyszeć”, mówi w rozmowie z portalem kath.ch. „Woda jednocześnie podtrzymuje życie, stanowi źródło energii, służy jako droga transportu i należy do sił natury – jest konieczna do życia i może zagrażać życiu”, wyjaśnia. „Także w Biblii poprzez wodę cały czas wydarzają się decydujące rzeczy”, Bóg prowadzi swój lud przez morze ku wolności, Jezus daje się ochrzcić w Jordanie i obwieszcza Samarytance wodę żywą. „Podczas chrztu woda staje się znakiem nowego początku, który daje Bóg”.
Nabożeństwo odbędzie się 18 lipca o 17.30 w zatoce Aare przy Kaplicy Staad przy dobrej pogodzie i bezpiecznym poziomie rzeki; uczestnicy sami zadecydują, czy będą stać na brzegu, czy – jak prowadzący rozważania sam Wehrli – wejdą do wody. Lektura tekstów biblijnych będzie się przeplatać ze słowami wierszy i krótkimi zachętami do refleksji; słowu będzie towarzyszyła z brzegu muzyka pianina cyfrowego. Ten nietypowy sposób ma zapewnić wiernym z Waldflue proste doświadczenie duchowe. „Wiem z wielu rozmów, że ludzie poszukują duchowości – ale nie bezwarunkowo w klasycznych formach nabożeństw”, mówi Wehrli. Według niego Kościół może i musi wypróbowywać nowe drogi, „powinien znaleźć formy, które przemawiają do ludzi w ich codziennym życiu – nie jako namiastkę tradycyjnej liturgii, która jest dla mnie równie ważna, ale jako uzupełnienie”.
Jeżeli ten eksperyment spotka się z pozytywnym przyjęciem, Thomas Wehrli nie ukrywa, że ma pomysły na inne nietypowe nabożeństwa. „Korciłoby mnie, żeby raz przeprowadzić nabożeństwo w niebie. I to dosłownie w niebie, w samolocie. Do tego potrzebowałbym jednak jeszcze jakiegoś sponsora, który by mi udostępnił swoją maszynę”, mówi z uśmiechem.
Źródło: kath.ch, AM

Bez Boga nie ma zbawienia
Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr.

Wspaniałość chrześcijaństwa
Jak żyć bez wiary w Boga? Niektórzy próbują, ale zwłaszcza w naszych czasach niespotykanego zamętu pojęć oznacza to tylko pogłębienie wewnętrznego chaosu człowieka. Autor pisze wprost: „żyjemy w cywilizacji skupionych na sobie konsumentów, którzy za pomocą zgiełku i rozrywki usiłują zagłuszyć w sobie dojmujący brak sensu życia”. Ks. prof.

Złoty cielec i fałszywi prorocy. Państwo jako narzędzie walki z Bogiem
Doświadczamy obecnie prawdziwej inwazji państwa na nasze umysły, szczególnie na naszą wiarę. Takie działania znamy z historii, najnowszej i tej dawniejszej. Okres bolszewicki w Polsce (PRL), niemiecka okupacja, czas zaborów i konfederacji targowickiej – wszystko to wiązało się z pozbawieniem kraju niepodległości, narodu – wolności, a poszczególnego obywatela – swobodnego dostępu do oświaty i dóbr narodowej kultury.





Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.