Narodowe święto Francji 14 lipca vs prawda o rewolucji francuskiej. Co tak naprawdę świętują Francuzi
14 lipca to dla pokoleń Francuzów wielkie święto narodowe, uważane za symbol wolności i jedności narodowej oraz za pamięć o „akcie założycielskim nowoczesnej Francji”, symbolizowanym przez dzisiejsze motto narodowe Republiki: liberté, égalité, fraternité. „Wolność, równość, braterstwo”– kto dziś pamięta, że w rewolucyjnym oryginale wspomniane hasło kończyło się słowami „albo śmierć!”? Co roku święto 14 lipca jest obchodzone z prawdziwym rozmachem; defilada wojskowa na paryskich Polach Elizejskich, pokazy lotnicze, fajerwerki... W tym roku na defiladę zaproszono także żołnierzy ukraińskich, a gościem specjalnym jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Atmosferę podgrzewa także wieczorny mundialowy półfinałowy mecz Francja-Hiszpania. Już się dzieje i będzie się działo!
Należy jednak przypomnieć, że święto 14 lipca zostało ustanowione na pamiątkę zdobycia Bastylii 14 lipca 1789 r., które to wydarzenie, choć wbrew propagandzie wcale nie było sukcesem militarnym, jest uważane za symboliczny początek rewolucji francuskiej. Prawda o rewolucji, a co za tym idzie, o genezie tego święta jest jednak wyjątkowo bolesna i w związku z tym – niewygodna dla francuskiej pamięci narodowej i dla obecnego konsumpcjonistycznego stylu życia. Kto dziś chce pamiętać o prawdziwym charakterze rewolucji francuskiej, o masowych mordach dokonywanych przez rewolucyjnych Francuzów na Francuzach – katolikach, w szczególności na księżach i siostrach zakonnych, o plądrowaniu kościołów i o usuwaniu z przestrzeni publicznej wszystkiego, co przypominało o chrześcijaństwie...
Zdobycie Bastylii symbolicznie otwiera rewolucję francuską – czas potwornych prześladowań Kościoła katolickiego. Już w pierwszych miesiącach rewolucji skonfiskowano majątki kościelne na rzecz państwa, likwidowano zgromadzenia zakonne, zamykano klasztory. Konstytucja cywilna z 1790 r. spowodowała sprowadzenie osób duchownych do funkcji funkcjonariuszy państwa wybieranych przez obywateli; wyświęconych już księży zmuszano natomiast do złożenia przysięgi na wierność rewolucji. Papież Pius VI, rzecz jasna, potępił tę reformę, a wielu księży wykazało się odwagą, odmawiając złożenia przysięgi na wierność rewolucji; taka postawa powodowała nadanie im statusu „wroga rewolucji”, co oznaczało bezwzględne prześladowania, w wielu wypadkach zakończone mordowaniem kapłanów wiernych swojemu powołaniu. Prześladowania katolików systematycznie wzrastały; rewolucjoniści zamykali i konfiskowali kościoły, przekształcając je w magazyny i oberże lub w tzw. świątynie rozumu. Wyrzucano krzyże z przestrzeni publicznej, niszczono poświęcone figury i relikwie, profanowano Najświętszy Sakrament... W Saint-Denis doszło do profanacji bazyliki, rozbicia grobów królewskich i wyrzucenia kości królów Francji do miejskich fos. Księży, którzy odmówili złożenia przysięgi na wierność rewolucji, mordowano, kalendarz gregoriański zastąpiono rewolucyjnym, usuwając wszystkie chrześcijańskie święta. Jednym z najbardziej tragicznych symboli rewolucji francuskiej jest masakra w Carmes 2 i 3 września 1792 r., kiedy zamordowano na gilotynie 91 księży, którzy odmówili złożenia rewolucyjnej przysięgi. Przed śmiercią kapłani przebaczyli swoim prześladowcom; papież Pius XI beatyfikował ich w 1926 r. Mało kto chce dziś pamiętać o powstaniach wandejskich o wybitnie katolickim i antyrewolucyjnym charakterze i o pacyfikujących powstanie rewolucyjnych „piekielnych kolumnach”, dokonujących tak bestialskich mordów na „wrogach rewolucji” (nawet na niemowlętach!), że dziś ten fragment francuskiej historii jest uznany za pierwsze udokumentowane ludobójstwo.
Rewolucja francuska, choć wzięła na sztandary wolność, tak naprawdę działała w imię jej zaprzeczenia, nie ma bowiem wolności bez poszanowania katolickiego dziedzictwa i zapewnienia katolikom swobody wyznania, modlitwy i obecności chrześcijańskich symboli w przestrzeni publicznej. I o tym należy pamiętać.
Źródło: Tribune Chrétienne, MM

Francuskie samobójstwo
W targanej kryzysem społecznym i ogromnymi napięciami wewnętrznymi Francji następuje właśnie historyczna zmiana politycznych nastrojów. Zmiana, która nie pozostanie bez wpływu na całą politykę europejską, w tym na Polskę. Po tym jak w wyborach do Parlamentu UE prawicowe Zjednoczenie Narodowe zdobyło nad Sekwaną, Loarą, Garonną i Rodanem ponad dwa razy więcej głosów niż blok prezydenta Emmanuela Macrona, ten ostatni rozpisał przedterminowe wybory.

Ojcze Nasz. Dzieje i przesłanie Modlitwy Pańskiej. Wyd. II 2026
Odmawialiśmy „Ojcze nasz” tysiące razy, od dziecka znamy na pamięć treść tej modlitwy – ale czy naprawdę dobrze ją rozumiemy? To pytanie staje się szczególnie aktualne w obliczu nowego tłumaczenia szóstej prośby Modlitwy Pańskiej: „i nie wódź nas na pokuszenie”. Bóg nas ani nie kusi, ani nie przywodzi do złego – taka wykładnia chyba nikomu wierzącemu nie przychodziła do głowy.

Wspaniałość chrześcijaństwa
Jak żyć bez wiary w Boga? Niektórzy próbują, ale zwłaszcza w naszych czasach niespotykanego zamętu pojęć oznacza to tylko pogłębienie wewnętrznego chaosu człowieka. Autor pisze wprost: „żyjemy w cywilizacji skupionych na sobie konsumentów, którzy za pomocą zgiełku i rozrywki usiłują zagłuszyć w sobie dojmujący brak sensu życia”. Ks. prof.

Bez Boga nie ma zbawienia
Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr.

Fajerwerki z okazji święta 14 lipca w Paryżu. Fot. Yann Caradec from Paris, France, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons



Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.