75 lat temu późniejszy Benedykt XVI przyjął święcenia kapłańskie

Nasi autorzy

75 lat temu późniejszy Benedykt XVI przyjął święcenia kapłańskie

Ojciec Święty Benedykt XVI. Fot. Tadeusz Górny, Public domain, via Wikimedia Commons Ojciec Święty Benedykt XVI. Fot. Tadeusz Górny, Public domain, via Wikimedia Commons

Dziś Kościół katolicki obchodzi uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła. W ten dzień, upamiętniający pierwszych uczniów Chrystusa, Joseph Ratzinger, późniejszy Ojciec Święty Benedykt XVI, wraz ze swoim bratem Georgiem przyjął przed 75 laty święcenia kapłańskie. Oto jak ten doniosły moment w życiu przyszłego następcy Papieża Polaka oraz początki jego posługi opisuje znakomita pisarka katolicka Jolanta Sosnowska, wnikliwa biografka zarówno Benedykta XVI, jak i Jana Pawła II, w swojej książce „Tajemnica opuszczenia Łodzi Piotrowej”, poświęconej temu pierwszemu:

„Powołanie do kapłaństwa nie było czymś w rodzaju nagłego olśnienia, a raczej systematycznym dorastaniem do decyzji poświęcenia się Bogu. ‘Byłem przekonany, sam nie wiem jak, że Bóg czegoś ode mnie chciał, co osiągnąć mógłbym jedynie, zostając księdzem’ – wyznał kiedyś Joseph Ratzinger. W latach 1946–1951 studiował filozofię i teologię, ale jako osoba nieśmiała i niepraktyczna często zadawał sobie pytania: czy sprosta obowiązkom księdza w parafii, czy znajdzie wspólny język z dziećmi i młodzieżą, nauczając ich religii, czy będzie umiał porwać ich do działania, zainspirować?

Obaj bracia Ratzingerowie otrzymali święcenia kapłańskie w ten sam dzień – 29 czerwca 1951 r., w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła – z rąk ówczesnego arcybiskupa Monachium, Michaela von Faulhabera (tego samego, którego kardynalskie szaty kiedyś tak bardzo zaimponowały kilkuletniemu Josephowi). W niedzielę 8 lipca 1951 r. w kościele parafialnym św. Oswalda w Traunstein Joseph i Georg odprawili Msze św. prymicyjne. To było wielkie wydarzenie dla miasteczka, prymicjusze szli ulicami miasta w wielkiej procesji z domu do kościoła, podczas której przyłączali się do nich kolejni ludzie. Joseph sprawował pierwszą poranną Mszę św. bez muzyki, Georg następną, podczas której grała orkiestra. Starszy z braci Ratzingerów ukończył później wyższą szkołę muzyczną, grał znakomicie na organach i prowadził przez wiele lat renomowane chóry kościelne, w tym przez 30 lat chór chłopięcy przy katedrze w Ratyzbonie – Regensburger Domspatzen.

Zaraz po święceniach kapłańskich ks. Joseph został mianowany wikarym w monachijskiej parafii Najświętszej Krwi Chrystusa w dzielnicy Bogenhausen, ale posługę zaczyna najpierw w podmonachijskiej parafii św. Marcina w Moosach z powodu pobytu miejscowego proboszcza w szpitalu, a wikarego na urlopie. W wiejskiej, liczącej 1200 katolików wspólnocie ma okazję dostać się w wir różnorodnej pracy duszpasterskiej – sprawowania Eucharystii i innych nabożeństw, zasiadania w konfesjonale, udzielania chrztów i ślubów, chowania zmarłych; pogrzebów było, zdaje się, wówczas w Moosach najwięcej.

1 sierpnia ks. Joseph wrócił do Bogenhausen. Oprócz sprawowania nabożeństw i sakramentów w szczególny sposób zajmował się katechezą młodzieży – miał 16 lekcji w tygodniu dla uczniów sześciu różnych klas miejscowej szkoły.

Młody kapłan szybko zauważył wielkie duchowe spustoszenie, jakie przyniosły w niemieckim społeczeństwie lata walczącego z Bogiem nazizmu. W artykule, w którym zawarł swe obserwacje, zatytułowanym ‘Nowi poganie w Kościele’, pisał o tym, ‘jak bardzo sposób myślenia i życia wielu dzieci oddalony był od wiary i w jak niewielkim stopniu lekcje religii znajdowały odzwierciedlenie w życiu i myśleniu w rodzinach’. Nietrudno się domyśleć, że jego słowa spotkały się z ostrą krytyką.

1 października 1952 r. zaledwie 25-letni ks. Joseph Ratzinger o wyglądzie maturzysty opuścił parafię w Bogenhausen, by objąć stanowisko docenta w Diecezjalnym Seminarium Duchownym we Fryzyndze. Zamieszkał na Dombergu, czyli na prastarym wzgórzu katedralnym, nad którym góruje pochodząca jeszcze z czasów romańskich katedra (obecnie konkatedra) Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Korbiniana. Do swego służbowego mieszkania sprowadził starzejących się rodziców. Niespełna rok później objął też w miejscowej Wyższej Szkole Filozoficzno-Teologicznej katedrę dogmatyki i teologii fundamentalnej. Choć początkowo bardzo z tego powodu cierpiał, do pracy na parafii nie powrócił już nigdy. Poruczonymi jego szczególnej opiece wiernymi staną się odtąd studenci teologii”.

Fragment książki J. Sosnowskiej „Tajemnica opuszczenia Łodzi Piotrowej”, wyd. Biały Kruk.

Świat Apostołów

Świat Apostołów

Wojciech Roszkowski

Po trylogii „Świat Chrystusa” doczekaliśmy się dopełnienia serii poprzez opowieść o działalności pierwszych siewców naszej wiary – Apostołów.
Zgodnie z poleceniem Zbawiciela rozeszli się oni po Jego śmierci po krańce Ziemi. Tak też prowadzi nas Autor; od dalekich Chin po Galię i Irlandię, koncentrując się rzecz jasna na starożytnym Rzymie.


Świat Chrystusa. Tom 1

Świat Chrystusa. Tom 1

Wojciech Roszkowski

Autor, wybitny historyk i znakomity pisarz, prof. Wojciech Roszkowski, pracował nad nim prawie pół wieku. Oparł się na idei zawartej w Liście św. Pawła do Galatów o nadejściu "pełni czasu", co oznacza, że wielowiekowe oczekiwanie na Mesjasza skończyło się wraz z nadejściem Chrystusa. Wraz z Nim rozpoczął się nowy etap historii i dzieje ludzkości nie są takie same, jak wcześniej.


Świat Chrystusa. Tom 2

Świat Chrystusa. Tom 2

Wojciech Roszkowski

W drugim tomie monumentalnej historycznej trylogii prof. Wojciecha Roszkowskiego śledzimy wydarzenia rozgrywające się na całym świecie w latach dziecięcych i młodzieńczych Jezusa, a więc między rokiem 5 a 16 n.e. Jezus staje się z chłopca młodzieńcem "czyniąc postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi". Dojrzewanie Zbawiciela dokonuje się dla władców tamtego świata niezauważenie.


Świat Chrystusa. Tom 3

Świat Chrystusa. Tom 3

Wojciech Roszkowski

Trzeci, ostatni tom „Świata Chrystusa” prof. Roszkowskiego przedstawia historię ludzkości w okresie od 17 do 30 roku naszej ery. Przed oczyma Czytelnika ukazuje się obraz całego globu w politycznym i społecznym wymiarze.


Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.