250. rocznica amerykańskiej niepodległości!

Nasi autorzy

250. rocznica amerykańskiej niepodległości!

 Obraz ilustrujący podpisanie deklaracji niepodległości autorstwa Johna Trumbulla (1819). Fot. Wikimedia Obraz ilustrujący podpisanie deklaracji niepodległości autorstwa Johna Trumbulla (1819). Fot. Wikimedia
Dziś przypada wielkie święto naszego sojusznika – Stanów Zjednoczonych. Dokładnie 250 lat temu - 4 lipca 1776 roku Kongres Kontynentalny przyjął ostateczny tekst Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych (pełna nazwa: Declaration of Independence, pełna nazwa The unanimous Declaration of the thirteen united States of America czyli „Jednomyślna deklaracja trzynastu Zjednoczonych Stanów Ameryki”). Z okazji tego niezwykłego jubileuszu prezentujemy fragment monografii historii Stanów Zjednoczonych („Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki") pióra prof. Wojciecha Roszkowskiego poświęconego tym wydarzeniom.

Niepodległość

 W dniu 11 czerwca 1776 roku Kongres Kontynentalny wyznaczył pięciu członków, którzy mieli sformułować tekst Deklaracji Niepodległości. Byli to: Jefferson, John Adams, Franklin, Roger Sherman z Connecticut i Robert R. Livingston (1746–1813) z Nowego Jorku. Po dłuższych debatach 28 czerwca przedstawili oni Kongresowi swój projekt, z którego na wniosek delegatów Karoliny Południowej i Rhode Island usunięto niektóre ostrzejsze określenia wobec króla Jerzego. Jefferson później minimalizował wpływ idei Johna Locke’a na proponowany tekst. I słusznie, gdyż w tekście tym widać wyraźne ślady chrześcijaństwa.

4 lipca 1776 roku Kongres Kontynentalny przyjął ostateczny tekst. W jego preambule napisano: „Gdy w toku wydarzeń ludzkich zachodzi konieczność, aby jeden naród zerwał więzy polityczne łączące go z innymi i zajął wśród mocarstw ziemi odrębne i równorzędne miejsce, do którego uprawniają go Prawa Natury i Boga Natury, należyty szacunek dla opinii ludzkości wymaga, aby podał on przyczyny, które zmuszają go do oderwania się. Uważamy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi, że ich Stwórca przyznał im pewne niezbywalne prawa, wśród których znajdują się prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Aby zabezpieczyć te prawa, ludzie ustanawiają wśród siebie rządy, których sprawiedliwa władza wynika ze zgody rządzonych. Jeśli kiedykolwiek jakaś forma rządu uniemożliwia osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo ją zmienić lub znieść i powołać nowy rząd, który oprze swoje podstawy na takich zasadach i zorganizuje swoją władzę w takiej formie, jaka wyda mu się najbardziej odpowiednia dla zapewnienia jego bezpieczeństwa i szczęścia”.

Następnie wyszczególniono cały szereg zarzutów wobec króla, które w świetle tej preambuły były mocnym uzasadnieniem podjętej decyzji, choć w świetle idei władzy absolutnej monarchy mogły się wydawać dowodem uzurpacji. Problem w tym, że Ojcowie Założyciele nowego państwa w zupełnie nowy sposób formułowali filozofię polityczną. W przeciwieństwie do teorii pomazaństwa Bożego, a z drugiej strony teorii rewolucjonistów francuskich, którzy opierali się na zasadzie umowy społecznej, prawa ludzi i narodów opierali na prawie naturalnym danym przez Stwórcę, w tym szczególnie na wrodzonym prawie człowieka do życia, wolności i szczęścia. Zważywszy zróżnicowany skład społeczności kolonii i jej pochodzenie, zupełnie nowego znaczenia nabierało w tej deklaracji pojęcie narodu. Choć pojęcia tego nie definiowano, wyglądało na to, że przez naród rozumiano tu zgromadzenie wolnych obywateli, którzy sami się określali jako naród zgodnie z prawem naturalnym. Największą słabością deklaracji było przemilczenie sprawy niewolnictwa. Skoro bowiem „wszyscy ludzie zostali stworzeni wolnymi”, to czemu wyłączano z ich grona czarnoskórych niewolników?

Wskazując powyższe podstawy ideowe, deklaracja stanowiła: „My zatem, Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych Ameryki, zgromadzeni na Kongresie Ogólnym, apelując do Najwyższego Sędziego o prawość naszych intencji, w mieniu i z upoważnienia dobrego Ludu tych Kolonii, uroczyście ogłaszamy i deklarujemy, że te Zjednoczone Kolonie są i z prawa powinny być Wolnymi i Niepodległymi Państwami, że są zwolnione z wszelkiej wierności Koronie Brytyjskiej, a wszelkie powiązania polityczne między nimi a Państwem Wielkiej Brytanii są i powinny zostać całkowicie zerwane; i że jako Wolne i Niepodległe Państwa mają pełną władzę wypowiadania wojen, zawierania pokoju, zawierania sojuszy, ustanawiania handlu i podejmowania wszelkich innych działań i czynności, które Niepodległe Państwa mogą z prawa czynić. Dla poparcia niniejszej deklaracji, z niezachwianą ufnością w opiekę Boskiej Opatrzności, wzajemnie ślubujemy sobie nasze życie, nasze majątki i nasz święty Honor”. 

Uchwalenie deklaracji uczczono biciem Dzwonu Wolności (Liberty Bell) na wieży filadelfijskiego Independence Hall. Na wieść o uchwaleniu deklaracji Synowie Wolności obalili posąg króla Jerzego w Bowling Green koło Nowego Jorku, a uzyskany w ten sposób ołów przetopiono na kule. Deklaracja Niepodległości stała się faktem przełomowym. Dała tysiącom walczących Patriotów jednoznaczny cel i zachęciła do dalszych działań. Fenomen amerykańskiej rewolucji i wojny o niepodległość polegał głównie na tym, że w ciągu kilku lat uformowała się nowa świadomość narodowo-państwowa. Mówi się nawet, że Stany Zjednoczone stały się unikatowym przypadkiem powstania państwowości na mocy jednorazowego aktu woli społeczeństwa. Wojna o niepodległość USA wynikła nie tylko ze sprzeczności interesów ekonomicznych między koloniami północnoamerykańskimi a metropolią brytyjską, lecz także z coraz szerzej uświadamianej potrzeby uwolnienia się od niesprawiedliwych rządów tej metropolii. Amerykanie czuli się nadmiernie obciążeni świadczeniami na rzecz administracji kolonialnej i nie otrzymywali dostatecznej pomocy w swej walce z Indianami. Ogromnie zróżnicowane społeczeństwo kolonii znalazło teraz wspólny cel.

Fenomen ten rodził się w trakcie chaotycznych walk na różnych odcinkach frontu, od Maine do Georgii. Armia Kontynentalna Washingtona była unikatowym dziełem improwizacji, zwłaszcza w dziedzinie logistyki i aprowizacji. Połączyła ona stolarzy, szewców i drobnych kupców z Nowej Anglii ze służącymi z dworów południa za aprobatą wielkiego biznesu z północy i wielkich obszarników z południa. Marynarkę wojenną tworzyli marynarze ze statków rybackich i handlowych. A jednak znalazło się wielu zdolnych dowódców, którzy doświadczenie i umiejętności zdobywali w walce, takich jak Anthony Wayne, wspomniany Knox czy Daniel Morgan w polu, a John Paul Jones na morzu. Lokalne milicje włączały się w działania wspólnego frontu Armii Kontynentalnej słabo wyszkolone, źle karmione i fatalnie odziane, a jednak skuteczne. Sytuacja zaczęła ulegać poprawie, gdy Washington mianował Nathaniela Greene’a (1742–1786) kwatermistrzem armii. Greene był synem wiejskiego kowala, kwakra z Rhode Island. W maju 1775 roku został mianowany przez Kongres generałem, a w marcu 1776 roku – po wycofaniu się Brytyjczyków – komendantem Bostonu. Później przegrywał bitwy, ale osłabiał siły brytyjskie i lojalistyczne. 

Symbolem amerykańskiej rewolucji niepodległościowej stała się niezwykle popularna wówczas piosenka Yankee Doodle. Wzorowana na irlandzkiej melodii Aż do Gallway była żartobliwą, nieco autoironiczną opowieścią o chłopcu z prowincji, który na chudym koniku dołączył z tatą do Armii Kontynentalnej i przeżył dumę stania się narodem, ale także wszystkie okropieństwa wojny. Refren brzmi: „Yankee Doodle pojechał do miasta/Jadąc na swym koniku/Wetknął sobie pióro w kapelusz/I nazwał to makaronem/Yankee Doodle – tak trzymaj!/Yankee Doodle, elegancie/Uważaj na muzykę i trzymaj krok/I bądź pomocny dziewczętom”. W kilkunastu dalszych zwrotkach zawarty jest obraz huku dział „jak ze strzelby taty, ale głośniejszego, bo na cały naród”, „kapitana Waszyngtona”, otoczonego szlachetnymi i wiernymi wojownikami, a wreszcie pojawia się wizja ludzi kopiących chłopcu grób, tak straszna, że bez tchu wrócił do domu i schował się w pokoju matki. Ilustracją piosenki stał się sto lat później obraz Archibalda Willarda Duch roku 1776.

Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki

Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki

Wojciech Roszkowski

Po przeczytaniu tej książki uświadamiamy sobie, jak wiele świat zachodni zawdzięcza Stanom Zjednoczonym Ameryki. Przede wszystkim dlatego, że tamte tereny stanowiły przez kilka wieków dla milionów Europejczyków miejsce ucieczki przed nędzą albo, jak w przypadku obywateli Rzeczypospolitej, przed niewolą. Potem Ameryka odwdzięczała się Europie, m.in. ratując ją podczas dwóch wojen światowych przed zwycięstwem tyranii i obłąkanych ideologii.

 

Z Karol Nawrocki Komunizm światowy

Komunizm światowy

Wojciech Roszkowski 

 

 

 

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 1. 1945–1979.

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 1. 1945–1979.

Wojciech Roszkowski

Nowy przedmiot Historia i Teraźniejszość wymaga także nowego podejścia do podręcznika. Autor – wybitny badacz, historyk i ekonomista, człowiek bardzo aktywny społecznie – postawił na narracyjność. W połączeniu z atrakcyjnym stylem pisania powinno przynieść to istotny efekt dydaktyczny, pobudza bowiem ciekawość czytelnika-ucznia.

 

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 2. 1980-2015

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 2. 1980-2015

Wojciech Roszkowski

Nowy przedmiot szkolny Historia i teraźniejszość wzbudził w 2022 roku olbrzymie zainteresowanie – okazał się niezwykle potrzebny. W naszym podręczniku rozczytywała się i wciąż rozczytuje cała Polska, głównie młodzież, ale nie tylko. Wynika to z faktu, że książka napisana została w sposób szczególnie atrakcyjny.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.