Łączył odnowę społeczną z religijną i moralną. 211. rocznica urodzin bł. Edmunda Bojanowskiego
Bł. Edmund Bojanowski, rysunek z czasopisma „Sobótka” z 1871 r., wykonany na podstawie oryginalnej fotografii. Fot. domena publiczna. Był wybitnym apostołem ludu, mężem Bożym, który w drugiej połowie XIX w. nie stracił nadziei na odzyskanie przez Polskę niepodległości. Aby wolna Ojczyzna mogła mieć w przyszłości u władzy własne, a nie obce elity, podjął się formacji duchowej ludności wiejskiej. Kiedy po upadku Powstania Listopadowego, zrywie Wiosny Ludów i tragedii Powstania Styczniowego mogło się niektórym wydawać, że Polska już nigdy więcej się nie podźwignie, wówczas, szczęśliwie dla kraju, pojawili się wybitni działacze społeczni. Wywodzili się głównie z wykształconej na Zachodzie szlachty, a postulowali odrodzenie duchowe Polaków przez pracę organiczną. Skoro nie można było wywalczyć wolności Ojczyzny w zrywach powstańczych, przynieść jej na bagnetach, należało przywrócić krajowi siłę materialną, podnosząc wartość polskich majątków, tworząc nowoczesne gospodarstwa, edukując polską młodzież.
Do tej pracy włączył się Kościół, równie tragicznie doświadczony przez zaborców jak cały naród. Wielu duchownych, zwłaszcza po Powstaniu Styczniowym, zostało skazanych na śmierć lub więzienie. Zaborcy skasowali liczne zakony, utrudniali prowadzenie duszpasterstwa. Rola powstających w tym czasie, dosłownie jak grzyby po deszczu, nowych zgromadzeń zakonnych wydaje się z tego powodu opatrznościowa. Były one swoistą odpowiedzią Kościoła na ideę pracy organicznej. Jeśli mówimy, że Kościół w czasie zaborów uratował naród i państwo, stało się to w dużej mierze dzięki tym wspólnotom.
Ten niespodziewany rozwój zapoczątkowało dzieło Edmunda Bojanowskiego, świeckiego mężczyzny, który zakładając w 1850 r. zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej dał ku temu impuls. Twórcom nowych zgromadzeń zakonnych chodziło w każdym niemal przypadku o odnowę religijną i społeczną. Głównie zaś o zaopiekowanie się najbiedniejszymi – ludem wiejskim, robotnikami, służbą domową, sierotami, nędzarzami.
Dojrzewanie do wrażliwości
Edmund Bojanowski urodził się w 1814 r. w Grabonogu koło Gostynia w Poznańskiem. Na jego twórczą osobowość duży wpływ wywarł dwór w Płaczkowie, dokąd rodzice przeprowadzili się przed wybuchem Powstania Listopadowego. Odbywał tam długie, samotne wędrówki pośród łąk i pól, przyglądał się pracy chłopów na roli, odwiedzał ubogie wiejskie chałupy. Wieś, w której najbardziej było widać upadek kraju, a zwłaszcza wyrwanie z rąk włościan kawałków ziemi, którą jeszcze niedawno zostali uwłaszczeni, stała się dla Edmunda bliskim środowiskiem. Chłopska nędza, którą widział, wołała o pomstę do Boga. Wegetowali w lichych, ledwo odrosłych od ziemi chałupach z małymi oknami, w których izby nie miały podłóg i godziwego umeblowania. Liche, cienkie płócienne okrycie musiało wystarczyć wieśniakom za ubranie przez cały rok. Podstawą ich pożywienia był ziemniak, mało treściwa zupa, rzadziej chleb – żytni lub owsiany. Nic dziwnego, że pleniły się na wsi różne epidemie pochłaniające tysiące ofiar.
Kiedy po latach utalentowany i zamiłowany w zdobywaniu wiedzy Edmund musiał z powodu choroby przerwać studia i wrócić do Grabonoga, codziennie uczestniczył w Mszy św., często przystępował do Komunii św., wiele godzin spędzał na klęczkach przed Najświętszym Sakramentem. W tym czasie pogłębiała się nie tylko jego więź z Bogiem, ale też poświęcanie coraz większej uwagi ludziom biednym i chorym, osieroconym dzieciom. Coraz częściej pytał o znaki dla siebie, o swoje powołanie i miejsce w życiu. Pozwalał Bogu działać w sobie, aby mógł czynić wszystko to, co Jemu będzie się podobać.
Wiedział, że nie może pozostać bezczynny. Procenty z majątku rodziców zapewniały mu finansowy byt i pozwalały dowolnie dysponować czasem. Na początek włączył się więc w działalność tzw. Kasyna Gostyńskiego, towarzystwa założonego dla obrony interesów osób zagrożonych germanizacyjną polityką Prus, w którym członkostwo zastrzeżone było tylko dla osób wykształconych i o nieskazitelnych obyczajach. Wydział literacki Kasyna dawał możliwość zajęcia się np. polskimi podręcznikami dla szkół elementarnych w wioskach i miasteczkach. Wyszukiwano ubogich a zdolnych chłopców, kierowano ich do szkół, a właściwie do konwiktów przygotowujących do gimnazjów, prowadzonych przez Towarzystwo Pomocy Naukowej.
Przełom w myśleniu Edmunda Bojanowskiego przyniosła epidemia cholery, która nawiedziła Wielkie Księstwo Poznańskie. Nieszczęśliwym chorym poświęcił ten szlachetny człowiek wówczas wszystkie swoje siły. Chodził od domu do domu, zanosząc lekarstwa, pocieszając, zachęcając do przyjmowania sakramentów świętych, sprowadzając kapłanów. Wtedy w pomocy bliźnim dostrzegł swoje powołanie, a z postawy wiary zrodził się czyn wzmocniony Bożym charyzmatem. Edmund widział, że epidemia poczyniła wśród ludności straszliwe spustoszenia, wsie były pełne opuszczonych sierot. Uznał więc, że należy tym dzieciom zapewnić nie tylko utrzymanie, ale i wychowanie chrześcijańskie. Potrzebował do tego stałej i fachowej pomocy, o którą musiał się zatroszczyć. Korzystając z wzorów europejskich, Edmund wpadł na pomysł zorganizowania ochronek dla sierot. Uznał to za cel święty i bardzo potrzebny, stokroć ważniejszy dla polskiej kultury moralnej niż praca naukowa, której wcześniej zamierzał się poświęcić.
(...)
Czesław Ryszka
*
Jest to tylko fragment artykułu, który w całości ukazał się w miesięczniku WPIS nr 131.

WPIS 10/2025 (e-wydanie)
Październikowy numer Waszego ulubionego miesięcznika już w sprzedaży! Jak zawsze autorzy i zespół „Wpisu” przygotowali dla Was całą serię felietonów na aktualne tematy polityczne i obyczajowe, a także artykuły powiązane z bieżącymi rocznicami historycznymi. Ponadto w najnowszym numerze królują wywiady; przygotowaliśmy aż trzy rozmowy z niezwykłymi osobami! Wybitny historyk prof.
Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po miesięcznik WPIS:

Prenumerata miesięcznika WPiS na cały 2026 rok - wydanie drukowane + wydanie elektroniczne
Miesięcznik „Wpis” już od szesnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz , prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof. Andrzej Nowak, prof.

Prenumerata elektroniczna WPiSu na cały 2026 rok (11 numerów, w tym jeden podwójny)
Miesięcznik „Wpis” już od szesnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz , prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof. Andrzej Nowak, prof.

Prenumerata miesięcznika WPIS na rok 2026. Wydanie drukowane
Miesięcznik „Wpis” już od szesnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz , prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof. Andrzej Nowak, prof.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.