Dyktatura, ale czyja? Refleksje Leszka Sosnowskiego w nowym numerze miesięcznika "WPIS"

Nasi autorzy

Dyktatura, ale czyja? Refleksje Leszka Sosnowskiego w nowym numerze miesięcznika "WPIS"

Józef Piłsudski (l) i Tadeusz Rozwadowski (p). Fot. domena publiczna. Józef Piłsudski (l) i Tadeusz Rozwadowski (p). Fot. domena publiczna. 28 kwietnia 1926 r. zjawił się u Józefa Piłsudskiego redaktor „Kuriera Porannego”; był umówiony na wywiad, który miał ukazać się nazajutrz. Marszałek miał to do siebie, że w rozmowach z prasą często dzielił się refleksjami ogólniejszymi, albo i osobistymi wspomnieniami, udzielał także rad. Tak było i teraz. Sytuacja polityczna w kraju stała się katastrofalna, co i rusz następowały kryzysy rządowe, brak było nawet budżetu; uchwalano tylko prowizoria budżetowe na dwa miesiące, a nawet na miesiąc.

W całym kraju dyskutowano od pewnego czasu, czy nie lepiej byłoby ogłosić jednak na jakiś czas dyktaturę. Niektórzy nawet, w tym Witos, zarzucali Piłsudskiemu, że nie bierze władzy siłą, by uspokoić sytuację parlamentarną, unormować gospodarczą i finansową. Na pytanie redaktora, czy Marszałek wziąłby dyktaturę w swoje ręce, odpowiedział: „Zagadnienie dyktatury stawiano przede mną tyle razy… Ja jednak twierdzę, że w ramach konstytucyjnych praca silnego rządu da się uskutecznić, tylko trzeba uczynić wszystko, by skończyć ze złymi zwyczajami sejmowymi. Albowiem złe zwyczaje sejmowe są gorsze od złej konstytucji”.

1.

Napięcie w kraju mamy teraz takie, że byle drobiazg może być iskrą wywołującą mniejszy lub większy pożar. Oto np. kilka dni temu IPN w skrótowy sposób, za pośrednictwem Twittera, przypomniał rocznicę śmierci gen. Tadeusza Rozwadowskiego. To żaden okrągły jubileusz; Rozwadowski zmarł 97 lat temu. Nic nie ujmując generałowi, ale zapomina się o niejednej bardziej zasłużonej osobie… Nie byłoby jednak w tym wszystkim nic szczególnego, gdyby nie odzew na prostą notatkę IPN-u. Otóż wywołała ona oburzenie samego prof. Sławomira Cenckiewicza, od niedawna szefa Biura Bezpieczeń- stwa Narodowego – a więc ważnej osoby w państwie. Otóż napisał on, również na Twitterze, tak: „Wielki Generał wykończony przez dyktatora! Powiedzieć ‘zmarł’ to za mało, kiedy pomija się bezprawne uwięzienie i chorobę z tym związaną… po czym dopiero ‘zmarł’”.

Tym dyktatorem miał być oczywiście Józef Piłsudski – jest to narracja nieustająca w niewielkim, ale czasami dość wpływowym kręgu ludzi działających głównie w Warszawie, uznających się współcześnie za endeków. Ludzie ci usiłują deprecjonować wszystko, co z Marszałkiem związane. Zupełnie tak, jak przed wojną główny i chamski antypiłsudczykowski narrator Jędrzej Giertych, autor licznych książek propagandowych i reprezentant dewiacji polityczno-ideowych. Czyż bowiem normalny człowiek, i Polak przecież, mógłby napisać: „Obóz narodowy uważa, że fakt istnienia rządów hitlerowskich w Niemczech jest dla Polski pożądany”? To tylko maleńki przykładzik poglądów Giertycha, wielbiciela Hitlera, którego Piłsudski przejrzał jeszcze nim ten został kanclerzem Rzeszy. Marszałek usiłował nawet zorganizować przeciwko Hitlerowi wojnę prewencyjną, co najlepiej świadczy o jego dalekowzroczności i przenikliwości, a co z kolei było jeszcze jednym pretekstem dla ludzi typu Jędrzeja Giertycha, by uznawać twórcę Legionów za dyktatora.

No, ale żeby z poglądami przeciwko Marszałkowi występował w 2025 r. szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, biorący w znacznym stopniu cywilną odpowiedzialność za sytuację wojskową w kraju?

To, że ktoś walczył o prawdę z Wałęsą – za to Cenckiewiczowi chwała – nie upoważnia jednak do poniżania zasłużonych dla kraju ludzi tylko dlatego, że nie podobają się temu czy innemu politykowi lub historykowi. Gdyby głos ten nie pochodził od osoby publicznej, jej poglądy i widzenie bohaterów narodowych specjalnie by mnie nie interesowały. Przecież głos ten (nie jedyny, dodajmy) nie padł także z obozu przeciwnego, de facto targowickiego, co by też nie dziwiło, bo tam poniewieranie największych nawet polskich patriotów, żyjących i nieżyjących, jest na porządku dziennym, to element ich programu. Cały ten zdradziecki obóz jest do potępienia i likwidacji.

Zdumiewające, że współcześnie istnieje w Polsce grupa ludzi, skądinąd w większości porządnych, która uwzięła się na Piłsudskiego pod pretekstem odradzania endecji – niestety z jej najgorszymi tendencjami. W XXI wieku! Z młodszych i średnich roczników prawie nikt w ogóle nie ma pojęcia, co to takiego „endecja”. Ale w przeciwieństwie do niej Józef Piłsudski w powszechnej świadomości narodowej wciąż jeszcze tkwi: jako bardzo pozytywny i bohaterski przykład. Po co więc zatruwać tę świadomość? Mamy tworzyć narrację historyczną w oparciu o plotki i propagandę partyjną? Zamiast hołubić co się jeszcze da w naszej pamięci narodowej, odgrzewane są przedwojenne swary, w gruncie rzeczy haniebne – i naprawdę trudno pojąć, o co w tym chodzi.

Od dawna obserwujemy próby obalania narodowych autorytetów, jak choćby Tadeusza Kościuszki lub „Inki” (m.in. przez dewastowanie ich pomników). Ktoś może powie: ale tu nie o autorytety chodzi, lecz o mity, a mity trzeba obalać! Trzeba? A niby dlaczego? Bo to akurat modne? Wszak mity, których nie należy mylić ze stereotypami, speł- niają niezwykle istotną rolę w tworzeniu wspólnoty, a potem w jej podtrzymywaniu, są jej spoiwem. Bez mitów nie ma narodów. Rzecz jasna, obalanie jakiegoś mitu przynosi zawsze rozgłos ich burzycielom, co jest np. rzeczą bezcenną dla polityków. Wpisuje się też idealnie w obecną genderowo-kosmopolityczną narrację.

Jak przed wojną, tak i dzisiejsi „endecy” przeciwstawiają Piłsudskiemu głównie dwie postaci: na polu politycznym Romana Dmowskiego, a na wojskowym właśnie gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Zatrzymajmy się w tym artykule przy tym drugim, bo niektórzy usiłują zrobić z niego nawet głównego autora zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej. Szczególnie zabiega o to rodzina, a pochodził on z familii o bardzo dużych tradycjach wojskowych. Piłsudski i Rozwadowski byli w zasadzie rówieśnikami, ten ostatni był zaledwie 18 miesięcy starszy. Nic nikomu nie ujmując, porównajmy zatem drogi życiowe ich obu, bo jest to wielce pouczające.

2.

Tak Rozwadowski, jak i Piłsudski pochodzili z rodzin szlacheckich o dużych tradycjach, w tym także uczestnictwa w Powstaniu Styczniowym. Spędzali dzieciństwo w typowych dworach (oczywiście nie mieli o sobie pojęcia), ale już na poziomie gimnazjów przenoszą się do jakże różnych światów. Przede wszystkim żyją w dwóch różnych zaborach; młody Rozwadowski ma szczęście, bowiem warunki życia w „jego” zaborze austriackim są od roku jego urodzenia (1866) zdecydowanie luzowane. Po porażce Austrii w wojnie z Prusami zmienia się jej polityka wobec Polaków, w Galicji powstaje autonomia. Tadeusz po ukończeniu niższego gimnazjum we Lwowie bez problemu rozpoczyna naukę w austriackiej Szkole Kadetów na Morawach, tym samym przenosi się w świat dyscypliny, rozkazów i musztry, w którym już pozostanie.

(...)

Leszek Sosnowski

*

Jest to tylko początek artykułu, który w całości można przeczytać w październikowym numerze miesięcznika "WPIS. Wiara, patriotyzm i sztuka". 

WPIS 10/2025 (e-wydanie)

WPIS 10/2025 (e-wydanie)

 

Październikowy numer Waszego ulubionego miesięcznika już w sprzedaży! Jak zawsze autorzy i zespół „Wpisu” przygotowali dla Was całą serię felietonów na aktualne tematy polityczne i obyczajowe, a także artykuły powiązane z bieżącymi rocznicami historycznymi. Ponadto w najnowszym numerze królują wywiady; przygotowaliśmy aż trzy rozmowy z niezwykłymi osobami! Wybitny historyk prof.

   

Wiadomości o premierach nowych książek Białego Kruka i spotkaniach autorskich prosto na Twoją skrzynkę mailową, a do tego jeszcze prezent - bon 50 zł na zakupy w naszej księgarni internetowej! Dołącz już dziś do grona Czytelników Biuletynu Białego Kruka! Aby to zrobić, kliknij TUTAJ.

Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po prenumeratę naszego miesięcznika WPIS:

Prenumerata miesięcznika WPIS na rok 2025. Wydanie drukowane

Prenumerata miesięcznika WPIS na rok 2025. Wydanie drukowane

 

Miesięcznik „Wpis” już od piętnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz, prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof.

Prenumerata miesięcznika WPiS na cały 2025 rok - wydanie drukowane + wydanie elektroniczne

Prenumerata miesięcznika WPiS na cały 2025 rok - wydanie drukowane + wydanie elektroniczne

 

Miesięcznik „Wpis” już od piętnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz, prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof.

Prenumerata elektroniczna WPiSu na cały 2025 rok (11 numerów, w tym jeden podwójny)

Prenumerata elektroniczna WPiSu na cały 2025 rok (11 numerów, w tym jeden podwójny)

 

Miesięcznik „Wpis” już od piętnastu lat pozostaje wierny swym założeniom i przedstawia Czytelnikom podstawowe wartości, a więc wiarę, patriotyzm i sztukę.
Publikują u nas tak znakomici autorzy, jak m.in.: Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Leszek Długosz, prof. Ryszard Kantor, dr Marek Klecel, ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, dr Monika Makowska, prof. Aleksander Nalaskowski, prof.

Roczna prenumerata miesięcznika WPIS. Wydanie papierowe

Roczna prenumerata miesięcznika WPIS. Wydanie papierowe

 

"WPIS" to najciekawszy i najbogatszy miesięcznik na rynku. 
Najbogatszy – z uwagi na bogactwo treści i tematów, wspaniałą fotografię i grafikę, wyjątkowe edytorstwo. „Wpis” czytają i rekomendują największe autorytety w naszym kraju! Do grona naszych autorów należą m.in. Adam Bujak, ks. Waldemar Chrostowski, Marek Deszczyński, Marek Klecel, Antoni Macierewicz, Krzysztof Masłoń, Andrzej Nowak, ks.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.