Prof. Stefan Ciara: Ohydny atak na sacrum
Odsłuchałem uważnie na kanale YouTube Białego Kruka nagranie „WESOŁEJ PADLINY!” OKROPNE BLUŹNIERSTWO NIEMIECKIEJ TELEWIZJI PUBLICZNEJ (https://www.youtube.com/watch?v=_shdnEN91lw) i muszę powiedzieć, że pasuje to do wielu Niemców (czyż to nie oni przeklinają Najświętszy Sakrament?!), a także do tamtejszej telewizji. Osławiony, antypolski serial „Nasze matki, nasi ojcowie” też przecież wypichciła owa stacja publiczna ZDF, która nadała tę bluźnierczą audycję w Boże Ciało. Szokujące jest przy tym kompletne milczenie niemieckich biskupów, siedzących jak mysz pod miotłą. Podobne bluźnierstwa w przypadku islamu czy judaizmu skończyłyby się zapewne jak w przypadku paryskiego, libertyńskiego, jakoby „satyrycznego” szmatławca „Charlie Hebdo”.
Ale czy u nas, w innej przecież sytuacji i skali, takie rzeczy się nie zdarzają? Przypominam sobie wiosnę 2010 r., gdy po katastrofie smoleńskiej wierni przynosili przed Pałac Prezydencki duży krzyż, który został sprofanowany przez rozwydrzony motłoch młodzieżowy. I co…? Również kompletny brak reakcji ówczesnego arcybiskupa warszawskiego Kazimierza Nycza. Tenże natomiast, odprawiając Mszę św. z okazji odejścia z prezydentury stolicy H. Gronkiewicz-Waltz, poprzedniczki i protektorki R. Trzaskowskiego, stwierdził w kazaniu, jak gdzieś czytałem, iż pani prezydent „potrafi już tu, na ziemi, budować Królestwo Boże”. Stwierdzenie to jest, moim zdaniem, na granicy bluźnierstwa, a może już nawet tę granicę przekroczyło…
Mało jeździłem po świecie, ale tak się składa, że w 2014 r. miałem krótkie stypendium nad Renem, w Moguncji, gdzie znajduje się siedziba ZDF, na tamtejszym Uniwersytecie Jana Gutenberga. Było to akurat w czerwcu, gdy obchodzona była uroczystość Bożego Ciała, ale także… piłkarski mundial, przez Niemcy zresztą wygrany. Nie zdążyłem na uroczystość w tamtejszej katedrze św. Marcina, ale trochę przez przypadek przeszedłem z lokalną procesją Bożego Ciała po kampusie Wydziału Medycznego uniwersytetu. Zdecydowanie różniła się ona od tej znanej mi dobrze z Polski – nie było ustawionych na jej trasie czterech ołtarzy i w ogóle była objawem tzw. katolicyzmu kulturowego…
Uniwersytet Jana Gutenberga ma też Wydział Teologiczny; z jednego końca budynku, w którym się mieści, jest wejście do teologii katolickiej, z drugiego – do ewangelickiej. Moguncja – stolica landu Nadrenia-Palatynat (Pfalz) – miała według ówczesnych statystyk ok. 40 proc. katolików i ok. 35 proc. protestantów, zatem dzień Bożego Ciała był tam świąteczny, wolny od pracy.
Prowadziłem w Moguncji poszukiwania badawcze m.in. w archiwum miejskim, uniwersyteckim oraz diecezjalnym, dotyczące studentów polskich na tamtejszym uniwersytecie. Kontakty z archiwistami niemieckimi wspominam bardzo dobrze. Uniwersytet w Moguncji powstał w czasach Gutenberga, gdy tamtejszy arcybiskup uczestniczył w gronie wybierającym cesarza. Skasowała tę uczelnię na przełomie XVIII i XIX wieku „oświecona” – pożal się Boże! – rewolucja francuska, przepraszam: ludobójstwo francusko-francuskie. Termin ten został użyty w tytule książki francuskiego historyka Reynalda Sechera, opisującej eksterminację ludności Wandei przez władze rewolucyjnej Francji w latach 1793–1794; działania te spełniały kryteria współczesnego ludobójstwa.
Uniwersytet Jana Gutenberga został odtworzony po II wojnie światowej w byłych koszarach.
W owym 2014 r., w połowie mego pobytu w Moguncji, byłem tam w niedzielę na polskiej Mszy św. w kościele św. Emmerana. Było na niej chyba ze 300 osób. W trakcie przekazywania znaku pokoju ściskałem spracowane dłonie rodaków. Wewnątrz kościoła wmurowana jest w ścianę inskrypcja dotycząca zmarłego tu – w Mogontiacum – oficera rzymskiego legionu.
Prof. Stefan Ciara

Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej
Hołdów pruskich było więcej, od krzyżackich poczynając. W narodowej pamięci tkwi jednak ten z 1525 r., uwieczniony m.in. przez Jana Matejkę. Wielki malarz i patriota stworzył swe monumentalne dzieło, by przypomnieć w XIX w. potęgę Rzeczypospolitej i podźwignąć narodowego ducha. Jednakże już od XVI w. trwała żywa dyskusja o sensowności traktatu krakowskiego z Hohenzollernami.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.