BISKUPI UDERZAJĄ W HIPOKRYZJĘ PAŃSTWA! „Wtedy ratowaliście, dzisiaj pozwalacie na śmierć”

Nasi autorzy

BISKUPI UDERZAJĄ W HIPOKRYZJĘ PAŃSTWA! „Wtedy ratowaliście, dzisiaj pozwalacie na śmierć”

Coś naprawdę zaczyna się zmieniać w Kościele. W ostatnich miesiącach widać to coraz wyraźniej: biskupi coraz częściej przestają mówić językiem dyplomatycznych ogólników i zaczynają publicznie zabierać głos w sprawach najważniejszych – zwłaszcza wtedy, gdy oznacza to otwartą krytykę rządzących. Teraz przychodzi kolejne bardzo mocne oświadczenie. Biskupi pytają wprost: dlaczego w czasie pandemii COVID-19 życie każdego człowieka przedstawiano jako najwyższą wartość, a dziś państwo i media odwracają wzrok od aborcji, która zabrała już życie dziesiątkom tysięcy nienarodzonych dzieci?

Dr Adam Sosnowski

Tym razem ten krytyczny głos pochodzi z Irlandii, gdzie biskupi przygotowując się do Dnia Życia – który przypada na tę niedzielę – wydali oświadczenie – a właściwie to oskarżenie wobec rządzących – w sprawie nieludzkiej polityki aborcyjnej w ich kraju. Co ważne, to nie głos pojedynczego biskupa, lecz stanowisko całego Episkopatu. Dopiero wczoraj przedstawiłem Wam przykład dramatycznego milczenia biskupów niemieckich i cieszę się, że dzisiaj mogę wrócić z pozytywnym przykładem. A przy okazji – lajkujcie film, komentujcie, pomóżcie nam wspólnie budować szerokie zasięgi wokół tych dobrych wiadomości.

Spójrzmy teraz na to, co dokładnie powiedzieli biskupi. Szczególnie ciekawe – i mocne – jest porównanie aborcji do Covida:

Czasy kryzysu często bywają czasami wzrostu; czasami, w których pogłębiają się relacje. Widzieliśmy to sześć lat temu, gdy COVID dotarł do Irlandii. Był to straszny czas, który pozostawił głębokie rany emocjonalne. Był to jednak również czas, kiedy w całym kraju, w każdej wspólnocie, ludzie podejmowali służbę. Robiliśmy bardzo wiele, aby chronić siebie nawzajem i ratować życie.

Wydaje się czymś głęboko tragicznym, że w tym samym czasie, gdy byliśmy tak bardzo skupieni na ratowaniu życia, ochronie słabszych i trosce o to, by nikt nie został zapomniany, nasze społeczeństwo rozpoczęło również masowe niszczenie ludzkiego życia poprzez aborcję. Podczas gdy COVID-19 kosztował w Irlandii życie niemal 10 tysięcy osób, od 2019 roku w wyniku aborcji zginęło znacznie ponad 50 tysięcy istnień ludzkich – to równowartość niemal 2 tysięcy klas szkolnych pełnych dzieci.

Musimy zadać sobie pytanie: dlaczego nie wywołało to reakcji kryzysowej choćby zbliżonej do tamtej – w postaci solidarności czy wyjścia z pomocą?

Jednym z powodów wydaje się być to, że „kryzys ciąży” rozgrywa się najczęściej w ukryciu. Jeśli nie jesteśmy w niego bezpośrednio zaangażowani, możemy tylko wyobrażać sobie samotność, emocjonalny zamęt, trudności ekonomiczne, przemoc domową czy uzależnienie, które mogą kryć się za decyzją o aborcji. Najbardziej naturalną rzeczą na świecie jest to, że matka chroni swoje dziecko. Smutek i żal, które tak często następują po aborcji, mogą trwać przez lata.

Ponad 90 procent aborcji w Irlandii dokonuje się w pierwszych dwunastu tygodniach ciąży, ale w społeczeństwie, które poza tym ugina się pod ciężarem statystyk i badań, nie podejmuje się nawet próby ustalenia, dlaczego tak się dzieje. Ani państwo, ani media głównego nurtu nie wydają się zainteresowane badaniem tego, co prowadzi kobiety do wyboru aborcji ani tego, co dzieje się z nimi później.

Możemy być wdzięczni, że wciąż istnieje kilka organizacji wolontariackich, które oferują wsparcie i towarzyszenie kobietom w trudnych ciążach – w atmosferze szacunku zarówno dla rodziców, jak i dla życia ich nienarodzonego dziecka. Winnica Racheli oferuje cenne wsparcie duchowe kobietom i mężczyznom, którzy doświadczyli aborcji i którzy – często po wielu latach – szukają uzdrowienia. Wszystkie te działania zależą od ciężkiej pracy stosunkowo niewielkiej liczby osób. Zachęcamy katolików, którzy wierzą w godność każdego ludzkiego życia, aby rozważyli poświęcenie swojego czasu, energii, a także wsparcia finansowego takiej działalności, potrzebnej dziś bardziej niż kiedykolwiek.

Z wdzięcznością uznajemy postawę tych przedstawicieli życia publicznego, którzy odważnie potwierdzają prawo nienarodzonych do życia. Niestety są też tacy, którzy wydają się zdecydowani za wszelką cenę poszerzyć zakres obowiązującego prawa. W swoim przemówieniu do członków hiszpańskiego parlamentu, wygłoszonym 8 czerwca 2026 roku, papież Leon XIV powiedział:

„Obrona życia ludzkiego nie jest ani kwestią partyjną, ani interesem wyznaniowym: jest celem cywilizacyjnym. Każde ludzkie życie musi być uznane i chronione od poczęcia aż do naturalnej śmierci, w każdych okolicznościach swego istnienia. Gdy ta pewność zostaje przysłonięta, pierwszymi ofiarami stają się najsłabsi, a prawo traci swoje najgłębsze znaczenie: służyć każdej osobie i ją chronić. Dlatego moralna wielkość narodu objawia się przede wszystkim w jego zdolności do towarzyszenia, ochrony i miłości wobec tych istnień, które są najbardziej kruche”.

Oświadczenie irlandzkich biskupów jest tak mocne, bo uderza w samo serce wielkiej hipokryzji współczesnego państwa. W czasie pandemii COVID-19 Irlandczykom – ale przecież także Polakom i wszystkim państwom świata – nieustannie powtarzano, że każde życie jest bezcenne, że trzeba chronić najsłabszych, że społeczeństwo musi ponieść ogromne koszty w imię solidarności. A równocześnie, niemal w tym samym czasie, w Irlandii państwo zaakceptowało system, w którym od 2019 roku życie straciło ponad 50 tysięcy nienarodzonych dzieci. To jest dramatyczny rachunek sumienia dla państwa, mediów i elit politycznych: dlaczego jedne ludzkie życie ogłaszano sprawą narodową, a o innym można milczeć, jakby nie istniało?

Ta wypowiedź jest szczególnie ważna, bo katolikom w Irlandii coraz trudniej jest dziś mówić publicznie językiem własnej wiary. W kraju, który przez wieki był jednym z najważniejszych katolickich bastionów Europy, wiara została zepchnięta na margines debaty publicznej, a katolickie stanowisko w sprawie życia przedstawia się często nie jako głos sumienia, ale jako coś kłopotliwego, przestarzałego albo wrogiego wolności. Tymczasem irlandzka scena polityczna idzie właśnie w przeciwnym kierunku: krajem rządzi lewicowa koalicja a największy nacisk na dalszą liberalizację prawa aborcyjnego wywierają Sinn Féin oraz socjaldemokracji, domagając się m.in. usunięcia trzydniowego okresu namysłu przed aborcją we wczesnej ciąży. W tym kontekście głos biskupów jest nie tylko wypowiedzią religijną, ale także koniecznym sprzeciwem wobec skrajnej nieodpowiedzialności państwa, które potrafi produkować statystyki na każdy temat, lecz nie chce pytać, dlaczego kobiety wybierają aborcję i co dzieje się z nimi później.

Najważniejsze jest jednak to, że biskupi nie zatrzymują się na prostym potępieniu aborcji. To jest bardzo katolickie i bardzo potrzebne: być pro-life nie znaczy tylko wygłosić słuszną deklarację w obronie nienarodzonych. To znaczy również zobaczyć kobietę, która jest sama, przestraszona, pod presją ekonomiczną i w lęku przed przyszłością. Kryzys aborcji to również kryzys ojcostwa i braku odpowiedzialności nas mężczyzn, którzy porzucają kobiety w trudnych sytuacjach. Jeśli matka odchodzi od decyzji o aborcji, nie wolno jej potem zostawić samej sobie – właśnie wtedy pomoc jest najbardziej potrzebna. Obrona życia musi oznaczać konkret: wsparcie materialne, psychologiczne, duchowe i rodzinne. Katolicyzm nie polega na tym, by wskazać prawdę i odejść. Polega na tym, by przy tej prawdzie stanąć razem z człowiekiem, który najbardziej potrzebuje naszej obecności.

Tak nas zniewalają. Droga do państwa totalitarnego

Tak nas zniewalają. Droga do państwa totalitarnego

Dr Gudula Walterskirchen

Kto naprawdę kształtuje świat? Rządy, czy globalne sieci wpływu, jak np.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.