Aby dodawać produkty do przechowalni musisz być zalogowany

Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena

  • promocja
  • nowość

Błogosławiony Fulton J. Sheen był jednym z najbardziej niezwykłych katolickich kaznodziejów XX wieku. Kapłan, biskup, intelektualista, mistrz słowa, a zarazem człowiek, który z rozmachem nieznanym wcześniej Kościołowi wykorzystał radio i telewizję do głoszenia Ewangelii – nie bez powodu nazwano go „mikrofonem Boga”. Jego audycje i programy gromadziły miliony Amerykanów, znał prezydentów, gwiazdy kina i estrady, obracał się w świecie wielkiej polityki i mediów – a mimo to nigdy nie próbował dopasowywać wiary do ducha epoki. Przeciwnie: przekonywał, że katolik nie może iść za światem wtedy, gdy świat odchodzi od prawdy.

To pierwsza biografia Fultona Sheena przygotowana już z perspektywy jego beatyfikacji – książka, która trafia do czytelników w chwili wyniesienia go na ołtarze. Dwie uzupełniające się perspektywy autorów, ks. Roberta Skrzypczaka i Cheryl C.D. Hughes, pozwalają spojrzeć na jego życie zarówno od strony amerykańskiej, jak i polskiej. Szczególne miejsce zajmują związki Sheena z Polską, jego bezkompromisowy antykomunizm, podziw dla oporu Polaków wobec ateistycznego systemu oraz duchowa bliskość ze św. Janem Pawłem II.

Najbardziej fascynujące pozostaje jednak samo życie Sheena i jego niezwykłe oddziaływanie na ludzi. Jego kazania, książki i osobiste spotkania prowadziły do nawróceń artystów, intelektualistów, komunistów, ludzi mediów, polityki i show-biznesu. Potrafił bez półsłówek mówić o grzechu, prawdzie, krzyżu, lewicy, małżeństwie i świętości, a jednocześnie przyciągał miliony. Nie upraszczał katolicyzmu, aby zdobyć publiczność. Zdobywał publiczność, pokazując pełnię katolicyzmu.

Książka zachwyca także niezwykłą oprawą edytorską. Ponad sto fotografii – w tym bezcenne archiwalia związane bezpośrednio z Sheenem oraz bogaty materiał ukazujący ludzi, miejsca i wydarzenia jego czasów – pozwala wejść w świat, w którym przyszło mu działać. Historia Sheena jest dziś zdumiewająco aktualna. Pokazuje, że najnowocześniejsze narzędzia swojej epoki można wykorzystać nie po to, by rozwadniać odwieczne nauczanie Kościoła, lecz by głosić je jeszcze szerzej, odważniej i skuteczniej.

UWAGA: Wysyłka już od 15 września! Tylko w przedsprzedaży kupisz „Mikrofon Pana Boga” aż 25 zł taniej – po premierze ta cena znika.

  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena
  • Mikrofon Pana Boga. Biografia bł. Fultona Sheena

OGNISTY PROROK Z AMERYKI

Biskup Ameryki — 10
Ogień w głosie arcybiskupa Sheena — 20
Przeciwko najnowszej herezji ludzkości — 28
Czytać znaki czasów — 35
Imponujący rozmach intelektu — 45
Polska musi zaufać Chrystusowi — 52
„Jesteś prorokiem tych czasów” — 61
Po owocach ich poznacie — 77
Przypisy końcowe — 86

APOSTOŁ NAWRÓCEŃ

1. Fulton J. Sheen: początki — 89
2. Profesor, gwiazda radia, apostoł nawróceń — 118
3. Napięcia w kraju i za granicą — 155
4. Komunizm, sekularyzm i druga wojna światowa — 199
5. Tuż po wojnie — 242
6. Rzym czy Moskwa? — 282
7. Złote lata pięćdziesiąte — 326
8. Dwie bardzo różne konwertytki — 375
9. Triumf i próby — 418
10. Żyć intensywnie aż do końca — 464

Przypisy końcowe — 510
Bibliografia — 521

Przeciwko najnowszej herezji ludzkości

Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego.

Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.

Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”. Sheen wygłosił dramatyczną przepowiednię, że radzieccy komuniści „postawili świat przed dylematem” o charakterze apokaliptycznym. „Rzucili światu rękawicę. Można być albo po stronie braci w Chrystusie, albo towarzyszy w antychryście. Nie ma innego wyboru. Rządzić będą jedni albo drudzy. Oni wybrali towarzyszy w antychryście – mogą pożreć wszystko, co nie jest braterstwem w Chrystusie”. Według Sheena komunizm czerpał z „ducha węża… Mistycznego Ciała Antychrysta”.

W 1935 roku podczas wielkopostnego kazania w Kościele św. Patryka w Nowym Jorku arcybiskup Sheen opisał komunizm jako okrutną parodię religii, „imitację chrześcijaństwa”. Trudno go powstrzymać, ponieważ wśród jego zwolenników występuje zjawisko absolutnego oddania się tejże „religii”. Tydzień później Sheen nazwał Związek Radziecki „najbardziej antychrześcijańskim krajem na ziemi”. Jego najtrafniejszym symbolem jest „gnijący trup”, ciało Lenina. Do czego doprowadza ludzi ta zgubna, trująca ideologia? „Do obrócenia się w proch, do rozkładu, do śmierci”. I dodał, że komunizm „zastąpił herezję jako głównego wroga Kościoła”.

Sheen zresztą był przekonany, iż komunizm jako historyczne zastosowanie tej zgubnej dla ludzi idei prędzej lub później upadnie, bo jest zbudowany na fałszywych przesłankach i fałszywym obrazie rzeczywistości. Ostatecznym problemem nie jest jednak komunizm jako taki, ale wirus umysłowy, jaki go wywołał, czyli marksizm. Choć zwalczony, ów wirus będzie powracał w zmutowanych postaciach, by z innego przyczółku atakować ludzi i rujnować podstawy ich zdrowej nadziei.

Zresztą prezydent Ronald Reagan, w ślad za Sheenem, zaczął nazywać komunizm „chorobą”. I ta straszliwa choroba zbierała potworne żniwo. Od 1917 do 1975 roku z rąk komunistów zginęło od stu do stu czterdziestu milionów ludzi. Było to dwa razy więcej niż w obu wojnach światowych razem wziętych.

Czy według Sheena można komunizm nazwać herezją? Owszem, jest to ostatnia chrześcijańska herezja: herezja antropologiczna i soteriologiczna (soteriologia to dział teologii zajmujący się zbawieniem człowieka; przyp. red.). A dlaczego herezja? Bowiem wymyślili ją ludzie ochrzczeni w Kościele.

Komuniści, zwłaszcza ci działający w Związku Radzieckim, równie mocno nienawidzili wszelkiej religii, jak gorliwie promowali marksizm i leninizm z czcią godną nowej religii. Sowieci przerabiali na swoją modłę bożonarodzeniowe kolędy: „wiernych” zamieniali na „robotników”, gwiazdę betlejemską przerabiali na czerwoną gwiazdę, radosne obchody nie przypadały w ZSRR w grudniu, lecz jesienią, w rocznicę „Wielkiej Bolszewickiej Rewolucji Październikowej”, a zamiast Chrystusa był wysławiany Lenin. Samo Boże Narodzenie było świętowane jako Wielkie Święto Zimowe z Nowym Rokiem obchodzonym niemal sakralnie przy użyciu potężnych, wyprężonych ku niebiosom „choinek noworocznych”.

Prezydenta Reagana drażniły te przejawy politycznego świętokradztwa. Stwierdził nawet, że w Rosji „Karol Marks jest wysławiany jako mesjasz”. Tego samego uczył wcześniej wielki amerykański kaznodzieja Fulton Sheen: „Oni też mają swoją Biblię, którą jest Kapitał Karola Marksa. Mają swój grzech pierworodny, którym jest kapitalizm; mają swą mesjanistyczną nadzieję, którą jest bezklasowe społeczeństwo i bezbożna rasa; mają swój rytuał ofiarny, którym jest walka klasowa, i mają swój stan kapłański, którym jest najwyższy komisariat”.

Komunizm jest jak religia, dlatego pociąga ludzi, tyle że potem ich dewastuje. Niczym „wąż dusiciel stłumił wolność wypowiedzi, zgładził opozycję i mordował tych, którzy śmiali mu się sprzeciwić”. Sheen tę metaforę wyjaśniał następująco: „W Rosji, kiedy dyktator mija przyjaciela, nie pozdrawiając go, to znak, że ten człowiek przeznaczony jest do usunięcia. To właśnie jest komunizm”.

Z powodu swojej bezkompromisowej diagnozy komunizmu Fulton Sheen był znienawidzony w wielu kręgach Ameryki, choć władze federalne chętnie korzystały z jego wiedzy. W pewnej chwili musiały przyznać mu ochronę z powodu kręcących się wokół agentów obcych służb. O niektórych z nich Sheen słyszał od agentów FBI: „Ten człowiek jest bardzo groźny, życie księdza jest w niebezpieczeństwie”.

Bill Clark, doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta Ronalda Reagana, dawny katolicki seminarzysta, wychowany na lekturze książek Fultona Sheena, często modlił się o „zniknięcie komunizmu”, jak określał to jego intelektualny przewodnik.

12 czerwca 1987 roku amerykański prezydent stanął przed Bramą Brandenburską w Berlinie i powiedział: „Panie Gorbaczow, niech pan otworzy tę bramę. Panie Gorbaczow, niech pan zburzy ten mur”. Tego samego dnia papież Jan Paweł II, odbywając swą trzecią pielgrzymkę do Ojczyzny, stał przed jasnogórskim obrazem Matki Bożej jako „człowiek zawierzenia”. Stał przed tą Matką, której wcześniej poświęcił komunistyczną Rosję i świat cały.

Trzy miesiące później Ojciec Święty, odwiedzając Stany Zjednoczone Ameryki z okazji dwusetnej rocznicy uchwalenia konstytucji USA i goszcząc u prezydenta Reagana, mówił wiele o wolności i o darze demokracji. Temu wtórował w swych przemówieniach także amerykański przywódca. Obaj nawiązywali do słynnych słów arcybiskupa Sheena, że „religia może żyć bez demokracji, ale demokracja nie może żyć bez religii”. Wszyscy ci wielcy liderzy dwudziestego wieku zgadzali się całkowicie w tej fundamentalnej kwestii.

Komunistom – jak mawiał Sheen – nie udało się przekonać ludzi, że nie ma Boga, natomiast udało im się nas wszystkich przekonać, że istnieje diabeł. Choć dla Amerykanów w epoce arcybiskupa Fultona Sheena zagrożeniem zewnętrznym był hitlerowski nazizm i czerwony komunizm, trwalszym i bardziej wewnętrznym zagrożeniem dla Zachodu miał okazać się ów pradawny bunt człowieka przeciw Bogu, pojawiający się pod postacią kolejnych kulturowych i obyczajowych rewolucji.

„Bóg nie chce być totalitarnym dyktatorem, aby wykorzenić zło, niszcząc wolność człowieka” – pisał Sheen i nawiązywał do fiat Maryi, oznaczającego ludzką zgodę na wkroczenie Boga w dzieje człowieka, by go zbawić od zła i śmierci za zgodą Tej, która „została wybrana, aby począć i urodzić Jezusa”.

Maryja wielokrotnie zapewniała, że Jej Niepokalane Serce zwycięży wszelki bolesny zamęt naszej epoki. Joseph Ratzinger wyjaśniał to następująco:

„Serce otwarte na Boga i oczyszczone przez kontemplację Boga jest silniejsze niż karabiny i oręż wszelkiego rodzaju. Fiat wypowiedziane przez Maryję zmieniło bieg dziejów świata… Od kiedy sam Bóg ma ludzkie serce i dzięki temu skierował wolność człowieka ku dobru, ku Bogu, wolność do czynienia zła nie ma już ostatniego słowa. Od tamtej pory nabiera mocy słowo: Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat (J 16, 33). Orędzie z Fatimy wzywa nas, byśmy zaufali tej obietnicy”.

Opinie o produkcie (0)

do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl