Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza. EGZEMPLARZ Z AUTOGRAFEM

Cóż za barwny i bogaty żywot! Historia prawdziwego romantyka, jakim był Harro Harring (1798–1870). Duńczyk z urodzenia, niemieckojęzyczny pisarz, z wyboru Polak, był zarówno niebywale popularnym w swej epoce poetą, jak i niepospolicie odważnym bojownikiem o wolność narodów, prześladowanym do końca swoich dni przez… carską policję....

Autorzy: Krystyna Szayna-Dec

liczba stron: 248
format: 16,8 x 23,8 cm
papier: Offsetowy 130 g
oprawa: Twarda
data wydania: 18-07-2018
ISBN: 978-83-7553-248-7
Zarejestruj się aby otrzymać rabat 25% na pierwsze zamówienie oraz 20% na kolejne zamówienia! Darmowa dostawa zamówień powyżej 120zł.
Dostępność: średnia ilość

Cóż za barwny i bogaty żywot! Historia prawdziwego romantyka, jakim był Harro Harring (1798–1870). Duńczyk z urodzenia, niemieckojęzyczny pisarz, z wyboru Polak, był zarówno niebywale popularnym w swej epoce poetą, jak i niepospolicie odważnym bojownikiem o wolność narodów, prześladowanym do końca swoich dni przez… carską policję. Mając niespełna 30 lat został ułanem, oficerem gwardii przybocznej wielkiego księcia Konstantego w Warszawie. W zamian za świetną służbę zaproponowano mu tam stanowisko… międzynarodowego szpiega carskiego na dworach europejskich. Kiedy oburzony odmówił, przedstawiono mu alternatywę: kazamaty na Syberii. Niewiele czekając czmychnął z Warszawy; ścigano go do granicy, a potem – niemal do końca życia. W każdym kraju, gdzie zjawiał się Harro Harring, ambasadorzy carscy żądali wydalenia go. Ich żądaniom czyniono (już wtedy…) zawsze zadość!

Gdzież nie był ten poeta zawadiaka… Poza niemal całą Europą dotarł do Ameryki Północnej i Południowej. Często pod przybranymi nazwiskami. I zawsze walczył. Najpierw podwójnym orężem, czyli bronią i piórem; wielokroć raniony i kontuzjowany, przez 34 lata z kulą pistoletową w piersi, która ugrzęzła tam w wyniku pojedynku. Potem posługiwał się tylko piórem. Jego porywające wiersze uwielbiano na wszystkich kontynentach; wiele z nich poświęcił bohaterom Powstania Listopadowego i uciemiężonej Polsce. Zakochany w pięknej polskiej arystokratce, związał się na zawsze z jej ojczyzną i przybrał polskie nazwisko Kazimirowicz.

Harro Harring najbardziej zasłynął oskarżycielskimi tekstami wobec rosyjskiego despotyzmu pt. Pamiętnik o Polsce pod rosyjskim panowaniem. Obnażył brutalność oraz cynizm carskiej władzy i ostrzegał przed nią, otwierając oczy wielu osobom w Europie i Ameryce. Kiedy na dodatek zdemaskował ważnego moskiewskiego szpiega na Zachodzie, barona von Schweizera, nie mógł już zaznać spokoju ze strony tajnych służb. Czując stałe niebezpieczeństwo, nigdy nie wychodził z domu bez pistoletu i sztyletu.

Przepędzany, aresztowany, uwalniany w wyniku interwencji porządnych ludzi, trwał niezłomnie przy swoich ideałach. Bardzo płodny pisarz i publicysta, władający dziewięcioma językami. Opublikował ok. stu tomów swoich utworów, a mimo to żył nieraz w skrajnej nędzy, ratowany od śmierci głodowej przez przyjaciół. Uznawany za rewolucjonistę stał się jednak obiektem ostrej publicystycznej napaści Karola Marksa, ponieważ zwalczał rodzący się właśnie komunizm, który uważał za „bałamutny filozoficzny materializm i ateizm”. Ostatni tekst publicystyczny z 1869 roku poświęcił (po angielsku) swej przybranej ojczyźnie i zatytułował znamiennie Do wrogów Polski.

Krystyna Szayna-Dec, posługując się znakomitą polszczyzną i opierając się tylko na faktach, napisała biografię, którą czyta się jak powieść awanturniczą. Nic dziwnego, taki bowiem był żywot tego wielkiego Polaka z wyboru. 

Wstęp. Obywatel duński. Pisarz niemiecki. Polak z wyboru

I  Mała ojczyzna
II  Grecja, czyli pierwsza walka zbrojna o wolność
III  Podróż włoska i zwrot ku literaturze
IV  Poeta i król
V  Ludmiła – wielka miłość
VI  Ułan i poeta w Warszawie
VII  Śmierć Ludmiły i ucieczka przed Konstantym
VIII  Carat obnażony
IX  Powstanie Listopadowe
X  Święto Wolności pod nadzorem szpicli
XI  Lelewel, Mickiewicz i Harring
XII  Kazimirowicz. Polskie pieśni
XIII  W gronie szczególnie niebezpiecznych osobników
XIV  Osamotniony na wyspie
XV  Ucieczka od nędzy – do Ameryki Południowej
XVI  W mieście, które nigdy nie śpi
XVII  1848 – rewolucja! Więc z powrotem do Europy
XVIII  Narody walczą o wolność – Harring z nimi
XIX  Przeciwko komunizmowi i Rosji. Starcie z Marksem
XX  Persona non grata w Niemczech
XXI  Nadciągający mrok własnego umysłu
XXII  Wy, kaci Polski! Bohaterskiego narodu mordercy!
XXIII  Dziwne zapętlenia losu
XXIV  Wojujący publicysta
XXV  Przyjaźnie
XXVI  Tożsamość narodowa – Polak z wyboru
XXVII  Rozrachunki z Konstantym i Rosją
XXVIII  Karol Marks nie wybacza
XXIX  Rzekomy antysemityzm
XXX  Polacy! Bóg z wami!
XXXI  Najniebezpieczniejszy agitator sprawy polskiej

Obywatel duński.
Pisarz niemiecki.
Polak z wyboru

        Harro Paul Harring był Fryzyjczykiem, urodzonym w roku 1798 jako duński poddany. W życiu prywatnym i w twórczości literackiej posługiwał się językiem niemieckim. Zmarł na wyspie Jersey w roku 1870.

        Harro Paul Harring przybrał sobie polsko brzmiące nazwisko Kazimirowicz z sympatii dla Polaków, powodowany solidarnością z ich walką narodowowyzwoleńczą. Z wyboru chciał uchodzić za Polaka.

        Był pisarzem, poetą, malarzem. Ze względu na swoje poglądy był republikańskim demokratą i bojownikiem o wolność narodów. Przypadkowy los i ciąg dramatycznych wydarzeń, a potem świadomy wybór przyjęcia na siebie ich konsekwencji związały go z Polską i zdeterminowały całe jego życie. Najbardziej znane utwory literackie Harringa to trzyczęściowy cykl wspomnień z Polski pod rosyjską okupacją: Pamiętnik o Polsce pod rosyjskim panowaniem, Wspomnienia z Warszawy, Rosyjski poddany oraz trzytomowa powieść Polak.

        Harro Harring dobrowolnie zaciągnął się do służby w armii rosyjskiej w Warszawie z nadzieją zrobienia kariery wojskowej. Jako oficer carski zdezerterował z armii i uciekł z Warszawy, gdzie był ułanem w gwardii przybocznej wielkiego księcia Konstantego, gdyż nie mógł dłużej przyglądać się biernie bezprawiu i gwałtom dokonywanym na Polakach przez Rosjan.

        Harro Harring był człowiekiem, który miał wyjątkowe wrodzone poczucie wolności – zarówno osobiste jednostki, jak i w szerszym znaczeniu: społeczne i narodowe. I to nie tylko w stosunku do swojej własnej osoby, a może nawet wbrew i przeciw sobie i swojej własnej prywatnej wolności, gdyż żył w przekonaniu, że inni wokół niego, jednostki, społeczeństwa, narody, jeśli nie są wolne, zasługują na jego wsparcie w walce o wyzwolenie. Tak bardzo tkwiło to w jego naturze, że nie wahał się występować w słusznej według siebie sprawie przeciw państwu, władzy i władcom, przeciw własnym rodakom nawet, jeśli ci nie chcieli lub nie potrafili sami o wolność walczyć. W tych kwestiach zwracał się nawet przeciw hierarchom kościelnym i poglądom przez nich głoszonym, chociaż sam był człowiekiem głęboko wierzącym i jak to ewangelik, znawcą i gorliwym czytelnikiem Biblii. Walkę podejmował zawsze, gdy była taka potrzeba – wbrew własnym interesom, a wręcz ze szkodą dla siebie. Z miłości do upokarzanych, poniewieranych, do ofiar bezprawia, pozbawionych wolności i własnej państwowości, ubezwłasnowolnionych i niemogących się bronić ani znaleźć obrońców wśród możnych tego świata – jak to było w przypadku Polaków pod zaborami. Mówiąc górnolotnie, czynił wszystko to z miłości do Polaków, którzy w tamtej chwili w takiej właśnie sytuacji zniewolenia się znajdowali. Z miłości do Polaków przybrał sobie z polska brzmiące nazwisko Kazimirowicz. Był to krok, który skazywał go na poniewierkę i dodatkowe prześladowanie i cierpienia. Jakby nie wystarczył już tylko sam list gończy wystawiony za Harringiem przez Rosjan po jego ucieczce z Warszawy – międzynarodowy nakaz aresztowania popularnego duńskiego poety i malarza, któremu dziwnie zachciało się identyfikować się z podbitym narodem.

        Podając się za Polaka – Kazimirowicza – mógł co najwyżej odbierać dyskretne oznaki sympatii od tych bardzo niewielu Europejczyków, którzy popierali Powstanie Listopadowe, wcześniej Rewolucję Lipcową (nazywaną też Powstaniem Paryskim) oraz inne ruchy wolnościowe początku lat trzydziestych XIX wieku skierowane przeciw legalnej władzy i represyjnemu systemowi politycznemu, zaprowadzonemu w Europie po Kongresie Wiedeńskim (1815).

        Skrajny konserwatyzm tego systemu przejawiający się w skutecznych próbach reżimu przywracania porządku absolutystycznego sprzed Rewolucji Francuskiej, sieć politycznej i policyjnej inwigilacji – wszystko to trzymało Europę w ryzach, w których o tyle można było wówczas żyć w spokoju, o ile nie próbowano się sprzeciwiać władzy lub ją krytykować. Wszyscy, którzy to czynili, a więc polityczni wichrzyciele i rebelianci, skazani byli na ciągłe nękania, areszty, konfiskatę dobytku i dorobku – zwłaszcza tego na papierze, jeśli wyrażali na nim niesłuszne i niepochlebne władzy treści i poglądy. Świadczyć o tym może już choćby tylko wycinkowy okres kilkunastu miesięcy z życia Harro Harringa, które spędził w ponad dwudziestu więzieniach w różnych krajach Europy, z małymi przerwami przebywania na wolności, kiedy, uciekając, starał się pisać, walczyć, po czym znowu, mimo prób niedania się złapać, zostawał jednak zadenuncjowany, zatrzymany i więziony. Z takich etapów w większości składało się jego niezwykle burzliwe życie.

        Swoje credo Harring wyłożył w autobiograficznej powieści Rhonghar Jarr, gdzie z perspektywy minionych prawie trzydziestu lat życia przyznaje się do poczucia lub przeczucia otrzymania od Boga misji do walki o prawo do wolności dla tych, którzy zostali jej pozbawieni. Dlatego pierwszy młodzieńczy poryw zaprowadził go do Grecji, jak Byrona, którego tam spotkał. Dlatego podjął kilka podróży do Ameryki Południowej i tam zarówno w pismach, jak i cyklach obrazów występował o prawa do wolności afrykańskich niewolników, ponieważ dostrzegał w nich takie same przymioty i ludzkie wartości, jakie posiadali ich biali panowie.

        Harro Harring spędził w Polsce dwa lata: 1828–1830. Czas jego służby żołnierskiej w Warszawie to w literaturze polskiej okres Romantyzmu, obejmujący umownie lata od 1822 do 1863. Natomiast Romantyzm niemiecki, plasujący się w latach od 1795 do 1830, skłania się wówczas ku końcowi, przeżywając w tym właśnie czasie swoją specyficzną późną fazę. Ważny to fakt w kontekście Harro Harringa, gdyż ojczyzną językową i literacką tego duńskiego poddanego były Niemcy: zarówno język niemiecki, jak i szeroko rozumiana – i ukochana przez niego – literatura niemieckojęzyczna. Miejscami, w których się kształcił, były, poza Kopenhagą – stolicą Królestwa Danii, Niemcy i miasta niemieckojęzyczne: saksońskie Drezno, bawarskie Monachium czy austriacki Wiedeń. Tam kształcił się, pisał swoje sztuki i wystawiał je na deskach scenicznych teatru monachijskiego i wiedeńskiego.

        Niemiecki Romantyzm różni się od analogicznego prądu polskiego nie tylko latami trwania: jest bardziej baśniowy, magiczny, sięgający zarówno podświadomie w mentalności generacji, jak i świadomie w programach twórczych do czasów Średniowiecza. Czyni to w czasie, gdy rzeczywistość europejska po Kongresie Wiedeńskim nie daje możliwości samorealizacji młodym, wrażliwym ludziom. Od Napoleona Niemcy doznali upokorzenia w 1806 roku, gdy rozwiązał ich tysiącletnie Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, tworząc Związek Reński pod swoim protektoratem, uważany przez Niemców za niewolę i narodową hańbę.

        Po klęsce Napoleona i wyzwoleniu się spod jego uciążliwej zwierzchności Niemcy znaleźli się po Kongresie Wiedeńskim w Związku Niemieckim z dominacją Prus i Austrii – a zwłaszcza osobiście rządzącego Europą żelazną ręką księcia kanclerza Klemensa Metternicha. Była to więc sytuacja ponownie mało komfortowa, jeśli idzie o wolność jednostki. Stąd ucieczka młodego pokolenia wczesnych niemieckich romantyków w przeszłość historyczną i literacką niezakłóconego takimi konfliktami wyidealizowanego Średniowiecza, gdzie jedność narodu pod jednym cesarzem i w przynależności do jednego niepodzielonego Kościoła chrześcijańskiego realizowała się najpełniej w integrujących zachodnich Europejczyków krucjatach przeciw niewiernym.

        Polacy inaczej niż Niemcy odnajdywali się w ówczesnej rzeczywistości politycznej i nowych prądach literackich. Tracąc stopniowo w rozbiorach lat 1772, 1793, 1795 niepodległość państwa, nie wracali do czasów zamierzchłych, raczej do szczęśliwych ostatnich chwil Rzeczypospolitej, jak Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu (1834). Nigdy też nie poddali się gremialnie wygodnemu życiu, zapominając o bolesnych sprawach, gdyż nigdy nie zrezygnowali z odzyskania niepodległości Polski. Romantyzm to czas, kiedy za Mickiewiczem mierzono siły na zamiary, zwłaszcza jeśli chodziło o narodową sprawę, a jego Gustaw, bohater Dziadów, przezwyciężył własną słabość i uczucie do kobiety, by móc poświęcić się walce o wyzwolenie Polski spod rosyjskiej przemocy. W tym względzie Harring, będący rówieśnikiem Mickiewicza (ten sam rocznik 1798), jest typowym „polskim” romantykiem mierzącym siły na zamiary i poświęcającym wszystko dla świętej sprawy wolności. Jego niespełniona miłość do polskiej arystokratki przerodziła się w uczucie do całego narodu, w solidarność z nim w cierpieniu, w wewnętrzny nakaz walki o jego lepszy los. W 1832 roku (roku powstania w Dreźnie mickiewiczowskich Dziadów) Harring nawiązał kontakt z Joachimem Lelewelem oraz jego bratem Janem Pawłem Lelewelem i wspólnie z innymi buntownikami przygotowali – nieudany, bo już w swych założeniach skazany na niepowodzenie – atak na posterunek policji frankfurckiej w celu zdobycia broni i rozniecenia powstania na wzór Listopadowego w Polsce, które bezwzględnie zduszono, lecz którego wolnościowe przesłanie nie straciło nic na swojej aktualności.

        Harring nie zdążył zbrojnie stanąć ramię w ramię z powstańcami w listopadzie 1830, nie było go już wówczas w Warszawie. Jego orężem stało się słowo, a mianowicie utwory, które wydał o Polsce i Polakach, które publikował własnym kosztem i usiłował wydać później w Ameryce i Anglii, aby zainteresować losem Polski inne narody, cieszące się wolnością w przeciwieństwie do Polski.

        Poczucie i rozumienie istoty wolności przez Harringa kazały mu również dostrzec zagrożenie w kiełkującym wówczas komunizmie. Już wówczas wizjonersko pojmował połączenie rosyjskiego despotyzmu z ideą komunizmu jako najgorsze zło, jakie mogłoby spotkać Europę. Obawiał się tego na kilkadziesiąt lat przed rewolucją komunistyczną w Rosji, gdy nikt jeszcze nie przeczuwał, że tak piekielny alians w ogóle może nastąpić. Jak słuszne były jego obawy i przeczucia, świadczyć może chociażby sam fakt zajadłego ataku na Harringa ze strony ideologa komunizmu Karola Marksa (także w swoim mniemaniu walczącego, w tym samym czasie co Harring, o wyzwolenie – z niewoli kapitalistycznego wyzysku).

        Mimo popularności, jaką cieszyła się w Europie wczesna twórczość literacka Harro Harringa jeszcze sprzed dramatycznego zetknięcia się z Polską, prawdziwe uznanie pisarskie zdobył jako autor wspomnień z pobytu w Polsce oraz innych utworów, pisanych wierszem i prozą, będących zawsze manifestami sprawy wolności Polski i jednocześnie aktami oskarżenia wobec jej zaborców. Także w swoim ostatnim tekście poetyckim o politycznym charakterze, napisanym na krótko przed tragiczną śmiercią w roku 1870, Harring w ostrych słowach zwraca się do wrogów Polski.

        Znaczenie działalności Harringa dla sprawy wolności Polski doceniało wielu mu współczesnych, jak m.in. dziękujący mu za to w swym osobistym liście Joachim Lelewel – jeden z najwybitniejszych działaczy patriotycznych okresu Powstania Listopadowego, czy też angielski poeta James Rice (1843–1882). Tenże zwraca się w swoim wierszu zatytułowanym Harro Harring z pełnym szacunkiem i podziwem do Harringa – walczącego poety – jako do tego, który przede wszystkim ukochał Polskę i walczył o wolność i honor zniewolonego kraju, i nade wszystko głosił w świecie prawdę o bezprawiu dziejącym się w sercu Europy.

        W ostatniej drodze Harringa na cmentarz na wyspie Jersey, gdzie został pochowany, towarzyszyć musieli mu głównie Polacy, skoro, jak podała ówczesna francuska gazeta, mowę nad jego grobem wygłoszono po polsku. Po francusku natomiast zapewne zabrał głos mąż jego bratanicy (malarz Jean Louis Wensel) – zapewne, gdyż dokładne dane dotyczące wszystkich osób biorących udział w tym wydarzeniu niestety nie zachowały się.

        Niniejsza książka przeznaczona jest dla polskich Czytelników – historyków, filologów germanistów, polonistów, rusycystów, a także dla innych miłośników literatury i wszystkich poszukujących nowych, nieodkrytych tematów, aby, wprawdzie z wielkim opóźnieniem, gdyż od śmierci Harro Harringa minęło już 148 lat, poznali tego niezwykłego człowieka: Odyseusza wolności – jak nazywany jest dzisiaj przez swych rodaków. Itaką jego niespełnionej odysei był świat wolny od despotycznej przemocy, a w nim wolna i niepodległa Polska.

Mała ojczyzna

        Harro Paul Harring urodził się 28 sierpnia 1798 roku w miejscowości Ibenshof koło Wobbenbüll – niedaleko Husum, miasteczka leżącego w północnej Fryzji. Wówczas region ten należał do korony duńskiej, obecnie, od roku 1866, należy do Niemiec, w obrębie landu Szlezwik-Holsztyn. Harro Harring był synem nadzorcy grobli o nazwisku Harro Wilhelm Martens (1762–1810). Jego matką była Margareta Dorotea Sievers (1767–1826), która do małżeństwa wniosła znaczny posag ziemski. Oboje rodzice pochodzili z szanowanych starych fryzyjskich rodów chłopskich. Harro był jednym z siedmiu synów małżeństwa Martens. Pięciu jego braci zmarło jeszcze w pierwszych latach życia – prawdopodobnie na gruźlicę – przeżył tylko Harro i jego starszy brat Martin.

        Harro był dzieckiem słabego zdrowia, z zadatkami na gruźlicę, a dominującą cechą jego charakteru był upór. W wieku ośmiu lat przeżył porażenie nerwowe, które, jak się wydawało, już na zawsze miało pozostawić bolesne skutki: prawa połowa ciała chłopca została całkowicie sparaliżowana, nie słyszał na prawe ucho, bardzo słabo widział na prawe oko, miał częściowo sparaliżowany język. Mały Harro mówił z trudem i jąkał się.

        Po dwóch latach niesprawności i cierpień Harro został uleczony. Dokonał tego lekarz z nieodległego Husum (dr Volquardsen), który leczył modną i popularną wówczas metodą magnetyzmu. Było to dla chłopca niezwykłym przeżyciem. Harro przez całe swoje życie był przekonany o leczącej sile magnetyzmu, a nawet sam starał się rozwijać w sobie te umiejętności (o tej swojej fascynacji napisał w 1856 roku książkę Rapport entre le Magnétisme et la Sphéréologie). Z powodu słabego zdrowia Harro nie mógł iść do szkoły w przepisowym czasie, otrzymywał więc naukę prywatną w domu, gdyż zarówno ojciec, jak i starszy brat troszczyli się o jego wykształcenie. Obydwaj posiadali bogate księgozbiory, z których Harro korzystał chętnie jako samouk. Oprócz lektury książek interesowano się w domu aktualnymi wydarzeniami politycznymi, czytając w kręgu rodzinnym komentujące je artykuły w gazetach. Ojciec Harro miał poglądy republikańskie, które wpajał synom: Był entuzjastycznym wielbicielem Napoleona, dopóki ten nie odstąpił od idei wolności, ogłaszając się cesarzem.

Opinie o produkcie (0)

Imię i nazwisko:
do góry

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl