„Z aborcji na medycynę chroniącą życie”, czyli o nawróceniu dr. Bruchalskiego. Rozmowa z Agnieszką Kowalczyk
Dr John Bruchnalski. Fot. Archiwum BK Dziś w Radiu Maryja odbyła się rozmowa na temat nowości wydawnictwa Biały Kruk – książki „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”, o której opowiadała słuchaczom jej tłumaczka Agnieszka Kowalczyk. – „To bardzo osobista, poruszająca, a momentami wstrząsająca historia dr. Johna Bruchalskiego, amerykańskiego lekarza o polskich korzeniach – mówiła. – Jest on specjalistą w dziedzinie ginekologii i położnictwa, założycielem działającego w duchu chrześcijańskim centrum medycznego Tepeyac dla kobiet w ciąży oraz fundacji pro-life Opieka Bożego Miłosierdzia. Z pewnością dr. Bruchalskiego należy uznać za jednego z największych obrońców życia nienarodzonych dzieci w Stanach Zjednoczonych. Ale nie zawsze tak było…”. Dowiadujemy się, że w początkach swojej kariery medycznej dokonywał on aborcji i brał udział w zapłodnieniach in vitro.
Droga dr. Bruchalskiego do uprawiania chrześcijańskiej medycyny opartej na miłości i miłosierdziu względem człowieka na każdym etapie jego życia była długa i kręta. „Zapoznając się z losami bohatera tej książki – mówi Agnieszka Kowalczyk – zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że człowiek wychowany w katolickiej rodzinie polskich imigrantów, ludzi kochających się, szanujących, a przede wszystkim głęboko wierzących, zdecydował się odbierać nienarodzonym życie, opowiedział się po stronie zła i uznał, że jest ono czymś dopuszczalnym”. Można zadać pytanie, co spowodowało tak diametralną zmianę w Johnie, który od dziecka czuł się bliski Boga. Tłumaczka podkreśla, że był on przecież w dzieciństwie ministrantem służącym codziennie do Mszy św., czytał Biblię razem z rodzicami i braćmi, odczuwał prawdziwą więź z Chrystusem i traktował Go jako swego przyjaciela. Dlaczego więc zbłądził i wielokrotnie pogwałcił święte prawo do życia? Na to pytanie jest wiele odpowiedzi, które przynosi ta książka, odkrywając mechanizmy, jakie zdecydowały o tym, że aborcja stała się czymś akceptowalnym społecznie.
W latach dzieciństwa i młodości Johna następowała próba „unowocześnienia” katolicyzmu po Soborze Watykańskim II, dostosowania go do ducha nowych czasów, do człowieka XX wieku i jego potrzeb, co zaowocowało powstaniem radykalnego nurtu liberalizmu katolickiego, stanowiącego zagrożenie dla niezmiennej duchowej istoty Kościoła Chrystusowego i głoszonej przez niego prawdy Bożej. Złym owocem tych zmian był m.in. popularny w latach 60. i 70. XX w. proporcjonalizm, czyli teoria etyczna, z którą John zetknął się na katechezie w szkole średniej, a potem w prywatnym katolickim college’u prowadzonym przez ojców jezuitów. Zakładał on, że żadne normy moralne nie mają charakteru absolutnego, należy więc rozważyć wszelkie możliwe skutki dobra i zła wynikające z różnych działań i wybrać te, które przyniosą większe dobro albo mniejsze zło. „Gdy więc w czasie wojny, żołnierze wrogiej armii wpadną do twojego domu i przyłożą pistolety do głów twoich bliskich – żony i dzieci, mówiąc, że jeśli wyrzekniesz się Chrystusa, twoja rodzina uniknie śmierci, ty musisz wybrać mniejsze zło – skłamać, by uratować bliskich, Pan Jezus i tak będzie wiedział, że Go miłujesz i uczyniłeś to w dobrej wierze” – taki typ rozumowania był właściwy dla proporcjonalizmu. John, jeszcze jako uczeń, w głębi ducha się buntował, słuchając wywodów katechety, bo czuł, że nie można wyrzec się Chrystusa, że to największy grzech – zdrady Tego, który oddał za nas życie na krzyżu i umiłował nas ponad wszystko.
Jak dowiadujemy się z radiowej rozmowy, lata studiów i początki praktyki lekarskiej były dla Johna Bruchalskiego okresem słabnięcia jego wiary i rozluźniania więzi z Kościołem. Zbyt łatwo uległ autorytetom świata naukowego, wybitnym specjalistom w swojej dziedzinie, których podziwiał i darzył wielkim zaufaniem. „Swoją pierwszą aborcję przeprowadził jako student trzeciego roku medycyny na Uniwersytecie Południowej Alabamy. Do asystowania podczas zabiegu wybrał go sam dr Cohen, który był jego profesorem, mentorem, ale i przyjacielem. Pragnął udowodnić jako dobry student, że nie zawiedzie i podoła zadaniu. Przyszły jednak wątpliwości, zdał sobie sprawę, że w ciągu kilku minut zatrzyma serce nienarodzonego dziecka. Odciął się jednak od tego myślenia i wówczas pozostawił Pana Boga poza salą operacyjną”.
„John Bruchalski nigdy jednak nie wyparł się całkowicie Boga, nie zatracił zupełnie wiary, która w jego dzieciństwie była tak żywa i prawdziwa. Została ona przygłuszona i przesłonięta przez świat i przez ludzi, których poglądy uznał za własne, zwiedziony ich autorytetem i pozycją naukową” – podkreśla Agnieszka Kowalczyk, zauważając, że Bóg, od którego się oddalił i którego nie dopuszczał do siebie na sali operacyjnej, jednak o nim nie zapomniał. Przez cały ten czas czuwał nad nim, dając mu znaki mające doprowadzić go na właściwą drogę, odnowić jego więź z Chrystusem i z Kościołem.
Takimi przełomowymi momentami w biografii duchowej Johna była pielgrzymka do meksykańskiego Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe, gdzie usłyszał tajemniczy głos: „Dlaczego Mnie ranisz?”. Jednak jego ostateczne nawrócenie dokonało się w dawnej jugosłowiańskiej wiosce Medziugorie. Tam właśnie przeżył głęboką przemianę duchową, poczuł, że został uzdrowiony przez Wielkiego Lekarza, jakim jest Chrystus. I pod wpływem tych przeżyć postanowił raz na zawsze zerwać z praktykami godzącymi w życie nienarodzonych, stając się wielkim propagatorem rozwiązań pro-life w medycynie. Zrozumiał, że jest powołany do bycia lekarzem, który leczy zamiast ranić. Odtąd medycyna była dla niego nie aktem przemocy, ale aktem miłosierdzia. A ukoronowaniem jego działań podejmowanych na rzecz obrony życia stało się stworzenie w latach 90. centrum ginekologii i położnictwa Tepeyac w Wirginii, które działa po dziś dzień. Kieruje się zasadami katolickimi i przeznaczone jest dla kobiet w ciąży, także tych mających problemy zdrowotne, materialne i społeczne. Oprócz tego w 2000 r. John Bruchalski powołał do istnienia organizację pro-life o nazwie Opieka Bożego Miłosierdzia (Divine Mercy Care), która zbiera fundusze na pokrycie kosztów opieki prenatalnej dla ciężarnych pacjentek Tepeyac znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Dr Bruchalski na wszelkie możliwe sposoby angażuje się w działania na rzecz ochrony życia w duchu chrześcijańskim. Prowadzi na ten temat wykłady na uniwersytetach, a także podczas konferencji i wydarzeń pro-life w USA i za granicą. Promuje etykę katolicką w medycynie i naturalne metody leczenia niepłodności.
Na koniec warto jeszcze raz gorąco polecić autobiografię dr. Johna Bruchalskiego „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”, jedną z najnowszych pozycji wydawnictwa Biały Kruk, nie tylko dlatego, że jest to amerykański bestseller, który podbił rynek książki w Stanach Zjednoczonych w 2022 r., ale przede wszystkim dlatego, że to książka niosąca bardzo ważne przesłanie dla współczesnego człowieka, który z każdej strony jest bombardowany przez ideologie liberalne, lewicowe, ateizujące, sprzeniewierzające się Chrystusowi i Jego nauce. Trzeba przyznać, że to książka, która w drastyczny, naturalistyczny sposób ukazuje, czym jest aborcja, godząca w święte prawo każdego człowieka do życia. Ale to zarazem bardzo osobista i poruszająca opowieść, która daje nadzieję, uświadamia, że rzeczą ludzką jest błądzić, grzeszyć, poszukiwać, ale w każdym momencie naszego życia, także i w tym najciemniejszym, najbardziej mrocznym, bolesnym, obecny jest Bóg, który cały czas na nas czeka. Taka właśnie jest historia Johna Bruchalskiego, syna marnotrawnego XX wieku, który mimo wszystko otwierał się na głos Boga, szukał Go w swoim życiu, gotów był nawet udać się do meksykańskiej bazyliki Matki Bożej z Guadalupe i na Wzgórze Objawień do jugosłowiańskiego Medziugorie. Ta otwartość na Boga i Jego poszukiwanie choćby po omacku zaowocowały odnalezieniem światła wiary, uzyskaniem przebaczenia i poczuciem, że jest się kochanym dzieckiem Boga. Historia dr. Bruchalskiego to, jak słusznie zauważyła jego dawna pacjentka i współpracownica Mary Lenaburg, „historia nawrócenia, odkupienia, odnalezionego sensu i misji”. O tym wszystkim właśnie traktuje książka „Moje nawrócenie”, która po raz pierwszy została udostępniona w języku polskim przez wydawnictwo Biały Kruk, wpisujące się dzięki swej wieloletniej działalności w misję propagowania ochrony życia poczętego jako największego daru Bożego.
F.K.
Źródło: Radio Maryja

Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie
To jedna z tych książek, przy czytaniu których trudno nie uronić łzy. Wspomnienia dr. Johna Bruchalskiego wywołują bowiem głębokie wzruszenie. To zarazem jedna z tych książek, które niosą wielką nadzieję w obecny, jakże niespokojny czas.
Autor pochodzi z polskiej, katolickiej rodziny o głęboko zakorzenionej pobożności. Jednak studia medyczne oraz utytułowani profesorowie, na uznaniu których mu zależało, dość szybko zmienili jego światopogląd.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.