Wiara – fundament polskości. 1060 lat temu narodziła się Polska
Jan Matejko, Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965 (!) Fot. Wikimedia Dziś przypada 1060. rocznica Chrztu Polski – wydarzenia, które na trwałe ukształtowało fundamenty naszej państwowości, kultury i tożsamości. Jak przypomina prof. Wojciech Polak w książce „Polski my naród”, decyzja księcia Mieszka I z 966 roku nie była jedynie aktem religijnym, lecz także momentem przełomowym, który wprowadził rodzące się państwo polskie w krąg cywilizacji zachodniej.
Warto w tym dniu przypomnieć refleksję prof. Polaka nad znaczeniem tamtego wydarzenia:
„Kiedy w 966 r. książę Mieszko I wraz ze swoim otoczeniem przyjął w Poznaniu Chrzest św., nastąpiła potem sukcesywna chrystianizacja całego państwa piastowskiego. Chrzest dawał Mieszkowi I, jak i jego poddanym, szansę na zbawienie. Dawał tę szansę także piastowskiemu potomstwu księcia, a także wszystkim mieszkańcom polskich krain po dzień dzisiejszy. Mieszko z pewnością w momencie podejmowania decyzji o przyjęciu wiary chrześcijańskiej znał podstawowe jej zasady. Państwo polskie, opisywane w latach 965–966 przez żydowskiego kupca Ibrahima ibn Jakuba, było potężne i dobrze zorganizowane: ‘A co się tyczy kraju Mesko, to [jest] on najrozleglejszy z ich [tzn. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną [lub: rybę]. Pobieranie przez niego [tj. Mieszka] podatki [lub: opłaty] [stanowią] odważniki handlowe. [Idą] one [na] żołd jego mężów [lub: piechurów]. Co miesiąc [przypada] każdemu [z nich] oznaczona [dosł. wiadoma] ilość z nich. Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych [wojowników]. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko, on [tj. Mieszko] każe mu wypłacać żołd od chwili urodzenia [dosłownie: w godzinie, w której się rodzi], czy będzie płci męskiej czy żeńskiej. A gdy [dziecię] dorośnie, to jeżeli jest mężczyzną, żeni go i wypłaca za niego dar ślubny ojcu dziewczyny, jeżeli zaś jest płci żeńskiej [dosł. kobietą], wydaje ją za mąż i płaci dar ślubny jej ojcu. A dar ślubny [jest] u Słowian znaczny, w czym zwyczaj ich [jest] podobny do zwyczajów Berberów. Jeżeli mężowi urodzą się dwie lub trzy córki, to one [stają się] powodem jego bogactwa, a jeżeli mu się urodzi dwóch chłopców, to [staje się] to powodem jego ubóstwa’.
Można sądzić, że potęga owego państwa była po części zasługą samego Mieszka (który objął władzę zapewne około 960 r.), po części zaś jego ojca Siemomysła. Nie można więc wykluczyć, że Mieszko, wychowany na zamożnym dworze książęcym Siemomysła, odebrał całkiem dobre jak na owe czasy wykształcenie dzięki pracy jakiegoś księdza lub zakonnika. Nie można też wykluczyć, że ktoś z rodziny książęcej wyznawał chrześcijaństwo już wcześniej, skoro deska progowa z fundamentów kaplicy na Ostrowie Tumskim w Poznaniu została metodą dendrochronologiczną datowana na okres po 941 r. Może więc owa kaplica nie była zbudowana przez Mieszka na przybycie Dąbrówki, jak sądzono, lecz istniała wcześniej? Według niemieckiej kroniki Thietmara Mieszko długo ‘pogrążony był w wielorakich błędach pogańskich’, a według Galla Anonima do czasu poślubienia Dąbrówki ‘wedle zwyczaju swego [narodu] siedmiu żon zażywał’. Trudno jednak do końca wierzyć Thietmarowi, który był niechętnie nastawiony wobec Mieszka i jego syna Bolesława. Wzmianka Galla Anonima o siedmiu żonach też budzi nieufność. Liczba siedem ma w chrześcijaństwie bogatą symbolikę i mogła być tu użyta jako symbol pogańskich obyczajów księcia (kojarzy się np. z siedmioma grzechami głównymi). Nie twierdzę, że Mieszko do 966 r. w ogóle nie był poganinem. Sądzę jednak, że już wcześniej powoli dojrzewał do przyjęcia chrześcijaństwa (prawdopodobnie zmieniając także tryb życia), a o jego ostatecznej decyzji mogły decydować nie tylko względy polityczne, ale także wewnętrzne przekonanie.
Chrzest Polski wprowadzał nasz kraj w krąg cywilizacji chrześcijaństwa zachodniego. A chrześcijaństwo jest religią ludzi wolnych. Tak mówił o wolności chrześcijanina abp Marek Jędraszewski w 2013 r. podczas rekolekcji dla inteligencji w łódzkim kościele oo. Jezuitów: ‘Wolność, którą Chrystus zaproponował światu chrześcijańskiemu, to wolność niezależna od tego, jakie kto ma pochodzenie, jakie bogactwo, czy nosi kajdany, czy też nie. Wolność, którą niesie Chrystus, to propozycja bardzo określonego stylu życia. Propozycja, na którą można odpowiedzieć lub ją odrzucić. W jakiejś mierze wolność zależy zatem od każdego człowieka. Wystarczy, że przyjmie on naukę Chrystusa. […] [Takie postawienie sprawy] było prawdziwą rewolucją mentalnościową, a w konsekwencji także społeczną. Bo najbardziej nędzny niewolnik Cesarstwa Rzymskiego, jeśli przyjął naukę Chrystusa i w niej trwał, to niezależnie od tego, czym się zajmował, był wolny. Czuł się wolnym człowiekiem. Z kolei cesarz, od którego skinięcia ręki zależało – zdawało się – wszystko, w oczach chrześcijan jawił się jako człowiek całkowicie zniewolony, bo żył daleko od Dekalogu. […] Godność chrześcijańska polega na tym, żeby przyjąć wolność, jaką daje Chrystus. Przyjąć własną decyzją i przy niej trwać. […] Nie urodzenie, nie pochodzenie, nie bogactwo, nie władza, nie przemoc. Być wolnym to znaczy wybrać Chrystusa, jako zbawcę i odkupiciela, przyjąć Jego naukę i trwać w niej, pozwolić, by wolność dawała Ewangelia. […] Chrześcijańska wolność jest służbą i miłością. Dla takiej miłości nie ma granic, trzeba dać się jej prowadzić. Bo właśnie ona daje wolność, a taka wolność zmienia oblicze świata’”.
Jest to jedynie fragment książki prof. Wojciecha Polaka "Polski my naród", którą można nabyć w naszym wydawnictwie, podbnie jak inne książki autorstwa Profesora:

Polski my naród
Polskość i patriotyzm stanowią kanwę tej niezwykłej książki, utkanej z rodzimej historii, obyczajowości, tradycji. To właśnie pośród nich uwił sobie gniazdo przed wieloma wiekami dumny polski Orzeł. Umiłowanie Ojczyzny wypisywali Polacy na sztandarach przez stulecia. Jako naród przetrwaliśmy różne dziejowe kataklizmy i istniejemy do dzisiaj tylko dlatego, że zachowaliśmy miłość do Polski.
Nikczemność i honor. Stan wojenny w stu odsłonach
Wojciech Polak, Sylwia Galij-Skarbińska, ks. Michał Damazyn
Pisząc o stanie wojennym, można, wbrew pozorom, podkreślać także zachowania pełne honoru i godności. I nie chodzi tu bynajmniej o zachowania gen. Jaruzelskiego, określanego przez niektórych mianem „człowieka honoru”, co należy uznać za rzecz wielce haniebną. Chodzi tu o pełną godności postawę osób gnębionych i prześladowanych, którzy potrafili zachować ją nawet w warunkach ekstremalnych.
Blask Rzeczypospolitej. Od X do XXI wieku
Oto dzieło wybitnego i wszechstronnego historyka, które czyta się jak pasjonującą powieść. Sięgając po Blask Rzeczypospolitej, każdy, kto w jednej książce chciałby zapoznać się z historią Polski na przestrzeni całych jej dziejów, ma tę możliwość. A dzieje te są długie, żywe i imponujące. Historia nasza, jak każdego wielowiekowego kraju, obfituje we wzloty i upadki. Może napawać dumą i podziwem, ale też przestrzegać przed niebezpieczeństwami.

Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926
Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r.






Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.