„Ważny drogowskaz ks. prof. Roberta Skrzypczaka”. Artur Adamski o „Wspaniałości chrześcijaństwa”
Na portalu solidaryzm.eu opublikowana została recenzja książki „Wspaniałość chrześcijaństwa” ks. prof. Roberta Skrzypczaka, jednego z „najbardziej znanych w naszym kraju duchownych”, jak napisał autor recenzji Artur Adamski.
Jak przyznaje recenzent, książka ks. Skrzypczaka pobudziła go do wielu refleksji na temat współczesnej rzeczywistości; jak zauważa, mimo że „tytuł wyraża to, co jak najbardziej jest wspaniałe, to książka nie szczędzi czytelnikowi także faktów gorzkich. Takich, nad którymi każdy z nas powinien się zastanowić”.
Autor recenzji zwraca uwagę, że ks. Skrzypczak w publikacji nie zajmuje się problemem osób, które od Kościoła odeszły, ale kieruje swoje słowa do tych, którzy w nim trwają, pytając o to, czy trwają w sposób właściwy. „Ten wybitny człowiek Kościoła zwraca w niej uwagę m.in. na skutki, jakie przynosić może odchodzenie od doktryny Kościoła Powszechnego. Czyli od tego, co będąc owocem darów otrzymanych od samego Jezusa Chrystusa oraz tradycją dwóch tysiącleci w wielkiej mierze stanowi o tytułowej – wspaniałości chrześcijaństwa”, pisze Artur Adamski.
Autor recenzji przytacza własny przykład, kiedy to lata temu zachwycił się Mszą św. w niemieckim kościele, choć już wtedy słyszał, że Kościół w Niemczech się „protestantyzuje”. Zachwyt jednak zmienił się w wstrząs, kiedy dowiedział się, że wiele z osób, które podczas Mszy św. przyjęły Komunię św., od lat nie było u spowiedzi, co działo się za wiedzą tamtejszego księdza, który prawdopodobnie mógł nawet nie umieć spowiadać.
„A kiedy opowiadano mi, jak to na wieść o zdobyciu przez hitlerowskie wojska Warszawy we wrześniu 1939 radośnie biły dzwony wszystkich w Niemczech ‘katolickich’ kościołów, zrozumiałem, z jaką skalą katastrofy mamy w Niemczech do czynienia. Stąd też już nie byłem aż tak wstrząśnięty, kiedy w filmie o Stefanie kardynale Wyszyńskim zobaczyłem scenę, w której spowiadający się Niemiec z zaskoczeniem odpowiadał, że oczywiście zabijał Polaków, ale zabijać Polaków to przecież nie grzech, więc dlaczego miałby się z czegoś takiego spowiadać”, pisze Artur Adamski.
„Argumenty i przykłady, do których sięga ksiądz profesor Robert Skrzypczak, zwykle nie mają kalibru aż tak ciężkiego. Uświadamiają jednak kierunek, w którym dryfujemy, odstępując od doktryny Kościoła. Bo jeśli nawet jest to krok bardzo mały, to zawsze wykonywany w kierunku zatracania nie tylko sacrum, ale i całego, jakże niezbywalnego, fundamentalnego katalogu elementarnej etyki”, zauważa autor recenzji. „Kościół nie stawiający wymagań, nie stojący na straży zasad – nie jest już żadnym Kościołem. Zapominanie o doktrynie naszego Kościoła, pozwalanie sobie na wszystko, rezygnacja z przykazań na rzecz wygody i przyjemności, na życie w myśl hasełka ‘róbta co chceta’ – to wejście na autostradę wprost do piekła”, pisze Artur Adamski.
„Znakomity kapłan wskazuje, że wielka autorefleksja, nieustanne poszukiwanie i analiza popełnionych błędów oraz wytrwałe ich naprawienie – powinny być codziennym składnikiem życia Kościoła. Zarówno zwykłych wiernych, jak też kapłanów i hierarchów. Pomimo jego boskiego wymiaru jest przecież Kościół współtworzony przez ludzi obarczonych grzechem. Grzechem, którego pełne uświadamianie sobie i zwalczanie jest obowiązkiem. Wszak Jezus Chrystus po to przyszedł na świat i w tym celu założył Kościół, by zniweczyć podłe dzieło Szatana”, czytamy w recenzji.
„’Wspaniałość chrześcijaństwa’ przypomina o absolutnej niezbywalności prawd najważniejszych i najświętszych. Książka ta to wielka diagnoza zarówno problemów współczesnego świata, jak i każdego z nas z osobna. Zawiera też najlepsze z recept na wyjście z kryzysu, w którym pogrążają się dziś i wielkie zbiorowości, i poszczególne jednostki. Bez wątpienia wielu może ona pomóc w odnalezieniu najwłaściwszej drogi po długim błądzeniu po manowcach”, uważa Artur Adamski.
„Czytając tę książkę odnosi się wrażenie, że mimo iż jest okazałych rozmiarów, zawiera ładunek treści niewspółmiernie większy od owych kilkuset stronic. Bezlik zawartych w niej myśli zdumiewa swą spójnością, a przede wszystkim skłanianiem do zastanowienia, uruchamianiem własnych skojarzeń i refleksji. Ta książka – potrafi żyć nie tylko w umyśle, ale też w sercu i duszy czytelnika”, pisze Adamski. „Jest to więc księga tego rodzaju, którą czytać będzie warto wiele razy”.
Zdaniem autora recenzji „Wspaniałość chrześcijaństwa” jest jedną z tych książek, które „najbardziej warto mieć w domu na podręcznej półce”. „Nie wszystko w niej jest proste, nie oferuje rozwiązań najłatwiejszych, nie sugeruje żadnych dróg na skróty. Jej autor nie ma skłonności do słodzenia i taniego pocieszania swoich czytelników. Zarazem jednak wszystko, co do nas kieruje, nacechowane jest niezłomną mocą nadziei. Dokonana przez autora diagnoza nie jest w trywialny sposób radosna czy powierzchownie optymistyczna. Jej przewodnią myślą jest jednak absolutna pewność zwycięstwa Chrystusa i Boskiego planu. Warto więc wczytać się w to dzieło, by jeśli nieco zbłądziliśmy – wrócić i być cząstką tegoż planu i zwycięstwa. Co zarazem wyposaża w niezłomne przekonanie o wielkim sensie naszego ziemskiego trudu”, ocenia.
„’Wspaniałość chrześcijaństwa’ to książka właśnie – wspaniała. Arcy-potrzebna, arcy-pomocna, niesłychanie ważna. A do tego przepięknie wydana. Kto się nad nią rozumnie pochyli, a serce będzie miał przy tym otwarte – ten będzie do niej wracał. I to bardzo wiele razy”, kończy recenzję Artur Adamski.
Cała recenzja dostępna jest na portalu solidaryzm.eu TUTAJ.
Oprac. AD

Wspaniałość chrześcijaństwa
Jak żyć bez wiary w Boga? Niektórzy próbują, ale zwłaszcza w naszych czasach niespotykanego zamętu pojęć oznacza to tylko pogłębienie wewnętrznego chaosu człowieka. Autor pisze wprost: „żyjemy w cywilizacji skupionych na sobie konsumentów, którzy za pomocą zgiełku i rozrywki usiłują zagłuszyć w sobie dojmujący brak sensu życia”. Ks. prof.

Fot. Biały Kruk



Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.