„W obronie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego: między rzekomym „kłamstwem” a rzeczywistym „wycinaniem [niewygodnych tematów z] historii”. Spór o szkołę, który dotyczy więcej niż tylko programu” cz II
Abp. Marek Jędraszewski. Fot. Wikimedia Prezentujemy cz. II tekstu red. Tomasza Wybranowskiego „W obronie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego: między rzekomym „kłamstwem” a rzeczywistym „wycinaniem [niewygodnych tematów z] historii”. Spór o szkołę, który dotyczy więcej niż tylko programu” opublikowanego na stronie radia „Wnet”:
Chrzest Polski – redukcja warstwy cywilizacyjnej
Jeszcze wyraźniej widać tę zmianę w przypadku wydarzenia tak fundamentalnego jak Chrzest Polski. W pierwotnej wersji dokumentu pojawiał się opis tematów:
„Chrystianizacja i przemiany kulturowe na ziemiach polskich. Misja św. Wojciecha. Nowe słowa i nowe znaczenie starych słów w języku polskim.”
Był to zapis procesu nie tylko politycznego, ale kulturowego i językowego. Pokazywał chrystianizację jako moment głębokiej transformacji świata znaczeń.
Po jego usunięciu pozostaje sam fakt wydarzenia, ale znika jego cywilizacyjna głębia. Chrystianizacja przestaje być opowiedziana jako zmiana kultury, a zaczyna funkcjonować jako punkt w chronologii.
To przesunięcie jest kluczowe dla odchudzania przedmiotu: mniej opowieści o przemianie, więcej uporządkowanej sekwencji zdarzeń.
Obrona i wojny – historia bez „obrazu świata”
Podobny mechanizm widoczny jest w usunięciu krótkiego tematu, ale znaczącego:
Wojny z Niemcami. Obrona kraju, wojowie. Obrona Głogowa.
Ta zwięzła forma nie była jedynie wyliczeniem wydarzeń. Zawierała element świata przedstawionego: sposób życia, organizację społeczną, doświadczenie zagrożenia i obrony. Wskazywała też na fakt, że dla Niemców Polska zawsze była solą w oku.
Po jego wykreśleniu znika właśnie ten kontekst. Konflikt pozostaje jako fakt, ale traci swoją „światowość”. Przestaje być osadzony w realiach epoki i przestaje zadawać pytanie: kto chciał zguby i zniszczenia polskiej państwowości!
W efekcie historia wczesnego państwa ulega dalszej segmentacji. Zanika płynność przejścia między legendą, strukturą społeczną a wydarzeniem politycznym. To, co wcześniej tworzyło narrację, zaczyna rozpadać się na oddzielne, słabiej powiązane elementy. Uczeń przestaje widzieć narrację i głębię istoty polskiej państwowości.
Utrata narracji początku polskiej państwowości
W tym miejscu widać coś bardzo charakterystycznego dla całego dokumentu. Początki państwa. które w klasycznej narracji historycznej są najbardziej „opowiadalne”, zostają pozbawione elementów opowieści szybciej niż inne epoki. Nie chodzi o to, że coś zostało pominięte w sensie technicznym. Chodzi o to, że usunięto te fragmenty, które pozwalały uczniowi zobaczyć historię jako świat, a nie tylko jako zestaw informacji.
Bo historia wczesna zawsze działa na dwóch poziomach: faktów i wyobrażeń. I to właśnie poziom wyobrażeń został tutaj wyraźnie ograniczony.
W tej logice zmian kolejne epoki przestają być wyłącznie kontynuacją narracji, a stają się sprawdzianem tego, jak zmienia się sposób jej prowadzenia. I już w przypadku Jagiellonów widać, że nie chodzi tylko o skrót, ale o wyjęcie elementów, które spajały opowieść.
Ciche wykreślenia pamięci – od Piastów do Jagiellonów, czyli jak zmienia się rdzeń opowieści o Polsce
Zmiany w podstawie programowej historii nie zawsze polegają na dodawaniu nowych treści. Często ważniejsze – choć mniej widoczne – są te fragmenty, które znikają. Właśnie one pokazują, jak przesuwa się akcent z historii jako opowieści o ciągłości państwa, jego władcach i przełomowych momentach, ku bardziej syntetycznemu, odpersonalizowanemu ujęciu przeszłości.
Piastowie – od fundamentu państwa do „zredukowanej genezy”
W części poświęconej początkom państwa polskiego szczególnie wyraźnie widać ograniczenie narracji budującej obraz narodzin i umacniania monarchii.
Zamiast pełniejszego ujęcia genezy państwa Piastów, znikają sformułowania podkreślające jego osadzenie w czasie i przestrzeni jako procesu historycznego, co osłabia narrację o stopniowym kształtowaniu się państwowości.
W kontekście chrztu Polski ograniczone zostaje wyraźne wskazanie jego następstw kulturowych, społecznych i politycznych, a więc tych elementów, które tradycyjnie łączyły to wydarzenie z wejściem Polski do kręgu cywilizacji łacińskiej
W historii wczesnych Piastów znikają również odniesienia do rozwoju państwa za Kazimierza Odnowiciela i Bolesława Śmiałego, a także do dokonań Bolesława Krzywoustego i jego konfliktu z Cesarstwem Niemieckim. Bolesław ma się wiązać tylko z zasadą senioratu i rozbiciem dzielnicowym.
To istotne przesunięcie, ponieważ właśnie te elementy budowały obraz państwa jako podmiotu aktywnego politycznie, zdolnego do obrony i ekspansji.
W efekcie okres piastowski zostaje w pewnym sensie „oczyszczony” z części narracji o dynamice władzy i konflikcie, a bardziej sprowadzony do ogólnego opisu struktur i procesów.
Jagiellonowie – usunięcie ważnych narracyjnych spoiw epoki
W materiale źródłowym propozycji podstawy programowej z epoki Jagiellonów usunięto przede wszystkim te elementy, które nadawały jej charakter spójnej opowieści historycznej, a nie jedynie listy wydarzeń.
Przede wszystkim wykreślono odniesienia do zwycięstwa grunwaldzkiego oraz jego narracyjnego ujęcia w ciągu wydarzeń. Nie chodzi tu o sam fakt bitwy, ale o jego rolę jako punktu kulminacyjnego opowieści o wzroście znaczenia państwa i pokonania Zakonu Krzyżackiego. W efekcie znika moment, który wcześniej scalał szerszą narrację epoki i pokonanie największego ówczesnego wroga.
Równocześnie usunięto kontekst unii polsko-litewskiej w jej syntetycznym, powiązanym z innymi wydarzeniami ujęciu. Oznacza to nie tylko skrócenie treści, ale przede wszystkim przerwanie relacji między wydarzeniami, które wcześniej tworzyły jedną oś interpretacyjną.
W praktyce Grunwald i unie z Litwą (Krewa jest, ale gdzie Horodło 1413?) przestają funkcjonować jako element jednej historii politycznego wzrostu i zostają rozdzielone na odrębne, słabiej powiązane punkty programu.
W efekcie tych zmian epoka Jagiellonów przestaje funkcjonować jako spójna opowieść o relacjach politycznych, uniach i konfliktach, a zaczyna być przedstawiana jako zbiór wyodrębnionych zagadnień.
Usunięcie narracyjnych połączeń sprawia, że zamiast ciągu przyczyn i skutków pojawiają się oddzielne elementy programu, które nie budują już jednej osi sensu.
Zamiast historii jako procesu otrzymujemy historię jako układ punktów, które można opanować, ale trudniej je ze sobą powiązać.
Redukcja postaci do funkcji dydaktycznych
Jednym z najbardziej wyraźnych skutków tych zmian jest przesunięcie roli postaci historycznych. Tam, gdzie wcześniej postacie historyczne były częścią opowieści, uczestnikami wydarzeń, nośnikami znaczeń i punktami odniesienia dla narracji, po redakcji zostają sprowadzone do roli przykładów dydaktycznych.
Znika ich funkcja opowiadania historii, a pozostaje funkcja „ilustracji” treści. I nic więcej… niestety.
W praktyce oznacza to, że historia przestaje być spotkaniem z ludźmi przeszłości w ramach narracji, a staje się systemem, w którym postacie pełnią rolę elementów do przypisania określonym wymaganiom edukacyjnym przy zaniku opowieści o wrogach naszej państwowości, prześladowcach i ich knowaniach!
Jagiellonowie: od politycznej europejskiej potęgi do ledwie skrótu epoki
Podsumowując, zmiana w podstawie programowej szczególnie widoczna jest w opisie epoki Jagiellonów, która w tradycyjnej narracji stanowiła jeden z filarów opowieści o sile i znaczeniu państwa polskiego w Europie. Znika lub zostaje ograniczone szerokie ujęcie rozwoju terytorialnego Polski w XIV i XV wieku, które pozwalało pokazać państwo jako organizm dynamicznie kształtujący swoje granice i wpływy.
Ograniczeniu ulega także opis dokonania Kazimierza Wielkiego w zakresie systemu obronnego, urbanizacji, prawa i nauki, czyli elementów budujących obraz nowoczesnego, dobrze zorganizowanego państwa.
Zredukowane do zera zostają odniesienia do związków Polski z Węgrami, które stanowiły ważny element średniowiecznej polityki dynastycznej i międzynarodowej.
Szczególnie znaczące jest uproszczenie opisu dokonania Jagiellonów w polityce wewnętrznej i zagranicznej w XV wieku, co w praktyce zmniejsza przestrzeń na ukazanie ich roli jako twórców jednego z najważniejszych układów politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Zmienia się również sposób prezentacji rozwoju monarchii stanowej – ograniczeniu ulega akcent na rozbudowę przywilejów szlacheckich prowadzącą do konstytucji Nihil Novi (1505), czyli jednego z kluczowych momentów w kształtowaniu polskiego ustroju politycznego.
Rozplątana pamięć – jak z historii znika jej sens, a zostaje katalog
W edukacji historycznej rzadko dochodzi do zmian, które można wskazać palcem jako jedno dramatyczne „cięcie”. Zwykle są to przesunięcia, skróty, wygładzenia. Ale kiedy zestawić je obok siebie, zaczyna się wyłaniać coś więcej niż reforma programu – raczej cicha przebudowa sposobu myślenia o przeszłości.
I właśnie to jest tu najbardziej niepokojące: nie to, że coś dodano albo usunięto, lecz to, że historia coraz mniej przypomina opowieść, a coraz bardziej uporządkowany spis zagadnień.
Renesans i „Złoty Wiek” Rzeczypospolitej Obojga Narodów…
W części dotyczącej renesansu uderza przede wszystkim jedno: zniknięcie ludzi, którzy byli jego symbolem, osią i językiem.
Leonardo da Vinci przestaje być nie tylko artystą i wynalazcą, ale przede wszystkim punktem, w którym spotykały się sztuka, nauka i ciekawość świata. Michał Anioł i Rafael Santi przestają budować wizję epoki, w której piękno było formą myślenia o człowieku. Erazm z Rotterdamu znika jako głos europejskiego humanizmu, który próbował pogodzić religię z rozumem. Kopernik i Galileusz przestają być nie tylko naukowcami, ale symbolami pęknięcia starego obrazu świata. Gutenberg – człowiekiem, który uruchomił masowy obieg idei.
Reformacja bez konfliktu i reformy Kościoła – historia, która traci napięcie
Podobny proces widać w reformacji, gdzie znika jej prawdziwa siła: konflikt instytucji, idei i władzy. Kiedy usuwa się odniesienie do Kościoła anglikańskiego, znikają nie tylko informacje o Anglii, ale jeden z najważniejszych przykładów podporządkowania religii polityce państwa. Gdy usuwa się Sobór Trydencki, znika moment, w którym Kościół katolicki odpowiada na kryzys, reformuje się i zamyka epokę niepewności.
Gdy znika szerszy kontekst reformy Kościoła, reformacja, jako europejskie trzęsienie ziemi zwycięża, a to co robi Kościół w tym i nasi wspaniali biskupi – myśliciele, których słuchał cały Stary Kontynent, staje się mieszaniną oderwanych od siebie faktów.
To jest właśnie zasadniczy problem: historia traci swój konfliktowy rdzeń a bez konfliktu nie ma historii. Pozostaje tylko suchy opis.
Ciąg dalszy nastąpi…
Tomasz Wybranowski

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 1. 1945–1979.
Nowy przedmiot Historia i Teraźniejszość wymaga także nowego podejścia do podręcznika. Autor – wybitny badacz, historyk i ekonomista, człowiek bardzo aktywny społecznie – postawił na narracyjność. W połączeniu z atrakcyjnym stylem pisania powinno przynieść to istotny efekt dydaktyczny, pobudza bowiem ciekawość czytelnika-ucznia.

Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 2. 1980-2015
Nowy przedmiot szkolny Historia i teraźniejszość wzbudził w 2022 roku olbrzymie zainteresowanie – okazał się niezwykle potrzebny. W naszym podręczniku rozczytywała się i wciąż rozczytuje cała Polska, głównie młodzież, ale nie tylko. Wynika to z faktu, że książka napisana została w sposób szczególnie atrakcyjny.

Dokąd zmierzamy? Wiara, edukacja, tradycja
Niniejsza antologia publicystyki patriotycznej próbuje dać odpowiedź na postawione w tytule pytanie: Dokąd zmierzamy, my jako Polacy? A co za tym idzie – kto nam wyznacza, lub usiłuje wyznaczać, drogę? Jakże często czujemy się zagubieni, zdezorientowani, manipulowani.
Szukamy stałych punktów odniesienia, niezmiennych wartości, na których można by się oprzeć bez obawy, że pobłądzimy.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.