„Przyjaciel AI”, czyli przerażające skutki samotności wśród młodych ludzi
Obraz ilustracyjny wygenerowany przez AI (Bing). Amerykański start-up Friend.com – program AI służący do „nawiązywania przyjaźni” z człowiekiem, zadebiutował we Francji w postaci „cyfrowego wisiorka” noszonego na szyi. „To idealny towarzysz, prawdziwy zabójca samotności!” – głosi agresywna reklama. Biorąc pod uwagę takie zagrożenia jak inwigilacja, należy zadać sobie poważne pytania w kwestii umiejętności nawiązywania relacji międzyludzkich w prawdziwym świecie.
„Zawszę będę ci towarzyszył w metrze”. „Nigdy nie zostawię brudnych garów w zlewie”. Te banalne slogany reklamowe nawiązujące do życia codziennego można znaleźć w paryskich pojazdach komunikacji miejskiej. Ów „idealny przyjaciel” ma postać numerycznego wisiorka, który, jak zapewniają jego twórcy, „jest przyjacielem dostępnym w każdym momencie”. Potrafi „słuchać” i wchodzić w dialog ze swoim właścicielem, jest też „dobrze wychowany” – „nigdy nie przerywa Twojej wypowiedzi”. Według producentów ów „przyjaciel” zawieszony na szyi potrafi też obserwować stan psychiczny swojego posiadacza i „domyślać się”, co on robi, nawet jeśli ten nic nie mówi... Reaguje wówczas, wysyłając SMS-y i np. motywując właściciela do wzmożenia wysiłku na treningu czy nawet... odpowiadając na pytania, które tamten zadaje komuś innemu!
PRZECZYTAJ TAKŻE: Użycie sztucznej inteligencji niszczy krytyczne myślenie!
Jak się okazuje, mimo że ów „przyjaciel AI” ma ponad 200.000 użytkowników, spotkał się jednak z ostrą krytyką internautów; wielu z nich pisało o „permanentnym inwigilowaniu”, niektórzy wręcz porównywali go do bransoletek elektronicznych dla przestępców, pojawiła się też cała masa komentarzy na temat fałszywej przyjaźni. Pojawiło się nawet „świadectwo” pewnego młodego mężczyzny przedstawiającego się jako chrześcijanin, który stwierdził „iż relacja z ‘przyjacielem AI’ nie zakłóca jego relacji z Panem Bogiem”. Przeciwnego zdania są rodzice chłopaka – uważają, że używa on owego urządzenia jako remedium na samotność, a to według nich jest jedynie „zamiataniem problemu pod dywan”. Trudno się z nimi nie zgodzić. Wiele osób, słysząc takie „świadectwo”, uznało, że to, co powiedział ów chłopak, jest co najmniej mocno niepokojące: w jaki bowiem sposób człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga może wejść w relację emocjonalną z algorytmami, które nie posiadają ani sfery emocjonalnej, ani mózgu, ani tym bardziej nieśmiertelnej duszy? Czy w ten sposób będzie wypełniał swoje powołanie? Dodajmy w tym miejscu, że we Francji pojawiła się nawet platforma AI, na której można porozmawiać z wytworzonymi przez nią – doradcą finansowym, psychologiem, prawnikiem, a nawet... księdzem. Okazało się jednak, że nieistniejący „ksiądz Paweł” potrafił twierdzić, że to papież Leon XIV nie istnieje! Biorąc pod uwagę, że na tej platformie funkcjonuje także „imam AI”, strach się bać!
Źródło: Aleteia.fr, MM





Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.