Powstał Ogólnopolski Komitet STOP WIATRAKOM. Inicjatywa ma zintegrować środowiska walczące w całej Polsce
Fot. Pexels.com. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 9 lipca br. w Sejmie RP, ogłoszone zostało powstanie Ogólnopolskiego Komitetu STOP WIATRAKOM.
Jak powiedział Tomasz Dudek ze Stowarzyszenia Bitwy pod Komarowem, sprawa, którą zajmie się Komitet, jest bardzo ważna i wieloaspektowa. Działacz opowiedział o planach postawienia wiatraków tuż przy Pomniku Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej, który, ustawiony na terenie miejscowości Wolica Śniatycka, upamiętnia bitwę pod Komarowem z 1920 r.
„W 2022 roku został odsłonięty właśnie na tych polach 18-metrowy monument poświęcony całej Kawalerii i Artylerii Konnej bez względu na czas, bez względu na okres, natomiast również dedykowany bitwie pod Komarowem. W 2009 roku wystąpiliśmy do ministra obrony narodowej o ustanowienie święta kawalerii polskiej w dacie i na okoliczność tej bitwy i to święto jest dzisiaj zapisane na stałe w kalendarzu sił zbrojnych. I co się dzieje? Otóż na wprost tego pomnika, w miejscu symbolu, ma powstać farma wiatrowa: 16 czy 17 wiatraków 200-metrowych”, relacjonuje Tomasz Dudek. „Z boku będzie to wyglądało tak, że nasze sylwetki trzech kawalerzystów będą na wprost szarżowały na wiatraki”, dodaje i ocenia, że jest to ośmieszanie pomnika i niszczenie morale polskiego żołnierza.
Jak opowiedział działacz, już raz udało mu się uratować pole bitwy, gdy wygrał sprawę w sądzie. „Potem była ustawa wiatrakowa, ale w tej chwili to nowe rozdanie się otwiera i znowu to zagrożenie jest aktualne”, ostrzega. „Złożyliśmy do lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wniosek o wpisanie krajobrazu pola bitwy pod Komarowem do rejestru nieruchomych zabytków. W tej chwili to postępowanie jest, nie wiemy jak ono się skończy. Na ten moment pewne prace zatrzymaliśmy, natomiast przyszłość jest nieznana”, informuje Tomasz Dudek i apeluje o wsparcie działań Komitetu.
„Stowarzyszenie Mazurska Droga powstało właśnie z inicjatywy ludzi zamieszkujących naszą gminę, którzy w pewnym momencie zostali poinformowani, że na terenie naszej gminy zostaną wybudowane dwie elektrownie wiatrowe, jedna w ilości 23 sztuk wiatraków, druga 11 sztuk wiatraków”, wyjaśnił Robert Barma ze Stowarzyszenia Mazurska Droga. „Mówiło się kiedyś, że Mazury to jest cud natury. Dzisiaj się okazuje, że ten cud natury będzie zabudowany turbinami wiatrowymi. Chcemy Państwu zwrócić uwagę na to, że kiedyś turyści przyjeżdżali na Mazury i widzieli i oglądali zachód słońca nad jeziorem. Na dzień dzisiejszy, jeżeli spełnią się te wszystkie plany lobby wiatrowego i powstaną te turbiny, to turyści będą oglądali zachód słońca nie nad lasem, a nad wiatrakami”, ostrzegł działacz.
Barma przypomniał także, że obecnie procedowane są przepisy mające zmniejszyć odległość, która musi oddzielać wiatraki od terenów zabudowanych. „Natomiast zupełnie nikt nie mówi o wysokości tych turbin i o mocy tych turbin, a przecież to jest podstawowa sprawa”, zaznaczył i wyjaśnił, że plany obejmują budowę turbin o wysokości 270 m, podczas gdy las świerkowy ma przeciętnie wysokość zaledwie 30 m.
Poseł Sławomir Zawiślak zaznaczył, że w innych krajach obecnie odchodzi się już od wiatraków, chociażby z powodu zakończenia dofinansowania, bez którego produkcja energii w ten sposób nie byłaby w ogóle opłacalna. Wspomniał także o szkodliwości turbin dla zdrowia człowieka, jak i o wysokich kosztach, także środowiskowych, ich wykonania i później utylizowania. „Mamy przecież węgiel, który można wydobywać i w sposób bezpieczny także dla środowiska wykorzystywać do celów energetycznych”, podkreślił poseł Zawiślak, który przypomniał także o możliwości budowy elektrowni atomowej czy obiektów przetwarzających biomasę.
Poseł Włodzimierz Skalik przyznał, że w jego rodzinnej ziemi opolskiej sytuacji, w których pojawiają się problemy z wiatrakami, jest co najmniej kilka, a poza tym istnieje kilkanaście projektów. „To zjawisko, jak słyszymy, jest powszechne: mówimy o problemach dotyczących setek lokalizacji. Setek lokalizacji!”, podkreśla.
Skalik wskazał także na swoje doświadczenie w walce z „inwazją wiatraków”. „Nie można odmówić wielkiej determinacji i zaangażowania tym środowiskom, natomiast brakuje im z całą pewnością wsparcia prawnego. Bardzo trudno znaleźć jest kancelarie prawne, prawników, którzy są gotowi sprzeciwiać się tej korporacyjnej inwazji wiatrakowej. Również bardzo trudno jest dotrzeć do ekspertów, którzy by dostarczyli wiarygodnej, merytorycznej wiedzy, argumentów, po to by wspierać inicjatywy sprzeciwu. I tutaj kołem ratunkowym jest Ogólnopolski Komitet STOP WIATRAKOM, ponieważ - jak sądzę - ta inicjatywa społeczna ma zintegrować te setki środowisk walczących w całej Polsce”, tłumaczył poseł, dodając, że będą gromadzone argumenty prawne i merytoryczne, by udostępniać je środowiskom walczącym w tej sprawie.
Włodzimierz Skalik przytoczył również przykład zza Odry, gdzie Niemcy likwidują potężną farmę wiatrową Alpha Ventus. „Inwestycja, która pochłonęła 250 milionów euro, powstała 15 lat temu. Ta farma wiatrowa została zaprojektowana, by służyć i pracować do 2035 roku. I okazuje się, że zapada decyzja, że ma być zdemontowana. Dlaczego? Przyczyna jest banalna. Skończyło się dwunastoletnie dofinansowanie z budżetu niemieckiego tejże farmy wiatrowej. Wiatraki są w pełni sprawne technicznie, natomiast okazuje się, że nie ma zasilania i biznes się po prostu nie zamyka od strony finansowej. I taka jest prawda. Gdyby nie okradanie podatników i transfer pieniędzy z kieszeni zwykłych ludzi do korporacji wiatrowych, to ten biznes nigdy by nie miał szansy zafunkcjonowania”, ocenił Skalik. „To, co dzisiaj jest projektowane w Polsce, to jest właśnie to, co już dzisiaj obserwujemy na terenie wielu państw zachodnich. Chodzi o to, żeby pod presją klimatystów wyciągać pieniądze z kieszeni zwykłych Polaków, po to by zasilać farmy wiatrowe, które mają być zainstalowane w kilkuset miejscach w Polsce”.
Źródło: youtube.com/@KonfederacjaKoronyPolskiej; AD
Zapraszamy do naszej Księgarni Internetowej po książki o zagrożeniach, z jakimi mierzy się obecnie Polska:

Dokąd zmierzamy? Wiara, edukacja, tradycja
Niniejsza antologia publicystyki patriotycznej próbuje dać odpowiedź na postawione w tytule pytanie: Dokąd zmierzamy, my jako Polacy? A co za tym idzie – kto nam wyznacza, lub usiłuje wyznaczać, drogę? Jakże często czujemy się zagubieni, zdezorientowani, manipulowani.
Szukamy stałych punktów odniesienia, niezmiennych wartości, na których można by się oprzeć bez obawy, że pobłądzimy.

Pandemia grzechu, czyli śmierć nauczycielką życia
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, dokąd prowadzą nas najnowsze trendy światopoglądowe? Postnowocześni ideologowie, pseudonaukowcy oraz zgenderyzowani politycy chwycili w swoje ręce stery w wielu krajach i wiodą ludzkość w tragiczną otchłań. Zgodnie z jeszcze oświeceniowymi, a potem z marksistowskimi, leninowskimi i nazistowskimi zaleceniami także dzisiejsi utopiści godzą się z tym, że na drodze do świata bez skazy muszą być ofiary.

Bezbożność, terror i propaganda. Fałszywe proroctwa marksizmu
Nikt nie zrozumie, co złego dzieje się we współczesnym świecie zachodnim, a więc i w Polsce, nie znając przyczyn. Tkwią one jeszcze w ideach rewolucji francuskiej, a później w coraz bardziej lewicowej filozofii, zwłaszcza Karola Marksa. Poglądy tego ostatniego miały, jak wiadomo, tyleż wielki, co tragiczny wpływ na życie wielu narodów, choć myśliciel z Trewiru (zmarły w 1883 r.) sam tego nie doczekał.

Wojna. Reportaż z Ukrainy
Ta wojna jest blisko. Kilkanaście kilometrów od polskiej granicy znajdują się w pełni uzbrojone posterunki wojskowe, a w nich żołnierze gotowi walczyć z rosyjskim najeźdźcą aż do śmierci. Ale oprócz geografii chowa się w bliskości tej wojny jeszcze inna, upiorna prawda. Niemiłosiernie bombardowana charkowska dzielnica Sałtiwka łudząco przypomina przecież blokowiska łódzkiego Widzewa czy warszawskiego Ursusa.







Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.