Nobla dla Czarzastego! A przynajmniej Nagrodę Leninowską…
Ambasador USA w Polsce zerwał kontakty z drugą osobą w naszym państwie, słynnym potomkiem komunistów, Włodzimierzem Czarzastym, ponieważ ten wyraził się negatywnie o pokojowej działalności prezydenta Donalda Trumpa. Bardzo niezrozumiała decyzja ambasadora, bowiem obecny marszałek Sejmu jest osobą bardzo zasłużoną. Co prawda może nie dla Polski, ale za to dla Związku Sowieckiego, kraju najbardziej miłującego pokój na świecie!
Czarzasty już w okresie swej młodości wykazywał się odwagą i determinacją: na przykład w czasach studenckich wskakując na stoły i agitując koleżanki i kolegów z Uniwersytetu Warszawskiego, by wstępowali do partii. Ponieważ wówczas nie było jeszcze Nowej Lewicy, agitował do starej: Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. A przecież wiadomo, że była to młodsza siostra Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, ta zaś – co też wiadomo – miłowała pokój miedzy narodami, jak nikt inny. Czarzastemu jak był dziecięciem nie bez powodu nadano imię: Włodzimierz. To na cześć wodza rewolucji Włodzimierza Iljicza Lenina – a to zobowiązuje raz na zawsze. Doświadczenie życiowe upoważniało zatem obecnego marszałka Sejmu do wydania opinii o prezydencie USA i stwierdzenia, że „nie poprze wniosku o Nobla dla prezydenta Donalda Trumpa, bo na niego nie zasługuje.”
Trzeba jednak zastanowić się, dlaczego nie było nad tym wnioskiem głosowania w Sejmie, dlaczego marszałek zadecydował jednoosobowo, że Trump „nie zasługuje”.
Takie postępowanie to wynik jego wychowania i nawyków z czasów demokracji ludowej, z czasów PRL: marszałek nie miał wówczas zwyczaju konsultować się z chudopachołkami z ław sejmowych, tylko Politbiuro mogło mu coś kazać, a nie jacyś wyborcy. Tak widocznie powinno być i teraz, jeśli ma być w kraju porządek i ład – to program starej i nowej lewicy, w tym Milicji Obywatelskiej. Przepraszam, chciałem powiedzieć: Koalicji Obywatelskiej. Czarzasty ma prawo myśleć, że mamy obecnie do czynienia z demokracją całkiem podobną jak w PRL-u, skoro on, ostatni w wyborach, zostaje nagle drugim w państwie. Tak działa właśnie dobrze nam znana demokracja ludowa.
Rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz zareagował oburzeniem na oświadczenie naszego dzielnego Włodzimierza w sprawie prezydenta USA i powiedział:
"Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dość, że ma problemy z wyjaśnieniem wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych, to dodatkowo demoluje relacje polsko-amerykańskie".
Ależ marszałkowi o to właśnie chodzi! Od dziecka widział jak najbliżsi wokół niego ludzie trudzą się najpierw, by tych relacji w ogóle nie było, a jak już były, to żeby były jak najgorsze. To jest jego cel, do którego całkiem świadomie zmierza. Oczywiście w imię światowego pokoju. Bo przecież wiadomo, że największym wrogiem pokoju na świecie nie są Niemcy, nie jest Rosja, ale Stany Zjednoczone Ameryki. A kto to kwestionuje, tego poczęstuje się specjalnym żurkiem, po którym widzenie świata wraca do prawidłowego stanu.
ZOBACZ TAKŻE: Kto nas straszy? Cień Czarzastego i poradnik (nie)bezpieczeństwa
Dlatego uważam, iż Pokojową Nagrodę Nobla trzeba przyznać nie Trumpowi, ale Włodzimierzowi Czarzastemu. Ten wniosek na pewno przegłosuje obecny sejm. A jeśli nie nagrodę Nobla to przynajmniej wnioskować o przyznanie mu Leninowskiej Nagrody Pokoju. Wniosek w sprawie tej nagrody też bez problemu poprze sejm i senat razem wzięte. To nagroda może nawet bardziej zaszczytna; wśród laureatów są tak wybitne jednostki jak na przykład Leonid Breżniew, Nikita Chruszczow, Janos Kadar, a nawet … Casanova. Co prawda nie Giacomo, lecz Laurent, ale za to wielce zasłużony komunista francuski. Tak czy owak Włodzimierz Czarzasty będzie miał towarzystwo godne siebie.

Bezbożność, terror i propaganda. Fałszywe proroctwa marksizmu
Książka nagrodzona nagrodąStowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS 2025w kategorii „Publicystyka/Eseistyka religijna”!
Nikt nie zrozumie, co złego dzieje się we współczesnym świecie zachodnim, a więc i w Polsce, nie znając przyczyn. Tkwią one jeszcze w ideach rewolucji francuskiej, a później w coraz bardziej lewicowej filozofii, zwłaszcza Karola Marksa.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.