Niemiecki biskup ostro krytykuje Kościół w Niemczech. „Wielu członków naszego Kościoła odeszło od nauczania”
Biskup Stefan Oster chce uzdrowić Kościół w Niemczech
Biskup Oster uczestniczył w niedzielę 27 lipca w spotkaniu na cześć amerykańskiego biskupa Roberta Barrona, który otrzymał nagrodę Josef-Pieper-Preis. I to podczas wygłoszenia laudacji, biskup z Pasawy powiedział, że „wielu członków naszego Kościoła w znacznym stopniu odeszło od stanowisk obowiązujących w nauczaniu Kościoła”.
Bp Oster przypomniał, że bp Barron jest przede wszystkim teologiem o wykształceniu filozoficznym, systematycznym, któremu jak niewielu innym udaje się nawiązać dialog między wiarą a kulturą współczesną. A dialog ten obejmuje „również katolicką naukę społeczną, którą potrafi wyjaśnić równie zrozumiale, jak inne tematy”.
Jego zdaniem w katolicyzmie niemieckim „osiągnięto poziom liberalizmu, z którego wielu po prostu nie chce lub nie może się wycofać”. Dotyczy to „w szczególny sposób wielkich kwestii antropologicznych, a w związku z tym bardzo fundamentalnej kwestii sakramentalnej struktury naszego Kościoła” – powiedział bp Oster, który podobne problemy zauważył również w odniesieniu do niemieckiej drogi synodalnej z jej pewnymi radykalnymi dążeniami reformatorskimi.
I dodał z całą stanowczością: „Wielu członków naszego Kościoła w znacznym stopniu odeszło od stanowisk obowiązujących w nauczaniu Kościoła. A ponieważ jest ich tak wielu, prawdopodobnie równie wielu uważa, że jest to w zasadzie nowy katolicyzm, podzielany przez większość. Tylko w Rzymie lub innych częściach Kościoła powszechnego nie jest to jeszcze tak dobrze rozumiane jak u nas”.
Mocnej krytyce poddał biskup Oster instrumentalizację nauczania Kościoła katolickiego przez niektóre nurty czy partie konserwatywne lub prawicowe. Przypomniał, że poglądy te mają swoje źródło w wierze i wizji antropologicznej Kościoła. To on jest oryginałem, natomiast pewne nagłaśniane stanowiska polityczny jedynie jego gorszą, polityczną kopią, która często jest niczym więcej niż powierzchownym populizmem. Niemniej jednak takie populistycznie instrumentalizowane stanowiska można łatwo wykorzystać do szybkiego zniesławienia katolicyzmu opartego na solidnych podstawach i głębokiej refleksji intelektualnej jako „prawicowego”. Po prostu dlatego, że nie pasuje on do powszechnie podzielanego postrzegania wiary. I dodał, że w jego ojczyźnie Kościół w wielu wypadkach utracił swoją duchową siłę i atrakcyjność. Wyjaśnił, że chodzi mu o wielu katolików, którzy mają trudności z niektórymi istotnymi aspektami nauki Kościoła lub już dawno ją porzucili, ale z innych powodów nadal trwają w Kościele.
Wiele osób krytykowało wręczenie nagrody bp Barronowi, gdyż uważają biskupa za blisko związanego z Donaldem Trumpem. Na to biskup Oster mocno powiedział, że kiedy słyszy, „jak niektóre głosy w naszym kraju próbują odruchowo oczerniać go jako prawicowca lub zwolennika Trumpa, to taka klasyfikacja, która zazwyczaj następuje bardzo szybko, mówi znacznie więcej o osobie oceniającej, a często także o systemie kościelnym i procesach medialnych w naszym kraju, niż o osobie ocenianej”.
Mocny głos biskupa Ostera pokazuje jasno, że w Niemczech powstaje wyraźny głos rozsądku, który chce uratować to, co jeszcze zostało z prawidłowego nauczania Kościoła katolickiego w Niemczech. Kościół niemiecki od lat zarządzany i prowadzony przez osoby duchowe o lewicowych poglądach, doprowadziło do tego, że dziś katolików w pełnej jedności z Kościołem powszechnym i Rzymem jest coraz mniej.
Źródło: sm/kai/bialykruk.pl

Polski etos romantyczny
Etos polski, na dodatek romantyczny, budzi wzniosłe skojarzenia. Przywołuje wizerunki naszych wielkich wieszczów, czyny bohaterów, powoduje zadumę nad szczytnymi ideami, budzi wspomnienia największych uniesień patriotycznych, ale i – miłosnych. Etos to pojęcie, które odnosi się do całej społeczności, do narodu, i dlatego może zaskakiwać w zestawieniu z romantyzmem, ten bowiem wielbił jednostkę, jej indywidualizm, jej emocje.

Wspaniałość chrześcijaństwa
Jak żyć bez wiary w Boga? Niektórzy próbują, ale zwłaszcza w naszych czasach niespotykanego zamętu pojęć oznacza to tylko pogłębienie wewnętrznego chaosu człowieka. Autor pisze wprost: „żyjemy w cywilizacji skupionych na sobie konsumentów, którzy za pomocą zgiełku i rozrywki usiłują zagłuszyć w sobie dojmujący brak sensu życia”. Ks. prof.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.