Nie przewidzieli… Fatalna krótkowzroczność elit? Prof. Stefan Ciara analizuje decyzję z 1525 r.

Nasi autorzy

Nie przewidzieli… Fatalna krótkowzroczność elit? Prof. Stefan Ciara analizuje decyzję z 1525 r.

Prof. Stefan Ciara. Fot. Michał Klag Prof. Stefan Ciara. Fot. Michał Klag Historia rzadko kończy się w chwili triumfu. To, co w danym momencie wydaje się definitywnym sukcesem, bywa początkiem długiego procesu, którego skutki historia odsłania dopiero po wielu pokoleniach.

10 kwietnia 1525 r. na Rynku Głównym w Krakowie wielki mistrz zakonu krzyżackiego Albrecht Hohenzollern ukląkł przed królem Zygmuntem I Starym i złożył przysięgę lenną. Przez stulecia interpretowano te wydarzenia jako triumf Rzeczypospolitej, ale czy słusznie?

Pięć wieków po Hołdzie Pruskim prof. Stefan Ciara, wybitny polski historyk specjalizujący się w dziejach Polski od XVI do XX w., wieloletni pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego i autor licznych publikacji naukowych, w najnowszej książce, jaka ukazała się nakładem wydawnictwa Biały Kruk, pt. „Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej” podejmuje próbę ponownego odczytania jednego z najbardziej symbolicznych momentów w dziejach Polski.

Z okazji zbliżającej się 501. rocznicy Hołdu Pruskiego prezentujemy fragment książki prof. Stefana Ciary „Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej”, w której autor analizuje decyzje podjęte w 1525 r. i ich długofalowe skutki:

„Współcześni Krzyżacy, mający domy zakonne i kościoły m.in. w Austrii i w Niemczech,  prowadzący działalność duszpasterską i charytatywną, daleko odeszli od swych poprzedników uważających się za niemieckich szerzycieli kultury (Kulturträger), a jednocześnie wycinających w pień bezbronnych jeńców i na przykład gdańskich mieszczan w 1308 r. Jakże dalecy byli także od swojego wielkiego mistrza, który 5 wieków temu, klęcząc w czarnej zbroi przed polskim królem, kładł dłoń na księdze Ewangelii i składał przysięgę Rzeczypospolitej… To przełomowe wydarzenie, uwiecznione w powszechnej pamięci dzięki słynnemu obrazowi znakomitego mistrza Jana Matejki, budziło i nadal budzi gorące kontrowersje i dyskusje.

Mówi się i pisze, że właśnie w kwietniu 1525 r. podjęte zostały fatalne decyzje, które w późniejszym efekcie doprowadziły krzyżackich spadkobierców i kontynuatorów do zainicjowania i dokonania rozbiorów Rzeczypospolitej. A może i do tego, że w latach 1938–1939 dramatycznie zaostrzył się problem tzw. korytarza, jak to określała propaganda III Rzeszy, prowadząc do wybuchu II wojny światowej? A nawet do tego (ocierając się w tym momencie o granice absurdu), że Stalin, nagrodzony obwodem królewieckim (do niedawna kaliningradzkim zwanym) ‘za decydujący wkład w rozgromienie faszystowskiej bestii’, ma dziś ‘godnego następcę’, któremu się roi przyłączenie do tej ‘obłasti’ tzw. Przesmyku Suwalskiego? 

Czyżby tym wszystkim nieszczęściom był winien ten majestatyczny monarcha z dynastii Jagiellonów, Zygmunt Stary, oraz ówczesna elita władzy? Nie przewidzieli oni, nie zdobyli się na racjonalne prognozy, nie przyjrzeli się mapom, a przecież były wtedy już takowe. A może jednak główną winę ponosił XIII-wieczny książę Mazowsza; Konrad mu było na imię… Wszak sprowadzając rycerzy zakonnych, nie mógł nie wiedzieć, z jakiego powodu zostali oni przez bratanków Węgrów wygnani z Siedmiogrodu. Cząstką winy można by zapewne obarczyć i Władysława Łokietka, który ‘zaprosił’ Krzyżaków do obrony Pomorza Gdańskiego przed Brandenburczykami; jak się tam usadowili i rozgościli, nie chcieli się pogodzić z utratą tych ziem nawet po przegraniu wojny trzynastoletniej… A może należałoby obwiniać raczej następców Zygmunta I, od jego jedynego syna poczynając, którzy, kierując się doraźnymi interesami, dopuścili do książęcego tronu w Królewcu brandenburską gałąź dynastii Hohenzollernów? 

O tym, co wydarzyło się przeszło 500 lat temu w Krakowie, o samym wydarzeniu i jego następstwach, także o sukcesorach Zygmunta Starego, kolejnych Zygmuntach zwłaszcza, którzy pozwolili definitywnie w pierwszej połowie XVII w. na połączenie w jednym ręku dwóch stolic: Berlina i Królewca, opowiada ta książka. Obejmuje ona dwie podstawowe części: w pierwszej, obszerniejszej, opisano pokrótce dzieje zakonu krzyżackiego na historycznych ziemiach polskich aż do jego sekularyzacji uwieńczonej słynnym hołdem na Rynku stołecznego wtedy Krakowa. Druga część obejmuje kolejne hołdy pruskie złożone w XVI i XVII w. Opisane jest to na tle stosunków pomiędzy Prusami Książęcymi a Rzecząpospolitą i oparte na szerokim zarysie sytuacji międzynarodowej. 

W napisaniu tej pracy pomocne były liczne publikacje: monografie, artykuły, nagrania radiowe znakomitych polskich historyków, gruntownie badających omawianą tutaj tematykę, zwłaszcza profesorów: Mariana Biskupa, Marii Boguckiej, Igora Kąkolewskiego, Grzegorza Kucharczyka, Andrzeja Nowaka, Edwarda Opalińskiego, Edwarda Potkowskiego, ks. Alojzego Szorca, Barbary Szymczak, Bogdana Wachowiaka, Jacka Wijaczki, doktorów: Karoliny Grodziskiej, Marka Urbańskiego i wielu innych”. 

Fragment pochodzi z książki prof. Stefana Ciary „Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Biały Kruk.

Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej

Hołdy pruskie. Zmarnowana szansa Rzeczypospolitej

Prof. Stefan Ciara

Hołdów pruskich było więcej, od krzyżackich poczynając. W narodowej pamięci tkwi jednak ten z 1525 r., uwieczniony m.in. przez Jana Matejkę. Wielki malarz i patriota stworzył swe monumentalne dzieło, by przypomnieć w XIX w. potęgę Rzeczypospolitej i podźwignąć narodowego ducha. Jednakże już od XVI w. trwała żywa dyskusja o sensowności traktatu krakowskiego z Hohenzollernami.

Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego

Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego

Wojciech Polak

Są w dziejach narodów wydarzenia, których wpływ na przyszłe wieki jest nieprzemijający. Dla nas takim wydarzeniem jest bez wątpienia koronacja w roku 1025 na króla Bolesława, księcia Polan, zwanego potem Chrobrym lub Wielkim. Był on zarazem władcą zjednoczonych plemion na rozległych ziemiach, których rozmiar przekraczał obszar dzisiejszej Rzeczypospolitej. Chrobry stworzył państwo, które stało się mocarstwem w ówczesnej Europie.

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii

Andrzej Nowak

Sarmaci w trudnych okresach Rzeczypospolitej powiadali, że jest ona niczym słońce, choć bowiem zachodzi i popada w mrok, to niebawem wschodzi i znów świeci pełnym blaskiem. Na zawsze nie gaśnie nigdy. O takich wschodach i zachodach naszego kraju i narodu pisze w tej książce wybitny historyk i pisarz, prof. Andrzej Nowak.

Blask Rzeczypospolitej. Od X do XXI wieku

Blask Rzeczypospolitej. Od X do XXI wieku

Wojciech Polak

Oto dzieło wybitnego i wszechstronnego historyka, które czyta się jak pasjonującą powieść. Sięgając po Blask Rzeczypospolitej, każdy, kto w jednej książce chciałby zapoznać się z historią Polski na przestrzeni całych jej dziejów, ma tę możliwość. A dzieje te są długie, żywe i imponujące. Historia nasza, jak każdego wielowiekowego kraju, obfituje we wzloty i upadki. Może napawać dumą i podziwem, ale też przestrzegać przed niebezpieczeństwami.

 


Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.