„Moim programem jest zmniejszanie łajdactwa”. Piłsudski o naprawie państwa

Nasi autorzy

„Moim programem jest zmniejszanie łajdactwa”. Piłsudski o naprawie państwa

Przybycie Ignacego Mościckiego i Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego na Zamek Królewski, 4 czerwca 1926 r. (str. 220, „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926”, autorstwa prof. Wojciecha Polaka, wyd. Biały Kruk). Przybycie Ignacego Mościckiego i Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego na Zamek Królewski, 4 czerwca 1926 r. (str. 220, „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926”, autorstwa prof. Wojciecha Polaka, wyd. Biały Kruk). Co decyduje o sile państwa – sprawne instytucje czy jakość ludzi sprawujących władzę? To pytanie pozostaje aktualne także i dziś, sto lat po wydarzeniach maja 1926 roku. W książce „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926” prof. Wojciech Polak pokazuje nie tylko przebieg i kulisy przewrotu majowego, lecz także cele, które stawiał sobie obóz Józefa Piłsudskiego po przejęciu władzy. Przytoczony fragment przybliża ideę sanacji oraz wizję państwa opartą na odpowiedzialności, sprawności działania i służbie dobru wspólnemu.

„System sprawowania władzy oparty na autorytecie i mocnych wpływach Józefa Piłsudskiego nazywamy czasem sanacją (z języka łacińskiego: sanatio – uzdrowienie). Sanacja do wybuchu kolejnej wojny światowej przeżywała kolejne fazy i na końcu była mało podobna do ‘sanacji moralnej’, która to idea była zaczątkiem tej formacji politycznej. Dr Bohdan Urbankowski, znakomity badacz i biograf Piłsudskiego, pisał:

‘[Piłsudski] nie przychodził z nowym programem politycznym czy ekonomicznym, nie mówił o nowym ustroju – wiedział, że każdy ustrój, każdy program może być zły lub dobry i że żaden nie da się zrealizować w całości, a to, jaki procent obietnic i ideałów zrealizować się uda, zależy tylko od jakości realizujących je ludzi. Nie chodziło więc o to, by zastąpić jeden brudny model drugim równie brudnym, lecz o to, by ten, który jest, oczyścić. «Moim programem jest zmniejszanie łajdactwa i utorowanie drogi uczciwości» – tymi słowami streszczał Piłsudski cały program sanacji. Na razie jako jej podstawę przyjął to, co zastał: demokratyczny ustrój w polityce, trójsektorową gospodarkę w ekonomii i pluralizm wyznaniowy w religii. Nie chciał niczego niszczyć, chciał naprawiać, uzdrawiać. Odsunął tylko od wojska paru najbardziej upartyjnionych i najbardziej skorumpowanych (co przeważnie szło w parze) dowódców, zamknął też po przewrocie jedno pismo: «Faszystę Polskiego».

Program Piłsudskiego może się wydać programem minimalistycznym. Ale wiek XX udowodnił, że programy maksymalistyczne, próbujące wtłoczyć żywioł życia w struktury wymyślone przez intelektualistów, prowadziły prostą drogą do terroru. Piłsudski nie chciał rewolucjonować społeczeństwa, chciał tylko poprawić jego jakość; względem wszystkich Polaków przyjął taką postawę, jaką zachowywał wobec «strzelców», gdy był ich Komendantem. To nie była postawa władcy, lecz pedagoga i dowódcy. Może nawet bardziej pedagoga, bo najpierw wychowywał swoich «strzelców», potem dopiero poprowadził ich do walki. Ekstrapolację tej postawy na całe życie polityczne wymuszała ówczesna sytuacja Polski. Piłsudski nie wierzył w wieczny pokój, wiedział, że Polaków wciąż czekają zmagania – jeśli nie wyścig żelaza i krwi, to wyścig pracy i potu. Powtarzane częstokroć słowa, iż Polacy skazani są na wielkość, były w istocie okrutną diagnozą: w tej części Europy nie ma miejsca dla małych i słabych’.

Warto też przytoczyć mądrą i przenikliwą opinię prof. Włodzimierza Sulei:

‘Piłsudski, podejmując walkę o władzę, aż po jej zbrojny finał, nie negował ustrojowych podstaw II Rzeczypospolitej. Występował głównie przeciwko rozkładającej funkcjonowanie państwa parlamentarnej praktyce, zwłaszcza zaś przeciwko permanentnemu osłabianiu armii przez uzależnienie jej od doraźnej politycznej koniunktury. Po zwycięstwie usiłował za wszelką cenę i możliwie szybko doprowadzić do znormalizowania sytuacji. Dokonał tego na drodze prawnej, parlamentarny zaś wybór na głowę państwa potraktował jako legalizację swych poczynań. I choć godność tę odrzucił, został rzeczywistym dysponentem władzy. Zdobył ją jednak na pozaparlamentarnej drodze siłą i fakt ten, bez względu na kierujące Piłsudskim intencje, rzutuje na ocenę wszystkich jego późniejszych poczynań.

Konsekwencją majowych wydarzeń było stopniowe odejście od ustrojowego modelu zapisanego w konstytucji marcowej na rzecz systemu autorytarnego, którego konstruktorem i beneficjentem był Piłsudski. W tym nietypowym w europejskich realiach modelu dyktatury respektowano jednak prawa jednostki, zachowywano polityczny i społeczny pluralizm, nie naruszano lokalnych czy międzygrupowych społecznych więzi. Nadal istniały opozycyjne ruchy oraz partie polityczne, które dysponowały własną prasą. Piłsudski zadowalał się sprawowaniem kontroli nad relatywnie wąsko rozumianą sferą polityczną, pozostawiając stosunkowo szeroką przestrzeń dla najrozmaitszych społecznych inicjatyw, wolną nie tyle nawet od ingerencji, co od efektywnej kontroli ze strony państwowego aparatu. Swoją aktywność ograniczył w praktyce do dwóch pól – armii i polityki zagranicznej. Bieżącą politykę pozostawił gronu zaufanych współpracowników (przede wszystkim Waleremu Sławkowi i Kazimierzowi Świtalskiemu), i choć trzykrotnie zasiadał na fotelu premiera, problemy codzienności interesowały go w niewielkim stopniu. Nie wtrącał się też do kwestii gospodarczych, aczkolwiek pilnował wojskowego budżetu i nie skąpił na potrzeby oświaty’”.

 Fragment książki prof. Wojciecha Polaka „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926”, wyd. Biały Kruk.

BM

Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926

Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926

Wojciech Polak

Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r.

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii

Naród niepokonany. Przełomowe momenty polskiej historii

Andrzej Nowak

Sarmaci w trudnych okresach Rzeczypospolitej powiadali, że jest ona niczym słońce, choć bowiem zachodzi i popada w mrok, to niebawem wschodzi i znów świeci pełnym blaskiem. Na zawsze nie gaśnie nigdy. O takich wschodach i zachodach naszego kraju i narodu pisze w tej książce wybitny historyk i pisarz, prof. Andrzej Nowak.

Między nieładem a niewolą. Krótka historia myśli politycznej

Między nieładem a niewolą. Krótka historia myśli politycznej

Andrzej Nowak

Napisana barwnym, literackim językiem, świetnie ilustrowana książka jednego z najwybitniejszych intelektualistów europejskich. Pełna refleksji nad współczesnością historia od starożytnych myślicieli chińskich i filozofów greckich, przez świętych Augustyna i Tomasza, renesansowych humanistów, zachodnich filozofów baroku i oświecenia, po myślicieli polskich (np. Mistrz Wincenty, Paweł Włodkowic, Józef Piłsudski).

Polski etos romantyczny

Polski etos romantyczny

Andrzej Nowak, Zdzisław Krasnodębski, Grzegorz Kucharczyk, ks. Jan Machniak, Jan Żaryn

Etos polski, na dodatek romantyczny, budzi wzniosłe skojarzenia. Przywołuje wizerunki naszych wielkich wieszczów, czyny bohaterów, powoduje zadumę nad szczytnymi ideami, budzi wspomnienia największych uniesień patriotycznych, ale i – miłosnych. Etos to pojęcie, które odnosi się do całej społeczności, do narodu, i dlatego może zaskakiwać w zestawieniu z romantyzmem, ten bowiem wielbił jednostkę, jej indywidualizm, jej emocje.

Opresja. Ilustrowana historia PRL

Opresja. Ilustrowana historia PRL

Wojciech Polak

Ta książka powstała z dwóch powodów. Po pierwsze, poziom wiedzy o tak przecież nieodległych czasach jak historia państwa nazwanego Polską Rzeczpospolitą Ludową (PRL) jest w naszym społeczeństwie bardzo niski, zwłaszcza wśród ludzi młodych i średniego pokolenia. Są bowiem siły i ośrodki usilnie pracujące nad utajnianiem prawdy o latach 1944–1989.

Zamach na polskość (e-book)

Zamach na polskość (e-book)

Adam Bujak, Andrzej Nowak, Grzegorz Kucharczyk, Wojciech Reszczyński, Leszek Sosnowski

Zamach na polskość – zbyt mocne słowa? Tak powiedzą niektórzy.

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.