Ludzie Franciszka przejmują Watykan.

Nasi autorzy

Ludzie Franciszka przejmują Watykan.

Papież Leon XIV. Fot. Michała Klaga z książki Papież Leon XIV. Fot. Michała Klaga z książki "Leon XIV. Biografia ilustrowana"

„Ludzie Franciszka przejmują Watykan” – tak mówi wprost kardynał Zen po powrocie z Rzymu do Hongkongu. Potwierdza się zatem to, o czym informowaliśmy na naszej stronie oraz na naszym kanale YouTube. Sieć starych współpracowników papieża Franciszka nie odpuszcza i próbuje zachować realną władzę u siebie. Ale – co równie ważne – Leon XIV jest inny niż Franciszek i nie podda się bez walki. Kardynał Zen ponadto zdradził jeszcze inne ciekawe szczegóły z samego serca Kościoła.

Relacja kardynała Zena pojawiła się na jego oficjalnym blogu, tak więc możemy mieć pewność, że są to informacje sprawdzone i z pierwszej ręki. Już na wstępie kardynał Zen rysuje wyraźny kontrast między Leonem XIV a jego poprzednikiem. O nowym papieżu pisze z wyraźną sympatią i nadzieją:

„Ja mówiłem dużo, on słuchał dużo. On naprawdę jest przywódcą, który potrafi słuchać!”

To zdanie jest kluczowe. Leon XIV jawi się tu jako papież dialogu, gotowy wysłuchać kardynałów, gotowy do realnej debaty w Kościele. Co więcej, sam fakt zwołania konsystorza Zen określa jako „bardzo radosny przełom”. Problem polega na tym, że papież – przynajmniej na razie – nie do końca ma kontrolę nad aparatem, który odziedziczył.

Najbardziej uderzający fragment relacji Zena dotyczy bowiem organizacji konsystorza, który niedawno się skończył. Planowano tam omówić cztery fundamentalne tematy:
Evangelii gaudium,
– synodalność,
– reformę Kurii,
– liturgię trydencką i posoborową.

Jednak już na starcie debata została okrojona do dwóch pierwszych. Zdaniem kardynała Zena zmarnowano całe popołudnie na głosowanie, co w ogóle omawiać:

„Moim zdaniem zmarnowano jedno popołudnie”, mówi kardynał. A to po to, żeby nie prowadzić dyskusji nad mszą trydencką.

Jeszcze ostrzejsza krytyka dotyczy formy spotkania, która – jak pisze kard. Zen – była niemal kopią niedawnego synodu:

„Forma spotkania była jak kopia niedawnego ‘synodu biskupów’: wszyscy siedzieli przy okrągłych stołach i rozmawiali, a czasu na debatę plenarną było bardzo mało. Wyglądało na to, że ktoś traktuje ten konsystorz jako kontynuację ‘synodu o synodalności’”.

Zen nie owija w bawełnę. Pisze wprost:

„Jestem skłonny do ‘teorii spiskowych’ i uważam, że to spotkanie zostało ‘przejęte’ przez ‘ludzi’ papieża Franciszka. Starali się oni maksymalnie ograniczyć wypowiedzi kardynałów”.

To jedno zdanie jest polityczno-kościelną bombą. Oskarżenie o przejęcie procesu przez aparat poprzedniego pontyfikatu oznacza, że w Kościele trwa realna walka o władzę – i że wybór nowego papieża nie oznacza automatycznej zmiany kierunku, nawet gdyby sam Ojciec Święty tego chciał.

A że Leon XIV tego chce wynika także ze słów kardynała Zena. Relacja hierarchy z Hongkongu rysuje subtelny, ale wyraźny kontrast między Leonem XIV a Franciszkiem. Wygląda on następująco:

Leon XIV:
– chce słuchać kardynałów,
– zwołuje regularne konsystorze,
– zapowiada doroczne, dłuższe spotkania,
– jest otwarty na realną debatę.

Franciszek i jego aparat:
– promował model synodalny kontrolowany przez struktury,
– ograniczał debatę plenarną,
– preferował moderowane grupy robocze,
– budował własną sieć wpływów w Kurii.

Zen mówi wprost, że to działanie grupy bergogliańskiej jest wymierzone wprost w nowego papieża! Kardynał zupełnie nie gryzie się w język i pisze na swoim blogu tak:

„Czy to nie jest dokładnie sprzeczne z celem, dla którego papież Leon zwołał konsystorz?”

To fundamentalne pytanie. Jeśli papież chce słuchać, a jego aparat nie dopuszcza głosów – kto naprawdę rządzi?

Zen opisuje swoje wystąpienie z brutalną szczerością. Przygotował pełny tekst, ale z powodu limitu trzech minut musiał skrócić wypowiedź. U nas na stronie znajdziecie całą wypowiedź kardynała Zena. Natomiast sam kardynał tak podsumował swoje wystąpienie.

„Dość ostrym językiem skrytykowałem ‘synod biskupów’ oraz środki dotyczące ‘etapu realizacji’, które po nim pozostały. Wiem, że wielu kardynałów wcześniej wyrażało podobne opinie jak ja, ale na spotkaniu mówili niewiele, a ich wypowiedzi były bardzo ‘grzeczne’. Niestety to ja stałem się jedynym ‘złym chłopcem’”.

Ten fragment mówi wiele o klimacie w Kościele: autocenzura, konformizm, strach przed aparatem. I niestety trzeba powiedzieć, że to jest częścią dziedzictwa pontyfikatu papieża Franciszka.

Po wystąpieniu Zena reakcje były mieszane, sam opisuje to tak:

„Po moim wystąpieniu niektórzy patrzyli na mnie krzywo, ale wielu ‘tradycyjnych’ braci i sióstr wyraziło mi uznanie”.

To sugeruje, że krytyka synodalnego projektu jest szeroka – ale niekoniecznie głośna. Mamy do czynienia z klasycznym mechanizmem instytucjonalnym: mniejszość aparatu organizacyjnego narzuca formę, a większość milczy. Znamy to przecież z Polski i rodzimego podwórka politycznego, a jak widać, w Kościele funkcjonują te same mechanizmy. I pokazuje to także fakt, że Kościół po Franciszku jest naprawdę podzielony. Nie może więc dziwić dążenie Leona XIV do budowania jedności. Dlatego mimo ostrych słów krytyki – nigdy jednak niewymierzonej w Leona! – kardynał Zen kończy w tonie nadziei:

„Z pewnością poprawi się organizacja, aby papież mógł szeroko wysłuchać szczerych opinii swoich braci. Niech Pan błogosławi papieża Leona XIV”.

Jak widzicie, to nie jest bunt przeciw Ojcu Świętemu. To bunt przeciwko strukturze, aparatczykom i spuściźnie papieża Franciszka. Relacja kardynała Zena jest równocześnie jednym z pierwszych tak otwartych sygnałów z samego serca Kościoła, że pontyfikat Leona XIV może być polem cichej wojny, bo nowy papież chce słuchać, a stary aparat nie chce oddać kontroli. Pamiętajmy, że Watykan to nie tylko papież – to tysiące urzędników, kardynałów, dykasterii, dokumentów, procedur. I kardynał Zen mówi to wprost: „ludzie Franciszka” nadal kontrolują procesy. A jeśli to prawda, Leon XIV stanie przed wyborem:
– podporządkować się aparatowi,
– albo spróbować go złamać.

Czas pokaże, na co zdecyduje się Ojciec Święty Leon XIV.

Adam Sosnowski

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Adam Sosnowski, Ks. Janusz Królikowski

Pierwsza i najobszerniejsza polska biografia Roberta Prevosta – nowego Ojca Świętego Leona XIV – ukazuje się w momencie, gdy cały świat z uwagą obserwuje początki jego pontyfikatu. To książka absolutnie wyjątkowa – nie tylko dlatego, że powstała z pasji i wielomiesięcznej pracy dziennikarzy znających realia Kościoła, ale również dlatego, że zawiera liczne materiały (m.in.

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.