Leon XIV cofnie zakaz Mszy Trydenckiej? Nowe sygnały z Watykanu.
Papież Leon XIV daje delikatną nadzieję, że Msza trydencka może odzyskać miejsce w Kościele. Żadnych zmian jeszcze nie zapowiedział, ale mnożą się sygnały wskazujące na taki kierunek działania. Sugeruje to jedna, ważna wizyta kard. Prevosta jeszcze przed konklawe, zaś już po wyborze Leon XIV napisał istotny list. Teraz w rozmowie z austriackimi mediami głos zabrał kardynał Kurt Koch nazwał działania Benedykta XVI drogą godną naśladowania i wyraził nadzieję, że papież Leon XIV „ponownie otworzy drzwi” dla tradycyjnej liturgii. Co dalej?
Papież Leon XIV, dawniej kardynał Robert Prevost, przedstawia nam do tej pory bardzo duchowy, chrystocentryczny i mediacyjny pontyfikat – nie przez radykalne reformy, ale poprzez inspirujące gesty i symbolikę. Od samego początku pontyfikatu wspominał o znaczeniu symboliki, piękna i tradycji w liturgii, wyraźnie zainteresowany głębszą, więcej znaczącą formą kultu, czerpiąc inspirację z bogactwa tradycji wschodnich liturgii. To pozwala się domyślać, że również ryt Mszy Trydenckiej nie jest obcy Leonowi i że złagodzi ostry kurs papieża Franciszka. Zresztą, ta niezwykle ostra postawa Franciszka wobec katolików tradycyjnych była bolesna dla wielu wiernych, księży i biskupów; nie tylko tych, którzy chodzili na Msze św. przedsoborowe.
Leon ma inne podejście do tej sprawy. Tuż przed rozpoczęciem konklawe kard. Robert Prevost spotkał się z kardynałem Raymondem Burke’em – jednym z najbardziej znanych obrońców Mszy trydenckiej. Spotkanie to, które opisałem także w mojej książce o Leonie XIV, miało miejsce w mieszkaniu kardynała. Nie wiemy, o czym rozmawiali. Ale po wyborze, nowy papież osobiście przesłał Burke’owi serdeczny list z podziękowaniem za jego służbę, co odebrano jako znaczący symboliczny gest otwarcia wobec środowisk tradycyjnych. Tym bardziej, że Franciszek potraktował kard. Burke’a nieelegancko. Zaś sam kard. Burke publicznie wyraził zadowolenie z faktu, że nowym papieżem został kard. Robert Prevost.
Ale także w kręgach kościelnych widać coraz większy głos w sprawie liturgii trydenckiej, biskupi nie boją się już mówić o tym otwarcie. Wracają do dyskusji o Mszy trydenckiej bez obaw, że dostaną z tego powodu natychmiastowe upomnienie z Watykanu. Kardynał Kurt Koch, prefekt Dykasterii do spraw Popierania Jedności Chrześcijan, w wywiadzie dla austriackich mediów wyraził nadzieję, że Leon XIV „znajdzie właściwy kierunek”: Powiedział tak:
„Osobiście chciałbym, żebyśmy znaleźli dobry sposób wyjścia z tej sytuacji. Papież Benedykt XVI zrobił wiele dobrego, wierząc, że to, co było praktykowane przez wieki, nie powinno po prostu zostać zakazane. To mnie przekonało. Papież Franciszek poszedł drogą bardzo restrykcyjną. Z pewnością byłoby pożądane, by znów nieco otworzyć te zamknięte teraz drzwi.”
To pełne nadziei wezwanie pada 100 dni po wyborze nowego papieża, gdy tradycyjna Msza pozostaje tematem ożywionej debaty w Kościele.
Choć motu proprio papieża Franciszka Traditionis custodes nadal obowiązuje, a restrykcje zaostrzane są m.in. przez kard. Arthura Roche’a, czyli mianowanego jeszcze przez Franciszka prefekta Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, to atmosfera jednak się zmienia. Papież Leon XIV milczy co do formalnych zmian, nie wydaje dokumentów liturgicznych – lecz jego styl komunikacji, wyjątkowa delikatność i liturgiczne odwołania wraz z wyżej opisanymi przykładami wskazują, że nie zamierza dokonać nowej rewolucji, lecz raczej otworzyć przyjazną przestrzeń dla tych, którzy tęsknią za dawną Mszą św.
Teraz, po wspomnianych spotkaniach i gestach, atmosfera w Kościele zaczyna się zmieniać. Wierni i duchowni z zaangażowaniem zachęcają do powrotu do Mszy tradycyjnej. Uczestników jest coraz więcej. W niektórych diecezjach USA restrykcje trwają, ale coraz częściej biskupi publicznie zastanawiają się nad ich złagodzeniem. Coraz więcej się mówi o tym, że zakaz może być tymczasowy, a papież wysłucha głosu ludu Bożego. Pamiętajmy też o tym, że Franciszek modelował episkopat całego świata przez 12 lat. Nie da się tego wszystkiego odwrócić w trzy miesiące, a wiele będzie też zależało od najbliższych współpracowników Leona XIV.
Tak czy inaczej, papież Leon XIV wprowadza w Kościele styl pontyfikatu oparty na dialogu, symbolach i poszukiwaniu pokoju. Jego gesty – od spotkania z kard. Burke’em po wysłanie osobistego listu – rozpalają ponownie nadzieje na nowy etap w relacji Kościoła z liturgią tradycyjną. Głosy kardynała Kocha i samego Burke’a wzmacniają te nadzieje. Formalnych zmian jeszcze nie ma, ale kierunek jest jasny: łagodne sterowanie Kościołem w stronę pojednania poróżnionych środowisk, a nie kolejna rewolucja.
Adam Sosnowski

Leon XIV. Biografia ilustrowana
Pierwsza i najobszerniejsza polska biografia Roberta Prevosta – nowego Ojca Świętego Leona XIV – ukazuje się w momencie, gdy cały świat z uwagą obserwuje początki jego pontyfikatu. To książka absolutnie wyjątkowa – nie tylko dlatego, że powstała z pasji i wielomiesięcznej pracy dziennikarzy znających realia Kościoła, ale również dlatego, że zawiera liczne materiały (m.in.

Papież Leon XIV przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie. Fot.: Michał Klag z książki "Leon XIV. Biografia ilustrowana"



Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.