Kto lepszy – kobieta czy liberał? Jednoznaczna decyzja Leona XIV.

Nasi autorzy

Kto lepszy – kobieta czy liberał? Jednoznaczna decyzja Leona XIV.

Papież Leon XIV i nowy prefekt Dykasterii ds. Komunikacja Maria Montserrat Alvarado. Fot. Vatican Media Papież Leon XIV i nowy prefekt Dykasterii ds. Komunikacja Maria Montserrat Alvarado. Fot. Vatican Media

Wczorajsza decyzja Leona XIV dla wielu była najbardziej szokującą w całym jego pontyfikacie. Ojciec Święty powierzył kobiecie świeckiej nadzór nad dykasterią watykańską. Mówiąc terminologią świecką – Stolica Apostolska ma pierwszą kobietę minister. Zajęła pozycję, którą do tej pory zajmowali kardynałowie albo co najmniej arcybiskupi. Maria Montserrat Alvarado z pewnością przejdzie do historii. Ale tutaj od razu trzeba postawić pytanie zasadnicze: czy jest w tym coś niekatolickiego? Czy świecka kobieta jako prefekt dykasterii to naruszenie Ewangelii, Tradycji albo prawa kanonicznego? I kto jest lepszy: świecka wierna czy liberalny kardynał?

Dr Adam Sosnowski

Maria Montserrat Alvarado to dotychczasowa prezes EWTN News i właśnie jej Leon XIV powierzył kierowanie Dykasterią ds. Komunikacji, a nominacja ma wejść w życie w listopadzie. Dykasteria ta odpowiada za cały ogromny aparat medialny Stolicy Apostolskiej: Vatican News, Radio Watykańskie, „L’Osservatore Romano”, biuro prasowe, media audiowizualne, wydawnictwa i komunikację cyfrową. Jest to ta dykasteria, z którą i ja mam najczęściej do czynienia bezpośrednio. Kierować będą nią kobieta. I wróćmy do pytania z początku – czy jest w tym coś niekatolickiego?

Odpowiedź brzmi: nie.

Nie ma w Ewangelii zakazu powierzania kobietom odpowiedzialnych funkcji organizacyjnych, administracyjnych czy komunikacyjnych w Kościele. Oczywiście kapłaństwo sakramentalne jest czymś innym. Biskupstwo, prezbiterat, sprawowanie Eucharystii, sakramentalne odpuszczanie grzechów, sukcesja apostolska – to należy do porządku święceń. Kościół nie ma władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom i w tej sprawie nauczanie jest jasne, Leon XIV wielokrotnie to podkreślał, zresztą podobnie czynił przed nim papież Franciszek. Kapłaństwa kobiet nie będzie. Ale prefekt Dykasterii ds. Komunikacji nie jest biskupem z tytułu samego urzędu, lecz kieruje instytucją Kurii Rzymskiej odpowiedzialną za komunikację Kościoła. W tym obszarze Kościół już wcześniej odszedł od zasady, aby odpowiedzialne zadania powierzać tylko księżom. Przypomnijmy, że rzecznikiem prasowym św. Jana Pawła II był Joaquín Navarro-Valls, świecki lekarz z Hiszpanii, a był rzecznikiem wybitnym, głęboko wierzącym i niesamowicie oddanym papieżowi i Kościołowi.

Także prawo kościelne nie blokuje nominacji dla Marii Montserrat Alvarado. Konstytucja apostolska Praedicate Evangelium wyraźnie stwierdza, że każda instytucja kurialna działa mocą otrzymaną od papieża, w jego imieniu i na mocy jego władzy zastępczej. Dlatego „każdy wierny” może przewodniczyć dykasterii lub urzędowi, zależnie od rodzaju władzy, kompetencji i funkcji danego urzędu. To jest kluczowy punkt prawny. Kuria nie działa własną autonomiczną władzą sakramentalną, lecz jako narzędzie papieża. I to papież wybiera sobie swoich współpracowników wedle własnego uznania.

Nie ma więc przeszkody kanonicznej. Nie ma też przeszkody moralnej, o ile osoba mianowana jest kompetentna, wierna nauczaniu Kościoła, zdolna do współpracy z papieżem i gotowa służyć misji Kościoła, a nie własnej ideologii. I właśnie tutaj nominacja Alvarado robi się naprawdę interesująca. Bo problemem Kościoła nie jest to, że świecka kobieta może kierować komunikacją. Problemem byłoby raczej to, gdyby komunikacją Kościoła kierował ktoś, kto nie wierzy w jego misję, rozmywa doktrynę, traktuje katolicyzm jako jedną z wielu humanistycznych narracji albo chce z Kościoła zrobić duchowe biuro prasowe globalnego progresywizmu. W takim porównaniu pytanie brzmi prowokacyjnie, ale uczciwie: czy naprawdę lepiej mieć duchownego na wysokim stanowisku, jeśli jego nominacja budzi poważne zastrzeżenia doktrynalne i komunikacyjne, niż świecką kobietę, która jest konserwatywna, profesjonalna, medialnie doświadczona i jasno osadzona w katolickiej obronie wolności religijnej?

Zresztą, co mi tam, powiem to wprost: weźmy kard. Víctora Manuela Fernándeza jako punkt odniesienia. Jako prefekt Dykasterii Nauki Wiary stał się twarzą najbardziej kontrowersyjnych decyzji późnego pontyfikatu Franciszka, zwłaszcza tych, które wielu wiernych odebrało jako niejasne, dwuznaczne albo duszpastersko niszczące. Pomińmy już jego książki o orgazmach i poprawną techniką poruszania językiem w pocałunkach. Tu nie chodzi o prywatną niechęć. Chodzi o pytanie o kryteria. Czy najważniejsze jest to, że ktoś jest duchownym, czy to, czy pełni swój urząd w sposób, który strzeże wiary, jasno komunikuje doktrynę i nie gorszy wiernych? Bo jeśli wybór brzmi: świecka, ale ortodoksyjna i kompetentna kobieta, albo duchowny, który staje się symbolem zamętu doktrynalnego – to ja poproszę tę pierwszą opcję.

A Maria Montserrat Alvarado nie wygląda na katolickiego liberała. Jej biografia prowadzi przez środowiska amerykańskiej obrony wolności religijnej, pro-life i konserwatywnych mediów katolickich. Zanim trafiła do EWTN, przez czternaście lat pracowała w Becket Fund for Religious Liberty, jednej z najważniejszych organizacji prawnych broniących wolności religijnej w Stanach Zjednoczonych. Jej konserwatywny profil widać bardzo wyraźnie: przez lata angażowała się w obronę wolności religijnej przeciwko presji państwa, m.in. w sprawach dotyczących przymusu antykoncepcyjnego, niezależności Kościoła w wyborze własnych przywódców oraz prawa organizacji pro-life do publicznego głoszenia swoich przekonań.

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Adam Sosnowski, Ks. Janusz Królikowski

Pierwsza i najobszerniejsza polska biografia Roberta Prevosta – nowego Ojca Świętego Leona XIV – ukazuje się w momencie, gdy cały świat z uwagą obserwuje początki jego pontyfikatu. To książka absolutnie wyjątkowa – nie tylko dlatego, że powstała z pasji i wielomiesięcznej pracy dziennikarzy znających realia Kościoła, ale również dlatego, że zawiera liczne materiały (m.in.

 

To jest bardzo konkretne. To nie jest miękki, mglisty katolicyzm od ogólnych wartości. To jest katolicyzm walczący o prawo sumienia i to jest doświadczenie szczególnie cenne dzisiaj, gdy Kościół coraz częściej nie przegrywa z powodu braku racji, ale z powodu fatalnej komunikacji, defensywności, wewnętrznego chaosu i braku odwagi w świecie mediów. A na mediach Alvarado się zna. Od 2023 r. kierowała EWTN News, czyli informacyjną częścią największej katolickiej sieci medialnej świata, która jest dotowana przez Amerykanów i ma profil konserwatywny – działa zresztą także w Polsce, gdzie nasz Biały Kruk często z EWTN współpracuje. Globalnie zaś stacja była w czasie pontyfikatu Franciszka miejscem, w którym często pojawiały się głosy krytyczne wobec jego działań.

I właśnie dlatego ta nominacja jest tak znacząca. Leon XIV nie powierzył watykańskiej komunikacji progresywnej aktywistce, która opowie światu, że Kościół wreszcie ma dogonić nowoczesność. Papież nie wybrał kolejnego Fernandeza. Wybrał kobietę świecką, ale z bardzo mocnym katolickim zapleczem, z doświadczeniem mediów, prawa, wolności religijnej i amerykańskiej wojny kulturowej. W pewnym sensie Alvarado ma podobny background do papieża, czyli doświadczenie amerykańsko-latynoskie.

I to jest ruch bardzo sprytny. Liberalne media mogą próbować sprzedać tę nominację jako kolejny krok „włączania kobiet” i „modernizacji Kościoła”. I formalnie będą miały trochę racji, bo Alvarado jest pierwszą świecką kobietą na stanowisku prefekta dykasterii. Ale jednocześnie ta narracja natychmiast się komplikuje, bo nie jest to „ich” kobieta. Hiszpańskie media progresywne od wczoraj wyją opisując ją jako szefową „ultrakonserwatywnej” telewizji krytycznej wobec Franciszka. To pokazuje, że część lewicy kościelnej i medialnej dostała dokładnie to, o co pozornie prosiła – kobietę na wysokim stanowisku – ale nie taką kobietę, jaką sobie wymarzyła.

Z drugiej strony także konserwatyści powinni zachować intelektualną uczciwość. Nie każda nominacja kobiety świeckiej jest z definicji ustępstwem wobec feminizmu. Nie każda obecność świeckich w Kurii oznacza protestantyzację Kościoła. Trzeba odróżniać urząd sakramentalny od urzędu administracyjnego, władzę święceń od kompetencji organizacyjnych, doktrynę od zarządzania mediami.

Jeżeli kobieta świecka miałaby być prefektem Dykasterii Nauki Wiary, sprawa wymagałaby znacznie poważniejszej debaty, bo tam ciężar doktrynalny, relacja do biskupów i natura urzędu są inne – choć między Bogiem a prawdą, nie wiem czy Alvarado nie byłaby lepsza od kard. Fernandeza… Niemniej Dykasteria ds. Komunikacji to inna rzeczywistość. Tam potrzebna jest osoba, która rozumie Kościół, ale także media, nowe technologie i język współczesności, a zarazem nie zgubi katolickiej tożsamości. Alvarado może być do tego lepsza niż niejeden duchowny wychowany w watykańskiej kulturze komunikatów bez treści.

Nie znaczy to oczywiście, że nominacja jest z góry sukcesem. Trzeba będzie patrzeć na owoce. Czy Stolica Apostolska zacznie lepiej docierać do zwykłych katolików, a nie tylko do agencji prasowych, ekspertów od procesów synodalnych i kościelnych biurokratów? To jest pytanie otwarte, ale sam kierunek jest ciekawy. Po encyklice Magnifica Humanitas, po wielkiej debacie o AI, po problemach komunikacyjnych pontyfikatu Franciszka, po zamęcie wokół dokumentów takich jak Fiducia supplicans, Leon XIV najwyraźniej rozumie, że Kościół nie może dalej komunikować się tak, jakby żył w świecie papierowych biuletynów i konferencji prasowych dla wąskiej grupy watykanistów, bo dzisiaj komunikacja nie jest dodatkiem do misji. Komunikacja jest polem bitwy o wiarę. Kościół może mieć rację – i jako osoby wierzący wiemy, że ma rację – a i tak może przegrać komunikacyjnie. Może mówić prawdę, ale tak późno, tak niejasno i tak defensywnie, że świat usłyszy tylko karykaturę. Może też – i to widzieliśmy wielokrotnie – wypuszczać teksty niejasne, po których jedni mówią: „doktryna się zmieniła”, drudzy mówią: „nic się nie zmieniło”, a zwykli wierni zostają z zamętem.

Dlatego nominacja Marii Montserrat Alvarado jest ważna nie dlatego, że jest kobietą. Jest ważna dlatego, że pokazuje możliwość innego modelu: świeccy tak, kobiety tak, profesjonaliści tak – ale nie kosztem doktryny, nie wbrew katolickiej tożsamości, nie jako ukłon wobec ideologii, tylko w służbie misji Kościoła.

I może właśnie to najbardziej zabolało część komentatorów. Bo ta nominacja wytrąca broń obu skrajnościom. Progresistom odbiera monopol na hasło „kobiety w Kościele”. Drugiej stronie przypomina, że nie każdy awans świeckich jest zdradą. A wszystkim stawia pytanie najważniejsze: nie czy ktoś jest świecki czy duchowny, kobietą czy mężczyzną, Amerykanką czy Włoszką, ale czy służy prawdzie, wierze i misji Kościoła.

Jeśli Alvarado będzie to robić, jej nominacja może okazać się jednym z najmądrzejszych personalnych ruchów początku pontyfikatu Leona XIV.

Bez Boga nie ma zbawienia

Bez Boga nie ma zbawienia

Adam Sosnowski, O. prof. dr Dariusz Kowalczyk

Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.