Krzyż – zbawienie prostego człowieka. Poruszająca Droga Krzyżowa z kard. Josephem Ratzingerem
Dyptyk z Bargello. Fot. Wikimedia W Wielkim Tygodniu, w przededniu Triduum Paschalnego, nasze myśli w szczególny sposób kierują się na Krzyż, na którym Jezus Chrystus oddał życie dla naszego zbawienia. Nakładem naszego wydawnictwa ukazały się niezwykłe rozważania Drogi Krzyżowej pióra kard. Josepha Ratzingera, napisane jeszcze zanim został wybrany na papieża. Te rozważania kard. Ratzinger wygłosił w szczególnym momencie – w Wielki Piątek 2005 r. podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Koloseum, odprawianego w zastępstwie ciężko chorego Jana Pawła II. Najbliższy współpracownik Papieża napiętnował tych, którzy będąc w Kościele, odchodzą od nauki Chrystusa i ją przeinaczają. Którzy się sprzeniewierzają Zbawcy. Prorocze to były słowa, bo przecież dyktatura postprawdy i walka z zasadami chrześcijańskimi nie była wtedy jeszcze tak zaawansowana jak dzisiaj.
Joseph Ratzinger był w pełni świadomy tego, iż niszczenie pierwszeństwa Boga w życiu człowieka łączy się z dewastacją samego człowieka. Ten ekspert soborowy doskonale pamiętał genialny zapis pochodzący z konstytucji Gaudium et spes, że „stworzenie bez Stworzyciela zanika” (36). Musiały go potwornie boleć potworne ilości krzywdy spadające w naszym sytym i zabezpieczonym społeczeństwie na ludzi niewinnych, zwłaszcza dzieci. To był czas powolnego odsłaniania się ogromnych połaci dewastacji środowisk kościelnych z powodu grzechu wykorzystań seksualnych, jakich mieli dopuszczać się w ostatnim pokoleniu niektórzy przedstawiciele duchownych i wychowawców katolickich. Po pięknej epoce świętego Ojca Pio i Matki Teresy z Kalkuty, po wspaniałym pontyfikacie św. Jana Pawła II, czasie zafascynowania Światowymi Dniami Młodzieży, odrodzenia się duszpasterstwa rodzin i wielu wspólnot funkcjonujących w ramach nowej ewangelizacji, nadciągały nad Kościół katolicki ciemne chmury pogardy, odrazy i utraty wiarygodności z powodu tego grzechu wołającego o pomstę do nieba. Dlatego kard. Ratzinger mówił z goryczą i otwarcie o Kościele pełnym „brudu”, przypominającym łódź nabierającą wody, o „nadużywaniu sakramentu Jego obecności”, o Chrystusie „wchodzącym w puste i niegodziwe serca”, i że dotyczy to w pierwszej kolejności tych, „którzy poprzez kapłaństwo powinni należeć całkowicie do Niego”.
„Krzyż bardzo nam ciąży – powiedział kard. Ratzinger w Koloseum. – Dźwigasz go dzisiaj ze mną oraz pragniesz, bym i ja teraz niósł z Tobą Twój krzyż, razem z Tobą służył odkupieniu świata”. Podkreślał, że Chrystus nigdy nie zechciał „zejść z krzyża, ale wolał znieść cierpienie krzyża aż do końca”. I modlił się: „Dopomóż każdemu z nas, by wszedł na drogę krzyża całym sobą i na zawsze pozostał na Twej drodze. Uwolnij nas od lęku przed krzyżem, od strachu przed szyderstwem”. Zachęcał: „Pozwólmy się przygwoździć do Niego, nie ulegając nigdy pokusie oderwania się”. Na głoszeniu krzyża Chrystusowego Kościół od początku oparł swój kerygmat. W dniu Pięćdziesiątnicy św. Piotr wołał: „Tego Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam (…), przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim” (Dz 2, 22–24) (...) Chrystus zbawia przez swój Krzyż, który Kościół dźwiga i adoruje. Krzyż, będący narzędziem tortury, stał się dzięki Jezusowi Chrystusowi Drogą, Prawdą i Życiem. Krzyż staje się siedzibą mądrości i fundamentem chrześcijańskiego nauczania. W nim chrześcijanin odkrywa, choć w tajemniczy sposób, znaczenie i autentyczny smak bycia uczniem. W Medytacjach dla czcicieli Męki Pańskiej z 1761 r. św. Alfons de Liguori pisał: „Jezus na krzyżu – to dowód Bożej miłości. To ostatnie objawienie się Słowa Wcielonego na ziemi. Pierwszy raz dokonało się ono w stajni, drugi na krzyżu. Oba pokazują ogromną miłość, jaką żywi Bóg do ludzi”. Śmierć Jezusa na krzyżu, widziana oczami wiary i wyznawana przez pierwszą wspólnotę chrześcijańską, stała się najważniejszym wyrazem potęgi i chwały Boga. Posługując się narzędziem nienawiści i zła, Bóg zbawia nas poprzez śmierć swego Syna na krzyżu. „Właśnie w szacie Ukrzyżowanego Jezus ukazuje się jako Mesjasz, jako Król. Ukrzyżowanie jest sposobem sprawowania Jego godności królewskiej, Jego zaś królowanie polega na oddaniu się całkowitym w ręce ludzi (…). Wychodząc od krzyża, nasza wiara coraz lepiej pojmuje Jezusa” – pisał Joseph Ratzinger w swym słynnym Wprowadzeniu w chrześcijaństwo.

Droga Krzyżowa. Proroczy głos z Koloseum
Słowa rozważań kard. Josepha Ratzingera z roku 2005 są dziś jeszcze bardziej aktualne niż wówczas. Wygłosił je owego roku w Wielki Piątek podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Koloseum, odprawianego w zastępstwie ciężko chorego Jana Pawła II. Najbliższy współpracownik Papieża napiętnował tych, którzy będąc w Kościele, odchodzą od nauki Chrystusa i ją przeinaczają. Którzy się sprzeniewierzają Zbawcy.

Via Crucis. Rozważania Drogi Krzyżowej
Wszyscy kojarzymy wielkopiątkowe Drogi Krzyżowe z Janem Pawłem II w Koloseum, pamiętamy, jak wielkim czcicielem Krzyża był polski Papież. Mało kto jednak wie, że Ojciec Święty niemal co piątek odprawiał nabożeństwo Drogi Krzyżowej na… dachu Pałacu Apostolskiego. Znajduje się tam ogród z 14 stacjami wykonanymi na polecenie Pawła VI.

Wiara i ofiara. Życie, dzieło i epoka św. Maksymiliana M. Kolbego
Któż nie słyszał o męczenniku niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, Ojcu Maksymilianie Marii Kolbem, który dobrowolnie oddał życie za współwięźnia? Jest to wiedza niemal powszechna, gorzej z głębszą znajomością obfitującego w niezwykłe zdarzenia życia tego świętego. Był to człowiek o nadzwyczajnej sile wewnętrznej i niezwykle przenikliwym umyśle.

Wspaniałość chrześcijaństwa
Jak żyć bez wiary w Boga? Niektórzy próbują, ale zwłaszcza w naszych czasach niespotykanego zamętu pojęć oznacza to tylko pogłębienie wewnętrznego chaosu człowieka. Autor pisze wprost: „żyjemy w cywilizacji skupionych na sobie konsumentów, którzy za pomocą zgiełku i rozrywki usiłują zagłuszyć w sobie dojmujący brak sensu życia”. Ks. prof.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.