Krowy znów na celowniku. Niemcy chcą wyhodować bardziej „ekologiczne” bydło

Nasi autorzy

Krowy znów na celowniku. Niemcy chcą wyhodować bardziej „ekologiczne” bydło

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pexels Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pexels Niemieckie ministerstwo środowiska zakłada w swoim najnowszym projekcie planu ochrony klimatu – w obliczu wzrastającej światowej emisji metanu –  hodowlę bydła wydzielającego mniejszą ilość tego gazu do atmosfery. Jak dokładnie miałoby to wyglądać, tego nie podano, jednakże wiadomo, że już 1 stycznia 2025 r. Federalne Ministerstwo Rolnictwa, Żywności i Ojczyzny (Bundesministerium für Landwirtschaft, Ernährung und Heimat, BMLEH) zapoczątkowało program badawczy MethaBreed, który ma trwać do 31 grudnia 2027 r., finansowany przez ministerstwo kwotą 1,49 mln euro. Jego celem jest, według słów rzeczniczki BMLEH, „stworzenie kompleksowej analizy genetycznej i hodowlanej całego kompleksu emisji metanu, efektywności paszy i zdrowia zwierząt, w tym roli mikrobiomu jelitowego u krów mlecznych. Jest to holistyczne podejście do hodowli w celu redukcji emisji metanu, obejmujące hodowlę zwierząt, mikrobiologię funkcjonalną, medycynę weterynaryjną i zarządzanie”. Oprócz tego minister środowiska Carsten Schneider zapowiedział, że planuje się wprowadzenie hodowli bydła na wzór nowozelandzki, wykorzystując program pomiaru metanu do „badania środków  zmniejszających [emisję]” oraz inne systemy kontroli i weryfikacji.

„To wszystko jest absurdalne”, ocenia projekt ministerstwa środowiska rolnik Anthony Robert Lee: „To absolutny klasyk w temacie klimatu, że się uważa, że krowy zrujnują klimat swoimi bąkami. Nie mam pojęcia, jak właściwie miałaby wyglądać taka hodowla”. Lee, który sam jest aktywny politycznie, ma mocne przekonanie: „Jasne, że chodzi tu o zniszczenie hodowli bydła mlecznego. Chcą utrudnić rolnikom życie jak to tylko możliwe. Właśnie osiągnęliśmy cenę mleka około 30 centów za litr i z tego rolnik się nie utrzyma. Dlatego rolnicy ‘wymierają’. Moja wioska jest tu klasycznym przykładem; jeszcze 10-15 lat temu były tu trzy gospodarstwa mleczarskie, teraz już nie ma żadnego”. Także on sam jest zmuszony korzystać z innych źródeł utrzymania poza rolnictwem. Jak twierdzi, koalicja SPD, FDP i Zielonych otwarcie przyznała, że celem jest, aby trzymano mniej zwierząt, ale „to, czego my tutaj nie wyemitujemy, zostanie wyemitowane gdzie indziej”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szaleństwo klimatystów zabija krowy

Podobne zdanie ma inny rolnik, Christian Beissner, który określa to jako „smutne”, że politycy systematycznie pracują nad zniszczeniem krajowego rolnictwa. „Przy tym wszyscy chcą mieć nabiał i mięso. Popyt w Niemczech jest wysoki”. Tymczasem poprzez takie środki, jakie zapowiada plan ochrony klimatu, dodatkowo utrudnia się rodzimym producentom rywalizację z konkurentami z zagranicy. Beissner obawia się, że przejmą oni rynek co doprowadziłoby do znacznego osłabienia kontroli jakości.

Źródło: nius.de, AM

Warmia i Mazury

Warmia i Mazury

Waldemar Bzura, Jerzy Kruszelnicki

Warmia i Mazury, pełne uroku krainy, kryją wiele tajemnic, w tym miejsca, gdzie zachowała się jeszcze dzika, prastara przyroda. Odsłania je przed nami na swych fotografiach najwybitniejszy specjalista od tego regionu Waldemar Bzura. W albumie pokazujemy m.in.

 

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.