KPO w kulturze: miliony na samorozwój, kursy o menstruacji i wycieczki.

Nasi autorzy

KPO w kulturze: miliony na samorozwój, kursy o menstruacji i wycieczki.

Sabina Treffler na łamach portalu Niezależna.pl opisuje, jak w ramach Krajowego Planu Odbudowy finansowano projekty w sektorze kultury. Choć oficjalne wyniki tegorocznej edycji stypendiów dla artystów dopiero przed nami, już ubiegłoroczna odsłona programu daje – jak pisze autorka – przedsmak tego, co można dopisać do listy kontrowersji wokół KPO.

W założeniu stypendia miały wspierać rozwój kompetencji artystów, zwłaszcza w zakresie umiejętności cyfrowych, które okazały się bolączką w okresie pandemii. Jednak – jak zauważa Treffler – wiele projektów przyjęło formę niemal wyłącznie inwestycji w indywidualny samorozwój, bez wyraźnego wskazania, jak miałoby to przełożyć się na szersze korzyści społeczne czy dostępność kultury dla odbiorców.

Wśród przykładów sfinansowanych działań znalazły się m.in.:

- wizyty studyjne w wybranych europejskich uczelniach muzycznych i udział w kongresach,

- udział w kursie The Menstruality Leadership Programme,

- rozwój umiejętności tanecznych, autopromocyjnych, językowych i cyfrowych,

- nauka wykorzystania ekologicznych technologii w sztuce.

Jak podkreśla autorka, indywidualne stypendia były znacznie mniejsze niż głośne granty na jachty czy projekty hotelarsko-gastronomiczne – maksymalna kwota wynosiła 30 tys. zł. Jednak pytanie pozostaje: czy te wydatki przynoszą realną wartość publiczną?

W niektórych przypadkach same tytuły projektów sugerują, że chodzi o „sztukę dla sztuki” – przykłady to „Twoje łzy są moimi” czy „Teatr za zamówienie”. Wiele z przedsięwzięć, jak „Inwestowanie w rozwój zawodowy i osobisty w celu przygotowania do studiów za granicą” czy „Rozwijam skrzydła”, brzmi raczej jak finansowanie prywatnych ambicji niż inicjatyw o szerokim oddziaływaniu.

Treffler konkluduje, że przy tak skonstruowanych programach trudno mówić o mierzalnych „wskaźnikach” efektów, jakie powinny charakteryzować dotacje ze środków unijnych. A to oznacza, że pytania o realny pożytek dla odbiorców kultury wciąż pozostają bez odpowiedzi. 

Zamach na polskość

Zamach na polskość

Adam Bujak, Andrzej Nowak, Grzegorz Kucharczyk, Wojciech Reszczyński, Leszek Sosnowski

Zamach na polskość – zbyt mocne słowa? Tak powiedzą niektórzy.

Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.