Bractwo św. Piusa X kontra kard. Fernandez. Czy Chinom wolno więcej?

Nasi autorzy

Bractwo św. Piusa X kontra kard. Fernandez. Czy Chinom wolno więcej?

W samo południe odbyło się spotkanie, na którym w oczy spojrzeli sobie dwa przeciwległe bieguny Kościoła: przywiązany do Tradycji przełożony Bractwa św. Piusa X, ks. Davide Pagliarani, oraz turbo-liberalny kard. Fernandez, szef Dykasterii Wiary. Sytuacja dalej jest bardzo trudna. Czy Bractwo zawiesi swoją decyzję? Jakie będą kolejne kroki? I czemu Bractwo nie może wyświęcić „swoich” biskupów, podczas gdy władze komunistyczne w Chinach wyznaczają „swoich”?

Rozmowa, przeprowadzona jeden na jeden na prośbę kardynała, trwała półtorej godziny i odbyła się w atmosferze zarówno serdecznej, jak i szczerej. Tak po spotkaniu mówili zarówno Fernandez jak i Pagliarani. Przełożony Bractwa wysłuchał uważnie kardynała a następnie przedstawił aktualną sytuację Bractwa i jego duchową misję. Podkreślił też przede wszystkim szczere pragnienie służenia zarówno duszom, jak i Kościołowi Rzymskiemu.

Ostatecznie ks. Pagliarani odnowił swoją prośbę, aby Bractwo mogło nadal działać w obecnej sytuacji – wyjątkowej i tymczasowej – dla dobra wiernych, którzy do niego zwracają się w duchowej potrzebie.

Z kolei kardynał Fernández przedstawił alternatywne podejście. Oficjalne komunikaty Watykanu mówią o „specyficznej drodze dialogu teologicznego, według bardzo precyzyjnej metodologii”, mającej na celu wskazanie minimum niezbędnego do pełnej komunii z Kościołem katolickim, co pozwoliłoby „określić status kanoniczny Bractwa”. To brzmi bardzo zagmatwanie i widać w tym piśmie rękę watykańskich dyplomatów. Niemniej jedną rzecz kard. Fernández powiedział także wprost: nie będzie kontynuował rozmów z Bractwem pod widmem szantażu wyświęcenia biskupów bez zgody papieża. Stąd dla Stolicy Apostolskiej wymagana jest jedna podstawowa przesłanka: wstrzymanie decyzji o zapowiedzianych święceniach biskupich, dopóki dialog nie zostanie zakończony z sukcesem. W komunikacie Watykanu przypomniano także, że konsekrowanie biskupów bez mandatu Papieża, posiadającego najwyższą, pełną i bezpośrednią władzę ordynacyjną, oznaczałoby decydujące zerwanie komunii kościelnej (schizmę) z poważnymi konsekwencjami dla całego Bractwa.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Brazylia zwalcza chrystianofobię. Zabronione kostiumy karnawałowe wyszydzające chrześcijaństwo.

Niemniej kardynał zostawia też pewne pole manewru mówiąc, że możliwy jest dialog dotyczący Soboru Watykańskiego II – ale nie korekta jego tekstów. To nas jednak nie powinno dziwić, w końcu teksty Soboru zostały podpisane przez wszystkich biskupów świata i potwierdzona przez papieża, tym samym są oficjalną nauką Kościoła. Nie ma możliwości, żeby kard. Fernandez czy ks. Pagliarani samoistnie dokonali tutaj zmian, nawet papież się na to nie porwie. Można jednak – i w tym kierunku należy iść szukając kompromisu – dokonać reinterpretacji tych dokumentów. To pozwoliłoby także wycofać się z istniejących interpretacji, które czasami wydają się odchodzić zarówno od nauki Kościoła, jak i od zamierzeń ojców soborowych sprzed 60 lat.

Ks. Pagliarani ma teraz przedstawić propozycję członkom Rady Bractwa i poświęcić czas na jej staranną ocenę. W najbliższych dniach odpowie bezpośrednio kardynałowi Fernándezowi, a swoją odpowiedź również przekaże wiernym.

Na tę odpowiedź wszyscy czekają z niecierpliwością. Jeżeli Bractwo powie twardo „nie” – a ma ku temu mocne naciski wewnętrzne – to może to oznaczać koniec dialogu z Watykanem zanim on się tak na dobre zaczął. Jeżeli z kolei zawiesi swoją decyzję o wyświęcenie biskupów straci swoją najmocniejszą „kartę przetargową”, o ile można odnieść tego typu realia do tej sytuacji. Patrząc na media katolickie na świecie to wielu obserwatorów wczorajsze spotkanie odczytało jednak jako wyciągnięcie ręki w stronę Bractwa.

Nie jest bowiem tak, jak chcą to przedstawić niektórzy, że Kościół tylko czeka na to, aby wypchnąć Bractwo poza struktury kościelne. Warto zerknąć na historię – także podczas pierwotnego rozłamu w 1988 r. walka o jedność trwała aż do końca, a papież Jan Paweł II i jego prefekt Kongregacji Wiary kard. Ratzinger robili wszystko, co w ich mocy, aby zbudować kompromis. Potwierdzają to listy i korespondencja z 1988 roku, ale także podstawowe fakty historyczne.

Jeszcze tuż przed decyzją abpa Lefebvre wydawało się bowiem, że kompromis jest możliwy – kardynał Gagnon odwiedził Ecône, gdzie długo i często rozmawiał z Lefebvre, zaś Jan Paweł II wysłał listy, w których proponowano między innymi legalne korzystanie z ksiąg liturgicznych z 1962 roku (ryt trydencki) i utworzenie Bractwa jako „Stowarzyszenia życia apostolskiego”. W zamian Lefebvre miał przestrzegać Soboru Watykańskiego II i uznać ważność nowych form Mszy. Innymi słowy: Lefebvre miałby pełną autonomię, aby działać w warunkach przedsoborowych, miał jednak nie negować ustaleń soborowych dla innych.

Bez Boga nie ma zbawienia

Bez Boga nie ma zbawienia

Adam Sosnowski, O. prof. dr Dariusz Kowalczyk

Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr.

 

Lefebvre w maju 1988 roku przystał na tę propozycję Jana Pawła II, mamy w archiwach protokół podpisany przez Ratzingera i Lefebvre z 5 maja 1988 r. Kilka dni później Lefebvre jednak z tego się wycofał i przystąpił do konsekracji bez zgody Rzymu. To właśnie spowodowało ekskomunikę latae sententiae, czyli automatyczną. Rozłam był nieunikniony, a pełne zniesienie ekskomuniki nastąpiło dopiero w 2009 roku za Benedyktem XVI. Lefebvre argumentował, że robi to z powodu poważnego zagrożenia dla tradycji kapłańskiej i sakramentów – twierdził, że to jego „obowiązek nie do uniknięcia”.

I dlatego w tym momencie może warto sięgnąć o jeszcze jeden poziom głębiej, bo przecież można sobie zadać pytanie: czy wyświęcenie biskupa przez innego biskupa, ale bez zgody papieża, naprawdę jest grzechem? Warto tutaj dodać bowiem pewien aktualny kontekst: w niektórych sytuacjach papież i dziś nie ma pełnej kontroli nad wyborem biskupów. W Strasburgu i Metz, diecezjach na pograniczu francusko-niemieckim obowiązują jeszcze ustalenia z czasów Napoleona, i biskup formalnie jest nominowany przez prezydenta Francji. Także w Chinach państwo uczestniczy w nominacjach biskupich, a kard. Parolin przy zgodzie papieża Franciszka podpisał dla wielu gorszące porozumienie z władzą komunistyczną. Wielu twierdzi, że to porozumienie zamknęło mu drogę do papiestwa w zeszłorocznym konklawe.

Co więcej, ekskomunika za sakrę biskupią bez mandatu papieża to zjawisko stosunkowo nowe w historii Kościoła. Dawniej biskupów wyznaczał lokalny synod biskupów. Ekskomunika za świecenia bez zgody Rzymu obowiązuje dopiero od 1917 r., czyli od Benedykta XV. Były inne kary, np. suspensa, ale nie eksomunika. Pius XII jeszcze wzmocnił decyzję Benedykta XV, a encyklika Ad Apostolorum Principis z 1958 roku rozszerzyła tę normę w kontekście państw totalitarnych. To rozstrzygający argument w kontekście tych, którzy jak mantrę powtarzają kłamstwo, że „Wojtyła przecież też święcił bez zgody papieża.” Było wręcz odwrotnie – święcił za milczącą zgodą czy nawet zachętą papieża, który doskonale rozumiał trudną rzeczywistość Kościoła za żelazną kurtyną.

Patrząc na powyższe argumenty można by pomyśleć, że Bractwo może wyświęcić swoich biskupów. A jednak nie. Sytuacja w Strasburgu, Metz czy Chinach nie jest analogiczna – ostatecznie to papież bowiem zatwierdza danego biskupa albo go wybiera z podanych kandydatów. Nawet w przypadku Chin papież formalnie ma prawo weta, choć w praktyce z niego nie korzysta – to zgniły kompromis z państwem totalitarnym i trudno to oceniać żyjąc wygodnie w Polsce. Nie można jednak odrzucić argumentu, że bez tego kompromisu, Kościoła w Chinach w ogóle by nie było.

Co więcej, zaostrzenie kar za święcenia biskupów bez zgody papieży nie wprowadzili papieże po II Soborze, tylko Benedykt XV i Pius XII. Z perspektywy Bractwa nie ma żadnych podstaw ku temu, aby odrzucać naukę i prawo Kościoła ustalone ponad sto lat temu. Zwolennicy Bractwa często argumentują, że od II Soboru Watykańskiego nie ma już „prawdziwych” papieży. To oczywiście nie ma żadnego oparcia w faktach, ale nawet gdyby to przyjąć, to automatyczną ekskomunikę za święcenia bez zgody Rzymu wprowadzili papież sprzed Soboru.

Ostatecznie zobaczymy, jaki dalszy kierunek obiorą zarówno Bractwo św. Piusa X jak i Stolica Apostolska. Może wczorajsze spotkanie złagodziło fronty – miejmy nadzieje, że tak się stało.

Adam Sosnowski

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Leon XIV. Biografia ilustrowana

Adam Sosnowski, Ks. Janusz Królikowski

Pierwsza i najobszerniejsza polska biografia Roberta Prevosta – nowego Ojca Świętego Leona XIV – ukazuje się w momencie, gdy cały świat z uwagą obserwuje początki jego pontyfikatu. To książka absolutnie wyjątkowa – nie tylko dlatego, że powstała z pasji i wielomiesięcznej pracy dziennikarzy znających realia Kościoła, ale również dlatego, że zawiera liczne materiały (m.in.


Komentarze (0)

  • Podpis:
    E-mail:
  • Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.

Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.