Bp Strickland: w Kościele rozgrywa się dramat, którego nie wolno dłużej zamiatać pod dywan!
Biskup Joseph Strickland, jeden z najbardziej poważanych autorytetów w świecie tradycji katolickiej, zabrał głos w sprawie narastającego napięcia wokół Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X (SSPX), wskazując, że obecna sytuacja ujawnia „poważną i nierozwiązaną rzeczywistość” w Kościele, której nie da się już dłużej ignorować ani odkładać na nieokreśloną przyszłość.
Hierarcha przypomniał, że w latach następujących po Soborze Watykańskim II arcybiskup Marcel Lefebvre działał w przekonaniu, iż podstawowe elementy życia Kościoła są stopniowo porzucane lub wręcz tłumione. W jego ocenie chodziło przede wszystkim o tradycyjną formację kapłańską, teologię sakramentów oraz Mszę świętą, „która karmiła niezliczonych świętych”.
Jak podkreślił bp Strickland, to właśnie w odpowiedzi na ten kryzys powstało Bractwo św. Piusa X, które przez dziesięciolecia przechowywało te elementy życia Kościoła w czasie, gdy – jak zauważył – „niewielu było gotowych lub miało możliwość, by to czynić”.
– To zachowanie Tradycji nie miało charakteru ideologicznego ani nostalgicznego – zaznaczył hierarcha. Wyjaśnił, że wymagało ono bardzo konkretnych działań: biskupi musieli wyświęcać kapłanów, bierzmować wiernych i realnie sprawować rządy pasterskie, aby „tradycyjne życie sakramentalne Kościoła nie zostało wygaszone w czasie głębokiego zamętu”.
Biskup Strickland zwrócił uwagę, że pokolenie biskupów, które wzięło na siebie ten ciężar w pierwszych dekadach po Soborze, w dużej mierze już odeszło lub nie ma już sił, by efektywnie działać. SSPX podnosi dziś – jak zauważa hierarcha – bardzo konkretną i praktyczną kwestię: bez nowych biskupów nie da się utrzymać ciągłości formacji kapłańskiej i życia sakramentalnego Bractwa. Nie jest to, jak podkreślił, prośba o „nowość, władzę czy uprzywilejowanie”, lecz pytanie, czy coś, co było zachowywane ogromnym kosztem dla dobra Kościoła, „ma teraz zniknąć z powodu bezczynności”. W domyśle: bezczynności Stolicy Apostolskiej.
Hierarcha zaznaczył, że gdy takie obawy są zgłaszane „spokojnie, z szacunkiem i wielokrotnie”, a odpowiedzią nie jest jasność, lecz milczenie, wówczas samo opóźnianie czy też milczenie staje się decyzją. – Bezczynność staje się sądem, a cisza zaczyna pełnić funkcję odpowiedzi – stwierdził wprost bp Strickland.
Bp Strickland przypomniał także, że Kościół ma strukturę hierarchiczną z ustanowienia Bożego, a władza w Kościele istnieje po to, by strzec tego, co zostało jej powierzone. Z tej władzy wynika – jak podkreślił – poważna odpowiedzialność: ochrona kapłaństwa, zachowanie ciągłości apostolskiej oraz jasne mówienie wtedy, gdy zagrożone są sprawy fundamentalne.
Hierarcha ostrzegł również przed fałszywym rozumieniem jedności. – Jedność w Kościele nie jest zachowywana przez dwuznaczność. Wierność nie jest zagrożeniem. Tradycja nie jest wrogiem – zaznaczył. W jego ocenie doszło do niebezpiecznego odwrócenia porządku, gdy osoby otwarcie podważające nauczanie Kościoła są tolerowane, podczas gdy ci, którzy zabiegają o ciągłość Tradycji, traktowani są podejrzliwie.
Na koniec bp Strickland wezwał do modlitwy, uczciwości i odwagi – zwłaszcza ze strony tych, którym powierzona została władza w Kościele. W domyśle znów chodzi o Stolicę Apostolską i konkretnie papieża. Biskup przypomniał, że „zbawienie dusz musi pozostać najwyższym prawem Kościoła” i podkreślił z mocą: milczenie nie może być ostatnim słowem w tej sprawie.
W tle tej wypowiedzi wyraźnie pobrzmiewa delikatna, ale realna krytyka postawy papieża i watykańskiego stylu „zarządzania przez przemilczenie”. Bp Strickland nie atakuje wprost, lecz jasno sygnalizuje, że odkładanie decyzji i unikanie jednoznacznych rozstrzygnięć w praktyce staje się decyzją samą w sobie. Jego słowa są też czytelnym wezwaniem, by nie liczyć na to, że sprawa Bractwa św. Piusa X „rozwiąże się sama” przez biologiczne wygaszenie problemu. Da się ponadto wyczuć u Stricklanda wyraźną sympatię wobec Bractwa i uznanie dla jego roli w zachowaniu Tradycji w trudnym okresie posoborowym. Tym ciekawsze, że jest to głos odmienny od tego, co kilka dni wcześniej mówił bp Eleganti. W przeszłości Strickland i Eleganti uchodzili za hierarchów myślących podobnie i trzymających „wspólną linię”, dlatego ta różnica akcentów pokazuje, że nawet wśród biskupów krytycznych wobec obecnego kursu w Kościele narasta realna różnorodność ocen co do tego, jak postępować wobec SSPX i Rzymu.
Źródło: The Pillars of Faith, AS

Bez Boga nie ma zbawienia
Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.